Skocz do zawartości
robertbara

Diesel czy benzyna

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Diesel
jaro    163

Ale weź to ludziom wytłumacz-prawie każdy chłopak ze wsi marzy o turbowyładowanym :D TDI (najlepiej z jakimś dziurawym tłumikiem-wtedy juz z daleka słychać że ktoś jeździ oszczędnie...)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zonk28    0

Wiem moderatorze.Ale każdy człowiek ma inny gust........tak jak jeden woli brunetki a inny blądynki. Tak samo jest z autkami jeden woli dieselki inny benzyniaki.Ale prawda jest taka że z diesla mało kto się przesiadzie na benzyniaka a z benzyniaka w diesla coraz więcej osób , a czemu??? a dlatego że w dieslu masz raz ustawione wszystko i nie mordujesz sie z swiecami kablami itp , itd....tak jak w benzyniaku , noi oczywiście spalanie paliwa.A w benzyniaku załóz sobie gaz to nie masz koła zapasowego lub pół bagaznika , przeglad droższy ciągłe regulacje itd.Więc samo mówi za siebie co wybrać.Pozatym ten głos TDI jest piękny :lol: :D :rolleyes: i to odejście po zamontowaniu POWER-BOXA lub inne podniesienie mocy to jest coś pięknego.Pozatym benzyniakiem pod górke taką większa nie dasz rady tak wyprzedzić jak TDI. Tyle w temacie.Pozdrowionka z Ojcowa. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

No nie wiem czy taki 1,9 TDI pod ta większą górkę da tak radę jak moje 2.8 w benzynie (ewentualnie 2.0 też w benzynie-ale w bardzo lekkiej budzie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

@zonk28 nie zrozumiales ani procenta z mojego przeslania...

 

@jaro w lekkiej budzie to zwyklego 1.5 nie objedzie, fakt ze diesel jest duzo elastyczniejszy, ale kto kaze nie uzywac przekladni w benzynie??

moim zdaniem jak bedzie dalej szlo w tym kierunku, to raczej ludzie beda powoli rezygnowac z drogich i awaryjnych diesli w nowych autach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielhaker    803
Ale weź to ludziom wytłumacz-prawie każdy chłopak ze wsi marzy o turbowyładowanym :D TDI

Ja też :D Tylko bez dziurawego tłumika <_< Wnerwia mnie to jak ktoś przez wieś jedzie a słychać go już kilometr wcześniej.

Raz murarz mi mówił że do jego sąsiada syna (ok. 20 lat) przyjeżdża drugi rówieśnik czasami i raz leży już w domu, prawie śpi (murarz) a tu on przyjeżdża do tamtego ten kolega z radiem na maxa bass ustawiony i w myślach tak w łóżku "k**wa, chałupa się wali" :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

@brzozak-właśnie nie tak dawno jeden kolo Passatem TDI chciał mi zrobić koło pióra gdy jechałem Volvo (ma tylko 110 KM i do tego w automacie)-mina gościa bezcenna-no bo jak to tak-taki stary kanciasty rupieć objeżdża takiego wypasa :D .

@danielhaker-u mnie na podwórku wjazd z włączoną tubą która robi jakies tam "bum,bum" oznacza automatyczny z owego podwórka wypad :D .

Edytowano przez jaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

Ja sprzedałem miesiąc temu Focusa TDCI i powiedziałem że następne będzie benzyna. Bo w ciągu roku dołożyłem 5,5 tyś do niego. Auto miało 116 tyś kupione od kolegi sąsiada, a on z salonu.Po 4 miesiącach padła pompa wtryskowa i wtryski, koszt regeneracji 3,3 tyś, nowe w serwisie same części 9,5 tyś.I w tym roku poszło koło zamachowe, dwu masowe z dociskiem, koszt 2,2tyś.

Sprzedałem dziada i pojechałem do Niemiec bo benzyniaka. Niestety w Niemczech znalezienie benzyny takiej jak mnie interesowała to prawie niemożliwe.

Znalazłem Passata z 2008 roku ale z silnikiem 1,9 TDI i przebiegiem niecałe 77 tyś.I niestety go kupiłem??Mam nadzieje że nie będzie się psuł bo to jednak 1,9, niby silnik dobry.

Bo silnik 2 litry to totalna porażka w Passacie, a 2,5 trochę lepszy.Kuzyn kupił 2 litry i po 4 naprawach szuka silnika i na giełdę

Więc ci którzy jeżdżą na ON po roku 2002 niech powiedzą prawdę ile włożyli w naprawy??

Albo tak jak moi znajomi mówią że On najlepsze a to że wkładają z 3-4 tyś w ciągu roku to się nie liczy.

Żona powiedziała że jak się popsuję w ciągu roku to ląduję z nim w garażu.

Edytowano przez tomek73

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielhaker    803

To w 2008 były jeszcze 1.9TDI? Kurde, dużo ludzi narzeka na 2.0 TDI. Na prawdę takie awaryjne one? A w niedalekiej przyszłości chcieliśmy samochód zmienić na coś młodszego oczywiście w dieslu.

Ale prawda jest taka że z diesla mało kto się przesiadzie na benzyniaka a z benzyniaka w diesla coraz więcej osób
Coś w tym jest ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

Na 25 parę 2 litrowych znalazłem 2 szt ale jedna miała malowane drzwi. I to u jednego handlarze i w dodatku Niemca.On jest z lutego.Przyjechała też z nami Skoda Super b 2 litry TDI z przebiegiem 110 tyś i po wymianie silnika przy 85 tyś.2 litry w VW to jest tragedia ale podobno po 2007 są lepsze.Kuzyn przy 170 tyś zmienił 2 turbiny, teraz pękła głowica i prawdopodobnie poszedł korbowód.

Z drugiej strony głowicę lubią pękać w nich do 100 tyś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100
No cóz jak juz nie raz życie pokazało te z salonu też mogą mieć powypadkową przeszłość. Bywają poprostu uszkodzone podczas transportu itd. Jeśli doda się do tego poziom obsługi w polskich salonach i przypadki użerania się klientów o uznanie gwarancji zakup w salonie już nie jest taki pewny. Oczywiście takie przypadki to jest żadkość ale zawsze trafic można. Jeśli chodzi o mnie no cóż nowego nigdy nie kupię....

Spytam o jedno - czy stać się na nowy?

Chodzi mi o to że każdy mówi że nowego nie kupi bo to lub tamto.

Gdy zadaję pytanie czy stać go na zakup nowego (nie mówię o serwisowaniu) to zacznyna się gadka że ma ważniejsze wydatki itp. Takie gadanie bo przecież lepiej kupić paska za grosze wyklepanego 2 razy ze stanem licznika poniżej 200 tys od dziadka co jeździł nim tylko w niedzielę do kościoła.

Każdy głupi wie że jak ktoś sprzedaje auto to ma minimum 250-300tys km i zaczynają sie z nim problemy.

A z autami z Niemiec - tam są fajnie rozwiązane sprawy z ochroną środowiska - ogólnie długi temat.

Co do obsługi serwisowej, sprzedaży, itp to powiem że to drugie auto kupione jako nowe i na razie odpukać to na serwis nie mogę narzekać. Natomiast wiem że sporo ludzie narzekają po tankowaniu chrzczonego paliwa gdzie serwis wystawia im papier o uszkodzeniach z winy użytkownika.

 

 

kazdy ma swoja filozofie ;) .

 

ja nie kupie auta nowego, bo mi sie nie podobaja, natomiast swiadomy jestem, ze za fajne auto z przeszloscia zaplace wiecej niz za nowe :lol: :lol: .

Ciekawa opinia, mi się niepodobają używane, znalezienie czegoś co pojeździ jeszcze 5-7 lat to cud, wszystko zajechane lub do remontu w ciągu 50tys użytkowania. Koszt napraw może niewysoki ale bardzo uciążliwy szczególnie że np ja potrzebuję pewnego auta (wsiadam nieważne kiedy i auto odpala, jedzie i jestem pewny że mnie dowiezie gdzie je pokieruję).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

No nie wiem czy taki 1,9 TDI pod ta większą górkę da tak radę jak moje 2.8 w benzynie (ewentualnie 2.0 też w benzynie-ale w bardzo lekkiej budzie)

Porównywanie 2.8 benz. z 1.9 TDI nie ma sensu,co innego 3.0d/ TDI. 530d zrobi wiatrak z Twojego Audi, nieważne z górki czy pod górkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

@nikita mi chodzi o auta od pasjonatow, a czasem nawet kolekcjonerow. przedzial jest nieograniczony od trabanta po alpine czy inne jeszcze bardziej wyszukane.

dla mnie wazne, by takie auto mialo swoja przeszlosc, by mozna posluchac od pozytywnie zakreconej osoby cala historyjke, by pozniej rowniez dzielic sie nia z innymi. takie cos mnie kreci.

 

"ceny czesci uzywanych aut sa tanie", hmmm - chcialbym, zeby tak bylo. niestety np. wymiana sprzegla w lamborghini countach to jakies 70 000 pln :lol: .

np cos takiego stoi na sprzedaz http://otomoto.pl/porsche-911-carrera-C15262560.html jakbym mial taka kase, a kiedys sie ja zdobedzie B) , to juz bym ogladal ten egzemplarz :wub: .

 

@Mariusz, zeby byly rowne szanse dajmy audikowi jara turbosprezarke i zobaczymy co wtedy bedzie don kichotem, a co sanczo panczem :lol: .

nawet dzisiaj w dobie rzeczywiscie dobrych osiagow diesla, nie ma ani jednego auta, ktore mogloby sie poszczycic sportowymi nastawami i rozwiazaniami technicznymi - jak myslisz dlaczego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Nie trza mi turbowyrzynarki :D -jakby kol.Mariusz czytał moje wynurzenia to wiedziałby że kupiłem to auto na dość specyficzne warunki drogowe (specyficzne dla innych rejonów Polski-u mnie dosyć często występujące a polegające na częstych oblodzeniach i sporawym śniegu)-w tych to warunkach BMW zapewne pokazałoby pazur-najlepiej wyprostowany,środkowy :D a i wiatrak dałoby się zrobić-na najbliższym drzewie okręcić się ...

@Nikita-"Ciekawa opinia, mi się niepodobają używane, znalezienie czegoś co pojeździ jeszcze 5-7 lat to cud, wszystko zajechane lub do remontu w ciągu 50tys użytkowania. Koszt napraw może niewysoki ale bardzo uciążliwy szczególnie że np ja potrzebuję pewnego auta (wsiadam nieważne kiedy i auto odpala, jedzie i jestem pewny że mnie dowiezie gdzie je pokieruję)."-przejechałem Volvo ponad 80 tys no i fakt naprawę miałem-stacyjka mi padła (kółka na wprost)-gdy kupowałem to auto miało już 12 lat.Mówiąc szczerze to życzę tobie abyś swoim nowym autem zrobił tyle kilometrów inwestując w nie tyle co ja-czyli 70 zł .Co do "stania" czy "niestania" na samochód-powiedz to mojemu kuzynowi który niedawno sprzedał swojego E 270 CDI za śmieszne pieniądze (a kupił go za 300 tys)-nowe auta jego zdaniem to są drogie,napakowane elektroniką zabawki.Często,gęsto porusza się swoim starym W 124 (kupowanym jeszcze w Niemczech bo wtedy w Polsce nie było salonów Mercedesa) .

Edytowano przez jaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kokoman0    59

Co do 2.0 TDI po 2007 już są lepsze znajomy ma audi A4 z tym silnikiem jeszcze na pompowtryskach i nic sie nie dzieje. Ale szczerze mówiąc gdybym miał brać 2.0 TDI to jednak w CR. A co dwumasu jak pisał kolega wyżej, że w fordzie mu padł to przy przebiegu 150-180 tys. km trzeba juz się liczyć z tym ż może paść chociaż u sąsiada w starej A4 ma ponad 400tys. (może już i 500tys. nawet :) ) a dwumas jest jeszcze ten sam.

Edytowano przez kokoman0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Czy stac mnie na nowy? Na a4 pewnie tak na a6 juz nie więc dlatego wybrał bym a6 poprostu inna jazda. Moja wiedza na temat aut śmiało pozwala mi na zakup pojazdu uzywanego bez obaw, że ktos mi lipe wcisnie nawet po wypadku. Przez rok czy dwa duzo przebiegu ktos nie zrobił. Pozatym jak ktoś się zna to wie że przebieg nie tylko z licznika odcxtac można. Oczywiście rozumiem tych co kupuja nowe znam też bogatych co kupuja używane. Każdy robi jak uważa. Oczywiscie mówie tu o rocznych góra 2 letnich. Nie wiem co by było gdybym w totka wygrał ale nie zdziwił bym się jak kupił bym roczne a8. Ktoś powie, że może skompy jestem ktoś inny że mnie nie stać. A ja poprostu auta traktuje jak przedmooty. Z drugiej strony moje wykształcenie podpowiada mi że trzeba maksymalizowac efekty minimalizując koszty. Pozatym auta szybko mi się nudzą zakup nowego wg mnie ma sens na powyżej 5 lat eksploatacji a ja po roku góra 2 mam już dość i chcę inne. Co do gwarancji itd nie mówie, że co drugi nowy się popsuje. Ale wystarczy pooglądać np turbo kamera na tvn turbo czy poczytać odpowiednie strony w czasopismach motoryzacyjnych, aby sie dowiedzieć, że takie przypadki się zdarzają. To plus moje jakieś tam doświadczenie życiowe pozwala mi śmiało stwierdzić, że jak jest wszystko ok to fajnie ale jak są problemy z gwarancją to klient jest zdany na łaskę lub nie łaskę serwisu/sprzedawcy.

Jak ktos jeździć nie umie to dwumasę i po 50 tys zamęczy inny tym samym pojazdem zrobi 300. Fakt, że są pojazdy które szybciej się popsują np ford. Ale jak słysze opinie znajomych to passat po 2005 roku też jakiś super bezawaryjny nie jest w porównaniu do b5.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

 

@Mariusz, zeby byly rowne szanse dajmy audikowi jara turbosprezarke i zobaczymy co wtedy bedzie don kichotem, a co sanczo panczem :lol: .

nawet dzisiaj w dobie rzeczywiscie dobrych osiagow diesla, nie ma ani jednego auta, ktore mogloby sie poszczycic sportowymi nastawami i rozwiazaniami technicznymi - jak myslisz dlaczego?

 

Trzeba sobie zadać pytanie pod jakim względem porównujemy silniki(pojemność, moc czy spalanie). Jeśli chodzi o moc to 3 litrowy turbodiesel jest właśnie odpowiednikiem benzyny 2.5-2.8.

 

Może nie ma bardzo sportowych diesli(bo to do siebie nie pasuje), ale w takim aucie jak A6 diesel wystarcza w zupełności. Myślę, ze 99,9 % kierowców zadowoliłoby 240-280 km, dla tego 0,1% pozostaje S6/RS6/RS6r :rolleyes: .

 

Nie wiem jak daleko stoi AUDI z R8 5.0 TDI, ale to może być pierwszy sportowy samochód zasilany ON, czas pokaże.

 

@JARO

BMW też może ciągnąc na 4 koła, może nie jest to tak dobry napęd jak Q ale powinien wystarczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Co prawda na nowe auto mnie nie stać (jak kol.nikita słusznie zauważył są inne wydatki :D ) ale nawet gdyby było stać to mocno zastanawiałbym się nad nowym-no cóż zdecydowanie bardziej podoba mi się stare A6 w cenie 1/3 czy 1/2 nowego,wypaśnego Fiata Pandy-zapewne i tym i tym pojeżdżę te 5-6 lat z podobną awaryjnością (potem Pandę zacznie żreć rdza) .Ceny nowych aut które mi się podobają i tak zaczynają się od 200-250 tys...

@Mariusz-wiem że BMW też może mieć napęd 4x4 ale cena...(nie mam nic do BMW-ba bardzo lubię tą markę, trochę pojeździłem 320 a w roli pasażera nawet 750 :D -piękna sprawa).

Edytowano przez jaro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
danielhaker    803
Każdy głupi wie że jak ktoś sprzedaje auto to ma minimum 250-300tys km i zaczynają sie z nim problemy.

Tyle że tam mają autostrady i ogólnie lepsze drogi więc tamte 200-300tys. to nie te same kilometry co w Polsce. U nas 300tys. to już samochód z bogatą przeszłością

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

No i wrzuciłem coś do dyskucji ;)

 

@Nikita-"Ciekawa opinia, mi się niepodobają używane, znalezienie czegoś co pojeździ jeszcze 5-7 lat to cud, wszystko zajechane lub do remontu w ciągu 50tys użytkowania. Koszt napraw może niewysoki ale bardzo uciążliwy szczególnie że np ja potrzebuję pewnego auta (wsiadam nieważne kiedy i auto odpala, jedzie i jestem pewny że mnie dowiezie gdzie je pokieruję)."-przejechałem Volvo ponad 80 tys no i fakt naprawę miałem-stacyjka mi padła (kółka na wprost)-gdy kupowałem to auto miało już 12 lat.Mówiąc szczerze to życzę tobie abyś swoim nowym autem zrobił tyle kilometrów inwestując w nie tyle co ja-czyli 70 zł...

Volvo kumpla - rozrząd do wymiany na dzieńdobry i chyba coś co sie zwie silentblockami - dwa dni zmarnowane bo robił sam, u drugiego coś stuka w zawieszeniu (i nie są ludzie pewni co), licznik padnięty (ale po co komu znać obroty silnika). To tak do Volvo - oba w naprawdę dobrym stanie i ściągniete pod użytkownika.

 

 

Czy stac mnie na nowy? Na a4 pewnie tak na a6 juz nie więc dlatego wybrał bym a6 poprostu inna jazda. Moja wiedza na temat aut śmiało pozwala mi na zakup pojazdu uzywanego bez obaw, że ktos mi lipe wcisnie nawet po wypadku. Przez rok czy dwa duzo przebiegu ktos nie zrobił. Pozatym jak ktoś się zna to wie że przebieg nie tylko z licznika odcxtac można. Oczywiście rozumiem tych co kupuja nowe znam też bogatych co kupuja używane. Każdy robi jak uważa. Oczywiscie mówie tu o rocznych góra 2 letnich. Nie wiem co by było gdybym w totka wygrał ale nie zdziwił bym się jak kupił bym roczne a8. Ktoś powie, że może skompy jestem ktoś inny że mnie nie stać. A ja poprostu auta traktuje jak przedmooty. Z drugiej strony moje wykształcenie podpowiada mi że trzeba maksymalizowac efekty minimalizując koszty. Pozatym auta szybko mi się nudzą zakup nowego wg mnie ma sens na powyżej 5 lat eksploatacji a ja po roku góra 2 mam już dość i chcę inne. Co do gwarancji itd nie mówie, że co drugi nowy się popsuje. Ale wystarczy pooglądać np turbo kamera na tvn turbo czy poczytać odpowiednie strony w czasopismach motoryzacyjnych, aby sie dowiedzieć, że takie przypadki się zdarzają. To plus moje jakieś tam doświadczenie życiowe pozwala mi śmiało stwierdzić, że jak jest wszystko ok to fajnie ale jak są problemy z gwarancją to klient jest zdany na łaskę lub nie łaskę serwisu/sprzedawcy.

Jak ktos jeździć nie umie to dwumasę i po 50 tys zamęczy inny tym samym pojazdem zrobi 300. Fakt, że są pojazdy które szybciej się popsują np ford. Ale jak słysze opinie znajomych to passat po 2005 roku też jakiś super bezawaryjny nie jest w porównaniu do b5.

Auta Ci się nudzą - nudza się właśnie wtedy gdy jest przewidziana jakaś większa naprawa - kupujesz 2 letnie i użytkujesz 5-6 lat i masz 7latka w którym już jest coś do naprawiania. Zastanów się dobrze czy auta Ci się nudzą czy to że trzeba w nich coś robić, naprawiać itp bo ja mam dość właśnie napraw a nie wieku autka.

Stan licznika - każdy wie że nawet w 4 miejscach jest zapisany

A jeżeli auto po wypadku lub otarciach robione w ASO - wyczujesz różnicę? Wątpie

Co do tego rocznika passka - bezawaryjny to może i on jest - kolega robił silnik ;)

 

 

Co prawda na nowe auto mnie nie stać (jak kol.nikita słusznie zauważył są inne wydatki :D ) ale nawet gdyby było stać to mocno zastanawiałbym się nad nowym-no cóż zdecydowanie bardziej podoba mi się stare A6 w cenie 1/3 czy 1/2 nowego,wypaśnego Fiata Pandy-zapewne i tym i tym pojeżdżę te 5-6 lat z podobną awaryjnością (potem Pandę zacznie żreć rdza) .Ceny nowych aut które mi się podobają i tak zaczynają się od 200-250 tys...

@Mariusz-wiem że BMW też może mieć napęd 4x4 ale cena...(nie mam nic do BMW-ba bardzo lubię tą markę, trochę pojeździłem 320 a w roli pasażera nawet 750 :D -piękna sprawa).

Mi też podoba się BMW 730 z 2 biegami wstecznymi bo jeździ się tym bajecznie. Niestety ceny serwisu powalają. Co do FIATA PANDY - mamy właśnie jedną z pierwszych sprzedanych w naszym powiecie - rocznik 2003 grudzień - blachy ocynk, zero rdzy, podczas całej eksploatacji wymienione jedynie amortyzatory, akku po 5 czy 6 latach no i w zeszłym roku rozrząd wymieniłem bo przekroczyłem 100 tys a wiedzialem że zrobię 30 tys w rok.

Tak więc sam widzisz, nowe auto z salonu nie musi zardzewieć po 6 latach ;)

Natomiast stary golf z którego tłumika wali czarnym lub siwym dymem jest OK bo tanio kupiony no i to niemieckie auto ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zonk28    0

Ja np . bym nigdy nie kupił Forda na rope , z racji tego że to bardzo awaryjne silniki.Dużo złego słyszy sie też o 2.0 TDI -140 KM w WV i Audi .Moim zdaniem najlepsze silniki to 1.9 TDI --90 i 110 KM.ja mam takiego już dwa lata nim jezdże i same super zalety ma to aotko.Nie mam zadnych problemów z silnikiem.Ze 110 Km zrobiłem 130 Km .I odejście ma niezłe.Napewno 130 konny TDI ma lepsze odejście jak 130 konny benzyniak.Niedawno scigałem się pod górke ......u nas jest taka górka okolo 5 km i jest prosta noi wczesniej mnie gość BMW wziął na benzynie , a ja redukcja i ogień to gośc nie wiedział co sie robi jak pod górke miałem 160 km/h i jeszcze się zbierał :lol:

Edytowano przez zonk28

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

@jaro jakie masz Volvo jeśli można wiedzieć?

460 2.0 automat

@Nikita-o tej Pandzie nie pisałem bez powodu-taka paroletnia Panda w sąsiedniej wsi rdzewieje jak nie wiadomo co.Co do Volvo czy nie Volvo-chodziło mi o to że te starsze były robione solidniej-teraz jest (chyba sam to wiesz) robione "na sztukę".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin509    1

Myślę że zamieszanie pandy w ten temat nie jest zbyt trafione, to samochód niskobudżetowy, który może odwdzięczyć się wysoką trwałością za niewyniszczające traktowanie. Jednak przy intensywnym eksploatowaniu, a większość samochodów na wsi jest tak eksploatowana, po prostu może nie wytrzymać zbyt długo. Dlatego nowe samochody to rzadki widok na polskiej wsi. Mało kogo stać na zakup i utrzymanie nowego samochodu o wysokiej jakości wykonania odpowiednich gabarytach i innych własnościach niezbędnych przy prowadzeniu gospodarstwa. A często potrzebnych jest kilka tych samochodów w gospodarstwie.

Edytowano przez marcin509

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

No tak nie ma jak to wmówić komus że coś w jego aucie jest do zrobienia. Jak kupie 2 lenie i pojeżdzę 2 to auto ma góra 4. Mama jeździ już 5 letnim a4 i też nic nie robi. Zeleży od tego jak i ile ktoś jeździ. Można i 10 jeździć i nic nie naprawiać oprócz czynności eksploatacyjnych czego nie uniknie się też w nowym. Mam kolezankę która autem 2 czy 3 letnim jeździ pół roku bo jej się nudzi. Każdy ma poprostu jakiś swój na to pomysł.

Co do licznika może i w 10 miejscach byc zapisane nie interesuje mnie to i na takie rzeczy nie patrzę. Jak ktoś się zna pozna czy auto ma 100 czy 200 tys. Wiem, że to może nie wiarygodne ale tak jest. Zreszta przy kupowaniu aut rozbitych jest jedna prawidłowość choć nie reguła. Zwłaszcza tych rocznych czy 2 letnich. Sprzedawane są z powodu rozbicia a nie wysokiego przebiegu czy awaryjności. Przebieg w takich przypadkach jest bardzo żadko cofany bo nie ma z czego.

A na deser coś z czego najbardziej śmiac mi się chce. Niezłomna wiara ludzi w ASO. Każdy mający choćby średnią wiedzę o naprawach blacharskich wie, że najlepszy lakiernik w najlepszym ASO nie pomaluje samochodu tak jak fabryka. Poprostu stosowane są inne technologie. Aso robi naprawy blacharskie takimi samymi technikami jak normalny zakład lakierniczy. Tak więc każdy wyposażony w miernik grubości powłoki lakieru wykryje naprawę blacharską w ASO. A ci bardziej wprawni zrobia to prz pomocy wasnych oczu. I tak o to znajomy kupił córce a3 w salonie w białymstoku kilka lat temu. Przyjeżdża dziewczyna do domu samochód ogląda mój drugi znajomy który handlował autami. I mówi kolesiowi że maska i błotnik była malowana. Koleś popytał kilku blacharzy i potwierdziło się. Pojechali do dealera i usłyszeli, że auto zostało naprawione zgodnie z zaleceniami producenta i reklamacji nie podlega. Tak więc koleś kupił nowe "rozbite" auto w salonie. Dodam tzlko ze a4 mamy jest po wypadkowe jedzi juz prawie 5 lat i nic z niego nie odpada nic nie rdzewieje itd.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×