Skocz do zawartości
Karol12

Ursus C-360 czy C-385??

Polecane posty

antonio86    38

Możecie się zgodzić lub nie, mogę odkładać jeszcze dwa trzy lata i kupić coś lepszego. Ale co przez te trzy lata? Za trzy lata mogę mieć inne większe wydatki, mogę już nie prowadzić działalności rolniczej, powiem więcej może mnie na tym świecie nie być.  Więc kupię raczej 60-tkę chyba że podczas poszukiwań trafi się coś sensownego.

A za trzy lata gorszą 60-tkę można opchnąć dołożyć trochę i kupić coś lepszego i większego. Nie sztuka kupić ciągnik tani w którym koszt remontu jest bliski jego wartości. Do 60-tki można kupić całe podzespoły (silnik skrzynia most) za śmieszne pieniądze. Niektórzy mając 5ha sprzedają 80-tkę bo za mała, a inni ponad dwadzieścia i maja 60-tkę i 30-tkę. Ja potrzebuję nie tyle większy ciągnik co drugi. A zaorać, uprawić i zasiać raz w roku kilkanaście ha 60-tką też się da. Nie zajmuję to miesiaca. Uwierzcie że się da;) Dzieki za wasze opinię:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Faktem jest że tańszego w zakupie, tańszego w naprawie, prostszego w naprawie jak 60-ka nie znajdziesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    251

Jeśli potrzebujesz ciągnik ciut większy od C-360 , z rewersem i synchronizowaną skrzynią, to poszukaj IHC 574 . Masz około 70KM, skrzynię synchronizowana 8x8. Za 20 tys można spokojnie kupić w dobrym stanie. Nie są bardzo rozchwytywane, bo wszyscy się rzucili na 4x4. Podobnie jest z Fordami bez napędu.

Wybór jest spory i kwestia jest bardziej egzemplarza, niż modelu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Kajtek_1    13

 

Głupoty chłopie piszesz mtz 82 jest u nas w gospodarstwie od 96r i ci powiem kupa złomu a ursus 1014 od 2000 i był kupiony nowy. I ci powiem że wycieki w Ursusie są ale tragedii niema a mtz tragedia ciągłe naprawy. A elektrohydraulicznie załączony napęd był w nowszych serii u a nie w starej 80

No widzisz ja mam i jakoś oleju nie dolewam, nie cieknie nic poza orbitrolem który jest angielski i pomału odzywa się uszczelniacz na womie. Tyle. 

Więc jeśli się da to nie świadczy źle o ciągniku ale o właścicielu.

Hydraulika poza samym rozdzielaczem który faktycznie jest do bani jest pozbawiona punktów do wycieków.

Co do 80-ki trafiłeś w sedno. Leje się z podnośnika tyle że do skrzyni. Prócz tego jest masa innych punktów które skutecznie moczą brzuch ursusa. 

Praktycznie ze starych nie widziałem suchego, 2 lata szukałem ciągnika obejrzałem ich z 10 i każdy to samo. Nie mówiąc o stanie technicznym. Mam na muśliu ciągnik za około 25 tyś. Więc za skarby świata nikt mi nie wmówi o dobrym dużym ursusie za tą kasę.

W mtz-cie poprawić hydraulikę to wymienić rozdzielacz za 800 zeta. w 80-ce już nie tak prosto pomijając fakt że hydraulicznie steruje womem, przednim napędem, połówkami  a tego już poprawić się ni jak nie da. I potem wygląda to tak że połówki zaspawane, wom ślizga a napędowi w górach ufać nie można bo raz działa a raz nie. Nie mówię że to zły ciągnik ale starego za skarby świata bym nie kupił. W nim już większość wyłechtana a jak na ursusa części nie są tanie.

Edytowano przez Kajtek_1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kajtek_1    13

A tu się mylisz bo zawodu jestem mechanik maszyn rolniczych i urządzeń przemysłowych. A ruski porostu jest słabą konstrukcją ursus też szału niema ale jest ciut mocniejszy ale co się dziwić oba to technologia z lat 70

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Oba te ciągniki stare już niestety i oba mają wady. Jak w jednym to jest dobre to w drugim zaś do bani i odwrotnie. Jak dla mnie porównywalne. Wybierając trzeba wziąźć pod uwagę tylko to z czym się chcesz użerać jak zacznie nawalać bo w każdym sypie się co innego. A psują się oba.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

Tylko trzeba uwzględnić to że wszystkie ursusy poniżej roku 1990 mają przeszłość PGR-owską lub SKR-owską z kosmicznymi przebiegami. Dopiero w latach 90-ych kupowali je rolnicy indywidualni (więksi) i dopiero wtedy można coś trafić z mniejszym przebiegiem ale to i tak rzadko. Natomiast Belarusa łatwiej kupić z przebiegiem 2-3k a i tak się sypie. Jako obiektywny obserwator (nie jestem zwolennikiem żadnego) powiem że w Belarusie godny uznania jest tylko silnik. Jest toporny z małą kulturą pracy ale bardzo żywotny i z małym apetytem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Kultura pracy akurat bardzo fajna. Największy moment coś koło 1800 obrotów silnika. Wadą lekkie koło zamachowe. Trzeba trochę gazować ruszając z ładunkiem. 

Poza tym jak mówisz oba dziadki z wadami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kajtek_1    13

Kiedy doczekamy takich czasów że każdy będzie mógł se pozwolić na nówkę a Dziadki do muzeum. Pomarzyć można ale chyba nigdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

@Seweryn, uwierz mi że porównując silnik z Perkinsem. JD czy MWM, Gdzie są mniejsze pojemności z układami wyważającymi, pompami rotacyjnymi, to silnik JUMZ-a ( czy jak mu tam) jest wielkim trzęsącym się rechotem, który ma jednak zalety o których wspomniałem. (bez obrazy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Silnik jumza jest  wizualnie innym silnikiem, ma inną charakterystykę pracy, pracuje w innym zakresie obrotów, jest o wiele starszy niż silnik mtz-ta.

D-240 chodzi akurat całkiem fajnie kiepskiej kultury zarzucić mu nie można.

Silniki perkinsa z porównywalnego okresu produkcji przynajmniej raczej kultura pracy nie grzeszą nie wspominając o fakcie że mniejszy zakres obrotów źle znoszą.

 

A nawiązując do 80-ki i mtz-ta bo o nich mowa to o ile w 385 i 385a silnik chodzi całkiem żwawo to w późniejszych nowszych modelach już nie. 

 

Edytowano przez seweryn20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    376

Max moment w mtz przy 1800? Trochę przesadziłeś.... Jumz jest słabszy bo ma tak ustawioną pompę że muli na tych 1700obr, ale czy mtz przy tych obrotach jest mocniejszy? Nie sądzę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
akmaly    180

Max. moment obrotowy dla MTZ 82 w zależności od źródła jest w zakresie 1100 - 1400 obr. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomas1987    26

Tak czytam wasze sprzeczki trochę nie w temacie i napiszę Wam jak to szwagier na własne oczy zobaczył co potrafi stary MTZ.Otwórz jego sąsiad wczesną wiosną zaladował przyczepę jęczmienia na handel.Zapiął 60TKE i zarżnął.Poprosił szwagra żeby ten mu pomógł c-385.Ta też poległa.(opony zdrowe szwagier nie ciapa i swoje potrafi)Na to zajechał inny sąsiad z Mtz.Kazał im odjechać zapioł się do przyczepy przegazowal ruska i przyczepę wytargal.ursusy moim zdaniem są dobre ale brak im napędu.Silnik ruska jest zrywniejszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2345

Pytanie jaki MTZ, 80 czy 82, bo jeśli 82 (co wnioskuję po wzmiance o napędzie) to porównanie bez większego sensu, ciągnik z napędem zawsze lepiej sobie poradzi. W takim wypadku porównuj do 914.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kapec22    26

tylko że ursus jest dużo cięższy od mtz'ta i nawet bez przodu na linie łyknie ruska z 4x4 jest filmik na yt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2345

Dużo zależy od umiejętności operatora w takich przypadkach. Ale to sytuacje ekstremalne, a ile takich napotkamy w czasie normalnego użytkowania? Każdy powinien kupić to do czego jest bardziej przekonany, ja nigdy jakoś do ruskiej technologii ciągu nie miałem i zawsze wybrałbym Ursusa, choć to też już przeżytek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

Pomyłka moc przy 1800 a moment 1100-1400.

Silnik jumza jest całkiem inny i nie można go porównywać do d-240. Mniejsza moc konstrukcja dosłownie wszystkiego.

Silnik d-240 na prawdę fajnie chodzi nie można mu zarzucić kiepskiej dynamiki. 

Co do przeciągania ciężki temat bo za dużo czynników ma tu wpływ. Waga, rozkład masy,opony i umiejętności. 

Waga i rozkład jest na korzyść ursusa jest po prostu cięższy. Opony trudno powiedzieć bo co ruski ma inne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
seweryn20    575

W 60-ce rozbudowana? Według ciebie lepsza jest niesynchronizowana toporna, rycząca skrzynia z 6-ma biegami i reduktorem niż skrzynia  z półbiegami i 16-toma biegami do przodu i 8-ma do tyłu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysiek1979    33

Stara 60 tez ciezko sprzedac przeciez to zlomstwo w co 2 gospodarstwie jest,a 80 sto razy lepsza do ciezkiej roboty .Tylko 80 ma byc w przyzwoitym stanie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    251

Jeden i drugi ciężko sprzedać. Chyba, że za grosze. Jako ciągnik do transportu brałbym C-385, bo masa i moc większa. Do orki, agregatu uprawowego - również. Jeśli oczywiście zapnie się odpowiednie maszyny. Ale już do opryskiwacza wolę C-360, jest zwrotniejsza. Więc pytanie - do czego ten ciągnik ma służyć i co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2345

Nie wiem czy zauważyłbyś różnice w promieniu skrętu, chyba że mówimy o kawałkach rzędu 0,5 ha w klinie. Mając odpowiednie maszyny 100 razy bardziej wolałbym mieć 80tke za pomocnika, niż męczyć się z 60tką. Ekonomicznie może i lepiej bym na tym wyszedł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×