Skocz do zawartości
michal1996125

Owce [połączone]

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Lesowik    1

Takie które się nadają bierze np. Połonina, a ostatnio do którejś mazowieckiej rzeźni poszły, ale nie pamiętam nazwy, a takie które się nie nadają (zwykle pojedyńcze sztuki) dożywają sobie spokojnie, a następnie na utylizację... Zabicie za drogo wychodzi. Wycieczka do powiatowego, potem SOR na utylizację, i tak wychodzi koło stówki za owcę która nie jest więcej warta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    50

Mi dzis padła jedna jarka  :(  przedwczoraj wszystkie uciekły i najdały się lisci z kalafioru i ziaren pszenicy. wczoraj miały biegunke więc cały dzien siedziały w stajni o sianie i wodzie wszystkie jadły. Dzis rano szybko pojechałem na wykopki, rodzinka zaglądła do owiec powiedzieli mi w połydnie ze stekaja dziwnie. przyjechałem do domu i ta co padła stekała i nic nie chciała jeść tel po wet on powiedział ze przyjedzie po 16, a około 15 owieczka padła... żal mi jej ba naprawde fajny charakter miała była ufna i dała sie głaskać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

evolution93    7

u mnie odpady z kalafiora jak i kalafior wciągają aż miło. raz przez głupote zostawiłem obciete gałęzie z  cisu (ponoć kuleczki czerwone są trujące ) i efekt miałem też widoczny na następny dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lesowik    1

Nie wiem czy tu kogoś takiego znajdziesz. W Polsce jest to rasa baaaaaardzo rzadka, jest kilka stad coś około 300 sztuk, choć nie dam sobie nic uciąć a pamiętam dane związkowe sprzed kilku lat.  Może coś się zmieniło, jednak w to wątpię bo rasy mięsne skutecznie zostały "zjadzone" przez wszelkie rasy zachowawcze z wrzosówką na czele (ok.50 zł za tzw ważenie, a 330zł rolno- środowiskowej to duża różnica).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

są texele ale rzeczywiście się likwidują, choć problem tkwi raczej w braku opłacalności ich hodowli w naszych realiach jako rasy a nie w rywalizacji z zachowawczymi bo w Polsce byłoby miejsce dla takich i takich- nie ma rynku na ciężkie jagnięta, najbardziej opłaca się sprzedać jagnięta 20 pare kilo a nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ich produkował z baaaardzo drogich w utrzymaniu owiec- jagnięta tą wagę uzyskają w 2 mce a potem cały rok trzeba trzymać matkę- to bez sensu i ludzie to wiedzą. To lepiej mieć jakieś rodzime matki, które są tańsze w utrzymaniu- za super jakość jagnięciny nikt nawet złotówki nie dołoży

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lesowik    1

No ja w tym roku w większości sprzedałem takie około 40 kg, choć z ceną bywa różnie przyznaję... Znam ludzi którzy tylko produkują jagnięta ciężkie, kwestia czy jest odbiorca czy nie. Takich około 20 kilo nie sprzedaję bo to jest nie opłacalne. Co do ras rodzimych to jeszcze  w zeszłym roku znajomemu po zimie zostało ponad 200 jagniąt wrzosówki, bo nie poszła na eksport.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nubirek    0

mi o texela głównie chodziło do krycia matek fryzyjskich , i takie młode  na ubój  w całości.   Potem użytkowanie matek już mleczne.   Jagnieta   mogę przedawać  lżejsze ,  po 15 - 20 kg. Biorąc pod uwagę wartość mleka  które by wypiły w dalszym tuczu ,  to nie opłaca się trzmać bardzo długo. no chyba że matek sie i tak nie doi to wtedy sprawa zupełnie innna.   Ja w tym roku młode sprzedawałem takie  w wadze 20 - 30 kg w cenie ok 12zł/kg.  Miałem mało to nie miałęm jak na razie problemu jeszcze ze zbytem. Nie wiem jak to będzie  przy większych ilościach  bo stadko będę zwiększał. owce fryzyjskie sie u mnie mają dobrze jak na razie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

takie krycie jest na pewno dobre tylko jeśli nie możesz kupić texela to bez znaczenia jest rasa mięsna bo główna zaleta texela, czyli super umięśnienie bez tłuszczu tu nie ma znaczenia- przy tej wadze żadne jagnie nie jest otłuszczone- to nadal są mleczne jagnięta a cena będzie taka sama za jagnie po texem czy suffolk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nubirek    0

Sufolki  mi sie podobają,  ale ostatnio  zachorowałem na te texele właśnie , dobrze umięśnione i z wyglądu oryginalne -  trochę jak świnka, albo pitbul z ryjka :-)   no wyróżniają się w każdym bądź razie.    Na pewno nie chce czarnogłówki bo podobno zarzucają  jagniętom  cięższym  duże otłuszczenie jak ktoś trzyma do jesieni.  U mnie młode jagnięta w części były by brane  do odchowu na cięższe i ubijane na jesień  to zależy mi żeby właśnie  nie obrastały tłuszczem zbytnio takie,  dlatego chyba texel byłby dobry do krycia części fryzików. 

 

Znajoma niedawno zabiła jagnie to było 8 kg łoju  i nie była specjalnie zadowolona, bo mówiła że wyrzuciła  a jak jagnie kupowała to płaciła za ten łój (jadnie było dokarmiane zbożem) , natomiast drugie mówiła że było na samej trawie i nie było tłuste , natomiast szybko sie skończyło mięsko bo było go mało. Zakup tych dwóch sztuk nie wiem gdzie był , ale jak ktoś kupi takiego jagniaka  to może sie zniechęcić do jagnięciny/baraniny.   Dlatego mi chodzi po głowie ten tryk texel, oprócz  fryza który kryłby te bardziej wydajne matki od których będę zostawiał młode na remont.

 

 

pytanie jeszcze,  czy spotkaliście sie z opinią że mięso z czystorasowego fryza jest niedobre?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz999    0

Nubirek z tego co wiem doświadczenia na fryzach w kwestii doboru trykow ras mięsnych prowadził instytut zootechniki w kołudzie pod przewodnictwem prof. Borysa i wyszło im że najlepszą rasą do krzyżowania jest ille de france, on najlepiej pokrywał kościec fryzów przy najlepszej wybojowości i najmniejszym tłumaczeniu, co to texa na tereny górski lub podgórskiej nie polecam szybko padnie ci na płuca za ostry klimat dla tej rasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nubirek    0

dzięki mariusz999, skontaktóje sie tam z nimi w tej Kołudzie.  Wiem że oni tam maja swoja mleczno-plenna linie owiec  wytworzoną na bazie fryza.   U mnie w Nowym Sączu aż taki typowo górski klimat nie jest , fryzy sie mają dobrze   to i może texel by dał radę.  Ale już 30 km dalej w stronę Krynicy też jest hodowla Fryzów  i tam były problemy z płucami niestety. U mnie jakoś sie dostosowały chociaż dorosłe sztuki zakupiłem a nie jagnięta. czasem zdarza się że są trochę zasmarkane jak kiepska pogoda dłużej się utrzymuje. U mnie fryzy nie raz deszcz zlał i nic im nie bylo, jak więcej padało to je zamykałem. Ale na noc zawsze idą pod dach do stajni to wyschną jak coś.  jakby nocowały pod chmurką to pewnie by długo nie pociągnęły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

akurat z ras mięsnych texele są najbardziej polecaną rasą w warunki górskie a właśnie wróciłem z dwutygodniowej tułaczki w szkocji, głównie po farmach owczych bo zajmując się pasterstwem takie najczęściej zwiedzam i tam była niesamowita ilość texeli- to było w Highlandach- ale prawda jest iż mają problemy z płucami tylko nie ze względu na warunki górskie a gen który [powoduje podatność na pewien rodzaj tego schorzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nubirek    0

a no to by tłumaczyło w sumie jak u fryzów ten sam gen jest  masowe problemy u co niektórych z płucami właśnie.

 

W UK  tto chyba sporo tych Texeli mają, tam jest chyba nawet stowarzyszenie hodowców tej rasy.

Edytowano przez nubirek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lesowik    1

W krajach gdzie tradycyjnie utrzymuje się owce, czyli np w UK, Australii, czy Francji istnieją stowarzyszenia hodowców poszczególnych ras, m.in Teksela, ale nie tylko... u nas jest tylko "Polski Związek Hodowców..." i bieda :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nubirek    0

U nas w PL niestety troche lipa z takimi rzeczami. Na przyklad  do tej pory nie powstała księga stadna kóz Anglonubijskich. Z tego co się oriętuję to juz od kilku lat niektóre osoby się starały żeby taką księgę założono i jakoś jak do tej pory nie ma :-(  

Na Związek Hodowców Owiec i Kóz  ludzie narzekają że drogo i ciężka współpraca, więc tendencja jest do wyisywania się bardziej.   Sam mam zakupione 2 kózki  i kozła  rasy AN , wszystkie 3  ze świadectwami urodzenia i importowane zgodnie z przepisami VET. 

Może się kiedyś hodowcy sprężą i zjednoczą i taka księga w końcu powstanie.

 

Pytanie , ponieważ ja w temacie owiec jestem od dwóch lat dpiero,  - nie jestem jeszcze w Związku hodowców owiec  bo musze mieć 10 matek fryzyjskich minimum z papierami i tryka żeby związek podpisał ze mną umowę na prowadzenie ksiąg hodowlanych dla tej rasy, więc musze jeszcze dokupić.

Czy Związek wyszukuję dla hodowców tryki hodowlane  które sa np. do sprzedaży w innych stadach?  Czy hodowca jest skazany tylko na siebie?  Jak sie ma współpraca (co hodowcy daje) jak chciałby się zapisać do związku a stado ma tzw. towarowe, lub jakąś mieszanine owiec bliżej nieokreśloną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztofk9    6

oczywiście że jeśli jest taka potrzeba i zadzwonię do związku bo potrzebuję coś kupić to związek daje mi namiary na kogoś kto właśnie to ma- tutaj jest przydatny choć nie trzeba być członkiem związku by dostać taką informację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
evolution93    7

co myślicie o tym co mówili dzisiaj w agrobiznesie na temat reklamowaniu jagnieciny w woj podlaskim  ? pomoże w sprzedaży jagniąt w kraju czy ciągle eksport będzie górą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nubirek    0

ja wczoraj akurat nie oglądałem agrobiznesu.  Można gdzies na necie oglądnąć wczorajsze wydanie? 

 

Co do jagnieciny to najlepszą reklamą byłoby dogadanie sie z marketami  i jak jest sezon na jagnięcine  to markety daja  oferte w gazetkach  i  tak  kilka razy  i ludzi by się przyzwyczaili że jest w sklepie takie coś  u nas.     W Nowym Sączu na wiosnę chyba raz byly kotleciki jagnięce na gazetce  chyba w Lidlu jak sie nie mylę. Najlepiej jakby szło na rynek krajowy,  bo dodatkowo zarobiłyby ubojnie, sklepy, oraz bardzo ważne  to że jagnięta  miałyby oszczędzona długa i męczącą drogę do ubojni zagranicznych.

 

W jednym sklepie rybnym w Nowym Sączu podobno jes jagnięcina na zamówienie  , cena chyba 60 zł za kg. Tak słyszałem, ale nie byłem osobiście tam jeszcze i nie sprawdzałem. w Warszawskich sklepach ceny mięsa jagnięcego podobno nawet po 90 zł /kg .    to jak to sie ma do tego że za jagnie żywe bierze się w zależności od wagi / rasy  ok  150 -300 zł ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lesowik    1

Zapewne chodziło o "jagnięcinę podlaską" Byłem na tym spotkaniu, został podpisany list intencyjny z Unią Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego mający na celu propagowanie mięsa jagnięcego. A samą jagnięcinę z podlaskiego chcą wpisać jako produkt regionalny... co z tego będzie? Zobaczymy.  Bo tak naprawdę najlepszym byłoby przejęcie i rozwój rynku wewnętrznego, a nie wysyłanie wszystkiego na Włochy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pajej    50

Dzis mi sie okociła pierwsza, tylko chyba ma jagnie po swoim synu. W lipcu miałem jeszcze 2 baranki tj "reproduktora suflocka" i młodego z wiosny merynosa patrząc na jagnie to nie ma bata ze jest po suflocku bo idealnie białe, wiec to nie prawda ze matka odpedzi swojego syna. watawiam zdjecia

 

post-21379-0-56267000-1419008616_thumb.jpg

post-21379-0-91708300-1419008641_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×