Skocz do zawartości
Przemas15

Warto zostać rolnikiem ??

Polecane posty

zeberka363    1

zeberka363 a może coś więcej opowiesz o Waszym gospodarstwie ?? powierzchnia /? maszyny ??

5 hektarów łąk + zboże + ziemniaki w sumie 19ha, 64 byki, 1 jałówka mięsna, ok50 świń, a maszyny...yyyy :D ...stary zetor 7211 i jeszcze starszy c 330, kombajn ziemniaczany do spółki, zbożowego brak B) no i to co wszędzie powinno być :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leniwy27    1

na lokacie masz 5 do 6% a maszyny co roku idą do góry o 10 do 15 % wiec nie wiem jak ty nie widzisz roznicy a chyba ze masz na myśli produkty RTV i AGD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Inflacja wynosi chyba obecnie ok. 2,5%. Biorąc kredyt spłacasz nie tylko odsetki ale prowizję banku i inne koszty. Wpłacając pieniądze na lokatę lub dobry fundusz możesz zarobić więcej niż wynosi inflacja czy podwyżka ceny maszyny. Więc wychodzi podobnie jakbym kupił wcześniej na kredyt. Kredyt jest dobry gdy zwrot poniesionych kosztów jest dość szybki i nie przekracza chyba do 5 lat. Po ilu latach zwróci się nowy ciągnik? Rolnictwo ma jedna z niższych stóp zwrotów nakładów inwestycyjnych i wynosi coś około 15%(jeśli się mylę to poprawcie). I Lukaczmarek nie musi się martwić o spłatę kredytu gdy nastąpi klęska żywiołowa czy inny pech który pozbawi go dochodów. Wiem że można ubezpieczyć kredyt ale to znowu podnosi koszty a ubezpieczenie nie jest tanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

maniek33    35

Widzę, że Ty co nowy temat to wcielasz się w kogo innego <_< . W sumie w święta cuda się zdarzają.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
peter83    0

Panowie warto utrzymywać gospodarstwo rolne 6 ha?Dodam jeszcze ze robię na państwówce 8 godzin i do domku.Wszystkie pola są blisko domu.Przewaga jest łąk jest ich około 4ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

@peter83 wszystko zależy od tego czy dużo zarabiasz na państwowym i czy lubisz pracę w gospodarstwie. Musisz sobie na to odpowiedzieć. trudno jest inwestować w maszyny przy takim areale a ceny usług najemnych mogą zjeść cały zysk (łącznie z dopłatą) i zabić całą przyjemność z uprawy co rodzi zniechęcenie. Zalezy też jak to potraktujesz. Czy jako główny dochód czy jako hobby. Nie wiem też jaki jest Twój stan rodzinny i jak się na to będa zapatrywali. Także prostej odpowiedzi na to nie ma. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Czy warto to sam powinieneś wiedzieć, bo może być że będą tam warzywa i będzie OK ale z łąk może być ciężko, wszystko zależne czy masz sprzęt do uprawy. Traktował bym to jako dodatkowe zajęcie, trzymając się pracy państwowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
peter83    0

Otóż panowie sprzęt mam no może oprócz prasy.A tak to by było to co powinno być.Pracować na roli lubie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawid8x8    0

jak tak czytam te wasze wypowiedzi to śmiać mi sie chce bo jak bedziecie wszystkim odradzać rolnictwo to oni pójda do pracy a ktoś wydzierżawi ich pola i uzbiera sobie całkiem porządny areał( tu wydzierżawi sobie 3 ha tam 20 i uzbiera mu sie 100).Ja tez mam mało hektarów bo 5.70+ dzierżawy ale na mojej wsi to większośc to starsi ludzie bo młodzi powyprowadzali się do miast.więc jak sami rozumiecie to ja zbiore większość tych pól( cała wieś + takie jakby kolonie) no to uzbiera sie grubo nad 200 ha. ale to jest tylko moje zdanie na ten tamat.Na waszym miejscu( ci którzy mają obawy czy zostać na wsi) to trzeba sie nad tym dobrze zastanowić, bo jak są u was duże gospodarstwa to nawet nie ma sie co brać za rolnictwo ( bo oni maja dużo ha np.100 to oni mogą sobie kupywać ziemie a nie wydzierżawiać

ps, tez jestem w podobnym wieku (14)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Globus    0

Witam więc jest moje takie zdanie ja mam osobiście 20ha ziemi, 5ha łąk i parę szt. bydła, ale co z tego jest to mało i ciężko z tego wyżyć więc ja osobiście kocham pracę na roli i zajmowanie się bydłem,ale nie ma co tak siedzieć i żyć z tej gospodarki marnej to trzeba się wziąść za jakąś pracę, żeby żyć z gospodarki to trzeba mieć co najmniej ze 45ha i jakąś hodowle wiem co mówię mój kolega ma 35ha ziemi i też mówi że mu ciężko żyć, jego ojciec pracuję w Niemczech przesyła mu kasę i jakoś tam dawają radę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
peter83    0

Panowie pracuje cały czas na państwowej robocie i wiadomo ze kokosów nie zarabiam,dlatego tez myślałem żeby na tych 6ha coś trzymać.Jak myślicie co by się najbardziej opłaciło?Myślałem nad bykami bo mam więcej łąk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin00794    15

Witam.

 

Mam podobny problem do wielu piszących w tym temacie.

Uczęszczam do pierwszej klasy Liceum w Warszawie. Pochodzę ze wsi. Gdy byłem mały przeprowadziłem się do Warszawy wraz z rodzicami, którzy zaczęli wszystko od zera.

Obecnie co tydzień jeździmy ponad 70 km i pomagamy dziadkom, którym choroba coraz bardziej doskwiera. Aczkolwiek nie są bardzo chorzy i jakoś dają radę.. bo inaczej sobie tego nie wyobrażają. Jedna córka-moja mama od kilku lat pomaga w gospodarstwie. Oczywiście wraz ze mną, moim młodszym bratem i wspaniałym tatą. Przyszedł czas, że dziadkowie muszą coś zrobić z gospodarstwem, bo dalej będzie im samym na co dzień ciężko. Chcą przepisać mamie, ale po pierwsze mama nie chce.. nie chce znów wracać na wieś.. a po drugie wie, że mając niespełna 40 lat nie uda jej się rozwinąć gospodarstwa-ze względu na maksymalny wiek Młodego Rolnika. Jedynemu synowi mówią, że nie chcę po pewnych przejściach rodzinnych, ale ja z mamą i tak myślimy, że w głębi serca chcę. Dlatego jest taka propozycja..na razie bardzo mało realna..ażebym ja przejął gospodarstwo. Jeszcze kilka lat temu wszystkie wnuczki przyjeżdżały w każdy weekend, wakacje i ferie i pomagały jak mogły. Teraz...tylko ja staram się jak najczęściej pomagać. W szkole idzie mi dobrze od zawsze(nie chwalę sie :P). Mama mówi, że nie powinienem się pchać, bo po prostu zmarnuje to co już osiągnąłem. Ja z kolei sam już nie wiem co robić. Przeczytałem cały temat i inne podobne i nadal nie wiem. Bardzo lubię pracować..często zdarza się ciężka praca. Dziadkowie(nie są starzy-ok.60 lat) często mówią, że mi przepiszą itd. Ale to troche takie gadanie. Aczkolwiek nigdy powaznie nie powiedzialem im,ze chciałbym. Mają ok. 20 ha, ponad 20 sztuk bydła, w tym ponad 10 krów dojnych. Od zawsze lubiłem jeździć ciągnikami itd.

Teraz nie wiem co robić. Czy podjąć się tego i porozmawiać.. czuję, że by się zgodzili.. i co wtedy?

Z jednej strony lubię to.. ale tez boję sie, żeby to nie było takie do pewnego wieku.. i zebym nie byl tylko zauroczony jazda ciagnikami itp.

Z drugiej strony szkoda mi też zostawiać rodziców, a w szczególności wspaniałego brata.

Gdybym został w Warszawie.. hm.. pewnie poszedł bym na studia zaoczne, bo o takich myslalem i do jakiejś pracy. Myślę, że znalazła by się wcale nie najgorsza.

 

Byłbym wdzięczny za opinie na ten temat. Zależało mi na tym, żeby wypowiedziały się osoby bezstronne, czyli Wy, forumowicze.

Pozdrawiam. Marcin

Edytowano przez marcin00794

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Karpiu    0

Oj są wady i zalety.

Wada trzeba wstawać rano doić krowy.

Zalet jest więcej im większym jesteś rolnikiem tym więcej kasy dostajesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak myślisz dosyć poważnie o pracy na wsi to warto cały czas pomagać tym dziatkom w coraz większym stopniu ale skończyć też te studia zaocznie żeby zawsze można było zrezygnować z pracy w gospodarstwie, dobrze jak jest alternatywne wyjście w życiu bo jesteś młody i wszystko może się zmienić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin00794    15

Szybko odpowiadacie.. ;)

 

Jeśli chodzi o wstawanie to u mnie nie ma problemu. ;)

 

Natomiast co do alternatywy..to na studia nigdy nie jest za późno.

 

W tym wszystkim chodzi o to, czy ja naprawdę tego chcę.. czy to nie jest tylko zauroczenie jazdą ciągnikiem.

Sam już nie wiem co myśleć. Dziadkom zależy na czasie, dodam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacumi    0

kolego jeszcze trochę młody jesteś. a z wiekiem wszystko się zmienia.

ja kilka postów wcześniej się sam zastanwiałem nad przejęciem gospodarki. i się zdecydowałem. teraz czekam na nowy nabór młodego rolnika i wtedy przepisujemy.

jednocześnie planuje robić jeszcze inne rzeczy. chce remontować maszyny rolnicze i założyć sobie warsztat samochodowy. myślę że jak to połączę to będzie dobrze.

 

nie napisałeś jeszcze jakie masz zaplecze maszynowe (kombajny, ciągniki).

 

u mnie rodzice trochę tego mają i do tego jeszcze gotówkę żeby zainwestować. razem z młodym rolnikiem gospodarstwo dostanie zastrzyk na około 200 tys. większość pójdzie w sprzęt (nowszy i większy kombajn, siewnik z agregatem, silos). dodatkowo mam dom w który już nie trzeba inwestować. więc teraz zostało tylko spokojnie gospodarzyć a zyski przeznaczać na zakup pola i życie. razem z dzierżawami w przyszłym roku planuje mieć 30 ha siewnego. myślę że z tego się utrzymam.

tak jak kolega wyżej napisał. wykształcenie to bardzo ważna rzecz. ja skończyłem studia i mam dyplom magister inżynier (mechanika i budowa maszyn). więc alternatywę mam.

 

gospodarka to nie tylko jazda ciągnikiem. to tyranie od dnia do nocy. szczególnie jeśli masz produkcje zwierzęcą.

 

szybko odpowiadamy bo zamiast pracować ;) to my przed kompem siedzimy ;)

Edytowano przez jacumi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin00794    15

Ja wiem, że to ciągła praca. Może nie uwierzycie, ale doświadczyłem tego kilka razy już. Zdarzał się dni, gdzie sam cały dzień na gospodarstwie praktycznie.

Zwierzęta są.. mówiłem o nich w pierwszym poście.

Ale czy bez studiów nie można.

Po drugie do @jacumi: Widzę, że jest Pan trochę "nadziany" - to nie miało być obraźliwie. A jeśli chodzi o gospodarstwo dziadków to raczej dobrze prosperuje. Myślę, że udałoby mi się przy pomocy Młodego Rolnika i innych pomocy finansowych rozwinąć choć trochę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacumi    0

nadziany <lol> a to dobre. rodzice wypracowali zysk bardzo ciężką pracą, niestety tato teraz odczuwa tego skutki i biega od lekarza do lekarza, ale od 2 lat już nie inwestowali bo mieli wszystko zlikwidować. jednak ja się zdecydowałem. i zabieram się za modernizację.

 

kolego a jaki masz park maszynowy ?? bo sprzęt jest drogi. a jak go nie masz to jeszcze gorzej tyrasz.

 

wiem jak u mnie było. jeszcze 7 lat temu była tylko vistula i mf255. ale rodzina duża i wszyscy pomagali. i sie robiło wszystko co możliwe: buraki 2ha (wszystko ręcznie), warzywa, bydło, było bardzo ciężko.

 

mam nadzieje że twoi dziadkowie są jeszcze na tyle zdrowi żeby mogli Ci pomóc, bo jak w żniwa nie ma komu ciągnikiem podjechać to masakra. a tak baj de łej to twoi dziadkowie są w wieku moich rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin00794    15

Moi dziadkowie też od jakiegoś czasu biegaja od lekarza do lekarza czesto.

 

Jeśli chodzi o parka maszynowy.. to ja nie mam.. :P.. ale moi dziadkowie tak.. jest ursus, jak u większości, 60-siątka i MTZ 82. On daje rade, nie psuje sie itd. Maszyny tez sa liczne.. Aczkolwiek niektore wymagaja nakladu, wiec lepiej byłoby je zmienić.

Tu tez bylo tak w sumie do niedawna, ze buraki recznie itd.. i w sumie duzo rzeczy jeszcze sie recznie robi. Ale skoro sa dotacje itd. to trzeba z nich korzystac.

I są na tyle zdrowi, ze bez problemu jeszcze pomogą w wielu rzeczach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacumi    0

czyli sytuacje masz podobną jak u mnie - "prawie";).

no maszyn nie masz, ale jak przejmiesz gospodarkę to je dostaniesz. nie napisałeś tylko nic o kombajnie więc rozumiem że go nie posiadacie a szkoda, bo na usługach można trochę zarobić.

 

pamiętaj żeby skorzystać z dotacji to musisz posiadać wykształcenie rolnicze lub doświadczenie. teraz jesteś w liceum, a ono nie daje zawodu. ja też nie posiadam wykształcenia rolniczego ani oficjalnego doświadczenia ;) (mimo tylu lat przepracowanych na roli). ale mam o tyle łatwiej że w rok zrobię sobie studia podylomowe i mogę korzystać z każdej pomocy z unii.

a jak sam pisałeś twoim dziadkom się spieszy.

 

ps

mam tylko 26 lat ;) nie musisz do mnie mówić na Pan.

po prostu Jacek

Edytowano przez jacumi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin00794    15

Kombajnu nie ma. Ale jest w rodzinie.. więc nie jest źle. A poza tym można w jakiegoś zainwestować.

 

A jeśli chodzi np o MR to w ciągu trzech lat od wypłaty musze uzupelnic wyksztalcenie, wiec zaden prblem.. są technika zaoczne czy nawet chyba kursy i od razu egzamin zawodowy.

 

Tylko w tym jakoś nie widzę problemu. Bardziej chodzi mi o to czy podołam, czy będę umiał to wszystko, czy się nauczę, czy po chwili mi się nie znudzi. Czy po prostu życie na wsi mi odpowiada. Bo wiadomo..jak to na wsi.. każdy cię zna, śledzi twój każdy ruch itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacumi    0

no tego to ja już ci nie powiem czy ci się znudzi albo czy ci się podoba. sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć.

nauczyć można się wszystkiego.

wieś ma swoje zalety i wady. ale dla każdego jedno jest zaletą a dla drugiego wadą. ja sobie czyste powietrze na wsi, dużą przestrzeń (duże podwórko) gdzie będą mogły się bawić moje dzieci tak jak i ja sie bawiłem jak byłem mały, ekologiczną żywność (u mnie w domu 80% jedzenia jest swojego i wiem z czego to jest), jeśli trzeba naprawić auto to mam swój garaż, swoje narzędzia i dzięki temu można dużo zaoszczędzić i wiele różnych innych rzeczy.

zastanów się co lubisz. ja jadąc w trasie zawsze oglądam się za maszynami pracującymi w polu. inni rozmawiają o innych rzeczach a ja o maszynach (które kocham obsługiwać i naprawiać). potrafię się nawet zatrzymać żeby z bliska się przyjrzeć.

nigdy nie lubiłem zgiełku miasta i mieszkania w bloku. mimo że 5 lat mieszkania w akademiku było super :) ale blok to juz nie to samo.

 

jak wyjechałem na studia do wielkiego miasta to już po miesiącu tęskniłem za robotą. i nigdy nie mogłem się żniw doczekać. ale tak jak mówię od małego pracowałem w polu i mam to we krwi. i doskonale zdaję sobie sprawę że robota w polu jest bardzo ciężka i trochę niebezpieczna - kilka blizn już posiadam ;)

Edytowano przez jacumi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×