Skocz do zawartości
Przemas15

Warto zostać rolnikiem ??

Polecane posty

jankes123    5

hehehe pozazdroscic jesli ty mozesz kupic za 50 tys 3,5 ha ziemi to u nas za tyle 1 ha bys moze kupił ale dobrze mowisz ze jesli chce sie cos osiagnac trzeba dazyc do celu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qomar    0

i jak napisałem w sierpniu - tak dzisiaj plan minimum na ten rok spełniony - już 10.82 hektara i to chyba jeszcze nie koniec :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

KamilBrz    0

Warto ale tylko wtedy, gdy istnieje szansa na rozwój. Ci dysponujący kilkoma hektarami to tylko egzystencja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mlodyhef    143

Przypomnę tylko, że na tych kilku hektarach nie trzeba wcale uprawiać żyta czy owsa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lolkak    0

Przepraszam,że tak tendencyjnie, ale w takim razie jakie uprawy będą się według Ciebie opłacać? No i jaki areał to "kilka hektarów" ? Mój ojciec ma 2h własne (no w zasadzie 3,ale to z domem i ogrodem) i 6h dzierżawy (na przysłowiową "gębę"-brak oficjalnej umowy) i jakoś nie bardzo dobrze na tym wychodzi ;-) Pewnie branża zła :-), bo warzywa ;-)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
startom    40

Wtrace swoje trzy grosze do tego tematu. Choc rolnikiem calkowicie jeszcze nie jestem to widze w tej dziedzienie potencjal. Postanowilem zostac rolnikiem gdyz jest to jedna z niewielu dzialnosci gdzie czlowiek rzeczywiscie ciezko pracujac pracuje na siebie i raczej nigdy glodny chodzic nie bedzie:).Przez kilka lat zastanawialem sie co robic w swoim zyciu i powoli w mojej glowie dorastala mysl o pozostaniu farmerem. Na poczatku chcialem zostac hodowca jelena szlachetnego ale po glebszym zrozumieniu tematu zmienialem plany i zaloze hodowle zarodowa czerwonego angusa. Na razie kupilem 12 ha lak i pastwisk, w jednym praktycznie kawalku, z wykonana meriolacja , wiekszosc w klasie 4, W tej chwili buduje ogrodzenie i w we wrzesniu pojawia sie pierwsze zwierzeta. Musze przyznac ze od poczatku daje mi to wiele radosci , choc temat nie jest latwy.Samo kupno ziemi(a skladalem ja z 12 roznych kawalkow od 7 wlascicieli) "podarowalo" mi kilka bezsannych nocy.

Potwierdze jadnak wielu moich przedmowcow - wazne jest porzadne wyksztalcenie. Mamy mozliwosc poszerzania horyznotow, uzyskania dobrego zawodu, zarobienia mnostwa pieniedzy:) i zainwestowania ich w np. rolnictwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

ważna jest wiedza teoretyczna i jeszcze bardziej praktyczna, zamiłowanie do ciężkiej pracy. dobrze, aby na start uzyskać jakąś pomoc po rodzinie w postaci gruntów lub pieniędzy na nie... jeśli nie mamy własnego sprzętu na początku, dobrze jest mieć go skąd pożyczyć, aby nie płacić za wszystko. w rolnictwie czasem nie wszystko się uda, co zaplanujemy i dobrze byłoby mieć także zabezpieczenie w postaci innego źródła dochodu (np. dobra pensja żony, inne źródło dochodu, czy oszczędności...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lolkak    0

Ja mam tylko trochę praktyki, wiadomo w końcu pomaga się na co dzień w rodzinnym gospodarstwie,zawodowo to zajmuję się farmacją.Nie zamierzam na razie rzucać pracy i zajmować się tylko i wyłącznie rolnictwem właśnie z powodu stałego dochodu,który nie raz mnie pewnie na początku poratuje ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
startom    40

No coz - ja to praktyki jak na razie nie mam w hodowli bydla. Wszystkiego bede sie uczyl od nowa.Mam na szczescie znajomych , ktorzy poratuja mnie doswiadczeniem oraz sprzetem. Patrze jednak na to z wielkim optymizmem, ale ma to takze  podloze finansowe. Mam w tej chwili bardzo dobrze platna prace, niestety nie w Polsce, a chcialbym juz wrocic stad pomysl na rolnictwo.Jak sie nie uda, bede mogl zawsze powrocic do emigracji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rusto    1

A ja mam takie pytanie, czy w rolnictwie liczy się tak samo zdolność kredytową jak w przypadku osób pracujących np na etacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szymon91    8

ja bym chciał zostać rolnikiem tak jak tu piszą to trzeba lubić jeżeli robisz to na siłe bez pasji to nie ma sęsu po co się meczyć 


a jak to jest z krusem ? można płacić krus i pracować na etacie i płacić też zus?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

albo Krus albo Zus. będąc na Krusie można co najwyżej dorobić oficjalnie połowę najniższej krajowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szymon91    8

a jak to wygląda jak by mnie wujek ubezpieczył jako domownika w krusie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    191

ja bym chciał zostać rolnikiem tak jak tu piszą to trzeba lubić jeżeli robisz to na siłe bez pasji to nie ma sęsu po co się meczyć 

a jak to jest z krusem ? można płacić krus i pracować na etacie i płacić też zus?

 

 

Jak to nie ma sensu? Nie ma kolorowo żeby robić wszystko z zamiłowania, robisz bo musisz-proste. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil8    0

to jest  ciężka praca  ,trzeba mieć odpowiednie  maszyny ,być  rolnikiem nie jest tak prosto :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

kto jest rolnikiem, to raczej musi być. nagle nikt nie zostanie maklerem giełdowym, czy prezesem Orlenu. pójście gdzieś do roboty za 2000 zł i dymanie na kogoś też nie każdego rajcuje.

 

może warto mieć ze 2 - 3 podstawowe gałęzie produkcji. np. w jednej będzie trochę gorzej, to może w drugiej do przodu będzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dasiekk    27

Chyba raczej warto jak startuje się z zapleczem w postaci chociażby gruntów. Znam smak emigracji zarobkowej, 2 lata temu wróciłem po 7 latach i powiem szczerze że nie ma powodów do narzekania. Jak ktoś już wspomniał potrzebna jest dywersyfikacja w produkcji no i trzeba uważać żeby nie "przeinwestować". Ze mnie to się trochę śmieją sąsiedzi i część rodziny że jestem tzw. miejski rolnik. Nie wiem jak to sobie wymyślili ale coś w tym jest. Nie mam żadnej hodowli (było 11 krówek ale uciekliśmy z tego jakiś czas temu) a jak skończę prace polne i wszystko jest ogarnięte to robię zupełne NIC. Powoli mój Tata też zaczyna doceniać moje podejście że późna jesień i zima to jest czas żeby zaplanować przyszły rok, kupić jak najtaniej środki i jak najdrożej sprzedać swoje produkty. Oczywiście rolnicy którzy hodują zwierzęta są w zupełnie innej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szymon91    8

właśnie a ja chciał bym już miedz swoją gospodarke pomagam wujkowi ale to nie to samo nie ma to jak być na swoim ostatnio myśle nawet o kupnie gospodarstwa rolnego  aby miedz już swoje i samemu je prowadzić 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaroWM    26

też jestem miejski rolnik (tylko produkcja roślinna) i nie uważam,  aby w tym było coś śmiesznego.  można mieszkać na wsi i pracować w mieście, to czemu odwrotnie nie?

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×