Skocz do zawartości
konrad18

Problemy z ładowaniem akumulatora

Polecane posty

konrad18    3

Witam Założyłem taki temat bo pomimo że już dość dużo wiem o elektronice itp. To jednak mam mały problem w tym temacie.

Bardzo proszę o pomoc a może innym tez się przyda tym bardziej że mamy taki właśnie czas że ładowanie akumulatora stało się bardziej interesujące niż kilka miesięcy temu.

 

To tak na wszystkich forach wypisywane jest plus do plusa minus do minusa 1/10 pojemności prądu itp.

 

Jednak mój pierwszy problem jest ustawienie tego prądu bo z tego co wiem robi się to pokrętłem głównie opisanym regulacja prądu i przy podłączonym akumulatorze na amperomierzu obok wskazówka wychyla się i tam ustawiamy np. 4A dla 40Ah i ok. Ale już po pół godziny wskazówka jest niżej i zbliża się do zera w miarę upływu czasu i wtedy już jej nie próbujemy podnosić ale na upartego można by co chwile to regulować i niby powinno być nie szkodliwie?? (to pytanie jest troszkę dziwne ale w praktyce tak się da sprawdzałem to ostatnio z ciekawości gdyż nie od dzisiaj nurtuje mnie to pytanie. Przy dość mocno rozładowanym aku 40Ah 4A uzyskałem przekręcając na 1/4 pokrętło po chwili ładownia amperomierz spadł i podkręciłem na1/2 i znowu jest 4A) i jeszcze jedno pytanie do tego amperomierza czy jak aku będzie naładowany to spadnie do zera i może służyć nam jako wskaźnik naładowania??

 

Druga sprawa napięcie podczas ładowania po podłączeniu prostownika było coś około 13V chyba ponad 13 ale po jakimś czasie miał grubo ponad 14,4 V a z tego co wiem to jest to napięcie gazowania. Więc czemu widziałem na kilku forach odpowiedzi ze akumulator naładowany będzie jak zacznie gazować to ten mój by musiał być naładowany po 40 min.

Ponieważ osiągnął to napięcie i jak się przysłuchałem coś się działo.

I czemu wszyscy przestrzegają aby napięcie ładowania alternatora było od 13,8-14,4 skoro w prostownikach jest znacznie wyżej? Podobno w prostowniku ważniejszy jest prąd ale dlaczego?

 

I ostatnia chyba sprawa jakie napiecie pod włączonym prostownikiem pokaże woltomierz kiedy akumulator jest już naładowany.

 

Może troszkę długo i dla niektórych głupio ale proszę o wyrozumiałość i wytłumaczenie mam kilka swoich teorii ale nie do końca mi one pasują. Wiem też że dla sprawdzenie naładowania można sprawdzić gęstość elektrolitu ale zastanawiam się czy da się to sprawdzić parametrami opisanymi wyżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

Widzę że mało chętnych na odpowiedź to może zacznę :(

Ładowanie prostownikiem rozładowanego aku prądem 0.1 pojemności jak najbardziej, co do prądu im bardziej rozładowany aku tym większy prąd ładowania na początku płynie (różnica napięć) w miarę ładowania na akumulatorze jest coraz większe napięcie i prąd spada aż aku zostanie naładowany do danego poziomu napięcia na danym zakresie, przekręcając pokrętło regulacji na wyższy poziom zwiększa sie napięcie na wyjściu prostownika i zaczyna się dalsze ładowanie do wyższego napięcia.

Co do samego napięcia ładowania, w gwarancji aku jest napisane że max napięcie prostownika to 15,6V i przy tym napięciu aku już mocno gazuje, co do ładowania alternatora to zachowane jest napięcie 14.4V właśnie po to by nie dopuścić do gazowania akumulatora podczas eksploatacji.

Jeżeli chodzi o napięcie naładowanego aku to zaraz po odpięciu prostownika na aku będzie się utrzymywało napięcie ponad 13V, dlatego dokładnego pomiaru dokonuje się ok godzinę po zakończonym ładowaniu i napięcie na aku powinno być 12.6 do 12.8V

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

No dzięki kolego za zainteresowanie tematem ale powiedziałeś to co ja juz wiem i co napisałem w pytaniu ze prąd spada przy ładowaniu ze napięcie rośnie itp.

 

Ale jednak pojawiła się wartość napięcia 15,6 V która mi chyba jeszcze bardziej namieszała w głowie ale ok to może zostawmy te pytania bo są one trudne i chyba mało kto zna na nie odp.

 

Wiec jeszcze jeden problem lądując 1/10 prądu akumulator teoretycznie mamy lądować 10 godz. ale wiadomo ze tak nie jest bo wtedy aku musiał by być całkiem rozładowany a ta 1/10 to prąd doładowania przecież, wiec chyba kolejny raz te poradniki podają cos sprzecznego z praktyka. chociaż później niby ten prąd jest mniejszy i czas może się wydłużyć do 10 godz nawet nie do końca rozładowanego aku? (nie wiem czy dobrze wymyśliłem z tym czasem?)

 

 

I kolejny mój prostownik przy takich samych nastawieniach prądu ma na sucho mniejsze napięcie niz 12V czy powyżej a po podłączeniu do aku ma tak jak pisałem wcześniej znacznie wyższe napięcia. A nawet jak by rozważając ten problem jako połączenie równoległe 2 źródeł napięcia to tez nie możliwe bo tam napięcie się nie sumuje(mój wniosek inna rezystancja woltomierza i akumulatora stąd te różnice?)

 

Dobrze wiec może zróbmy tak: Pytanie jak mam poprawnie naładować aku?

czyli podpinam prostownik ustawiam zaraz po podłączeniu prąd 1/10 pojemności i od tej pory jestem spokojny juz nie przejmuje się prądem nic nie reguluje. nie przejmuje się że napięcie jest wyższe niż 14,4V rozumiem ze to mnie juz nie obchodzi tak? Później czekam tak godzin X aż i właśnie aż co? 1.wskazówka spadnie na amperomierzu? 2.zacznie gazować (chociaż to chyba może być szybciej ponieważ teoretycznie powinno być od 14,4 V a kolega wyżej pisał że napięcie może dojść do 15,6 czyli silnego już gazowania)? 3.Az osiągnie jakieś napięcie XV? 4. Bo tak jak wspomniałem tez raczej nie czekam aż 10 godzin bo musiał bym mieć w chwili podłączenia aku pusty chociaż później niby ten prąd jest mniejszy i czas może się wydłużyć do 10 godz. nawet nie do końca rozładowanego aku? (nie wiem czy dobrze wymyśliłem z tym czasem?)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

Zbyt dużo filozofii nie trzeba, jak już pisałeś prąd na 0.1 i niech się ładuje, wiadomo że będzie spadał prąd ale im wolniej ładuje tym lepiej.

W domu mam "inteligentny" prostownik który utrzymuje cały czas ten sam prąd ładowania i podnosi napięcie do wartości ustawionej a następnie po naładowaniu odłącza aku i tak może stać aż napięcie na nim nie spadnie do określonego progu, ostatnio aku 55Ah doładowywał w 40min i się wyłączył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel14011    0

Tak zbyt dużo filozofii nie treba. Amperomierz powinien pomóc w doborze prądu ładowania a nie przeszkadzać.

Kolego Konrad18 nie ma czegoś takiego jak "zwiększenie napięcia prostownika po podłączeniu do akumulatora". To samo powinieneś zaobserwować podłanczając do prostownika kondensator o dużej pojemności. Poczytaj sobie podstawy elektrotechniki rodzaje napięć itp.

Podłącz miernik ustawiony na napięcie przemienne do prostownika a przekonasz się, że prostownik nie daje napięcia (prądu) stałego. Ale nie przeszkadza to, żeby naładować (doładować) akumulator.

Generalnie:

-prąd ładowania nie powinien przekroczyć 1/10 pojemności akumulatora (grzanie, siarczenie)

-nie dopuszczać do gazowania, jeśli gazuje zmniejszyć prąd ładowania lub odłączyć.

-pamiętać, że akumulator się starzeje i traci swoją pojemność.

-ładować w wentylowanym pomieszczeniu.

-nie dopuścić do iskrzenia podczas odłanczania prostownika(wyłączyć najpierw prostownik). Gazowanie to nic innego jak wydzielanie się wodoru a wodór jest wybuchowy.

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

Aha no właśnie kolego czyli już wiem czemu jest inne napięcie ponieważ mierzyłem napięciem stałym a przecież w prostowniku jest zmienne czyli zmienia się wartość a znak pozostaje taki sam no i ok już rozumiem. No ale to było takie poboczne pytanie z ciekawości.

A wracając do tego ładowania piszesz ze jak zacznie gazować to zmniejszyć prąd lub odłączyć ale właśnie tutaj zastanawia mnie to napięcie gazowania czy to wtedy należny zmniejszyć lub odłączyć jak napięcie jest 14,4V tak jak to jest w teorii że to jest napięcie gazowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zorzyk2    50

W trakcie ładowania gazowanie zachodzi cały czas. Groźne jest, to o objawach intensywnego gotowania się wody i wysoka temperatura akumulatora(bodajże 50-55C). Gorący akumulator, to trzeba przerwać ładowanie by nie pokrzywić płyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Dobra panowie, od początku. Akumulator ołowiowy ładuje się stałym napięciem o wartości 2,4V/ogniwo (w 99% przypadków), i prądem nie większym niż C/10. Przy całkowicie rozładowanym akumulatorze czas takiego ładowania będzie wynosił 14 godzin ponieważ tzw. współczynnik ładowania wynosi 1,4, ale to jest nieistotne dla zwykłego użytkownika. Procedura ładowania jest następująca: podłączamy prostownik i ustawiamy prąd na wartość C/10 (lub mniej, co jest lepsze dla akumulatora). W miarę ładowania prąd będzie spadał a napięcia akumulatora będzie rosło. Po przekroczeniu wartości 2,4V/ogniwo rozpoczyna się gazowanie co jest oznaką do zakończenia ładowania. Gdy posiadamy prostownik stabilizujący napięcie na poziomie 2,4V/ogniwo nie musimy "pilnować" akumulatora, ponieważ przy tym napięciu gazowanie nie występuje (jest znikome). NIE należy zwiększać prądu ładowania pokrętłem w prostowniku w trakcie ładowania, bo spowodujemy przekroczenie napięcia 2,4V/ogniwo w końcowej fazie ładowania i uszkodzimy płyty akumulatora. Co do pomiarów napięcia prostownika, to same bzdury wypisujecie. Mierzyć należy na zakresie stałym, bo takie napięcie jest na wyjściu prostownika. Jednak niezbędny jest do tego miernik TRUE RMS, ponieważ zwykły miernik mierzy wartość średnią napięcia, a akumulator ładuje się do wartości szczytowej. Można mierzyć zwykłym miernikiem, ale należy podłączyć równolegle do wejścia woltomierza kondensator elektrolityczny. Wtedy zmierzymy wartość szczytową napięcia na wyjściu. Co do prostowników, to najlepsze są te ze stabilizacją napięcia i regulowany ograniczeniem prądu, ponieważ ładowanie zwykłym prostownikiem powoduje uzyskanie 90% pojemności w momencie pojawienia się gazowania. Ja osobiście używam prostownika własnej konstrukcji, który umożliwia uzyskanie 100% pojemności oraz pozostawienie podłączonego akumulatora przez dowolnie długi czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Fajnie, że zamieściłeś ten link, kolego @zorzyk2 jednak 99% użytkowników nie ma zielonego pojęcia jak jest zbudowana i jak działa ta ładowarka, a ten 1% mających pojęcie o elektronice zna tą konstrukcję. Ma ona również podstawową wadę, mianowicie ładując nią akumulator nie uzyskamy nigdy 100% pojemności, ponieważ ładuje ona stałym prądem do osiągnięcia napięcia 14,4V i następnie przechodzi na ładowanie stałym napięciem ale na poziomie 13,8V. Ja natomiast w swojej ładowarce zastosowałem układ UC 2906, który ładuje stałym prądem C/10, natępnie po osiągnięciu napięcia 2,3V/ogniwo przechodzi do stabilizacji napięcia na poziomie 2,4V/ogniwo. Akumulator jest ładowany takim napięciem do osiagnięcia prądu C/100 i dopiero wtedy układ przełącza się na ładowanie podtrzymujące napięciem o wartości 2,3V/ogniwo. Najważniejszy jest właśnie stan ładowania stałym napięciem 14,4V (dla akumulatora 12V), kiedy to jest osiągane 100% pojemności akumulatora. Przełączenie na ładowanie podtrzymujące jest tylko dodatkowym "bajerem", w który wyposażona jest ładowarka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

ok wiedziałem że jak elektrotechnik wkroczy do akcji to wiekszość wątpliwości zniknie dzieki bardzo za odpowiedź

 

Ostatnie moje pytanie i jeżeli o mnie chodzi możemy kończyć z tematem.

Czy mogę podczas ładowania po ustawieni prądu 1/10 pojemności kiedy zauważę że już gazuje i napięcie jest powyżej 14,4V zmniejszyć prąd i tak za każdym razem aż regulacja w prostowniku dojdzie do zera? Tylko że wtedy musiałby dość często kontrolować to lądowanie. (pytam ponieważ ostatnio przy tym moim akumulatorze miałem tak ze prądem 4A naładował się za 40 min zaczął gazować itp i zmniejszyłem prąd do jakiś 2A i lądował się dalej jakieś 2h i znowu zaczął gazować to go odłączyłem. Nie wiem czy to wina tego ze ten akumulator już długo nie pociągnie bo ma swoje lata jakieś 8 czy tak jest?) ale głównie chodzi mi o to czy mogę zmniejszać prąd i ładować dalej obojętnie w jakim akumulatorze czy nowym czy tym leciwym bo to chyba nie ma dużej różnicy.

 

A teraz mam jeszcze prośbę do elektrotechnika czy masz gdzieś schemat tego twojego prostownika jeśli tak prosiłbym o ten schemacik może mógłbym jakoś mój stary najzwyklejszy prostownik jaki może być przerobić na taki jak twój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Możesz w ten sposób regulować prąd. Osiągasz wtedy maksymalną pojemność akumulatora. Co do schematu, to jak go znajdę to zamieszczę, bo nie mam go na kompie. Robiłem go jeszcze w szkole i pamiętam ze miałem go na kartce. Ale zobacz sobie w datasheet układu UC 2906. Tam na pewno jest podstawowa aplikacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Mierzyć należy na zakresie stałym, bo takie napięcie jest na wyjściu prostownika.

Mostek graetza daje napięcie stałe na wyjściu :blink: ? Nawet wielopulsowe prostowniki nie dają napięcia stałego, tylko tętniące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tętniące, ale stałe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nas uczą, że to nie to samo(stałe=niezmienne w czasie, tętniące=zmienne w czasie ale jednokierunkowe), ale chyba nie warto brnąć w to dalej :blink: .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

ok to ja już nie mam więcej pytań dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Elektrotechnik jakbyś jednak znalazł ten schemat to proszę o wystawienie.

 

Co do tych napięć to ja miałem też tak ze stałe to wartość i znak jest ten sam

przemienne znak i wartość inna

zmienne wartość inna znak ten sam i to chyba pasuje do prostownika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Witam. Znalazłem schemat mojej konstrukcji. Nie jest to finalna wersja, bo prototyp przeszedł wiele zmian, ale można na nim bazować. Oto schemat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

No to przyszedł czas aby odświeżyć temat.

Na samym początku chciałem podziękować Elektrotechnikowi za schemat.

Teraz przejdźmy do problemów tym razem ładowanie akumulatorów bezobsługowych i ich rodzaje.

Pierwsze najogólniejsze pytanie czy przy tego rodzaju akumulatorach istnieje taka zasada ładowania jak przy zwykłym akumulatorze i czy można je lądować najprostszym prostownikiem z regulacja prądu?

Jeżeli zasada jest taka sama to co z korkami przecież nie mamy możliwości ich otworzyć? Są chyba odpowietrzniki? Ale przez nie chyba wyparowuje woda z akumulatora czy jest jakaś możliwość sprawdzenia ile jej jest i uzupełnienia albo zmierzenia gęstości elektrolitu w tych akumulatorach?

Wracając jeszcze do korków to ostatnio spotkałem się z akumulatorem niby bez obsługowym który miał widoczna "klapkę" z korkami ale była ona przyklejona do akumulatora balem się ja na sile odtykać aby nie pękła drugi akumulator bezobsługowy z jakim ostatnio się spotkałem nie miał wogóle widocznych korków nie wiem co mam przez to rozumieć ze co jeden jest bardziej bezobsługowy inny mniej ?

Aha i ostatnie pytanie czy tam w środku tych akumulatorów jest normalny elektrolit bo orientowałem się trochę w temacie i słyszałem rożne opinie ze jest normalny jakiś tam jeszcze i nawet spotkałem się z opinia ze w tych których nie da się wogóle otworzyć jest żel.

Bo pomijam pytanie czy wogóle się da ładować bo przecież alternator w pojeździe ładuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
roltech    11

Kolego ja kupując akumulator, wybieram tylko taki z otwieranymi korkami. Nie wierzę w żadne magiczne oczka i bezobsługowość akumulatorów. Dla mnie możliwość sprawdzenia poziomu i gęstości elektrolitu to podstawa obsługi akumulatora. Coraz więcej znajomych się do tego przekonuje. Zasada ładowania jest taka sama, przecież jak są ładowane w samochodzie to alternator ich nie odróżnia. Jeżeli podczas ładowania prostownikiem nie przekraczasz napięcia 14,4V to korków nie musisz otwierać, ja tego nie robię nigdy, bez względu na napięcie ładowania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No popatrz, a ja zamiast akumulatorów z korkami, kupuję te żelowe i nie narzekam na brak prądu w żadnych warunkach. Do tego mam w miarę dobrą ładowarkę impulsową, którą mogę użyć do ładowania każdego akumulatora.

Ja wiem, że stare jest niekiedy lepsze bo sprawdzone, ale w tym przypadku akumulatory żelowe mimo, że trochu słabsze - jak dla mnie są dużo wygodniejsze, a to spora zaleta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

Ok dziękuje za dotychczasowe odpowiedzi ale troszkę odbiegają od tematu bo to kto co woli to już jego sprawa pewnie zdania były by podzielone i można by utworzyć osobny temat w tej sprawie. A ja właśnie na razie chciałem się dowiedzieć jak te akumulatory wyglądają co jest w środku itp. i jak jest z ich obsługą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Po pierwsze: zależy co rozumiesz mówiąc akumulator bezobsługowy. Jeżeli np. jest to wg normy EN, oznacza to, że należy kontrolować stan elektrolitu raz na trzy miesiące. Natomiast akumulatory żelowe, są całkowicie bezobsługowe, szczelnie zamknięte i poza kontrolą stanu naładowania nie trzeba nic robić. Ładować należy je tak jak tradycyjne akumulatory, z tym że ładowarka musi byc bezwzględnie wypasażona w ogranicznik napięcia, które zaleca producent (z reguły 14,4V). Przkroczenie tego napięcia spowoduje gazowanie elektrolitu i może doprowadzić do zniszczenia akumulatora. Tak więc najlepiej stosować to ładowania elektroniczne ładowarki z precyzyjnie ustawionym napięciem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
konrad18    3

Ok no to już wiem czym się różnią te żelowe od tych z normalnym elektrolitem. I jak je ładować. Ale teraz kwestia tej kontroli elektrolitu jak to zrobić mam czarny akumulator i nie widać poziomu elektrolitu i jak ewentualnie uzupełnić ubytki wody?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Aby skontrolować stan elektrolitu należy wyjąć korki. Zwykle są one zaklejone naklejką, i połączone razem (wyjmuje się jednocześnie wszystkie). Przy prawidłowym napięciu ładowania nie ma aż tak dużych ubytków wody z elektrolitu, jednak ze względu na niejednakową pojemność poszczególnych cel po kilku latach eksploatacji w niektórych z nich woda paruje szybciej i dlatego zgodnie z normą EN zaleca się kontrolę co 3 miesiące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez HAKER
      Witam mam problem z prostownikiem ponieważ nie znam zasady działania rozruchu w takim prostowniku waży około 20 kg wiec troche mocy maksymalnie daje 150 v ładownia . wiem tylko tyle ze gdy ustawie przy 11,5 v daje 15 Amper mocy i wrasta proporcjonalnie do wzrostu Volt czyli około 14 daje 21 Amper . 
      regulacje mam płynną od 0 do 150 v .. 
      proszę o pomoc czy z tego prostownika  da sie zrobić urządzenie rozruchowe ??  
      nie wiem na jakiej zasadzie miało by to działać np tak ze ustawiam na max prąd czyli 150 v ( i np ze 150 A da ) kręce rozrusznikiem i wtedy na czas rozruchu włączam prostownik ? 
      sorki panowie ale jestem zielony
      mostek prostowniczy mam tylko 50 A wiec pełnej mocy raczej na razie nie uzyskam 



    • Przez lysyrolnik
      Witam
       
      No i stalo sie w moim MTZ 82TS padly baterie, i tu nasuwa sie moje pytanie- Jakie polecacie akumulatory?
      dodam ze w moim MTZ-cie sia aku... 2x 6v
    • Przez HAKER
      Witam mam zamiar wymienić w ursusie c330 dwa akumulatory ( 2 x 6v 160ah centry chodza średnio 6-7 lat )  na jeden 12v 120 ah rozruchu 870A .Nie chodzi o kase ale o to ze byłby lepiej doładowany na krótkich odcinkach  . Częste rozruchy a krótko chodzi ciągnik ,alternator mam 70 A  i szybko doładowuje ale myśle ze te 2 x 6v nie są dobrym rozwiązaniem bo jak jeden sie zasiarczy to drugi sie od niego niszczy i ogólnie.
      dodam ze mam oryginalny rozrusznik i nie planuje narazie zmieniać na szybkoobrotowy .
      i pytanie czy poradzi sobie taki akumulator w ciężkich warunkach ? czy na mrozie nie zawiedzie ? 
      ktoś ma taki ? doradźcie pozdrawiam
    • Przez mds212
      WItam. 
      Szukam od pewnego czasu jakiegoś czasu prostownika do 300 zl. Nie moge znależć nic ciekawego wiekszosc nie ma regulacji prądu albo ma przełacznik 2A/15A 15A do ciagnika dobre ale jakbym chcial podladowac aku w samochodzie co ma 50ah to chyba za duzo. Jak macie jakies fajne propozycje to czekam, prostownik moglby miec wspomaganie rozruchu, Nie mowie ze to ma być maszyna która odpale ciagnik w zime bez akumulatora ale ma tylko wspomoc jego odpalenie.
    • Przez MartaEmilSocha
      Witam . Chciałbym dowiedziec się jaki akumulator trzeba do ciagnika  NH 8360. Wie ktoś jakiej mocy?
×