Skocz do zawartości
mszk8

Różyca

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
mszk8    26

Witam co o tej chorobie sądzicie ile u was procent tuczników wychodzi z tego?? I jestem ciekaw ile może trwać ta choroba do czasu padnięcia zwierzaka? Mam nadzieję że na resztę świń to świństwo nie przejdzie...("antybiotyk zapobiegawczo") Proszę o odpowiedź... smile.gifsmile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Jeżeli występuje często to szczepienie Porcilis ERY - (jeżeli tak to się pisze), a jeżeli już jest to teraz coś z grupy penicylin i powinien wyjść z tego jeżeli wcześnie zobaczona (ale nie zawsze).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kris82    4

U mnie zachorowała maciora po 3 dniach druga i później spokój (chyba nie ma tu zasady że każde zwierze musi zachorować wirus atakuje te które mają słabszą odporność)

w miarę szybko zauważyłem dostały zastrzyki i obie oprosiły się bez problemu

Jeśli podałeś antybiotyk to na pewno im nie zaszkodziło a wzmocniło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

lotnik    0

Różyca ma trzy stany najcięższy jest tzw wewnętrzny nie widoczny praktycznie i tam jest największy procent upadków, choć bez leczenia antybiotykami tez rożnie może być,nie ma reguły, najczęściej występuje przy upałach, przeciągach i wiosennych lub jesiennych zmianach pogody procentowo nikt nie poda ci ilości upadków bo za każdym razem może być inaczej, najważniejsze z mojej praktyki to szybko interweniować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szurik    0

Witam podpinam się pod temat dzisiaj jedna z loch dostała antybiotyk na różyce obok w kojcu mam loszkę która termin wyproszenia ma na 29 maja na razie nie ma objawów.Czy można zaszczepić ją profilaktycznie czy czekać na rozwój sytuacji?weterynarz powiedział,że jeśli dostanie różyce to porzuci prosięta.Jakie są Wasze doświadczenia i wiedza na ten temat?Proszę o opinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Porzuci prosięta? Chodziło mu chyba o to, że jeżeli rozwinie się postać nadostra lub ostra różycy (obie postaci mają ciężki przebieg z gorączką, ale są bardzo rzadkie, częściej rozwija się postać podostra z plamami na skórze), to locha może stracić mleko, a w przypadku loch ciężarnych może dojść do poronienia(na szczęście w twoim przypadku może dojść co najwyżej do przedwczesnego porodu). Myślę, jednak, że jeżeli loszka była szczepiona(w ciągu ostatnich 6 msc) na różycę (zdarza się, że jest to szczepienie kombinowane, ze szczepionką na parwowirozę), to nie warto nic robić, gdyż loszki, które są włączone do rozrodu mają już dobrze rozwinięty układ odpornościowy i powinny prawdopodobnie sobie same poradzić z włoskowcem, a przy okazji przeciwciała przekażą prosiętom uodparniając je. Podając antybiotyk po pierwsze co prawda zneutralizujesz zagrożenie ze strony włoskowca, ale jednocześnie doprowadzisz do tego iż w sumie wyręczysz układ odpornościowy lochy, przez co nie powstaną przeciwciała i w przypadku jeżeli u lochy nie występują tzw. komórki pamięci to odporności nie nabędzie ani ona ani prosięta. Po drugie włoskowiec różycy jest tak naprawdę dość pospolity, a chorują tylko pojedyncze zwierzęta, które cechują się zaburzeniami we florze jelitowej i defektami odporności(które mogą być przejściowe).

Osobiście uważam, że najlepiej w twoim przypadku jest odizolować chorą lochę z dala od loch prośnych, a na porodówce dbać przede wszystkim o czystość, odpowiednią temperaturę i wilgotność - szczególnie ściółki + dodatkowo najlepiej w całej chlewni stosować regularnie dezynfekcję z wykorzystaniem środków chemicznych (np. Rapicid), gdyż włoskowiec jest na nie wrażliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szurik    0

Dzięki blacha za wyczerpującą odpowiedź.Chlewnia była jakiś miesiąc temu odnowiona(dezynfekcja,malowanie)Ściółka usuwana codziennie.Podejrzewam,że zarazek "podrzucił" mi inseminator,który w sobotę był właśnie u sztuki,która zachorowała.Dziś już zaczyna jeść,plamy zniknęły,odizolowana od pozostałych.U pozostałych wszystko OK.Mam jeszcze pytanie czy mimo wcześniejszej dezynfekcji po pojawieniu się różycy dobrze byłoby powtórzyć dezynfekcje czy niema to znaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Tak dezynfekcję jak najbardziej powtórzyć(najlepiej jakiś dobrym środkiem), a najlepiej to przeprowadzać ją potem regularnie(do takie regularnej dezynfekcji nie trzeba używać żadnych bardzo stężonych roztworów, ani drogich środków. W zupełności starczy coś ze środkowej półki,a w ostateczności chociaż białkowanie kojców wapnem, choć wapno gaszone ma nikłe wł. dezynfekcyjne, ale lepsze to niż nic, a przy okazji fajnie, czysto wygląda).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

witam podpinam sie pod temat.

jakieś 2 tygodnie temu pojawiła sie rÓżyca na tucznikach. waga około 80kg. i przeszczepiłem je penicyliną ze strepto-mecyną w dawce 1ml na 30 kg. troche poschodziły te plamy ale nie do końca i te które wÓwczas były zdrowe lub tak wyglądały teraz chorują. pojawiają sie takie zaczerwienienia na skóRZe około 1cm i mniejsze. weterynarz powiedział żeby szczepić tą penicyliną.. Niema czegoś lepszego? aby powstrzymać tą chorobe? narazie na lochach nie ma widocznych objawów. jak mam sie pozbyć tej choroby? pozdrawiam

Edytowano przez przemrolnik
Ort.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

No penicylina jest najlepsza, ale cały szkopuł tkwi w dawkowaniu, dawkę zalecaną dla danego preparatu(np. Peniclin LA, Longapen) należy podawać co 12 godzin(ważne jest utrzymywanie stężenia leczniczego w organizmie,a przy takich lekach tylko tak się da), domięśniowo, przez kolejnych 5 dni(nieraz zmiany mogą ustąpić już po 3 dniach, ale leczenie lepiej kontynuować, aby wyleczyć, a nie zaleczyć). Preparaty natomiast ze streptomycyną(wzmacnia ona efekt bakteriobójczy, oraz pozwala na utrzymywanie się tego efektu przez jakiś czas po spadku stężenia leku w organizmie) np. Shotapen, Comi-ject można podawać raz na 24 h ale też przez min. 3 dni a najlepiej 5.

 

No i chore sztuki warto by było odizolować, ale i tak w przypadku choroby występującej w takim kojcu lecz cały kojec - dodatkowo jako, że jest to choroba bakteryjna i może wystąpić gorączka razem z antybiotykiem podawaja np. Biovetalgin lub coś z tej grupy tj leków o działaniu p-zapalnym, p-gorączkowym. W ograniczeniu występowania choroby pomóc może też dezynfekcja kojca, no i przede wszystkim szczepienie stada podstawowego np. w połączeniu ze szczepieniem na parwo np. Parvoruvax,, Porcillis Ery + Parwo itd.

Edytowano przez blacha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

a jeszcze malutkie pytanie,czy człowiek może sie zarazić tą ruzycą?

czyli mam szczypić przes 5 dni pelicyliną i coś na gorączke,

a lochy dopiero po wyproszeniu możne zaszczepić?

prosiaki w jakim wieku zaszczepić aby uniknąć tej choroby?

dzięki pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Tak, człowiek może się zarazić różycą, szczególnie jeśli zaniedba podstawowe zasady bhp(chociażby mycie rąk)

 

Szczepionki podajemy lochom po raz pierwszy w okolicy 6 - 8 msc życia i potem dawki przypominające na 2 - 4 tyg przed porodem. Szczepić można też stado hodowlane, ale tylko w wieku powyżej 6 msc życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fergusonki    36

ja zapobiegawczo szczypie bo za duże straty raz miałem tak że zaniedbałem i wgl. nie chcieli mi świń zabrać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

witam.

mam problem wlaśnie z tą chorobą i niewiem jak ja zakończyć.to znaczy w lipcu chorowały mi tuczniki, w wrześniu przeszło na lochy, i jakieś 5 tygodni był spokuj, to znaczy żadne ze zwierząt nie chorowało. myślałem że to już koniec a tu kilka dni temu znowu sie pojawiła ta choroba tym razem na warchlakach waga 30/40 kg. pomocy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

oczywiście że szczepie pelicyliną, ze strepto zaras jak tylko zauwaze i tak przez 3 do 4 dni. 1cm na 30kg . po kilku dniach zaczerwienienia znikają. warunki mają dobre, większość chlewików jest nowa, obornik wyrzucany systematycznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fergusonki    36

na różyce proponuje zapobiegawczo szczepić bo czasami się uda że n ie zachorują a czasami że zachorują i będą większe straty niż byś szczypił przed chorobą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michal14514    0

tak macie racje trzeba szczypić na różyce. ja do tej pory nie szczypilem i żałuje, napiszcie w jakim wieku szczepicie, jaka dawka i szczepionka.dzienki za pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mesi    6

czy jeśli szczępie lochy zapobiegawczo na rużycę , to prosiaki też muszę szczepić czy wystarczy maciory do tej pory nie mam problemów z różycą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×