Skocz do zawartości
wiktor27

kontrole z weterynariji i agencji

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wiktor27    1

Nie wiem gdzie to zamieścić, ale chodzi mi o to czy mieliście kontrole z weterynarii i agencji do czego was się czepiali? U mnie byli wczoraj z weterynarii zaczęli mierzyć jaka jest odległość stanowisk krów byków, kazali zamontować tabliczki ostrzegawcze na oborze no i jeszcze coś tam, stanowisk dla była nie zmienię mam oborę za Hitlera, a i ze byki maja za krótkie łańcuchy, przecież jak im popuszczę to mi oborę rozniosą.a jak u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

A niby jakim prawem to u Ciebie sprawdzali jak dobrostan jeszcze nie jest wymagany, jakiś prow bierzesz czy pod co ta kontrola, pod cross compiless narazie tylko rejestr bydła jest sprawdzany no i jak nie masz kolczyków lub co gorsza rejestr się nie zgadza możesz wyhaczyć trochę punktów albo wet. da Ci czas na zamówienie duplikatów i wyprostowanie stanu a tego co w agencji podane że masz, to zależy, na pewno dostaniesz po kulach jeśli nie prowadzisz swojego rejestru bydła z miejsca masz 15% po dopłatach, stronami chłopi za brak kilku koczyków i drobne nieścisłości ze stanem faktycznym podostawali po 40% po dopłatach zależy jaka weterynaria i jakie ma podejście w danym powiecie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiktor27    1

U mnie się weterynaria dowaliła do tego ze nie mam tabliczki zakaz wstępu osoba nieuprawionym, ubrania roboczego, ale fartuch nie wchodzi w rachubę, pojemników na myszy szczury, ze stanowiska za wąskie, śruta niemoze leżeć w oborze, witaminy pod zamknięciem, no i do jaskółek się dowalili. O książki rejestracji się nie martwię prowadzone ideolo, a w razie kolczyków jak zgubią to mam w zapasie. Dali mi termin do kaca miesiąca jak nie dam rady to wystawia negatywa i to pójdzie do agencji, bo te oszołomy podpisali umowę i jak coś nie tak to sobie przesyłają, prowu nie biorę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Thomas2135    1224

U mnie była kontrola w maju z Weterynarii. Przyjechały 3 kobiety i sprawdzały m.in. kolczyki i księgę rejestracji. Jedyne co nam zarzuciły to brak stacji deratyzacyjnej i jeszcze niebiałkowane ściany. Miałem jeszcze dołączyć kilkudniowego byczka do reszty cieląt, bo był sam w oborze z krowami. Tabliczkę o zakazie wstępu już miałem tylko na 1 drzwiach, paszę trzymam w silosie paszowym, stanowisk nie mierzyły i tym podobnych. 

 

Widocznie trafili Ci się nadgorliwi kontrolerzy, którzy sami sobie wymyślają przepisy, bo jak widzisz po moim przykładnie jeden kraj a różne wymogi. O tym wszystkim to już można historie opowiadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiktor27    1

Właśnie było dwóch gości jeden był od krów, paszporty, kolczyki a ten drugi oszołom był od tzw reszty ten jeden mówił ze dobrze ze oborę wybiałkowaliśmy bo ma jobla na tym punkcie. Porobię co trzeba zobaczymy co znowu wymyśli jak przyjadą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JPH2    25

U mnie była kontrola wet w zeszłym roku, ale muszę przyznać, ze w porównaniu do Waszych to u mnie byli normalni ludzie. I to lekarze weterynarii. Owszem była kontrola dokumentacji, obiektów itd. ale bez takich niedorzeczności że budynek nieodpowiedni czy długość łańcucha. Trzeba było zapytać czy po kondycji byka i jego zachowaniu widać, że jest mu źle. Odnośnie jaskółczych gniazd w oborze- W latach 80-tych też były kontrole wet i były zastrzeżenia do gniazd i pracownice obory tak zakrzyczały lekarzy, bo jak można niszczy ptasie gniazda i to na dodatek jaskółcze ! Toż to stanie się nieszczęście! A tak na poważnie - wymagają ochrony ptasich siedlisk i zabraniają ich niszczenia. Moim zdaniem na kontrole wysyłają zamiast fachowców od rolnictwa osoby nie mające o tym zielonego pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SAMIK    3

Ja w tym roku miałem już 3 kontrole i szykuje się jeszcze 1 we wrześniu, na pierwszej sprawdzali pomieszczenia dla cieląt które skupuje(firmowe), na drugiej kolczyki i książkę rejestracyjną i powierzchnie stanowisk i kazali wybielić oborę, a na 3 przyjechali sprawdzić czy obieliłem i znowu kolczyki i książkę. Ja ogólnie nie mam zastrzeżeni do ludzi którzy byli u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zeberka363    1

U mnie byli rok temu i w zeszłym tygodniu znowu. Sprawdzali kolczyki i paszporty, brali zboże do badania i doczepili się do cieląt bo mam wszystkie wiązane a do 6 miesiąca życia mają być luzem :D i w październiku przyjdą to sprawdzić! a jaskółek mam chyba z 15 gniazd ale się nie czepiali :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fant25a    0

Czy kontrola z Agencji sprawdza co robi się z zużytym olejem, bańkach po oleju, filtrach, opakowaniach po środkach ochrony roślin, sznurkach, workach po nawozach? Jeżeli tak to, co z nimi robicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najwyżej mogą doczepić się do opakowań po środkach. Ja oddaje opakowania tam gdzie kupiłem opryski jest specjalny pojemnik na to.

Edytowano przez andrzej2110
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Adamek21
      Witam. Chciałbym zapytać jak tam u was z kupowaniem cieląt od chandlarzy ? Macie jakieieś sprawdzone miejsca? Sprawdzonych ludzi?
    • Przez Patryk94
      Jeśli ktoś by miał namiar na byczki najlepiej simental w wadze ok 250-300 Kg do ok 3 tys w ilości 30 szt. i chciałby się podzielić lub podpowiedzieć gdzie szukać prosiłbym o namiar płace gotówką .
    • Przez stasiek26600
      Witam,
      jestem nowa na forum ale szukam pomocy bo moj tata napytał sobie biedy. Kupił nie dawno 10 byczków ok. 100kg od handlarza. Po przyjezdzie wszystko zdawało sie byc w porzadku, jeden podobno troche się smarkał. Troche były zmęczone po transporcie i wygłodniałe, na wszystkie sa papiery. Na drugi dzien cielak zaczoł kaszlec a po nastepnym kolejne. Wzywany byl weteryniaż, zaszczepił cielaki i miało byc wszystko w porzadku. Jednak stało sie inaczej pierwszy chory leżał osowiały, nie chciał jesc, ciezko oddychał. Poźniej dochodziły kolejne. Przyjezdzał inny weteryniaż i podawal inne leki, szczepionki. Stwirził ze to zapalenie płuc i ze to przyjechalo z transportem tych zwierzat. Obecnie 4szt padły, zutylizowane. Dwa osowite udalo sie uratowac, reszta w porzadku. Sprzedawca został po pierwszej wizycie lekarza został poinformowany ze zwierzeta sa chore. Niby poczatkowo twierdzil ze to nie u niego sie zarazily, ale po jakims czasie doszli do porozumienia ze w zamian za rozliczenie za 4 szt przywiezie 2 zdrowe w tej samej wadze. Wszystko bylo by dobrze ale to tylko obietnica slowna, nie chcial przysłać zednej wiadomosci tekstowaj ze sie do tego zobowiazuje. Obecnie milczy. Teraz moje najważniejsze pytanie.
      Co należy zrobić zeby odzyskać pianiądze za poniesione koszty? Czy można mu wytoczyć sprawe sądową. Dowiedzieiśmy się że u innych kupujących od niego tez padło pare sztuk (te same objawy). Jak można go ukarąć i jakie będą potrzebne do tego dokumenty. Czy ktoś miał taki kłopot?
       
    • Przez cycu99
      Witam czy można hodować bydło i kury (nioski) w budynkach obok siebie, jeśli tak to jakie w jakich odległościach muszą być odalone od siebie ? 
    • Przez 8mil
      Witam.
      Kupie jałóweczki simental w wieku do miesiąca, w grę wchodzi cała polska.
      Oferty proszę kierować na priv, proszę o namiary na rzetelnych dostawców/hodowców.
×