Skocz do zawartości
radas

Jak założyć własne gospodarstwo nie mając nic?

Polecane posty

WHATEVER

Bellaa    1

Mam 5 ha kiedyś trzymałam bydło dziś nic ale mam dość siedzenia w czterech ścianach chciałabym zacząć działać. Co doradźcie truskawka czy bydło miesne lub truskawki i np. 3 sztuki bydła na start? Mam co dać jeśli chodzi o karmienie.

Edytowano przez Bellaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ecopiotr    105

Jak zwykle radzę wziąć ołówek i kartkę papieru.

Można to liczyć dwojako:

Kupuję 3 cielaki za +/- 3 000 zł. i po 2 latach sprzedaję je po 5-6 tys. zł. czyli mam zysk 12-15 tys. zł. Nieźle. Nawet powiedziałbym fajnie! Niestety to tylko teoria.

 

3 cielaki +/- 1000 zł/szt.

Odżywki, witaminy, szczepienia, pasze i w k.. innych rzeczy, o których się nie myśli mając tylko 3 sztuki i polegając tylko na trawie i sianie.

Minimum 2 lata (730/731 dni razy ok. 2 godzin dziennie obrządku dzień w dzień, bez świąt, niedziel itp.). Wiem, da się szybciej, ale nie jeśli masz 3 sztuki. Bo są śliczne, kochane i takie miłe!

Co na ściółkę? Słoma. Kto Ci da za darmo? A siano też samo do żłobu nie wpadnie. Wszystko kosztuje...

Na koniec wyjdzie (wyszłoby, gdyby liczyć wszystkie koszty i godziny), że pracowałeś za 1-3 złotych za godzinę.

To nie fajnie. To porażka!

Na bydle mięsnym da się zarobić, ale nie na 3 sztukach... Te czasy już za nami...

 

Znaczący dochód z 5 ha może dać tylko produkcja "cennych" surowców. Niestety wymaga wiedzy, sprzętu i trafienia w rynek. Nie mówiąc o nakładzie pracy.

 

Rolnictwo, to z roku na rok coraz trudniejszy sposób na życie...

 

Jadę do Wrocławia, tam gdzie kiedyś rosła pszenica albo buraki, teraz są zioła. Nie na 1 czy 5 ha., na 30-50... Szeroko i jak oko sięgnie...

Nawet u nas, w Kotlinie, zboża zostały zastąpione warzywami... Czasem się zastanawiam, ilu ludzi trzeba, żeby zjeść cebulę ze 150 ha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ale z tej cebuli ze 150 ha też nie ma ogromnych pieniędzy. Kupę towaru trzeba przerzucić, a pieniądze marne. Weźmy jeszcze np. kapustę. Teraz kosztuje 0,3zł/kg. Kolega ma 3ha, nie jest to szczególnie dużo bo są więksi, ale w październiku zbierze około 400t z tego obszaru. Jedna główka waży około 5 kg, więc teoretycznie daje to 1,5zł/ główkę. Tyle, że koszt rozsady to 0,5zł i koszt zbioru to 0,3 zł/szt. Do tego jeszcze koszt sadzenia, nawozy, ochrona i koszt samego transportu tych 400t. Zostają grosze. A ja sprzedaję w detalu kapustę kiszoną. W przeliczeniu, za jedną główkę wychodzi 30zł, rozsadę robię sam, podobnie jak sprzedaż odbywa się bez pośredników. Kapusty sadzę 0,15ha i wychodzi większy dochód niż kolega z tych 3 ha. Tylko jest mały haczyk. Te 0,15 ha to jest maksymalna ilość jaką można sprzedać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


Bellaa    1

Hmm ok przyznaję rację ale jeśli nie zainwestujesz to nie masz. Cielaki mogą byc zwykłe HO nie muszę miec na dzień dobry konkretnej rasy, po za tym wydaje mi się, że HO tak nie chorują - mogę się mylic nie jestem weterynarzem. Po drugie w truskawkę też muszę zainwestowac choc może i mniej. No nic przemyśle sprawę.

Muszę coś zacząc bo jest dla kogo i mam dosc siedzenia.

 

P.S Dlaczego jest ograniczenie -odnośnie kapusty?

Edytowano przez Bellaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wojtal24    173

Ale z tej cebuli ze 150 ha też nie ma ogromnych pieniędzy. Kupę towaru trzeba przerzucić, a pieniądze marne. Weźmy jeszcze np. kapustę. Teraz kosztuje 0,3zł/kg. Kolega ma 3ha, nie jest to szczególnie dużo bo są więksi, ale w październiku zbierze około 400t z tego obszaru. Jedna główka waży około 5 kg, więc teoretycznie daje to 1,5zł/ główkę. Tyle, że koszt rozsady to 0,5zł i koszt zbioru to 0,3 zł/szt. Do tego jeszcze koszt sadzenia, nawozy, ochrona i koszt samego transportu tych 400t. Zostają grosze. A ja sprzedaję w detalu kapustę kiszoną. W przeliczeniu, za jedną główkę wychodzi 30zł, rozsadę robię sam, podobnie jak sprzedaż odbywa się bez pośredników. Kapusty sadzę 0,15ha i wychodzi większy dochód niż kolega z tych 3 ha. Tylko jest mały haczyk. Te 0,15 ha to jest maksymalna ilość jaką można sprzedać. 

 a nie możesz poszukać nowych rynków zbytu nowych sklepów hurtowni nowych stoisk na targowisku mój kolega tez kisi i sprzedaje ma busa i robi dwa razy w tygodniu trase i sprzedaje bezpośrednio do kilku hurtowni do kilkuset sklepów  robi wiadera 1kg 3kg 10kg i paczki foliowe do tego sprzedaje też ogórki kiszone całkiem niezle na tym wychodzi może zainteresuj sie stołówkami domami weselnymi barami resteuracjami itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Mogę poszukać nowych rynków. Tyle, że za trzykrotnie niższą cenę. Wtedy żeby utrzymać przychód na obecnym poziomie musiałbym przerabiać więcej, zatrudnić pracowników, kupić samochody, powiększyć budynki itp. i wtedy zaczyna się robić masowa produkcja i zaczynają się problemy z dopilnowaniem tego wszystkiego. A tak mam spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wojtal24    173

@elektotechnik to Ty jestes wrzechstronny i działasz na wielu płaszczyznach i zajmujesz sie eletrotechniką i kiszeniem kapusty i do tego gospodarstwo jeszcze prowadzisz to niezle ale cóż takie czasy żeby cos mieć to trzeba zapier..lać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Inaczej na 10 ha nie wyżyjesz. I tak jak napisałeś, żeby coś mieć trzeba za.... w wielu dziedzinach, bo jak nastawisz się na jedno, to możesz rozłożyć się w jednym roku jak coś nie wyjdzie. Myślicie że bym nie chciał dokupić ziemi i uprawiać rośliny tylko typowo rolnicze? Ale niestety po pierwsze u nas ziemia kosztuje ponad 100 tys. a po drugie w miarę sensownej odległości nie da rady kupić, a dojeżdżać do pola 30 km to też jest nie za bardzo. Więc na razie musi być tak jak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


modliszka    1

Założyć gospodarstwo nie mając nic? Czarno to widzę. Trzeba będzie chyba poczekać, aż będzie się miało "coś".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ecopiotr    105

Czyli na rok przed emeryturą, bo później nie będzie już za co... Dobry czas na start w nowe życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

PureZec    0

A można zacząć prowadzenie gospodarstwa tylko od dzierżawy? Czysto teoretycznie, nie posiadając wcześniej żadnej ziemii ale mając kwalifikacje rolnicze, bo prawo przy dzierżawie z ANR wydaje mi się zagmatwane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomasz38    4

Czytam czytam i nie dowierzam i nasuwa mi się powiedzenie mojego dziadka: kto całe życie krowy doił to niech się za co innego nie bierze.... i odwrotnie w tym temacie. Ludzie wy myślicie że gospodarowanie to takie fajne i kupa kasy.... zejdźcie na ziemie.... hodowla/uprawa - zapierdol 24/24 bez dni wolnych wiec jak robiliście co innego do tej pory to dalej róbcie i dajcie sobie spokój to nie jest zabawa w symulator farmy......... :wacko:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

I to jest kwintesencja tego tematu. To nie jest praca na posadzie w firmie. Tam wystarczy się stawić do pracy na określoną godzinę i to wszystko. Więcej nie potrzeba. A gospodarstwo to tak jakby mieć własną firmę. Czyli można to porównać do tego jakby być pracownikiem przy taśmie, brygadzistą, kierownikiem, magazynierem, logistykiem, zaopatrzeniowcem, utrzymaniem ruchu i właścicielem w jednej osobie. I czasami trzeba to wszystko robić za darmo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

GPrzemek    0

 

Witam,

Chciałbym się Was poradzić, a mianowicie chciałbym kupić gospodarstwo 14ha IV/V klasa ziemi na kredyt. Jego cena to około 200 tys. Ale zaczynam od zera więc musiałbym zakupić sprzęt (coś podstawowego). Chciałbym siać tylko zboże (żyto,owies,pszenżyto,łubin). Nie chcę żeby na razie z gospodarstwa płyną mój cały dochód lecz żeby coś tam zawsze z tego płyneło a przynajmniej wyszedł na zero. I tak nie mam roboty stałej bo studiuje i głownie robię na czarno, majątku nie mam (chociaż na gospodarce spędziłem kilkanaście lat). Chciałbym wziąć kredyt ale nie mam pojęcia czy w jakieś formie udało by mi się go uzyskać, może coś wiecie- to jest pierwsze pytanie, drugie to czy da radę spłacać kredyt z samego gospodarstwa bez dodatkowego wpływu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

daron64    107

Cena za hektar nieduza. 200tys ziemia do tego wszystkie maszyny. Nawet jakies stare uzywane, to z 50tys zl wypadaloby miec. To juz masz 250tys kredytu na 14ha. Bez programów i bydła to dopłat ile by było? Parenascie tysięcy? Pszenzyto w tym roku jak liczylem to kolo 4t musiałoby dac żeby nakłady się zwróciły. Niech Ci da i 6t, to masz przy ubieglorocznych cenach u mnie ~500zl/t - 1000 z groszami zysku z hektara. 1000zl x 14ha plus doplaty to Ci da niecale 30000 zl zysku. Czyli z 9lat musialbys cala kase z gospodaratwa ladowac w kredyt zeby splacic kapital. Do tego odsetki. A gdzie jakieś naprawy, ubezpieczenie, budynki(u jeśli potrzebne) ewentualna modernizacja sprzętu?
Juz pomijając w ogóle kwestie czy możesz kupić ziemie, i czy jakiś kredyt bys dostał(sadze, ze to największy problem, chyba nie do przeskoczenia bez historii w banku, bez przychodów itd) , to napewno bym się nie porwał na zaczynanie od zera. Przez długi czas nic byś nie miał z tego tylko splata kredytów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zetorki12    1994

Pomysł świetny . Tylko powiedz jak wpadłeś na to i skąd Ci to przyszło do głowy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

daron64    107

Fantazja, fantazja, bo fantazja jest o tego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

zetorki12    1994

Nasłucha się jeden z drugim , jak to rolnikom kasę unia daje i rodzą się pomysły na "biznes" . B) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

daron64    107

Pomysły jakies mieć trzeba, chłopak szuka drogi dla siebie i tyle. No ale goapodarstwo od zera, do tego na (nieosiągalny) kredyt, to chyba nie jest akurat ta droga, która trzeba podążać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ansja    342

Wezmie kredyt pod zastaw (hipoteczny) bedzie splacal tylko z czego,przeciez rolnictwo jest bardzo zalezne od warunkow pogodowych i nie zawsze sie zbierze ten dosc obfity plon.Teraz ma plan i pomysl gdy sie obudzi za kilka lat przy realizacji i braku kasy na raty bedzie znowu szukal pomocy jak to splacic.
To nie jest proste aby tak pchac sie w cos z niczego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

GPrzemek    0

To nie jest tak że myśle sobie że kasa sama spływa z unii czy z roli. Wiem że trzeba zapierdzielać ostro żeby coś osiągnąć i wiem też że rok roku nie równy. Gospodarkę znam i wiem jak to wygląda tylko nigdy nie zajmowałem się finansami, ja byłem tylko taką darmową siłą roboczą. Tylko chcałbym się dowiedzieć czy dało by radę spłacać kredyt z samej gospodarki, tak żeby wyjść na czysto. Bo przy takim areale pracowałem i spokojnie łaczyłem to ze szkołą czy praca, wiec dałbym rade i poźniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

daron64    107

Z grubsza masz koszt przy pszenzycie. Troszkę zawyzony koszt nawozów, paliwo według rzeczywistego zużycia, skracanie tanim kosztem, od grzyba oszczędnie, herbicyd normalna cena, bez kosztów materiału siewnego, ale z kosztem uslugi(znajomy kultywatorem na jesieni jezdzil), z kosztami koszenia(wujek). Normalnie dojdzie ze 3,5 stowy/ha za material, ale odejdzie koszt usługi, skracanie i od grzyba przydaloby się lepiej przyinwestować. Cena w skupie u mnie w tamtym roku było chyba 520zl/t.
A teraz sobie pomysl, ze Ci wymarznie i musisz przesiac, a to kolejne koszty na uprawę, materiał. Albo trochę po d*pie dostanie i obniży Ci plon. I już jesteś na styk w ogóle z osiągnięciem zysku. A raty trzeba będzie spłacać.
Co do samego dostania kredytu, to nie sadze, ze bank będzie taki skory do dawania 250tys kredytu dla nowego klienta, tylko pod zastaw ziemi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

grzybo    0

Aż się zalogowałem żeby uświadomić wszystkim że życie poza rolnictwem też d*py nie urywa. Sprawa jest prosta, jeśli do tych 14 ha masz dodatkowo jakiś dom w którym da się mieszkać i jakieś tam budynki i oczywiście ziemie da się obrobić (nie skarpy czy tam duże góry) to bym się zbyt dużo nie zastanawiał. Należy pamiętać że ludzie którzy nie mają nic i dorabiają się od zera (np tacy jak ja tylko z mniejszym szczęściem  w życiu) biorą takie kredyty na jakieś mieszkanie czy dom, które im żadnego zysku nie przynoszą i też je spłacają do usranej śmierci z samej pracy. Więc jeśli chcesz i tak pracować dodatkowo na pełny etat to wnioski nasuwają się same. Pozdrawiam serdecznie i walcz o swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wojtal24    173

 

Witam,

Chciałbym się Was poradzić, a mianowicie chciałbym kupić gospodarstwo 14ha IV/V klasa ziemi na kredyt. Jego cena to około 200 tys. Ale zaczynam od zera więc musiałbym zakupić sprzęt (coś podstawowego). Chciałbym siać tylko zboże (żyto,owies,pszenżyto,łubin). Nie chcę żeby na razie z gospodarstwa płyną mój cały dochód lecz żeby coś tam zawsze z tego płyneło a przynajmniej wyszedł na zero. I tak nie mam roboty stałej bo studiuje i głownie robię na czarno, majątku nie mam (chociaż na gospodarce spędziłem kilkanaście lat). Chciałbym wziąć kredyt ale nie mam pojęcia czy w jakieś formie udało by mi się go uzyskać, może coś wiecie- to jest pierwsze pytanie, drugie to czy da radę spłacać kredyt z samego gospodarstwa bez dodatkowego wpływu.

 

Po 1 nie kupisz ziemi nie bedac rolnikiem zgodnie z ustawą która weszła w życie rok temu.

Po 2 żaden bank nie da Ci kredytu hipotecznego ani innego bez wkładu własnego 20-30% czyli przy 200tyś to jest ok 60tyś i dodatkowych zabezpieczeń

Po 3 nie wiem czego ucza teraz na studiach, błedem było wykreślić matematykę z matury na jakiś czas, dobrze że spowrotem przywrócili matematykę obowiazkową na maturze :D

nie wiem po co koledzy sie napinaja i piszą jakieś rady jak to jest nie realne i tyle  :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez szpymar
      Witam wszystkich. Mam na imię Marcin mieszkam koło Brzeszcz. Nie jestem rolnikiem z zawodu jestem mechanikiem samochodowym a obecnie kierowcą. Dawniej mój tata miał pole ale z powodu szkód górniczych poszło pod żwirownię. Jako rolnik to tylko pomagam teściowej na jej polu w drobnych pracach rolnych.Po tacie odziedziczyłem MF 255 i często zaglądałem na forum aby się troszkę douczyć. Pozdrawiam.
    • Przez TraktorRider2
      Witam, chciałabym się dowiedzieć czy ktoś może wie gdzie w województwie Warmińsko - Mazurskim organizowane są takie szkolenia? Najlepiej jeśli były by w okolicach Węgorzewa, Giżycka, Kętrzyna. Proszę o odpowiedź.
    • Przez Smitty
      Witam!
      Z racji tego że jestem nowym użytkownikiem AF chciałbym się z wszystkimi przywitać.
      Więc sprawa wygląda tak:
      Posiadam gospodarstwo 4 ha (3 ornego (klasa III i IV) i 1 łąk z czego te łąki są bardzo zaniedbane)
      Z maszyn posiadam:
      Ursus C-360
      Pług 2 skibowy
      Siewnik konny przerobiony oczywiście na zaczep do ciągnika
      Rozsiewacz Lej
      Przyczepę 
      Śrutownik Bąk z silnikiem
       
      Budynki:
      Stodoła z 2 sklepiskami 
      Chlew z kojcami dla świń i kojcami dla krów.
      Nad Chlewem znajduje się jeszcze 1 sklepisko i magazyn na słomę i siano
       
      Zwierzęta:
      Posiadam kury (25 szt) i króliki (10 szt) ale to tylko tak dla hobby
       
      Moje pytania brzmią:
      Jak rozwinąć to gospodarstwo?
      W jakim kierunku dobrze jest się rozwijać?
      Co dokupić do parku maszynowego?
       
      Z góry dziękuje za wszelkie rady i proszę o powstrzymanie się od pisania postów typu: Lepiej oddaj to w dzierżawę albo sprzedaj!
      Mam duże a wręcz bardzo duże chęci do rozwinięcia gospodarstwa.
      Jeśli to zły dział proszę o przeniesienie.
       
      Pozdrawiam
    • Przez bos977
      Witam, kupiłem pługi 4 skibowe obracane tylko z jednym ale. Mianowicie nie wiem jakiej marki te pługi są a to dość utrudnia dokupienie jakich kol wiek części.Identyfikacje w dodatku utrudniają przeróbki poprzednich właścicieli(były przedpłużki teraz są ścinacze skib, lemiesze też są coś kombinowane lemiesze są jakoś cięte na pół???) . Może ułatwieniem będzie to że mechanizm odpowiedzialny za obracanie pługa to poziomy siłownik ( równoległy do osi kół) na którym jest zębata sztaba która kręci kołem zębatym,Farba na ramie najstarsza to czerwony lub zółty. Jeśli ktoś wie co to za marka czy model był bym bardzo wdzięczny. .




×