Skocz do zawartości
robertbara

Diesel czy benzyna

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Diesel
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Kolego, staż a tym bardziej szkoła nie ma tu nic do tego. Znaczenie ma to ile takich przypadków się opanowało. Co z tego, że ktoś pracuje 30 lat, a nigdy nie miał na warsztacie danego samochodu. Moim zdaniem to, że ludzie się boją wynika z tego, że prądu nie widać. 99,9% zwykłych ludzi nie wie jak wygląda tranzystor, o tym jak on działa już nie wspominam. I nie mogą sobie wyobrazić jak np. 100 milionów tranzystorów upakowanych na powierzchni 2 mm2 w procesorze steruje pracą silnika spalinowego. Dlatego według większości ludzi rzeczy mechaniczne są prostsze a to nie jest prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Nie bez powodu napisałem "spec" , oscyloskopem działał już od czasów maluchów i fiatów 125, regeneracja rozruszników, alternatorów , potem cofanie liczników, immobilizery, alarmy itp jest naprawdę jedyny na okolicę. I średnio na 10 amerykańców 2 nie potrafił zrobić, albo gra nie warta świeczki była....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ptaszyna    125

. 99,9% zwykłych ludzi nie wie jak wygląda tranzystor,

 

Kolego a wiesz jaka to liczba "99,9%", i jeszcze jak byś mógł sprecyzować jak wygląda zwykły człowiek :blink: .

Najlepszego na Święta :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ile to jest 99,9% to możesz sobie łatwo policzyć. Pisząc zwykły człowiek miałem na myśli ludzi nie mających do czynienia z elektroniką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Od kierownika produkcji VW w Poznaniu. Jak był na szkoleniu w Niemczech to widział procedury szacowania trwałości części. Jak coś trzymało za długo, to osłabia się to tak żeby wytrzymało 150 kkm, akurat żeby się skończyła gwarancja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

To tzw planned obsolescence czyli programowane starzenie produktu znane jest w branży np AGD już dawno, z tą różnicą że przy sprzęcie AGD niska jakość daje niską cenę końcową dzięki czemu nabywca ma np nowoczesną pralkę za małą kasę chociaż na ten rok - dwa , a w branży moto mamy szrota za ogromne pieniądze który wytrzyma tyle co stary polonez o którego ktoś w miarę dbał... I gdzie tu postęp? Gdzie są ekolodzy - przecież to marnotrastwo surowców i energii i masa odpadów

Edytowano przez pawel885

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

@pawel885 miałes wogole poloneza? Wiesz o czym piszesz? Gdy czytam takie bzdury to nie wiem czy smiac się czy płakać. Silniki wytrzymywały około 100 tys km. Wał ułożony na 3 panewkach głównych pierwszy odmawiał współpracy. Silnik wywodził się z lat 50 tych. Z ekologią i ekonomią miał mało wspólnego. Skrzynie wyły przy 200 tys. Co było w latach 80 tych astronomicznym przebiegiem. Nie piszę już o konforcie bezpieczeństwie prowadzeniu itd. To było dobre auto w latach 70 tych i 80 tych. Pisanie, że współczesne nowe auta wytrzymują tyle co polonez to stek bzdur.

Zgoda, że jest coś takiego jak programowane starzenie produktu. Tylko, że producenci dostosowują produkt tak, aby spełniał wymagania nabywcy. I tak producenci aut robią badania jak długo/dużo pierwszy własciciel ma zamiar takim autkiem jeździć. Robią auta z takim zapasem, aby pierwszy własciciel był zadowolony. Guzik producentów obchodzi, że potem bedzie się psuło następnemu włascicielowi. Bo ci następni z reguły nie chodzą do salonu po nowe. Powstają więc auta wytrzymujące 300-400 tys km. Czasami moze 200 tys w zależności od klasy modelu i marki. Jeśłi pierwszy własciciel tego programowanego limitu nie wyczerpie, następni mogą się cieszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Polonezy z lat 90-tych spokojnie robiły 150 tys km i więcej ( wujo zrobił 130tys km maluchem bez remontu i go sprzedał) , Teraz ma golfaV od nowości około 140tys km i już sprzęgło i skrzynię zmieniał. Ale Ty przeparkotałeś ileś tam km swoim TDI i powiesz że to niemożliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

140 tys km , sprzęgło i skrzynia w golfie. Bez urazy wujek ma talent, albo anty talent. No chyba, że ma golfa 4 z silnikiem 1,6 z tą wadliwą skrzynią. Nie wiem czy jest się czym chwalić. Jest to jakiś pojedyńczy przypadek podobnie jak maluch z przebiegiem 130 tys. Większość kończyła gdzieś około 100 tys. Podobnie polonezy z przebiegiem 150 tys. Ewenementy. Znam gościa, który bisem zrobił 200 tys. Jednak dyskusja o tym, że polonez jest trwalszy od dzisiejszych aut nie ma żadnego sensu. Faktycznie w latach 90 tych troche go porpawili aby ludzie to kupowali. Jednak jakość konfort i wiele innych kategorii stawia go daleko w tyle za dzisiejszymi autami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    335

Hubertuss daj spokój technologia wtedy i dziś, na tamte czasy to był luksus który służył do wszystkiego ,a dziś masz luksusowe limuzyny które się sypią bo tak zaprojektowane,a jeszcze weż pod uwagę sposób użytkowania wtedy i dzis w latach 80 -90tych auto służyło do wszystkiego a dziś masz na wyjazdy to (ładne,drogie) a pod dom starą pajęczyne lub busa które tłuczesz bez litości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Po co więc brac pod uwage poloneza. Weźmy warszawę jeszcze mocniejsze zawieszenie niż w polonezie. Ojciec kiedyś taka miał Gdzieś początek lat 70 tych. Twierdzi, że na tamtych dziurawych drogach nawet polonez by się rozleciał. Niestety dzisiaj praktycznie wszyscy chcą mieć w autku wiele różnych bajerów, El lusterka czy szyby to dzisiaj żaden bajer. W latach 90 tych to był szał podobnie jak c zamek. Wielu na auto bez klimy nie spojży. Do tego dochodzą komputery wyświetlacze i wiele innych gadzetów bardziej lub mniej potrzebnych. Wielu mówi nie potrzebne mi to, ale jak już ma to się cieszy. Niestety te wszystkie gadżety powodują złożónośc konstrukcji. A więc i miejsca gdzie teoretycznie mogą powstac awarie. To samo tyczy się osiągów, ekonomi konfortu. Kazdy chce jechaclepiej a nie gorzej. O programowanym postarzaniu produktu już była mowa.

Połaczcie sobie to wszystko i powstanie obraz dzisiejszego auta. Którego producent wcale nie chce, aby było wieczne. Paradokslanie nie chce tego tez pierwszy własciciel kupujący nowe. Lepiej dla niego zapłacić mniej za auto, które wytrzyma okres jego użytkowania. Niech się potem inni martwią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Porównałem do poloneza bo porównując do toyoty czy audi z tamtych lat to porażka całkowita...I co ma się wyposażenie do awaryjności? Robiłem kilka lat temu coś w audi 100 88rok - klimatronic, el szyby , abs, el. szyber, lusterka itp - wszystko działało jak należy i zero problemów a dlaczego ? Bo za to kiedyś trzeba było zapłacić grubą kasę, dziś montują to w standardzie bo bez tego nikt nie spojrzy na auto w salonie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Trafił się taki. Akurat awarie paneli climatronika i szyber dachu w audi tamtych lat często się trafiały. Szczególnie panele climatronika siadały. Ok wtedy to auto dużo kosztowało. jakość też była dobra. Tylko tak jak mówiłem. Dzisiaj auta robi się tak aby starczyły pierwszemu włascicielowi. To on ma byc zadowolony, kupić auto możliwie dobrze wyposażone w jak najniższej konkurencyjnej do innych aut cenie. To pierwszy własciciel przeważnie korzysta z usług aso, Kupuje orginalne części zamienne np do serwiowania. I to o niego dba producent. Trudno oczekiwać, aby produkowano auta pod wymagania, któregos tam właściciela kupującego auto po 10 czy 15 latach z kilkuset tysięcznym przebiegiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
case-jxu-95    2

Tak jak pisałem wyżej posiadam 9 lat yaris d4d przebieg 200000 i zero problemów dzisiaj kupiliśmy corollę d4d 2009r przebieg 65tys od pierwszego wł zakupiona w ASO AVES ZDUŃSKA WOLA jestem przekonany że będzię brykała jak yaris 5 lat z głowy,wiadomo to nie auto na wyścigi ale daje radę silnik na łańcuchu i brak dwumasu to wielka zaleta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez mariuszd93
      Nie  można  otworzyć  starego  tematu  to  pora  założyć  nowy ......
      Kolejny  unikat  ,  ładna  trzeba  przyznać 
      http://olx.pl/oferta/oryginalna-przyczepa-d47-CID757-ID98Mc1.html#3b22e70b7e

    • Przez silver95
      jestem szczesliwym posiadaczem simsona s51b z 1984r. i chicalbym wiedziec czym inni jezdza ???
    • Przez Adrianos
      szukam samochodu, najlepiej jakiś suv i wtedy 7osób ewentualnie jakiś duży sedan, nie chce kombi,
      kryteria to:
      -silnik między 2a3 litra pojemności
      -diesel
      -skrzynia manual 6biegowa
      -cena max 100tyś im taniej ty lepiej:D
    • Przez Mattti
      Witajcie! Jaki według was powinien być samochód rolnika? Co preferujecie? Pickup, terenówka, czy jakiś dostawczy? Diesel czy benzyna? Mi osobiście podoba się Suzuki Samurai- wszędzie dojedziesz, i zawsze coś na pakę wrzucisz Coś takiego: http://otomoto.pl/suzuki-samurai-off-road-C24269089.html Co waszym zdaniem jest warte uwagi?
    • Przez GroszekCukrowy
      Cześć.
      Podczas spokojnej jazdy na pole nagle silnik w moim Ursusie zaczął głośno stukać. Ciągnik zaczął mocno dymić. Wystraszyłem się i zgasiłem go. Nie chciał już odpalić. Rozrusznik nie mógł okręcić. Zapalił dopiero na zapych. Stukot zelżał trochę ale nadal był słyszalny.
      Zagrałem się za remont. Stopniowo zacząłem odkręcać silnik. W misce olejowej znalazłem takie części? Co to może być? Pokazywał w sklepie z częściami i zaprzyjaźnionemu mechanikowi od Ursusów ale nie mieli pojęcia co to.
      Nie chciałbym rozkręcać całego silnika aby znaleźć miejsce ubytku? Może kojarzycie skąd te fragmenty pochodzą. Są aluminiowe lub z jakiegoś podobnego stopu, bo zdecydowanie lżejsze od żelaza.
×