Skocz do zawartości
wierzba1272

Ursus C-330 problem z ładowaniem

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Ursus
kielbasa    1

napięcie mierzyłem między 19, a masą. amperomierz mam wpiąć szeregowo między 19, a 30, zgadza się? zastanawiam się czy da rade zmierzyć to skutecznie tym m890g bo ma zakres do 20A DC, a innego amperomierza nie posiadam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ta prądnica ma wydajność prądową 12A. Ale podaruj sobie pomiary prądu i spróbuj trochę podciągnąć sprężynę na przekaźniku regulacyjnym mierząc cały czas napięcie. Jak uda Ci się ustawić przynajmniej 14V pod obciążeniem to możesz tak zostawić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kielbasa    1

spróbuje to jeszcze wyregulować, ale postaram się go przekonać do alternatora. założe a124-55n i cenowo całość wyjdzie pewnie tyle co nowy regulator rg15c, przy nieporównywalnie lepszych parametrach. tak czy inaczej - dzięki za rady, Grzegorzu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Yngel    2

spróbuje to jeszcze wyregulować, ale postaram się go przekonać do alternatora. założe a124-55n i cenowo całość wyjdzie pewnie tyle co nowy regulator rg15c, przy nieporównywalnie lepszych parametrach. tak czy inaczej - dzięki za rady, Grzegorzu.

 

Alternator nie dorówna prądnicy, u siebie mam od dawna alternator z maluszka z szajbą od prądnicy ładuje elegancko i nie ma problemu z niedoładowaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A co jak Ci powiem, że ja miałem prądnice w dwóch ciągnikach, akumulatory wytrzymywały w nich po 10 lat i nigdy nie musiałem używać prostownika? A teraz druga sprawa: w czym jest lepszy 150W alternator od 150W prądnicy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kielbasa    1

Alternator nie dorówna prądnicy, u siebie mam od dawna alternator z maluszka z szajbą od prądnicy ładuje elegancko i nie ma problemu z niedoładowaniem.

 

podstawowa sprawa to zapotrzebowanie odbiorników na prąd - przy standardowym ustawieniu sprawna prądnica spokojnie zaspokaja potrzeby tego ciągnika. wystarczy co jakiś czas sprawdzać napięcie ładowania, kontrolować stan szczotek, łożyskowania, komutatora i jakość połączeń. przy zakładaniu dodatkowych odbiorników alternator jest dużo lepszy. dodatkowo przemawiają za nim koszty eksploatacji - do alternatora ze szrotu dokładasz szczotki, łożyska, może diody i regulator napięcia, zamykając się w kosztach do 30-50zł, gdzie dobry polski regulator napięcia do prądnicy kosztuje teraz 80zł. z prądnicą 2x6V 165ah Centry wytrzymały 9 lat.

Edytowano przez kielbasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vcc    10

OJ, chyba alternator w maluszku miał chyba 400W A115/34A a co do porównania alternator/prądnica o tej samej mocy to chyba charakterystyka wydajności prądowej względem obr wypada na + dla alternatora

Edytowano przez vcc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Teoretycznie tak. Szkoda, że nie mam jakiejś mocniejszej prądnicy, bo bym zdjął charakterystyki i porównał. Bo porównywanie A124 z P20c nie ma żadnego sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kielbasa    1

na korzyść alternatora przemawia jeszcze stosunek moc/masa, bo jest nawet kilkukrotnie większy niż w przypadku prądnicy.

 

EDIT:

znalazłem nawet fragment jakiejś pracy naukowej z Politechniki Poznańskiej, który mówi o tym:

Moc na jednostkę masy, otrzymana z prądnicy prądu stałego, jest niewielka i wynosi od 40 do 70 W/kg. W przypadku stosowania alternatorów przy takiej samej objętości i masie otrzymuje się maszynę o 2 do 3 razy większej mocy. Moc na jednostkę masy uzyskana z alternatora o klasycznej budowie wynosi 100 do 200 W/kg.
Edytowano przez kielbasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Masz oczywiście całkowitą rację. Tyle, że ten stosunek nie ma znaczenia w ciągniku rolniczym, ale w motocyklu już tak. Pisząc moje posty próbuję uświadomić ludziom, że pod względem elektrycznym prądnica nie różni się od alternatora i próbuję w ten sposób obalić mit, że prądnica to samo zło, a alternator to zbawienie dla akumulatorów. Chcę po prostu, żeby ludzie wiedzieli co, gdzie i dlaczego, a nie klepali bez sensu, że alternator jest lepszy od prądnicy nie wiedząc w ogóle dlaczego tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kielbasa    1

Obawiam się, że ciężko Ci będzie obecnie znaleźć prądnicę i alternator o podobnych parametrach, żeby w praktyce je porównać. Podobnie jak Ty, myślę że przy idealnej konfiguracji alternator i prądnica będą się zachowywać podobnie. Sam "BUM" na alternatory spowodowany jest chyba tylko tym, że cyferki dla ludzi znaczą bardzo dużo i coraz więcej ludzi montuje alternatory do swoich ciągników. Albo kolega tak powiedział i ma tak być. Prądnica w Ursusach jest o tyle problematyczna, że ma ten nieszczęsny mechaniczny regulator napięcia, który jest drogi i czasami sprawia dużo problemów(szczególnie ten za 30zł). I nie oszukujmy się: bardzo mało ludzi dba należycie o instalacje elektryczne w maszynach.

 

EDIT: znalazłem dwa wykresy, które pokazują zależność prędkości obrotowej i natężenia prądu dla prądnicy i alternatora

 

Pierwszy:

 

35_1279651447.jpg

 

 

Drugi:

 

alternator.gif

 

Edytowano przez kielbasa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×