Skocz do zawartości
marcin974

Pytanie dla uwodzicieli

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Rafal180    2
Teraz już się tak nie mówi. Są nowe powiedzonka np.

- ale by ją kochał

- siedział by na niej jak na czereśni

- gryzł by jak surowy boczek- atakował by jak młody jastrząb

- (i najbardziej rolnicze) sypał by jak zboże do paki ;)

hehe to nsjlepsze ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maciek08   
Gość maciek08

Andrzej słuchaj Martiny... ona wie co mówi...... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malutki    41
A ja się zastanawiam czy to jest na pewno +.....

 

Może powinienem udawać jakiegoś casanowe albo kogoś....

Jak śpiewa jeden z polskich wykonawców "Nie wiesz kim być - bądź sobą" i to jest najszczersza prawda. Nie ma sensu udawać kogoś kim się w rzeczywistości nie jest bo pamiętaj, że kłamstwo ma krótkie nogi. A wtedy będzie tylko gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malutki    41

No i w tym momencie dobrze jest się zastosować do rad koleżanki. Chyba nie myślisz, że jakaś laska przyjdzie do ciebie i zapyta czy może z tobą pojeździć ursusem albo wydoić krowy w oborze. To ty musisz wyjść z domu, iść na jakiś festyn/zabawę/dyskotekę/imprezę czy chociażby wiejską przytupankę w remizie. I tam zapoznać jakaś dziewczynę. I to wcale nie jakiegoś lachona czy blacharę. Tylko normalną dziewczynę.

Aha no i pamiętaj, że nie wszystko od razu na hura bo dobry myśliwy to cierpliwy myśliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nasil90    94

Naj lepiej znaleźć jakąś dziewczynę zrobić rozeznanie co lubi czym sie zajmuje gdzie się bawi a potem do dzieła ;) jeśli się nie uda to nie załamywać się tylko szukać następnej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malutki    41

No to masz stary problem bo z doświadczenia wiem, że ogromny procent płci przeciwnej lubi takie różne imprezy i jeśli ty nie zamierzasz się tam pokazywać to ciężko ci będzie znaleźć towarzyszkę życia. No to nie wiem co ci zostaje. Może jakiś wieczorek poetycki albo coś w tym guście. Tam powinieneś znaleźć jakąś domatorkę - taką szarą myszkę. Ale pomyśl że bez żadnego wychodzenia z domu to można się ukisić w tym swoim gniazdku. Ja przynajmniej bym nie wytrzymał. Impreza to jest to - spotkania ze znajomymi, pogadanie o tym i owym, trochę potańczysz, coś łykniesz z kumplami, odstresujesz się i jest gites.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
talek48    0

Jak wiekszosc kumpli z mojej klasy...

i moge sie zalozyc ze nie byles nigdy a jak byles to ze 2-3 razy co??

ja tez wolalem domowki i jakies ogniska ale po kilku dyskotekach wpadlo mi to w nałóg i teraz w sobote ide na dyskoteke tak jak w poniedzialem do szkoly ;)

Moge sie zalozyc ze Ci ktorzy tez nie lubia dyskotek bo wcale tam nie chodza to po kilku razach by polubili :)

No ale wiadomo niekazdego ciagnie i to chyba zla cecha nie jest, zawsze mozna sioe umowic gdzies w pubie czy restauracji :)

czyli nie ma tygodnia bez dyski w sobote i nie ma tygodnia bez warsztatow w poniedzialek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63
jest pewien problem. Nie lubię dyskotek (i tego typu imprez). źle się tam czuje...

Na pewno są dziewczyny o takich samych zapatrywaniach ,mają podobny problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290
Jak śpiewa jeden z polskich wykonawców "Nie wiesz kim być - bądź sobą" i to jest najszczersza prawda. Nie ma sensu udawać kogoś kim się w rzeczywistości nie jest bo pamiętaj, że kłamstwo ma krótkie nogi. A wtedy będzie tylko gorzej.

piosenka grupy operacyjnej.ale masz racje trzeba być sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majranjd    8

Trochę mnie nie było, a tu proszę... Instruktarze płyną jak rzeka...

Ot to dopiero wątek zgodny z tytułem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafal180    2

@Malutki dobrze mówi! ;) trzeb asie wyszumiec bo to prawo młodosci :) zeby potem było co dziecią opowiadac :);)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
talek48    0

@Rafal180 zgadzam sie z toba w 100% tylko zeby z tego"wyszumiania" tych dzieci za predko nie było ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
quercus    6
Jak wiekszosc kumpli z mojej klasy...

i moge sie zalozyc ze nie byles nigdy a jak byles to ze 2-3 razy co??

ja tez wolalem domowki i jakies ogniska ale po kilku dyskotekach wpadlo mi to w nałóg i teraz w sobote ide na dyskoteke tak jak w poniedzialem do szkoly :)

Moge sie zalozyc ze Ci ktorzy tez nie lubia dyskotek bo wcale tam nie chodza to po kilku razach by polubili :)

No ale wiadomo niekazdego ciagnie i to chyba zla cecha nie jest, zawsze mozna sioe umowic gdzies w pubie czy restauracji ;)

czyli nie ma tygodnia bez dyski w sobote i nie ma tygodnia bez warsztatow w poniedzialek :)

 

Dokładnie. A co do naszej klasy to wiesz dużo nas nie ma hehe. ;) No i te ciche wody brzegi najbardziej rwą... (przynajmniej tak mówią)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
yacenty    557

andrew zawijaj do mnie do wro ;)

pokaze ci takie miejsce - taki plac, ze co drzwi to knajpa w innym stylu, tam sie można zabawić calkiem niezle, po ryju też można wyłapac no ale cos za cos.

a jakie laski sie krecą to aż zeza idzie dostac - i te z gimnazjuuuma i te studentki i nawet te co juz po, tak czy siak - czym chata bogata, wjedziesz na wro to nie bedziesz załował - to jest miasto studentów i przede wszystkim studentek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
talek48    0

Jacek to ja juz sie pakuje ;)

hehe

quercus fajnie byloby sie spotkac na imprezie gdzies cala klasa...

a co do spotkania..Interesuje mnie czy ktos z agrofotowiczow i agrofotowiczek (chodzi mi tu o kuj-pom a dokladniej okolice torunia i brodnicy) chodzi gdzies na imprezy i dokladniej gdzie i jakie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Malutki    41
andrew zawijaj do mnie do wro ;)

pokaze ci takie miejsce - taki plac, ze co drzwi to knajpa w innym stylu, tam sie można zabawić calkiem niezle, po ryju też można wyłapac no ale cos za cos.

a jakie laski sie krecą to aż zeza idzie dostac - i te z gimnazjuuuma i te studentki i nawet te co juz po, tak czy siak - czym chata bogata, wjedziesz na wro to nie bedziesz załował - to jest miasto studentów i przede wszystkim studentek

Jest takie powiedzenie - "Morda nie szklanka, nie stłucze się".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Temat jest zablokowany i nie można w nim pisać.

×