sumek666

Ceny gruntów rolnych 2020

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Loverboy    8
1 godzinę temu, masa24 napisał:

Chyba marihuanę siejesz

u mnie war maz 20-30 hektar.

odobiscie płacić ponad 20 za ha już jest nieopłacalne a co dopiero 90-100 za 4 klasę. Chore

Głównie uprawy jagodowe a nie jakieś konopie, wolę spać spokojnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BomV    130
39 minut temu, Damianek20 napisał:

W HR przecież biznesmeni ze Sławęcina kupują ale jak stary pierożek powiedział 15-20 to max. O tych obszarnikach z kolejowej nie wspomnę płacili po 70 w opowieściach a u notariusza dawali 20-25 max bo za duże opłaty i ludzie wierzyli im na słowo że później resztę odda ot naiwni ludzie. Bili się u notariusza jak mi to opowiadał to trudno uwierzyć a jednak.

Nie ma się co oszukiwać papier jest papier do tego z pieczątka, jak by napisali ze za worek pszenicy to dał by mu ten worek i do widzenia. Czasami tracąc troche zyskujemy o wiele więcej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
klamka4    1

U nas ziemi za 50 nikt nie chce sprzedać . A w sąsiednich wioskach słyszałem że po 75 -100 za ha dzierżawy po 2.5 byle mieć kto więcej kto lepiej zesraj się a nie daj się . Rolnicy poszli do roboty bo się nie opłaca .a teraz jak pracują to muwia żeby ziemi dokupił  teraz największy gospodarz bo nowy traktor kupił którego użytkuje 15 godz rocznie a resztę stoi i biega do garażu dwa razy dziennie i patrzy czy mu nikt nie zajebał gdzie tu sens i logika na pokaz.......

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Andpol    37

Ja za dzierżawę płacę max 800zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miwigos    382
Przed chwilą, klamka4 napisał:

U nas ziemi za 50 nikt nie chce sprzedać . A w sąsiednich wioskach słyszałem że po 75 -100 za ha dzierżawy po 2.5 byle mieć kto więcej kto lepiej zesraj się a nie daj się . Rolnicy poszli do roboty bo się nie opłaca .a teraz jak pracują to muwia żeby ziemi dokupił  teraz największy gospodarz bo nowy traktor kupił którego użytkuje 15 godz rocznie a resztę stoi i biega do garażu dwa razy dziennie i patrzy czy mu nikt nie zajebał gdzie tu sens i logika na pokaz.......

To chyba jego zmartwienie a nie twoje ,jego cyrk-jego małpy ,po co sie spinasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dontcry    62

U nas ziemia po 50-60 tys ale juz trochę sie zesrali bo nie ma takiego szalu jak jakis czas temu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rejvas    218

jeszcze jedna sprawa mi przyszła do głowy i chciałem sie podzielić z tymi którzy uważają że nieruchomości to tak cudowna lokata kapitału, słyszeli Wy o tym że są pomysły wprowadzenia podatku katastralnego ? co powiecie jak wprowadzą 1% od wartości nieruchomości ? i jak to wpłynie na ceny ziemii na której przecież nie da sie stracic ? 


rejvas - dawniej ozzborn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sylip    30

Podatek katastralny z tego co się orientuję ma dotyczyć zabudowy w gospodarstwach, a nie gruntów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    5829

Tak samo zacznij się martwić o ceny mieszkań bo chyba to bardziej ich dotyczyć będzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rejvas    218

ja mówie o każdej nieruchomości, za ziemie też sie wezmą spokojnie


rejvas - dawniej ozzborn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BomV    130

Ja podszedł bym do tego na spokojnie, bo kupić ziemię każdy może ale żeby zrobić to z głową. Dla mnie też bezsens kupować po 100 czy i 60, ale kto jak uważa. Jeśli wie że na tym zarobi to czemu nie. Prawda jest i tu większość mnie poprze że wystarczy zaczekać aż skończą się dopłaty, wtedy ziemię będziemy mogli kupować w tysiącach hektarów. 

 

A i jeszcze jedno. Kupić i czekać aż zdrożeje to lichy interes bo tak jak piszecie cena zawsze może jebac, a dokupić i powiększyć areał gospodarstwa to już jak widać jest co innego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masa24    259

Dla mnie jako rolnika który uprawia zboża i rzepak to ceny 40-50 za ha i więcej to są chore ceny zupełnie nieopłacalne a nawet nazwałbym to pętla na szyje

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andzej23    28

Każdy liczy po swojemu i musi się mu to opłacić. U mnie na wiosce kupił ziemię Kombinat rolny po 50 tys/ha. Poszedł raz groszek, później pszenica, ziemniaki (jeśli się wypełni kontrakt do Mc Caine wychodzi minimum 15 tys zysku z hektara) także do 5 lat i zwróci się jak nic.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szzone    8

15tyś zysku czy przychodu? Wielka różnica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masa24    259

No 50 tys ha i zwrot po 5 latach. Dobre dobre. To kupuj 

groszek nie pewny jeżeli zbiór na zielony i napewno noe ma z tego kokosów , pszenica koło 1000 zł z ha, ziemniaki nie wiem ale śliski temat i Jakby było 15 tys zysku to chętnych by nie brakowalo

mysle ze realnie można liczyć koło 1000 zysku średnio z ha z dobrym wiatrem wiec 50 lat a nie 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    5829

Ale napisał że to już było, więc wie i na pewno nie został tysiąc z hektara.

Mccain ma wymagania ale też i płaci lepiej jak inni. Przynajmniej tak słyszałem. Z pszenicy chyba też więcej zostanie zwłaszcza na glebach Dolnego Śląska.

Ten rok wystarczy 30t ziemniaka po 2zł. Myślę że te 15tys na pewno zostanie.

Czy oni w kontrakcie nie mają stałej ceny około 2zł/kg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WiesławZetor    156

Panowie, młodzi jesteście, często ojciec tyra, nie śpi z nerwów po nocach, a Wy na forum wymądrzacie się, ile byście dali za hektar, a niektórym rodzice nawet na bilet do szkoły pewnie muszą wykładać... Podziwiam wyliczenie, że ziemia za 50 tysięcy spłaca się w 5 lat 😊 Może w grach komputerowych, ale liczycie, jaki nakład jest na taki groszek, albo zapomnieliście, jak ziemniaki czy cebula była po 20 groszy? U mnie dobre gospodarstwa nie mają następców, bo młody woli albo zyć w mieście, albo iść do wojska za 4500 na rękę, a Kolega tutaj z 7-ma hektarami poucza mnie, że trzeba się rozwijać, a nie tyrać ręcznie :) Cenię młodych, ambitnych ludzi, ale szkoda Waszej pracy, bierzecie od sąsiadów kawałki dziadowskiej ziemi, karczujecie, cudujecie i myślicie, że ustawicie sobie na tym życie. Miwigos miał rację, 5-6 klasa nadaje się pod las. Lepiej zdobyć dobry zawód, niż męczyć się na tych małych gospodarkach. Ani tam żyć, ani umrzeć, żony nie idzie poznać, bo czasu mało, kasy mało, urlopu brak...Warto przemyśleć...

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    5829

Straszne, najlepiej to po urodzeniu od razu położyć się w trumnie, bo cen nie będzie, małżonka nie będzie, podatek dołożą, dopłaty zabiorą...

Albo czekać jak dopłaty się skończą bo wtedy będzie tańsza ziemia. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masa24    259

Bez względu na to ile Wiesław  ma lat to mówi dobrze. Skoro taki zysk i szybko się spłaca to kupcie 10 ha po 50 tys.  Same odsetki was zjedzą 

a to ze jakiś gość ma 7 hektarów a zaczynał od 5 dziesięć lat temu i się tu wymadrza jak trzeba się rozwijać to naprawdę żal sluchac

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    5829

W 2016 kupiłem 4,4 po 50, w 2017 7,8ha po 35, w 2019 2,9ha po 47. Odsetki mnie nie zjadły, kredytu nie mam.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masa24    259

No to widocznie albo jesteś bogaty i kupujesz za gotówkę albo na uprawach sadowniczych , warzywnictwie czy czym tam się zajmujesz jest inny pieniądz niż ze zbóż i rzepaku

Kupując 10 ha po głupie 20 tys daje to 200 000. 20 % wkładu własnego wiec mamy 40 000 swojej gotówki 160 000 kredyt.

160 000  na 10 lat to 16 tys rocznie + odsetki. Uprościmy i przyjmijmy 4000 odsetek rocznie , ale przez pierwsze lata będzie to koło 8 000 a nie 4000.

usredniajac mamy rocznie ratę 20 000 zł. Dopłaty weźmiemy 7000. Onw brak, dopłata do 27 hektarów wzięta na inne grunty wiec zostaje jpo i zazielenienie łącznie 700 zł z groszami.

czyli oprócz dopłaty musimy dołożyć 13 000 rocznie. Większość gruntów ornych w Polsce to 3 i 4 klasa , u mnie większość 4. Wiec teraz o jakim zysku mówimy ? Jak zarobimy 1000 zł na czysto średnio przez 10 lat to dobrxe . Raz lepszy rok raz gorsze , na rzepaku więcej na pszenicy mniej .ja przyjmuje realne plony 5-6 ton średnio pszenica 3-3.5 rzepak . Z bajkopisarzami co bez nakładu zbierają 8 tob nie rozmawiam.

przy cenie 20 uprawiam 10 lat za darmo a co jakbym kupił po 50??

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaschels    97

Podatek katastralny powinien wynosić ok 1% gdzie gmina może brać mniej np 0,1 %. Podatek jest wazny w miastach bo jak ktoś ma kamienice w centrum Warszawy za 1 mln to może zapłacić nawet 10 tys zł, i albo sprawi żeby ta nieruchomość zarabiała albo ją sprzeda, jeśli będzie dużo takich nieruchomości to ich wartość spadnie, pojawią się inwestorzy i centra miast odżyją. 

Po drugie grunty rolnicze ciągle będą miały podatek rolny, wyjątek to te położone granicach miast. Wiec nie ma czego się bać. Na pewno nie będzie taki który przekroczy aktualną wartość podatku 

 

Narzekacie że ziemia jest teraz taka droga ale gdyby była za połowę obecnej wyceny to każdy by się zabijał. Nie znam rolnika który obecnie nie dokupił ziemi, powstrzymuje go tylko cena wiec kupują tylko bogaci bo im łatwiej utrzymać płynność 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tess    128
24 minuty temu, masa24 napisał:

No to widocznie albo jesteś bogaty i kupujesz za gotówkę albo na uprawach sadowniczych , warzywnictwie czy czym tam się zajmujesz jest inny pieniądz niż ze zbóż i rzepaku

Kupując 10 ha po głupie 20 tys daje to 200 000. 20 % wkładu własnego wiec mamy 40 000 swojej gotówki 160 000 kredyt.

160 000  na 10 lat to 16 tys rocznie + odsetki. Uprościmy i przyjmijmy 4000 odsetek rocznie , ale przez pierwsze lata będzie to koło 8 000 a nie 4000.

usredniajac mamy rocznie ratę 20 000 zł. Dopłaty weźmiemy 7000. Onw brak, dopłata do 27 hektarów wzięta na inne grunty wiec zostaje jpo i zazielenienie łącznie 700 zł z groszami.

czyli oprócz dopłaty musimy dołożyć 13 000 rocznie. Większość gruntów ornych w Polsce to 3 i 4 klasa , u mnie większość 4. Wiec teraz o jakim zysku mówimy ? Jak zarobimy 1000 zł na czysto średnio przez 10 lat to dobrxe . Raz lepszy rok raz gorsze , na rzepaku więcej na pszenicy mniej .ja przyjmuje realne plony 5-6 ton średnio pszenica 3-3.5 rzepak . Z bajkopisarzami co bez nakładu zbierają 8 tob nie rozmawiam.

przy cenie 20 uprawiam 10 lat za darmo a co jakbym kupił po 50??

Ok.ok...zapomniałeś o dofinansowaniach...tu jest najistotniejszy powód poszukiwania dobrej ziemi do kupna i taka prawda!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masa24    259

No jakie dofinansowania ?? Kredytu csk nie ma. Zostaje młody rolnik i to jedyna pomoc jaka ulży w kupnie ziemi. Kredytów na niski procent obecnie tez nie ma ale to zawsze jredyt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    5829

W każdej branży jest ciężko. Obserwując z boku można odnieść wrażenie że we własnym biznesie czy firmie jest super bo co chwila nowe auto, pracownik robi a szef na wakacje jeździ. Tylko czy jest tak kolorowo?

Chyba nie , obserwując małe miasteczka i rotację kwiaciarni, kawiarni, budek z fast foodem, sklepów obuwniczych, odzieżowych, innych widać że jest źle. 

Niby większość powstaje tylko ze względu na pomoc w założeniu firmy, ale nie wierzę że gdyby się opłaciło to tak szybko interes by się nie zwijał.

Ja już wolę przywracać te swoje bryły. Czy narzekam? Pewnie, bo z roku na rok co raz mniej sił , a trzeba robić więcej za mniej.

Ceny ziemi są wysokie, ale co mam czekać jak spadną? 

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Rolnik1973
      Pany składać wnioski o suszowe, tylko nie ci co po 8 ton nakosili.
      Ja już złożył.
    • Przez mumio
      Gdzie i jak sprawdzić czy doszło do wywłaszczenia gruntu pod drogę gminną lub ustanowiono jakąś służebność? Księgi wieczyste? Jeżeli tam się nie znajdzie to wtedy jakie kroki podjąć?

      Czy gmina może zabrać część działki pod drogę publiczną bez zgodę właściciela (postępowanie, decyzje)? Droga łączy drogę wojewódzką i drogę powiatową, po drodze ma do niej dostęp 12 posesji.

      W 1995 roku w księgach wieczystych działka cioci była o powierzchni 90 arów, w 2001 roku gmina położyła asfalt na drodze która była wtedy wysypana klasycznym białym kamieniem, od 1995 nr ksiąg, powierzchnia nic się nie zmieniła tam coś będzie na ten temat?

      Teraz w 2020 roku okazuje się po pomiarach geodety z uprawnieniami, że działka oznaczona na zielono ma powierzchnie 80 arów, ciocia zapytała się geodety no i on mówi, że te 10 arów to poszło pod drogę i wtedy nikt na takie procedury nie zwracał uwagi, chcieli tanim kosztem i szybko to załatwić aby ten asfalt położyć. Sprawdziłem na geoportalu, zmierzyłem działkę i faktycznie wyszło mi 80 arów. Zmierzyłem też drogę jak na obrazku na odcinku gdzie przylega do mojej cioci (zielone) i ma 10 arów. Nawet jeżeli założymy 1 ar błędu to praktycznie wszystko się zgadza.

      Pytanie czy gmina mogła sobie wyznaczyć granice i wbić słupki graniczące bo takie na cioci działce są graniczącej z drogą.

      Sama droga ma swój nr ewidencyjny w różnych pismach jak przychodzą. Droga ma ok. 4,90m a razem z rowem szerokość po granicy (to nie są rowy tylko takie zbocza) prawie 9 m.

      Teraz jest ten okres właśnie kwarantanny i nie wiem jak się dowiedzieć o tej służebności, ciocia nic w domu nie ma aby się zgodziła na wywłaszczenie lub służebność.

      Czy może w 1995 geodeta się pomylił aż o 10 arów w pomiarach? Ktoś może miał podobną sytuację w tamtych latach?

      Oczywiście zdaję sobie sprawę, że kiedyś tam ludzie jak się osiedlali to musieli mieć drogę i oczywiste jest, że dawali swój kawałek ziemi pod drogę, pytanie teraz jak to urzędowo jest załatwione (lub właśnie może nie jest) i gdzie zacząć poszukiwania czy to jest wywłaszczenie, służebność czy lewizna? No bo np. podatek od ziemi płaciło się od całości a nagle w pomiarach wyszło mniej.

    • Przez horniczak
      Teoretycznie powinniśmy składać dokumenty do końca kwietnia (albo) jakoś tak. Tylko co mają zrobić osoby bez podpisu elektronicznego i innych rzeczy niezbędnych do rozliczenia przez internet, skoro wszystkie urzędy są teraz pozamykane na 4 spusty? Te terminy zostaną jakoś przedłużone, poszukać kogoś kto zrobi to za nas czy jak?
      EDIT Czy takie firmy jak https://magnesuperat.pl/ mogłyby zrobić to rozliczenie za mnie po przesłaniu tylko skanu, czy potrzebny im będzie papierowy oryginał???
    • Przez mumio
      Chciałbym zrobić przejazd przez rów melioracyjny (rów głęboki 2,5 m) na działkę.

      Jakie są procedury, do kogo najpierw to zgłosić? Ponosimy jakieś koszty zezwoleń bo rozumiem, że materiał na swój koszt, ewentualna koparka, ziemia i piasek zasypowy. Na zdjęciu żółta linia to granica, moja część pola jest na dole i jak widać sąsiad ma swój przejazd ale chyba nie jest on należycie starannie wykonany, nawet nie wiem jakiej średnicy tam rury są, czy są jakieś protokoły z zasypu. Nie mieszam się w to, nie chcę korzystać z jego pozwolenia na przejazd bo może mu czasem coś odwalić i zgodę wycofa a ja zostanę bez dojazdu. Natomiast jeżeli chciałbym wykonać należycie przejazd z odpowiednią średnicą rur, zasypem to podejrzewam, że jakiś organ nakazałby rozkopać i sąsiada przejazd bo zobaczy, że to jest po prostu amatorsko wykonane. Przy okazji pewnie organ nałożył by karę, grzywnę za zasyp rowu bez pozwolenia.

      Od razu mówię, że do mojego rowu nie wychodzą żadne rury drenarskie z pola, rury widać w rowie na stronie sąsiada.

      No i jak myślicie, lepiej "dołączyć" mój przejazd do przejazdu sąsiada czy zrobić sobie oddzielny na środku rowu?

×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj