Skocz do zawartości
zetor7745

Problem z bydlem (krowy mleczne)

Polecane posty

7891Firefox    52

jedyna rada to zainwestować raz, czyli sprowadzić sobie żywieniowca, zapłacić kilkaset zł za wizytę i badanie pasz, a zwróci się to bardzo szybko. Podliczcie sobie ile wydajecie za samą nieskuteczną inseminację, ile na leki i weterynarza, plus ile tracicie w mleku bo wydajność też taka sobie, a mogłaby być lepsza. Tu na forum trochę liźniecie wiedzy, ale to nie to samo co wizyta żywieniowca w gospodarstwie. Myślę że jeśli się ma 20szt. przy średniej wydajności 6tys. to nie ma co kombinować i traktować krowy jak króliki - może tak będę żywić, a może tak.... Na takiej ilości krów są za duże straty żeby kombinować. Trzeba do sprawy podejść profesjonalnie a nie jak amator. Amatorem może być rolnik mający 5 sztuk a nie ponad 20. pozdr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
macin87    40

Mam problem z krową: polega on na tym że krowa kuleje na obie tylne nogi jest to tzw wrzód podeszwy. Jak to wyleczyć? Krowy przechodzą korekcję ale na przełomie marca/kwietnia bo teraz fachowiec jest po drugiej stronie polski więc nie przyjedzie. Jestem więc zmuszony wykonać to sam a nigdy się dobrze nie przyjrzałem jak on to robi (bo to nie pierwszy raz u tej krowy). Może ktoś z was wie ile to trzeba wyciąć itd.

Edytowano przez macin87

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
subiektywny    4

Rzec by można - a nie mówiłem...?

 

Posty połączone.Opcja edytuj działa

 

Napisany Wczoraj, 20:45

Daj znać co z tą krówką.

 

wszystko gra, od 3 dni sama wstaje i zaczyna zwiększać mleko, tym razem się udało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

kalar    7

Mam problem z krową: polega on na tym że krowa kuleje na obie tylne nogi jest to tzw wrzód podeszwy. Jak to wyleczyć? Krowy przechodzą korekcję ale na przełomie marca/kwietnia bo teraz fachowiec jest po drugiej stronie polski więc nie przyjedzie. Jestem więc zmuszony wykonać to sam a nigdy się dobrze nie przyjrzałem jak on to robi (bo to nie pierwszy raz u tej krowy). Może ktoś z was wie ile to trzeba wyciąć itd.

 

Kolego sympatyczny krowa to nie samochód żeby za każdym razem awarię usuwać w ten sam sposób - aby stwierdzić ile należy wyciąć trzeba te racice i wrzody najpierw obejrzeć, więc skombinuj jakiś poskrom, uwiąż w nim krowę i wezwij weta - powinien wiedzieć jak się do tego zabrać. Jeśli jest to temat powracający to fajnie byłoby podać jakiś antybiotyk, polecam Efficur - szczególnie jeśli krowa dobrze doi (jest bezkarencyjny). No i trzeba dobrze opatrzyć ją "po wszystkim".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Junkers    42

Witam, co zrobic jesli krowa juz 4 razy w ciagu 2-mcy naderwala sobie cycek w PL cwiartce?? Obora uwieziowa ale watpie aby sasiadka jej nadepla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

Witam!

Mam problem z mućką i nie wiem wogóle co jej jest... Krówka jest słaba. Wycielona 3 miesiące temu... Je wszystko bardzo chętnie bez najmniejszych problemów, temperatura to 38,4 stopni więc ok ... Zbadana na ketozę i jej brak... Krowa jest chuda ale z tego co pamiętam miała ona tą ketoze wcześniej ale została wyleczona... Dostała kroplówki wczoraj i przedwczoraj + magnez dożylne... Poprawy wcale nie chce wstawać i tyle, dopiero przy pomocy 2 ludzi wstanie na nogi (krowa młoda bo z 2gim cielakiem) nie mam pojęcia co jej może być ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalar    7

Ketoza może została wyleczona, ale wątrobę mogła zdążyć uszkodzić - u mnie na terenie weci badają krew w tym kierunku... Jeśli to wątroba to rzadko z tego zwierzaki wychodzą (śmiem twierdzić że w takich przypadkach diagnoza była źle postawiona).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

kalar też mi się tak wydaje że wątroba zdechła dlatego takie coś się dzieje... ale to jest niedopilnowanie ludzi niestety najczęściej jest już za późno na jakieś leczenie ... schudła ona niemiłosiernie... no ale w łódzkim ciezko sie doprosić o badanie krwi kogokolwiek....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalar    7

Jeśli jesteś z północnej części łódzkiego to w miejscowości Brudzew (to jest ostatni powiat Wielkopolski na granicy z łódzkim) jest dość duże laboratorium weterynaryjne - wiem że jeżdżą daleko leczyć - nawet ponad 50 km - możesz spróbować zadzwonić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
starybudnik    15

Witam. Mam taki problem z krowa mleczna. Od jakiegoś czasu zaczla zgrzytac zębami i jak się położy to strasznie rzezy. Wet. powiedział że to przez to że uciska przewód pokarmowy i żeby ja sprzedać i Nic dalej z tym nie robić. Ja jednak myślę że przyczyną może być jakies pasożyty. Krowa jest w dobrej kondycji może aż za dobrej 6 miesięcy cielna. Proszę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JPH2    25

Wet ma rację. Wg mnie trzeba zmniejszyc dawkę pokarmową i podawac mniejsze ilości paszy i obserwować czy wszystko wraca do normy.Zgrzytanie zębami związane jest z tymi zaburzeniami trawiennymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hodowca    2

Witam. Otóż mam taki problem z pierwiastkami. Mianowicie już druga z rzędu jałówka wycieliła się 2 tyg przed planowanym terminem z bardzo małym wymieniem która nie pokazywało na żadne wycielenie. Cielak po godzinie pada już drugi raz poród bardzo ciężki oczywiście później powikłania z pierwiastką. Zaznaczam,że oborę mam uwięziową i na miesiąc przed wycieleniem wysoko cielne krowy są oddzielane od reszty żeby uniknąć urazów ze strony innych krów? Co może być powodem tych przedwczesnych porodów? 3 tyg przed wycieleniem zaczynam podawać katapult dla krów przed wycieleniem. Mam ten problem tylko z jałówkami, które wycielają się pierwszy raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

A krowy nie chorują potem na zapalenie macicy?? Powiem szczerze identyczny przypadek miałem na jednym gospodarstwie z tym że po wycieleniu opanowywała je wysoka temperatura z czym wiązało się zapalenie macicy... żadne leki nie działały... Po badaniu krwi wyszło że w oborze jest BVD... Oczywiście najczęściej działo się to jak w Twoim przypadku czyli wszystkie pierwiastki były chore...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hodowca    2

No właśnie jest poźniej problem z wysoką temperaturą i macicą;) ale po tygodniu wychodzą z tego. Da się coś z tym zrobić BVD?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emilas21    1

Jest specjalna szczepionka którą trzeba stosować 2 razy do roku przeciwko BVD, ale trzeba szczepić każdą sztukę w stadzie. Koszt to około 25 zł od sztuki a więc nie tak mało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

Emilas21 drogo coś u nas weci robotą wzieli 18zł od sztuki .... ale co fakt to fakt szczepionka 2 razy do roku ... i powinno być z dyńki nie pamiętam czy nie powinno się tej choroby zgłosić do powiatu a obowiązkowo badanie krwi zrobić ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1190

Choroba nie jest zwalczana z urzędu, więc po co z tym biegać i zgłaszać. Trafisz na nadgorliwego i jeszcze Ci oborę zamknie, bo stwierdzi, że to jakaś straszna choroba co ludziom szkodzi. Mój wet twierdzi, że w moich stronach gdzie leczy to ok 80% stad ma objawy BVD.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafik256    19

Emilas21 drogo coś u nas weci robotą wzieli 18zł od sztuki .... ale co fakt to fakt szczepionka 2 razy do roku ... i powinno być z dyńki nie pamiętam czy nie powinno się tej choroby zgłosić do powiatu a obowiązkowo badanie krwi zrobić ...

 

Jeżeli uważasz że szczepienie 2 razy do roku załatwi sprawę to nie wiesz nic o zwalczaniu tej choroby. Po pierwsze nie 2 razy do roku całe stado tylko co 6 miesięcy każda sztuka. To zasadnicza różnica, bo co sie stanie jak okaze się że dana sztuka nie załapała sie na szczepienie i teraz bedzie czekała pół roku na następne?? Albo któras była szczepiona wcześnie/później i bedziesz wtedy taka przeciągał o miesiąc czy dwa żeby szczepić wszystkie na raz?? Jezeli tak to lepiej nie robić tego wcale. Raz ze strata kasy dwa problemy diagnostyczne.

Druga sprawa to przed szczepieniem trzeba rozpoznać stado. Wyszukac PI i monitorować to na bieżąco. Bo chyba nie zapomniałeś o PI?? bez ich eliminacji cały system zwalczanie mozna o kant d*** pobić. Mało tego szczepienie nie zabezpiecza przed wirusem niecytopatycznym itd... ale to juz dłuższy wykład.

Wnioski sa takie że sa dwa systemy zwalczania: NIemiecki i Skandynawski. Niemiecki ze szczepieniami ale tutaj i tak w 60 % przypadków wykrywano osobniki PI. Skandynawski tylko eliminacja sztuk, bez szczepień. Wybór metody to juz kwestia indywidualna.

Także jeżeli ktos myśli ze BVD to pikuś bo jest szczepionka to... moze lepiej niech ni doradza nikomu w tym temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Thomas2135    1190

Kolega wyżej ma całkowitą rację, bo w tym "siedzi". Jak mój wet mówił" weź chłopu wytłumacz, że krowę(którą kupił za 5-8 tyś) mimo iż szczepiona, która cieli się, zaciela i daje mleko należy eliminować ze stada, bo jest osobnikiem PI (trwały siewca). Prędzej czy później sztuki takie są z czasem eliminowane, bo brakowane są z powodu innych schorzeń lub wymiany na młodsze osobniki. Ja np nie twierdzę, że ta choroba jak i inne wirusowe to pikuś jednak da się prowadzić hodowlę, mimo sporych nakładów na szczepienia, gdy w grę wchodzi jeszcze IBR/IPV, syntycjalny i pasterelka.

Edytowano przez Thomas2135

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    144

rafik napisałem że powinno ale nie zawsze musi to tak jak z grypą u ludzi niby się zaszczepisz ale choroba i tak Cię może dopaść... wiadomo kontrola takich sztuk to podstawa... Ja tutaj o metodach leczenia itp. dużo nie mogę pisać bo co "niektórzy" mają wielki żal o to że tutaj wogóle doradzam ... więc z reguły siedzę cicho... Kolejna sprawa to dużo zależy od rolnika ja będąc u tego człowieka na badania chociaż już bez nich wiedziałem że to BVD namawiałem go dobre 2 miechy kiedy 3 sztuki wyjechały z obory... A wszystko zaczęło się od tego kiedy kupił 4 sztuki jałówek ... No ale do końca uważał że jego sztuki są zdrowe ale przy 3ciej zwątpił... No i wyszło na moje ... A leczenie zostawiam wetom, niech działają sam jestem ciekaw efektów...

Edytowano przez Luke16

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalar    7

Ja tutaj o metodach leczenia itp. dużo nie mogę pisać bo co "niektórzy" mają wielki żal o to że tutaj wogóle doradzam ...

a co Ty się stary przejmujesz... ja mam to głęboko gdzieś co se "inni" i "niektórzy" piszą. Mam chęć doradzam, nie mam nie doradzam i tyle w temacie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JPH2    25

Popieram,sama jestem ciekawa porad, a od przybytku głowa nie boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZUCH1234    72

od jakiegoś czasu pojedyńcze sztuki maja biegunke krowy jałowki i byki kał jest rzadki ale nie wodnisty ciemny aż czarny . Krowy dostaja TMR

-22 kg sianokiszonki z lucerny

- 6 kg młuta kiszonego

- 4 kg ospy z jeczmienia

- 4 kg słony z pszenżyta

- 18 kg kukurydzy

do tego soda , tlenek magnezu , drożdże josera , 150ml energia forte i 200gr witamin lacto plus

 

 

byki i jałowki dostają do oporu kuku i sianokiszonke młuta do smaku i ospy z dodatkiem witamin sody tlenku i drozdzy . Do scielenia uzywam słomy jeczmienno owsianej .

Co radzicie ? Z każdą godziną przybywa sztuk z laksą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kalar    7

Na moje oko to Twoje krowy mogą mieć zasadowicę żwacza - soda i MgO jest zbędne - 4 kg jęczmienia nie są w stanie raczej zakwasić krowie żwacza, ujmij połowę młóta i zamiast tego spróbuj dołożyć QQ, jak będzie poprawa to ujmij jeszcze potem trochę tej lucerny najlepiej jakbyś zastąpił ją sianem. Jałówkom tez bym nie dawał QQ do woli i młóta też bym im zabrał. Z moich obserwacji (przynajmniej pod kątem zacieleń) wynika że im biedniej jedzą jałówki tym lepiej się zacielają i okazują ruję. Jednak żeby mieć pewność co do tych rad to przydałoby się chociaż mocznik oznaczyć i podać parametry mleka (chociaż te od mleczarń nie bardzo są wiarygodne).

PS. tu masz objawy zasadowicy żwacza sprawdź czy może reszta pasuje jeśli tak to soda i MgO musi natychmiast zniknąć z jadłospisu krów.

  • utrata apetytu,
  • osłabienie odruchu przeżuwania,
  • możliwa biegunka (bryjowaty, luźny, cuchnący kał),
  • gnilny zapach z pyska,
  • spadek wydajności mlecznej,
  • spadek ilości tłuszczu w mleku,
  • przy zasadowicy na tle zatrucia mocznikiem:
  • - drżenie mięśni,
  • - zaburzenia krążenia i oddychania,
  • - ślinienie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×