Skocz do zawartości
bartus16

żyto ozime Jak uprawiać

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
agroFakt.pl
Tylko na agroFakt.pl:

Żyto ozime Dańkowskie Agat

galeria
Żyto
PiastOracz    136

Ok. Spokojnie mów na Ty lub jak się krępujesz to PiastOracz.

Ja u siebie uprawiam hybrydę i w fungicydach jestem dość monotematyczny. Już o tym gdzieś chyba pisałem. Pierwszy zabieg prochloraz + propikonazol (znajdziesz taki preparat) lub siarkol K + morfolina na mączniaka i aby lepiej działało w niskich temperaturach + siarczan magnezu. Drugi zabieg epoksykonazol w zależność jak się układa wegetacja. W życie fajerwerków nie potrzeba, żeby zbierać fajny plon. Jak są warunki na rdzę brunatną to pryskam na BBCH51 (taki początek kłoszenia) czasami trochę później (tak aby trafić przed kwitnieniem), jak rok na późną rdzę to jadę z opryskiem po kwitnieniu, bo ona zawsze przyjdzie. Jak po rzepaku mam metkonazol w magazynie to też go czasem stosuję na drugi oprysk zamiast epksykonazolu. Oprysk 200 litrów wody na hektar i oczywiście albo rano albo wieczorem, chyba, że dzień pochmurny.

Trochę o mikroelementach pisałem kilka postów wyżej, co stosować i kiedy. Jak będziesz miał niejasności to pytaj, jak będę miał chwilę to coś podpowiem. Przede wszytkim po zbiorze wykonaj u siebie badania gleby. To jest podstawa i najtańsze rozwiązanie jeśli chodzi o nawożenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TomaszNowak    6

Może Pan napisać w jakim terminie zastosować najlepiej saletrzak jako nawóz wiosenny ??.

Edytowano przez TomaszNowak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Saletrzak zawiera azot w formie amonowej i saletrzanej po 50% każdej formy. Możesz go stosować pogłównie jeżeli pH twojej gleby nie jest większe niż 7 bo wtedy wskazane jest wymieszanie z glebą (co wtedy eliminuje ten nawóz z formy pogłównej), a w twoim przypadku raczej tak nie jest, więc możesz zastosować saletrzak. Mówię raczej, bo już z różnymi przypadkami na polach się spotkałem np. : Człowiek miał pH na IV w okolicach 6,3 więc już trochę wysokie jak na taką kategorią agronomiczną gleby i pojawiły się przejaśnienia na roślinach i sąsiad "wujek dobra rada" polecił mu zastosowanie 3 ton wapna, cytuję "białego wapna" - czyli w ich żargonie tlenkowego i narobił sobie trochę kłopotu - efekt dla wtajemniczonych wiadomy. To tylko tak w ramach uzupełnienia informacji, jeśli chodzi o badania gleby. Jak zbadasz glebę to wiesz w jaki kierunku możesz iść z uprawą i z nawożeniem.

Co dalej saletrzakiem? Niestety trzeba trochę teorii. Nie ma prostej reguły w jakim terminie zastosować pierwszą dawkę azotu, ponieważ wpływ na jej wielkość ma: stan roślin, ich obsada, stopień rozwoju (termin siewu) ich stopień rozkrzewieniami, rozwój sytemu korzeniowego, temperatury tej gleby (czy się szybko ogrzewa czy nie). Więc jak widzisz zmiennych jest sporo i właściciel uprawy musi to oszacować będąc na polu.

Ja u siebie pod żyto zawsze sypię azot bardzo wcześnie. Dlaczego? Bo żyto to jak chwast i wcześnie wznawia wegetację i nie może być głodne, bo jak głodne to rozpocznie redukcję w kłosie i będzie mi "gubić plon". Obrazowo mówiąc jak kończę rzepak, jadę na żyto i oczywiście pierwszy azot większości przypadków jest na polu przed ruszeniem wegetacji (później jadę sobie w pszenicę). Gleba zmarznięta więc i nie ma problemów z dewastacją ścieżek technologicznych. Ponieważ u mnie łany żyta były optymalnie rozwinięte (jest to oczywiście moja ocena subiektywna) przed zimą i teraz stan roślin po zejściu śniegu jest super (siałem hybrydę 170 sztuk/m2 w terminie 19 września, średnio mam teraz na polu 1148 pędów na m2), więc u siebie planuje na pierwszy strzał dać z 50 kg N w czystym składniku. Tylko ja wiem co mam w glebie i jak wyglądają rośliny, ma uregulowane pH i etc. i wiem ile mogę z tego pola wyciągnąć przy normalny przebiegu wegetacji i ma plan nawożenia - oczywiście będę go pewnie korygował do przebiegu wegetacji, ale plan jest i dostosowany do określonych warunków agrotechnicznych.

Proponuję odwiedzić polę, ale najpierw wyspawaj sobie ramkę z pręta o wiadomej tobie powierzchni, najlepiej 0,2 m2 (pomiar mnożymy razy 5) lub 0,25 metra2 (pomiar mnożymy razy 5) oczywiście im większa tym pomiar dokładniejszy, ale narzędzie trudniejsze do transportu). Dokonaj kilku pomiarów na polu i będziesz wiedział więcej.

Kiepskie rośliny, mała obsada, słabe pędy i system korzeniowy nawóz jak najszybciej i dawka większa; silna plantacja tzn. gęsta brak uwag do stanu rośli dawka mniejsza lub opóźniona. Wszystko zależy ile kłosów chcesz mieć do zbioru, więc tak należy sterować łanem abyś miał to, czego oczekujesz od pola. Jeśli coś niejasne zawsze możesz dopytać. Kierunek działań już znasz.

 

A i jeszcze jedno, bo mi umknęło a jest ważne. Odczyn pH bardzo mocno wpływa na efektywność nawożenia azotowego, jeśli jest bardzo niskie nawożenie jest mało efektywne. Wtedy lepiej wykonać niezbędne minimum w N i zainwestować w wapnowanie w celu optymalizacji pH do wartości odpowiedniej do danej kategorii agronomicznej gleby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

TomaszNowak    6

Myślę że wszystko zrozumiałem. Bardzo dziękuję za odpowiedzi na Moje pytania co do 2 dawki nawozu kiedy ją zastosować??. Chciałbym jeszcze zapytać o odżywki kiedy najlepiej je zastosować czym się kierować by wiedzieć że rośliny ich potrzebują.

Edytowano przez TomaszNowak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Odżywki (mikroelementy) już pisałem na tym poście kiedy stosować, więc zachęcam do lektury wcześniejszych moich wypowiedzi, bo ktoś już o to mnie pytał. Oczywiście z mikroelementami nie powinniśmy czekać, aż zobaczymy objawy niedoborów, bo wtedy już jest za późno tzn, że roślina już zareagowała i zapewne odbije się negatywnie na plonie, który będziemy zbierać. Lub inaczej trochę bardziej obrazowo. Jak zobaczysz na swoich roślinach pierwsze symptomu np.: braku magnezu, to tą sytuację można porównać do takiego przypadku: Lekarz po wykonaniu sekcji zwłok już wie wszystko, czyli co pacjentowi dolegało (czas przeszły), bo mleko się rozlało i po zawodach, pacjent umarł, więc i sukces połowiczny - lekarz i rodzina co prawda wie na co umarł, ale jednak rodzina pozostaje niezadowolona z powodu śmierci bliskiego, a i lekarz któremu się nie udało uratować pacjenta jest średnio zadowolony. Sukces polega na tym aby do takich sytuacji nie doprowadzać . A pamiętaj, że jak ktoś stosuje wysokie dawki N, to chlorofil (zielony barwnik ) jest tak wysycony w liściach, że maskuje objawy braków mikro i makroelementów i o ww. sytuację nie trudno.

Nie wolno skupiać się tylko na azocie, potasie i fosforze. Pamiętaj aby dostarczyć siarkę i magnez i nie tylko w oprysku bo całego zapotrzebowania roślin nie pokryjesz w ten sposób bo jest to nie możliwe. Do nawożenia trzeba podchodzi kompleksowo. Co i ile roślinom potrzeba z grubsza napisałem. Najefektywniej "odżywki" działają w pierwszych wiosennych opryskach max. do BBCH37 (BBCH39).

Druga dawka azotu

Nie wiem ile tego azotu planujesz tzn. powinien o wynikać z twojego apetytu na plon i możliwości twojego stanowiska, stanu rośli etc. - o tym też już pisałem. Czy planujesz dać azot w 2 dawkach czy w trzech?Jak są przesłanki do N w dwóch dawkach to drugą dajemy z 10 dni po pierwszej np w moczniku i zamykamy temat na słabym stanowisku glebowym i na terenach z problemami z opadami deszczu - unikniemy w ten sposób fizjologicznej suszy glebowej i zmniejszymy straty azotu (czyli nie pójdzie azot w dreny), ba ta forma azotu dobrze zatrzymuje się kompleksie sorbcyjnym gleby. W jakich formach chcesz podać azotu? Oczywiście jak stosujesz mocznik to należy go stosować z pewnym wyprzedzeniem czasowym jak i minimum w 15% większej ilości czystego składnika w stosunku do saletry ponieważ działa od niej wolniej i potrzebuje wyższych temperaturach i należy mankamenty tej formy azotu skorygować aby nie doprowadzić do przegłodzenia łanu.

Jak trafić w punkt czasowy z drugą dawką? Ja u siebie zostawiam okno nawozowe - jak aplikuję pierwszą dawkę to kładę plandekę w jednej części pola (oczywiście nie na poprzeczniaku tylko w łanie), i w tym miejscu jak zobaczysz, że rośliny zaczynają okazywać pierwsze symptomy głodu azotowego jest to prawidłowy czas na II dawkę. Tylko z żytem uważaj, bo można łatwo je przegłodzić (szybko potrafi pokazać "głód").

Chyba teraz już wiesz więcej? Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśniłem temat. Wszystkich wrażliwych, za moje obrazowe porównanie serdecznie przepraszam.

Edytowano przez PiastOracz
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akacja    90

Zgadzam się z wypowiedzami mojego przedmówcy,jednak co do formy saletrzanej i jej pogłównego zastosowania troszkę bym się jednak zastanowił.Uważam iż forma azotanowo-amonowa jest formą lepszą do zastosowania pogłównego w pierwszej dawce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Cieszę się, że kolega podziela moje zdanie. Aby uściślić i potwierdzić trafność mojej wypowiedzi przedstawiam formy azotu w nawozach:

saletrzak oraz saletra amonowa zawiera azot w formie: azotanowej i amonowej i są to nawozy szybko działające

siarczan amonu zawiera azot w formie amonowej jak nazwa wskazuje

RSM - roztwór saletrzano-mocznikowy zawiera wszystkie formy azotu, czyli amonową amidową i azotanową.

Więc saletrzak nie posiada azotu tylko w jednej formie i można o tym przeczytać w jednej z wcześniejszych moich wypowiedzi lub przeczytać na worku: 13,5 % w formie azotanowej i 13,5 w formie amonowej.

Więc jeżeli stosujemy saletrzak 27% lub saletrę amonową dostarczamy roślinom identyczne formy azotu - więc się chyba nie pomyliłem?

 

Oczywiście jak szybko piszę to robię literówki i zapominam o pewnych rzeczach. I teraz jeszcze umknęło mi o moczniku.

mocznik tylko forma amidowa

 

Do kolegi e1lexx (niestety rozpisałem się deko i w międzyczasie pojawiło się kilka postów więc dopisuję do kogo piszę)

 

OK dzięki za informację. Już jestem ukarany ale i nagrodzony. Wina i kara jak w "Procesie" Pan Franza Kafki, tylko tam chyba nagród nie było. Ciekawe co mnie jeszcze czeka? Ale masz rację jak mnie wyłączą to się przestanę udzielać. Zawsze mogę w tym czasie z moimi dzieciakami pograć w "Liczę z Reksiem" albo angielskiego ich pouczyć.

 

Do kolegi Jarekkk9

Apyros nie ma rejestracji w życie (chyba , że coś się zmieniło). Ja tego środka w życie nie stosowałem, więc ryzyko pewne pozostaje i należy się z nim liczyć. W jęczmieniu ten środek też nie ma rejestracji i kilku gości sobie tym preparatem nabroiło na własne życzenie, podchodząc do tematu w stylu : zboże to zboże a jęczmień to też zboże i skutek okazał się brutalny. Ostateczna decyzja należy do Ciebie.

Wielkość pierwszej dawki N jak i jej termin zastosowania zawsze zależy od stanu plantacji. O tym pisałem kilka postów wyżej, więc zachęcam do lektury. Wskazówka dla Ciebie - udaj się na pole, a zanim pójdziesz wykonaj zadanie z ZPT (zajęcia praktyczne), elektroda do spawarki (chyba, że masz migomat) potnij pręt na 4 równe części zespawaj i policzyć pędy. Według wyniku można szacować o wielkości pierwszej dawki. W Twoim przypadku stawiam na bardzo, bardzo gęsty łany co wynika ze wstępnej informacji o normie twojego wysiewu. Szczęścia masz w tym roku tyle, że okrywa śnieżna była chyba nie wielka u Ciebie i zalegała krótko, po w przypadku poprzedniej zimy to byłoby różowo na Twoim polu. Reasumując nie szalałbym z wielkością pierwszej dawki N, ale to Ty jesteś kierownik na swoim polu i musisz ocenić gęstość i stan twojej plantacji.

Złym posunięciem było nie danie wapna na te pola. pH 4,8 to dla żyta są trudnymi warunkami do wzrostu i rozwoju. Teoretycznie mówi się, że żyto wytrzyma pH 5.0 - 5.2 , ale powiedzmy sobie jasno, że w takim przypadku, każdy ruch w kierunku podniesienia pH będzie zbawienny dla rośliny, którą uprawiasz i również dla żyta, które na pewno będzie lepiej plonowało.

Zapamiętaj miejsca z których pobierałeś próby glebowe i oznacz je. Przy następnym pobieraniu pobierz je z tych samych miejsc - będziesz wiedział jak się zmienia zawartość składników pokarmowych na twoich polach po nawożeniu zmierzający do poprawy zasobności.

Faktycznie potas i fosfór jest bardzo niski. Ponieważ podajesz dwie klasy gleby skupimy się tylko na IV. Optymalne dla IV to stan:to pH w okolicach 6, K20 10,1 - 15 ; P2O5 10,1 - 15, MgO 3,1 - 5,0 oczywiście wszystko w mg/100g gleby (dla klasy III zasobności są inne). Jak widzisz u Ciebie magnezu jest dużo. To, że jest go dużo nie oznacza, że jest on w całości dostępny, bo na to ma wpływ między innymi: struktura gleby, poziome pH, więc Mg może u Ciebie być również problemem.

Nie wiem ile chcesz inwestować w to pole, ale może warto na wiosnę trochę soli potasowej rzucić. Fosforu na wiosnę nie polecam, bo on się nie przemieszcza i raczej nie zostanie pobrany przez roślin, jak nie będzie w strefie korzeni.

Azot - chyba nie szalałbym zbyt bardzo, ale proponuję może inne rozwiązanie niezbyt konwencjonalne. Nie wiem czy próby glebowe zostały pobrane poprawnie i może z tym potasem i fosforem nie jest tak źle. A więc, jak będziesz miał rośliny w fazie BBCH 32, wypreparuj kłos - niestety potrzebujesz do tego skalpel i oczywiście lupę. Jak Ci się dłonie zbyt nie trzęsą to Ci się uda. Popatrzysz ile pięter będziesz miał na kłosie na ten moment i wtedy ocenisz co ewentualnie Cię czeka. Jak będzie rozsądnie z ilością pięter to zawsze możesz dosypać azotu bo będzie na to czas.

Oczywiście należy podjąć kroki w kierunku podniesienia zawartości P i K. Do tego należy przygotować bilans nawożenia, czyli musisz wziąć pod uwagę to co wywozisz z pola w plonie (jeśli słoma zostaje to wprowadzić odpowiednie korekty do bilansu dla zmianowania) oraz straty na tkz. wymycia z profilu glebowego przez opady. Naddatki w celu poprawy zasobności nie powinny przekraczać 15% procent zapotrzebowania, czyli musi być ono stopniowe ze względu na glebę jak i na twój portfel. W pierwszych dwóch latach licząc od daty poprawiania zasobności twoich gleb nie wchodziłby z uprawą rośliny wymagającej (rzepak, pszenica), proponuję pozostać przy życie i przy dobrej odmianie, którą znasz lub znasz jej charakterystykę.

 

Plonu jaki możesz uzyskać teraz to Ci oczywiście nie powiem, bo w tej chwili to wróżenie z fusów. Zawsze brutalną prawdę pokazuje kombajn a jest ona wypadkową: odmiany, pola a przede wszystkim wiedzy agronoma.

Nie wiem czy jesteś w pełni usatysfakcjonowany, ale mam nadzieję, że w niektórych tematach masz już jaśniej.

 

Kolego LawRider

Nie będę cytował twojego postu bo, znowu ktoś mnie będzie karał. Może kolega Ukasz52 nie wyraził się precyzyjnie, ale parametry podał prawidłowo czyli MTZ -38,8 i zdolność kiełkowania 95%. Czyli gdyby kiełkowało 100% to w worku miałby 38,8 kg nasion, a ponieważ miał 5% nasion nie kiełkujących to i waga tego worka wzrosła do 40,9 kg. Co prawda z wyliczeń wygląda, że kolega dostał kilka ziarenek w gratisie jeśli chodzi o dokładność.

Edytowano przez milanreal1
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekkk9    0

mam pytanie do użytkownika PiastOracz mianowicie śledzę ten temat i widze że masz dużą wiedze i chciałbym twojej opini na temat mojego żyta i jego uprawy w moim wykonaniu jest to odmiana populacyjna odmiany nie znam jest siane drugi rok po kupnie w centrali klasa ziemi 3/4 wyniki z badania gleby są następujące ph 4.8 (będe wapnował po żniwach) fosor 3.5 potas 10 magnez 11.5 żyto siane większości po gryce i częściowo po pszenicy pod korzeń nie dałem nic siane w terminie optymalnym 210 kg/h teraz ma 5 do 8 pędów obsady na metr nie liczyłem ale wygląda że jest gęsto na moje oko, na pierwszą dawkę azotu myślę dać 200 kg/h saletry tarnowskiej 30 na drugą 100 kg/h saletrzaku plus siarczan magnezu, basfoliar tylko nie pamiętam teraz który kupiłem, w dawkach zalecanych na opakowaniu i jeszcze mam sporo mocznika to mógł bym go dodać do oprysku lub do drugiej dawki nawozu oprysk na chwasty na wiosne apyros 20g/h+coś zastępcze za chwastox nie pamiętam nazwy . Jak myślisz jakiego plonu mogę się spodziewać co mogę ewętualnie zmienić i czy nie za dużo azotu przy tak niskiej zawartości fosforu i potasu . Zdjęcie tego żyta z jesieni jest w moim profilu a po zimie wygląda dobrze ,myślę że podałem dostateczną ilość wiadomości żeby można było ocenic moje poczynania tylko mnie odrazu nie karćcie dopiero się ucze i zapewne popełniam błędy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Dzięki za uznanie.

Nie wiem czy uda mi się dziś rozpracować Twój "przypadek" bo jest o czym pisać a jest sobota wieczór. Jak zauważyłeś nikogo nie karcę, bo nie jest to w moim stylu, a staram się tylko wskazać kierunki działań, które są skuteczne. Jak ktoś zapozna się fizjologią rozwoju rośliny zbożowej, wtedy będzie mu łatwiej analizować jak i dostosować działania wykonywane na polu.

Zacznę od twojej odmiany. Żyto jest rośliną obcopylną i lepiej jest mieć materiał siewny co roku świeży. O tym pisali już 100 lat wstecz. Ja gustuję raczej w hybrydach, a na najgorszych "łachach" piachu, gdzie wiem, że nie ma o co walczyć to sieje sobie populację (ale określone odmiany). Na szczęście gleb kl V co płynnie przechodzi w VI mam niewiele.

Wysiew 210 kg/ha w optymalnym terminie uważam, za posunięcie nie trafione. Oczywiście nie znam parametrów to co wysiałeś, nie znamy też ile roślin miałeś po wschodach na m2. Spekulując możemy przypuszczać, jeżeli miałeś MTZ (masa 1000 ziarn) 35g kiełkowanie na poziomie 90% to przy wysiewie 210 kg/ha możesz mieć z ponad 400 roślin na m2. Sytuacja taka prowadzi zawsze do powstania łanów "słomiastych", czyli takich, w których mamy zły stosunek plonu ziarna do plonu słomy. Czyli inaczej mówiąc: rośliny konkurując między sobą o przestrzeń życiową (światło), pną się do nieba (są bardzo wysokie) wykształcając bardzo krótkie kłosy. Niskie zaziarnienie kłosa (liczba ziaren w kłosie) nie jest w stanie dostatecznie dobrze opróżnić słomę z azotu pod koniec wegetacji, więc nawożenie azotowe takich łanów z klucza będzie nieefektywne. Pomijam fakt zmarnowania przez taki gęsty łan dużej ilości wody i składników pokarmowych na produkcję słomy. Odrębnym zagadnieniem jest kiepskie wykształcenie tkanki mechanicznej roślin (większa skłonność do wylegania) oraz duża wilgotność wewnątrz łanu co skutkuje wysoką podatnością na choroby, a więc większe wydatki na fungicydy, jeżeli planujesz je stosować.

Ktoś mądry kiedyś powiedział: Błędy popełnione w trakcie siewu są nie do naprawienia, chyba, że ktoś będzie orał pole - i jest to prawda. Więc warto temu zagadnieniu poświęcić więcej czasu, aby na wiosnę było łatwiej.

Pozostałe rzeczy przeanalizuję jutro jak znajdę chwilę czasu. Rodzina wzywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akacja    90

@piastoracz.tak też myślalem,odnośnie 50/50 formy saletrzanej i amonowej w saletrzaku :) Twoje porady i spostrzezenia są jak najbardziej trafne,można tylko przytaknąć i potwierdzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Super! Cieszę się, że dzięki Twojej niepewności zahaczyliśmy o temat form azotu w nawozach azotowych i teraz już wiemy, że forma saletrzana posiada również nazwę azotanowa i jest to jednoznaczne, więc mówiąc saletrzana lub azotanowa to ma się to samo na myśli, a saletrzak (różne nazwy handlowe) jak i saletra (z takiej fabryki czy z innej) dostarcza nam na pole żyta (lub na każde inne) obie formy azotu.

Puenta jest na koniec taka, że forma saletrzano (azotynowa: jak kto woli) - amonowa jest formą najbardziej uniwersalną formą nawozów azotowych, ponieważ łączy zalety formy przedsiewnej i pogłównej.

Dla mnie czynnikiem rozstrzygającym czy saletrzak czy saletra jest cena za 1 kg czystego azotu. Co jest tańsze to stosuję w życie i nie tylko (czasami RSM).

Nawiasem mówiąc RSM jest również bardzo ciekawym rozwiązaniem, jak ktoś ma do tego sprzęt.

Kolego jarekkk9, pamiętam i dziś wrócę do twojego zapytania. Wybacz, ale dygresja była niezbędna dla lepszego pojmowania zagadnienia stosowania azotu w życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ukasz52    17

A co powiesz kolego na temat żyta Guttino mam 1 raz waga 1 mln nasion 40,9 kg sila 95% mtz 38,80

Pakowano niemcy Hannower, zaprawa Maxim 025 FS, siew wrzesien pazdziernik klasa gleby 3a-5

niestety musze odchwaścic na wiosne co byś doradził?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Witam Kolegę

Nie bardzo rozumiem twoje pytanie, ale postaram się coś powiedzieć. Ten hodowca ma dobre odmiany, ale ja tej odmiany na polu akurat nie mam (mam dwie inne od nich: starsza i nowszą), natomiast uprawia ją mój kolega z za Odry i nie narzeka. W tym roku miał dobrą liczbę opadania, mimo sporych opadów deszczu, więc wnioskuję, że powinna mieć dobrą odporność na porastanie ziarna w kłosach, bo w jego rejonie były spore problemy. A i jest ona dość krótka. Więcej się w tym temacie nie wypowiadam, bo jej nie znam, ale hybryda będzie lepiej plonowała niż populacja, jeśli tylko jej na to pozwolisz.

 

Zaprawa przyzwoita według mnie lepszej do żyta nie potrzeba.

 

Smutne trochę, że przynajmniej jednoliściennych nie zwalczyłeś jesienią, bo to może być problem. Dlaczego? Żyto bardzo źle toleruje opryski na jednoliścienne w terminie wiosennym, bo środki są bardzo agresywne i choćbyś bardzo się starał to rośliny będą "zestresowane" przyjęciem takiego herbicydu w terminie wiosennym. IPU odradzam bo może być już na nie późno i jest to obarczone sporym ryzykiem uszkodzenia roślin. Jodosulfuron oraz jego mieszaniny, chlorosulfuron, pinoksaden również trzeba uważać na temperatury i na dawki. Nawet w przypadku optymalnych warunków agrotechnicznych po ich zastosowaniu plantacja "zatrzymuje" się na kilka dni (oczywiście im chłodniej tym efekt zatrzymania będzie dłuższy) . Po zastosowaniu tych środków na wiosnę proponuję ograniczyć dawki regulatorów wzrostu.

 

Na przyszłość proponuję zająć się chwastami w życie jak i w innych zbożach ozimych w terminie jesiennym lub chociaż sięgnąć po chlorotoluron późną jesienią.

 

A może ktoś mi powie co to za zielone punkty reputacji mi przyznano i co one znaczą?

 

Kolego jarekkk9 cały czas pamiętam, tylko widzisz, że pytających przybywa.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Po mojemu punkty reputacji określają wartość pisanych przez Ciebie postów tzn. że są wiarygodne i udzielasz w nich cennych informacji. Ja się ostatnio nie udzielam, ale czujnie śledzę Twoje posty i moim zdaniem całe forum powinno tak wyglądać. Jedno co mogę Ci powiedzieć to, to że na forum udzielał się kiedyś użytkownik, moim zdaniem z ogromną wiedzą (pewnie nie jeden, ale ja mam na myśli konkretną osobę) i chyba przez nieporozumienie w jednym temacie zaprzestał się udzielać, a szkoda. Więc życzę Ci cierpliwości, wytrwałości w odpowiedziach na miliony naszych pytań, ale to chyba dobrze że jesteśmy chłonni tej wiedzy. Pozdrawiam e1leex.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LowRider    33

A co powiesz kolego na temat żyta Guttino mam 1 raz waga 1 mln nasion 40,9 kg sila 95% mtz 38,80

 

 

Jeśli milion nasion waży 40,9kg, to mtz będzie wynosiła 40,9g, a nie 38,8g.

 

Chyba że, ten milion nasion ważyłeś razem z workiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamis2010    1

Witam, byłem dzisiaj na spacerze obejżec żyta jak się mają po zimie i ogólnie jestem zadowolony chociaż miejscami rośliny są takie żółtawe. Dodam że mam 4-5 klase ziemi na jesień dawałem Polifoske 3 i lubofoske 200kg/ha. Czym wspomóc teraz to żyto ???na pole nie da się na razie wjechać bo jet po prostu błoto. ale jak ziemia puści to chciałbym działać. czym i kiedy ????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ukasz52    17

Jeśli milion nasion waży 40,9kg, to mtz będzie wynosiła 40,9g, a nie 38,8g.

 

Chyba że, ten milion nasion ważyłeś razem z workiem ;)

 

Witaj przepisywałem z etykiety z worka...

No ale skoro zaczynasz to:

40,9 x 95%(ilość kiełkujących nasion..)= 38,855(mtz zdolnych skiełkować..)

Tak to chyba wg mnie niemce obliczyli...

dzieki Piast za odpowiedź, a co byś polecał na dwuliścienne?

Edytowano przez Ukasz52

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekkk9    0

dzięki PiotrOracz za informacje na jesień nie dałem wapna bo krucho z kasą a i liczyłem na dotacje do wapna ale się przeliczyłem powiedzieli że w tym roku nie będzie i trzeba samemu wyskrobać a z apyrosem to troche lipa bo już go kupiłem . A znasz wartość nawozową słomy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akacja    90

Wartość nawozowa słomy przedstawia się różnie w zależności od uprawianej rośliny,rozumiem iz masz na myśli żyto.kiedyś podawano taki stosunek 1tona zboża =1,3 tony slomy.W chwili obecnej ze względu na nowe gatunki zbóż [przede wszystkim hybryda] stosunek ten kształtuje sie na pozimie 1=1.Wynika to z zadszych zasiewów oraz innych technik uprawy.Pod względem skladników wygląda to następująco

Z jedną toną słomy żytniej wprowadzasz powtórnie do gleby P-4kg,k-20kg ,przy czym dostępność składników dla rośliny następczej uzależniona jest od wielu czynników,od rozdrobnienia slomy,równomiernego jej rozprowadzenia,warunków pogodowych,no i oczywiście pożniwnego zastosowania N średnio 40-50 czystego składnika na ha.przysfajalność na poziomie 20%-P i 50% k.Istotne jest aby po zbiorze plonu głównego odczekać parę dni w celu lekkiego podsuszenia slomy,co ma wpływ na jeszcze większe rozdrobnienie jej podczas prac pożniwnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Do Ukasz52

Środek powinnien być dostosowany do spektrum chwastów jakie masz na polu - tak jest najtaniej. Jak pogoda będzie dobra, a żyto nie przerośnięte, tak poniżej BBCH32 to masz jeszcze ostatni dzwonek na herbicydy z grupy regulatorów wzrostu (są relatywnie tanie), choć niektóre z nich mają rejestrację tylko do końca krzewienia, ale są i takie, które mają rejestrację do BBCH32 (identyczne substancje czynne). Ostrzegam jednak, że przy takich granicznych terminach może dojść w życie do deformacji kłosa. Oczywiście jak Ci już wspominałem, walka z chwastami na wiosnę to zło koniecznie bo jest problem z temperaturami. Sulfonylomoczniki potrzebują temperatury do skutecznego działania, jak i do tego aby żyto (lub pszenica i reszta) rozłożyła substancję czynną, herbicydy z grupy regulatorów wzrostu (nie mylić z retardantami) potrzebują temperatury do skutecznego działania na chwasty i jeżeli dobrze pamiętam to z 8-10*C stopni i to mierzone przy gruncie, więc jak sam widzisz, zwalczyć chwasty na wiosnę bez uszczerbku dla twojej uprawy to jednak jest problem, bo u nas przymrozki często w nocy występują i niejednemu pompę w opryskiwaczu rozwaliło i rozwali na wiosnę.

Wyczekaj i jak będziesz miał pewną pogodę opryskasz na jedno i dwuliścienne. Oczywiście problem jest taki, że chwasty rosną, a im większe to trudniej je zwalczyć (szczególnie jednoliścienne), ale to jest urok wiosennego zwalczania chwastów.

Dość drogo ale szerokie spektrum działania, jak nie chcesz chodzić po polu i rozpoznawać chwastów: (jodosulfuron +mezosulfuron) + (amidosulfuron+jodosulfuron+mefenpyr) + wspomagacz czas masz do końca krzewienia (najbezpieczniej). Proponuje najniższe rekomendowane dawki. Tylko pamiętaj o temperaturach (nie mniej jak +5*C, jak nie ma gwarancji temp. to lepiej nie ryzykować) i ograniczeniu później dawek regulatorów wzrostu (retardantów). Przeczytaj etykiety i do tego środka jak najmniej dodatkowych środków. Z herbicydami na jednoliścienne na wiosnę naprawdę nie ma żartów jak ktoś che to zrobić sensownie.

Edytowano przez PiastOracz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rami    6

piast tak masz rację z tymi herbicydami ale zależy poczym to żyto było posiane i nie należy za dużo azotu dawać bo pójdzie w słomę tak połowę tego co na pszenicę i trzeba z krócić żeby łatwiej się młóciło jak dasz więcej azotu to trzeba będzie dwa razy z skracać należy dawać z zależności od opadów deszczu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Jak uprawia hybrydę to niech nawozi dawką azotu adekwatna do oczekiwanego plonu. Zapewne azot da minimum w 2 lub 3 dawka w związku z czym ma czas na korekty N. Hybryda mu nie pojdzie w słomę, bardziej do tego skłonne są populacje bo z natury te odminy są wyższe. Oczywiście dawki N powyżej 80 kg nie zwalniają od stosowania regulatrów wzrostu. Dwa razy skracać jest bezpiecznie (oczywiście jak wszystko zrobione dobrze: środki jaki i dawki, dostosowane do terminu jak i do temperatur jakie panują w czasie wykonywania zabiegu, jak i do stanu palnatacji, zaopatrzenia aktualnego jak i przyszłego gleby w wodę) ale z głową. Czasami jak są do tego warunki/przesłanki to i 3 raz żyto trzeba skrócić, ale to przy łanach na bardzo wysoki plon. Żyto hybrydowe ma mieć do zbioru w okolicach 125 cm w kłębie. Ziarno z kłosów ma wyciągnąć azot ze słomy, chyba, że ktoś uprawia żytko a nie żyto lub sprzedaję słomę do pieczarkarni na produkcję podkładów - ale wtedy agronom robi to świadomie, tak przynajmniej domniema. O słomiastych łanach jak i problemach wynikający z ich posiadania pisałem już wcześniej.

 

Ja ma taką zasadę, wolę stracić (mówię szacunkowo) 150 kg/ha ziarna z przyszłego plonu, który będę zbierał z powodu ewentualnego małego przesadzenia z regulatorem wzrostu, niż zakładać podbieracze łanu na heder i ryzykować uszkodzenie kombajnu jak i jakość zbieranego plonu (wylegnięty łan szybciej porasta).

Więc regulatory tak ale z rozwagą i nie mamy wtedy słomiastych łanów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

Co do punktów reputacji to kolega wyżej dobrze to wyjaśnił. Cześć ich chyba pochodzi ode mnie bo kolego masz dużą wiedzę. Jeszcze dam Ci małych instrukcji co do pisania postów, nie pisz posta pod postem, używaj opcji edytuj. Co do cytowania to nie możesz cytować ost posta w temacie, te które są wyżej możesz cytować.

I 1 małe pytanie. Pisałeś że 2 dawkę N można dać 10 dni po I dawce w formie mocznika. I tu moje pytanie czy stosowałeś ten sposób? Bowiem teoretycznie mocznik powinno się stosować w wyższej temp powietrza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PiastOracz    136

Dziękuję Panu za uznanie i chyba za punkty karne, bo chyba jak domniemam otrzymałem je również od Pana?

 

Co do mocznika. Mocznik możemy zastosować z wyprzedzeniem (proszę patrzeć uwagi poniżej) w II dawce azotu na słabszych glebach lub w wypadku terenów gdzie możemy mieć do czynieniea z późnowiosenną suszą (brakiem opadów), stosując pełną przewidzianą dawkę N na żyto jaką postanowiliśmy zastosować. Czyli jak sobie zaplanowałem z takich czy innych przyczyn, że zastosuję w życie 50 kg N w I dawce i ze względu na częste problemy z wodą na tym polu, chcę zamknąć nawożenie N w okolicy 100kg N/ha, to aplikuje N w II dawcę w postaci mocznika w ilości 50kg N + oraz dokładam 7,5 -10 kg N na górkę w celu zniwelowania różnic działania między formą saletrzan-amonową a amidową (stosuje wcześniej i trochę więcej niż zastosowałbym np: saletry). W ten sposób zamykający tym samym nawożenie N na tym polu.

Oczywiście oszacowanie tej dawki nie może być wzięte z "kapelusza", a powinna ona odzwierciedlać potencjał odmiany, potencjał stanowiska, stanu roślin etc. Co dzięki temu zyskujemu? Dzięki temu unikamy ewentualnej glebowej suszy fizjologicznej, która może nas spotkać kiedy postanowimy dostarczyć roslinie jakikolwiek nawóz, w warunkach deficytu wody w glebie (mało wody w glebie, zaaplikowany nawóz dodatkowo będzie zabierał wilgoć z gleby i stanie się ona jeszcze bardziej niedostępna dla rośliny), a wiemy, że pojemność wodna gleb lekkich jest mała z ich natury.

Oczywiście problemem dla mocznika jest temperatura bo potrzebuje wgranicach 6*C i brak opadów, ale przyśpieszając aplikację mocznika, dając go do 10 dni (czasami deko wcześniej) po pierwszej dawce azotu (którą według mnie należy w warunkach Polski zastosować w formie saletrzano-amonowej lub w RSM) i zwiększając dawkę o 10-15% (bo mówimy o zamknięciu nawożenia N dla żyta), róznice temperaturowe w działaniu, które mamy między formą saletrzano-amonową (wszystkie saletrzaki i saletry) a amidową (mocznik) zacierają się. Po aplikacji mocznika zapewne wystąpią opady, jak i temperatura będzie nam wzrastała i mocznik płynnie przejdzie nam do roztworu glebowego, gdzie rozpocznie swoje przemiany aby stać się dostępnym dla roślin (ale o przemianach już nie będę pisał). Oczywiście zanim zacznie działać mocznik rośliny mają dostępny azot z saletry lub z saletrzaka lub RSM-mu, który został zaaplikowany w pierwszej dawce.

Ale UWAGA!

Może mieć gorszą efektywność (co nie znaczy, że nie działa kompletnie) na glebach z pH powyżej 6,5 i małą ilością substancji organicznej oraz w przypadku braku opadów.

Ja tak robię u siebie i działa.

Ambitni nauczyciele pewnie przedstawiają takie rozwiązania swoim studentom.

Tekst trudny technicznie, więc musiałem wstawić kilka nawiasów. Myślę, że ta wypowiedź będzie jednak zrozumiała i się komuś przyda.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×