Skocz do zawartości
Przemas15

Warto zostać rolnikiem ??

Polecane posty

Wito    0

A macie pomysł jak się starać , aby potem zostać następcą taty ? Na wcześniejszych stronach jest opisany mój problem . :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wito    0

To się dobrze składa :D Ponieważ mój brat był 2 lata na Bornholmie mamy tam znajomego który ma duże gospodarstwo i mocno zmechanizowane . Tak się składa że to jest także znajomy właścicieli tej fundacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

rucin    2

Ja mogę powiedzieć tyle posiadamy 20ha pola w tym łąki po ukończeniu technikum mam zamiar przejąć gospodarstwo lecz likwiduje w nim krowy mleczne a ide w bydło mięsne ponieważ mleko jest tanie co nieco z pola mozna zebrac a i na mięso zawsze bedzie zbyt więc wychodze z załoznienia że jeżeli jest Ci komu pomóc i masz wmiare dobry start czyli jakieś nawet dobre maszyny to zaczynaj i się niewachaj zawsz możesz sobie dorobic na usługach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klejnus    0

Witam was. Hmm ja mam ogólnie pytanie. A wiec jestem uczniem 4 technikum informatycznego moja dziewczyna (tzn jej rodzice) mają gospodarkę mleczną kolo 36sztuk bydła mlecznego itd. Nie ma braci tylko 2 młodsze siostry. Jak dobrze bedzie to moze my dostaniemy tą gospodarke. Ale mam obawy czy ktos kto ma 0 doświadczenia(jedyne doświadczenie to wyczytane głównie informacje z agrofoto i gdzieś 6 miesieczne siedzenie na tej gospodarce)jest w stanie w kilka lat nauczyć się wszystkiego by dobrze gospodarzyć i by ogarnąć zabiegi glebowe opryski a głównie problemy i potrzeby bydła. Praca na gospodarce mi sie podoba i pociąga mnie(jedynie zniecheca mnie ranne wstawanie) i myśle ze dalbym rade ale co wy o tym sądzicie? Czy to trzeba urodzić sie rolnikiem czy idzie to załapać jeśli ma się chęci? Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
opos    0

36 krówek ... bosko, uwiązany do końca życia. Ale nie martw się w Niemczech likwidowane są stada po 90 sztuk z powodu braku opłacalności, także możesz przygodę szybciej skończyć niż zacząłeś. Lepiej ucz się dalej w kierunku informatycznym.

No chyba, że przejmiecie to wcześniej zdobądź doświadczenie praktyczne, cała Polska i UE stoi przed tobą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawlus224    1458

nom nie strasz chłopaka :D

jak masz zapał i checi to oczywiscie ze dasz radę no i może dziewczyna ci pomioże jeśli się interesuje gospodarstwem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klejnus    0

Hehe średnio jest zainteresowana:P Ale krowy ze mna doiła wiec z tym by nie bylo problemów myślę. Najgorsza robota to właśnie ranne wstawanie czasami o 5 by isc po krowy a dla miastowego(bo jestem z miasta:P) spanie do 10 to normalne hehe. Zobaczymy jak to będzie narazie muszę skończyć to technikum a w święta będzie rozmowa z teściami itd:P Tylko że do przejęcia gospodarstwa to jeszcze trochę latek trzeba ale wiadomo trzeba sie już teraz uczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wito    0

u nas to jest tak . Jest sobie ponad 300 hektarów około 180 krów dojnych , dużo maszyn : Deutz agrotron 265 3 letni , same silver 130 2 letni , john deere 5720 roczny itd ... I to gospodarstwo należy do spółdzielni . A w zarządzie na samej górze siedzie kilku Duńczyków . A niżej siedzie mój ojciec który rządzi tym gospodarstwem . Gospodarka zawsze mnie interesowała . I chciałbym iść w jego ślady . Ale jak już pisaliście to stanowisko nie jest dziedziczne :D:) Macie jakieś pomysły aby udało się jakoś zostać następcą ojca ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frutis    0

Interesuje Cię praca w gospodarstwie czy zarządzanie min. Bo to są dwie różne sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
opos    0

Jedź do tych Duńczyków, jeżeli to rolnicy, na praktykę. Nie wołaj o kasę, tylko mów, że liczy się wiedza ... tam lubią takie wstawki :P

Jak masz wolne wakacje, wal do nich w ciemno :D Pierwszy wstajesz, ostatni kończysz :P

Poznają Cię, zobaczą co się nauczyłeś i sami może zaproponują zarządzanie. Tylko to wymaga cierpliwości i nie nastawiaj się na szybkie zyski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wito    0

Wiesz bardziej mnie kręci praca w nim . Ale za takie zarobki jakie może dostać traktorzysta ... :P :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mirasek    7

Dziwi mnie jeżeli ktoś kto ma wolny wybór, usilnie chce narzucić sobie ten kierat :P Niektórych trzyma chwilowa sytuacja, konwenanse czy sentyment, rzeczywistość ich kiedyś wyprostuje, ale żeby ładować sie w to z premedytacją? Oczywiście pisze o prowadzeniu jakiejś hodowli, bo sama ziemia + dobry sprzęt to świetna rozrywka przez te kilka tygodni w roku :D

 

Patrząc ogólnie na to wszystko, powolutku przechodzimy w ustrój feudalno-niewolniczy, jakby ktoś jeszcze nie zauważył :P Możliwości rozwoju (w sensie własnej realizacji) mamy żadne, niezależnie co kto robi, a z gospodarstwem na głowie to już wogóle jesteśmy w ciężkiej d*pie. Chyba że ktoś lubi ryć w tym syfie od piątej rano za żałosne pieniądze, pod dyktando arimr, arr i całej zjednoczonej europy która w krótkim czasie nas totalnie ubezwłasnowolniła. Nie jeden zachłysnął sie dobrodziejstwem i obiecanymi perspektywami, dziś tonie w długach i musi za***przać do starości w tym kołchozie bo banki rozedrą go na strzępy. Gdzie był rozsądek tych ludzi gdy układali sobie droge bez możliwości ucieczki?

 

Wybaczcie jeżeli to co napisałem nie brzmi zachęcająco :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz20    0

Jak najbardziej popieram wypowiedź @mirasek!! Ludzie zachęceni przez UE do wielkich inwestycji zaciągali kredyty na maszyny i tudzież inne inwestycje tylko wtedy(odniosę się do producentów mleka) cena za litr nie schodziła poniżej 1,20zł :P a teraz?? znaczna różnica w cenie mleka a kredyty i raty zostały takie same. Warunki do rozwoju są ciężkie nawet nie chce się wyliczać co i ile w ciągu roku drożeje a owoc pracy rolników za bezcen jest skupowany. Ja na pewno będę pracował na wsi tylko z takim zabezpieczeniem że jak coś nie wypali będzie wypłata od państwa(praca w PSP :D ). Jeśli miałbym utrzymać się z rolnictwa miałbym wielkie opory żeby podjąć to wyzwanie :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

@mirasek No nie da się ukryć że zachęcające to nie jest, ale to ma małe znaczenie. Znaczenie ma to ze to napisałeś jest w 100% prawdą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michalk    22

To moze ja tez sie wypowiem na powyzszy temat mianowicie zdecydowalem sie na prace na roli, zlozylem wniosek na mlodego rolnika przejme 15ha ziemi z dzierzawa bede zbieral pod 30 moi rodzice maja 30loch w cyklu zamkniety i ja zamierzam inwestowac w gospodarstwo rozwijac i powiekszac w miare mozliwosc:) co prawda wszyscy wiemy jak jest z oplacalnoscia ale moim zdaniem najwazniejsze w zyciu jest to by robic to co ma sie w sercu co sprawia nam przyjemnosc. Co z tego ze pojde do roboty zarobie1,5tys i bede nie szczesliwy jak moge robic cale zycie to co kocham i bede szczesliwy... jestem w o tyle komfortowej sytuacji ze moja druga polowa z ktora zamierzam sie zareczyc w najblizszym czasie bardzo mnie wspiera w tym moim wyborze ona sama studiuje farmacje i bedzie pracowac zawodowo, ona sama zdaje sobie sprawe z tego jak jest na wsi bo pochodzi z gospodarstwa okolo100ha i wielokrotnie rozmawialem z nia na ten temat i tak razem doszlismy do wniosku ze ja bede pracowal na wsi bede rozwijal inwestowal a ona jako farmaceutka co miesiac przyniesie do domku solidna pensyjke:) mam nadzieje ze was nie zanudzilem ale napisalem to jak ja to widze i jak ja sam to sobie ulozylem... pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co z tego ze pojde do roboty zarobie1,5tys i bede nie szczesliwy jak moge robic cale zycie to co kocham i bede szczesliwy...

 

Myśląc za co wyżywić rodzinę jeśli cena za płody rolne będzie niska będziesz czuł się szczęśliwy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michalk    22

przeczytales calosc moja zona tez chce isc do pracy nie bedzie ze mna sie meczyc w gospodarstwie, i mysle ze majac troche pola i przy tym jakas produkcje zwierzeca zawsze jakos obraca sie tym pieniadzem moze kokosow nie ma raz lepiej raz gorzej a napewno lepiej wyjde na tym niz pracujac za 1,5 czy 2 ty zl... nie chce zeby ktos mnie osadzil ze patrze tylko w jednym kierunku ale takie jest moje zdanie zawsze te pieniadze sa obraca sie nimi i nie jest tak ze musze sobie czgos odmawiac w ramach rozsadku oczywiscie... mysle ze majac glowe na karku i zapal do roboty mozna sobie dac rade... przede wszystkim trzeba sie rozwijac bo stojac w miejscu za 5 lat juz bedzie bardzo ciezko nadrobic zaleglosci... nie chcialem nikogo obrazac moja wypowiedzia jesli ktos sie poczul urazony to przepraqszam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebe1033    62

jedno podstawowe pytanie (do każdego zawodu)

 

Czy ja to lubię i pociąga mnie taka praca ???

 

Popatrzcie w koło ktoś kto nie ma zamiłowania i z musu pracuje to marne ma owoce swej pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frutis    0

a napewno lepiej wyjde na tym niz pracujac za 1,5 czy 2 ty zl...

Chyba nie wiesz co piszesz.

Piszesz za masz zamiłowanie, a czy robiłeś w życiu coś innego żebyś miał jakieś porównanie. Byłeś gdzieś na wycieczce, wczasach w Polsce lub zagranicą, żeby zobaczyć jak żyją inny, poznać innych ludzi. Zabrałeś swoją 2 Połówkę na jakieś wczasy?

Praca we własnym gospodarstwie, równoważy się z robieniem z siebie niewolnika na własnym majątku. Może wydaje się to dziwnie, ale niestety prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

no nie wiem jak można "kochać" pracę na roli-no powiedzmy że samą uprawę jak ktoś wyżej powiedział można polubić- wożenie tyłka na fajnym ciągniczku, ale hodowlę??? oborniki i oporządnki...-to da sie znieść, ale nic mnie tak nie denerwuje jak poczucie własnej bezsilności-leczysz zwierzaki i leczysz a nie masz efektu, czy np siedzisz przy maciorze w nocy, pilnujesz porodu a przychodzisz rano a tu leży przyduszony, tam rozdarty... -JAK, pytam się, to POKOCHAĆ??? nie wiem jak wy-ja rolnictwo traktuję jak zwykły warsztat pracy-ma przynosić zyski i już, nie pozostawiam marginesu na sentymenty.

 

i nie chcę tu roztrząsać samej ekonomii-wiadomo, że w każdym biznesie są wachnięcia koniunktury i nie ma rzeczy pewnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lechu    11

przeczytales calosc moja zona tez chce isc do pracy nie bedzie ze mna sie meczyc w gospodarstwie, i mysle ze majac troche pola i przy tym jakas produkcje zwierzeca zawsze jakos obraca sie tym pieniadzem moze kokosow nie ma raz lepiej raz gorzej a napewno lepiej wyjde na tym niz pracujac za 1,5 czy 2 ty zl... nie chce zeby ktos mnie osadzil ze patrze tylko w jednym kierunku ale takie jest moje zdanie zawsze te pieniadze sa obraca sie nimi i nie jest tak ze musze sobie czgos odmawiac w ramach rozsadku oczywiscie... mysle ze majac glowe na karku i zapal do roboty mozna sobie dac rade... przede wszystkim trzeba sie rozwijac bo stojac w miejscu za 5 lat juz bedzie bardzo ciezko nadrobic zaleglosci... nie chcialem nikogo obrazac moja wypowiedzia jesli ktos sie poczul urazony to przepraqszam...

Może przy odrobinie szczęścia lepiej na tym wyjdziesz ,chociaż mam wątpliwości ale jakim kosztem ? Przy produkcji zwierzęcej jesteś uwiązany 24 godz. na dobę .Ja już mam gospodarstwo 15 lat . Co roku ten zapał coraz bardziej mi mija .Przez ten czas dorobiłem się dość nowoczesnego 40 ha gospodarstwa na którym można już dobrze prosperować ale po moim trupie jak zostawię na nim moje dziecko.Nie jestem sadystą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakub992    0

Ale , mając produkcje roślinną nie zostanę niewolnikiem na własnym majątku będę robił to bardzo lubię wozić tyłek na ciągnikach i uprawiać ziemie nie chce żadnych zwierząt za duże pieniądze trzeba zainwestować w nie przykładem jest mój wujek ma 7 krów i robi przy nich cały czas niema czasu wogule dla siebie .Więc produkcja roślinna nie jest to niewolnictwo :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klejnus    0

No dobra mówicie ze hodowla to niewolnictwo itd itp zgodze sie bo tak jest. Przy krowach wczesne wstawianie walka z bakteriami somatykami itd. Ale przecież mając hodowle krów mamy co miesiąc zysk(niska cena mleka ale kasa jest). Majac uprawę nie pracując nigdzie to zyjemy tak by nam starczyło na nastepny sezon. Ale zazwyczaj jest tak że wtedy chodzi sie do pracy by jednak miec co miesiąc ta gotówkę. Ale co sie stanie jak mamy 50h do obrobienia szef nie chce dać nam urlopu na czasz żniw(wiadomo najważniejszy czas) I jeszcze czarniejszy scenariusz przyszła ulewa i ponad połowę plonu szlag trafił i jesteśmy stratni. A mając hodowle większa zawsze możemy zatrudnić ludzi którzy wydoją nam krowy nakarmia itd. Lechu a mam pytanie. Jeśli twoje dziecko będzie chciało być gospodarzem to co jemu powiesz?? Nie synek(nie wiem jak to u Ciebie wyglada:P) gospodarki nie dostaniesz bo jest be be. Tatuś ja sprzeda i będą pieniążki. Hmm nie szkoda ci będzie tego co osiągnąłeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakub992    0

Masz racje @klejnus z tym czarnym scenariuszem sam chce się chce zabierać za gospodarkę i mając te 50 ha (dzierżawa) nie musiałbym utrzymywać żony,dzieci bo na razie nie mam to jeszcze poczeka na razie sam bym się z tego utrzymywał moi rodzice mają prace i mają się z czego utrzymywać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×