News
Kamilek1

owijarka samozaladowcza / prasoowijarka - zworzenie bel - jak jest naprawde?

Polecane posty

Kamilek1    42

witam, mam pytanie jak wyglada w praktyce zworzenie juz owinietych bel z łaki? poniewaz zetknalem sie z opiniami ze podczas zworzenia juz owinietych bel dochodzi do duzej liczby uszkodzen? jak to jest w praktyce?? bo to niesamowicie ulatwia prace w stusunku do owijarki stacjonarnej.. pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ursusc385    868

Normalnie, ładujesz i zwozisz. Dobre przyczepy z równą podłogą i na 100 może jedną rozerwiesz ale to może... Chyba, że jakiś nieudacznik jeździ to rozerwie wszystkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kamilek1    42

a jak wyglada sprawa z ukladaniem chwytakiem na lawecie? przy rozsuwaniu nie uszkadza itp? do tej pory mialem samozbierajaca ale chce przejsc na kulki bo toche duzo odpadow a silosow nie mam, lawete do bel mam nowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Kamilek1    42

odpad to raz ale ta kwestie pewnie silos by rozwiazal a dwa to pryzmy mam n dosc mokrych terenach za domem po bylej lace i jak np zima 10 razy jade turem czy ladowarka dziennie po pasze to robia sie duze kleje i sie topie mimo ze teren mam wygruzowany itp a tak to bym np 2 kulki na dzien przywiozl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kali2107    205

za tą kasę wylej plac pod pryzmę i zostań przy przyczepie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Risto    26

Ja kilka lat zworze baloty powijane na polu do domu i to piękna sprawa bo rolujesz, potem szybko owijasz na łąkach i na spokojnie zwozisz bez lęku i ciśnienia, że deszcz dopadnie. Najlepiej to idzie jak jeden zgrabia, drugi zbiera prasą a trzeci jeździ i owija samozaładowczą na bieżąco i na następną ląkę lecicie. Jak masz zadbane przyczepy i nic nie wystaje ostrego ani nic nie leży na podłodze typu gruz, kamień, kij itp. to małe szanse na rozerwanie. Bardziej obawiaj się jadąc drogą gałęzi, krzaków bo porwą albo ptaków jak zostawisz owinięte baloty na łąkach na dzień lub dłużej bo podziurawią rdzeń. A w razie czego zawsze miej taśmę do łatania balotów, w domu też się przyda bo koty będą dziurawić. Na koniec dodam, że owijanie w domu balotów to robi się jak jest stacjonarna owijarka, ale to kiepskie na dziś rozwiązanie i dla traktora z chwytakiem bo sprzęgło męczysz bardziej oraz uzależniony od pogody jesteś, jak nie pada to ok. na sucho owijasz zwożąc, ale jak zacznie lać to pomoczy baloty nie ofoliowane. Teraz jestem sam i pewnie stacjonarną trzeba będzie walczyć i dwoić się i troić. Ale jak bym miał kasę to tylko samozaładowcza Pronara np. i robota leci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Blusik
      Witam czy ktoś może powiedzieć mi z jakiego auta jest ta felga z opona 
      Wiem że felga jest zabezpieczona pierścieniem do okoła. 
      Traktor ma 30-40 lat 

    • Przez Jakub766
      https://www.otomoto.pl/oferta/vicon-rv-1901-1601-claas-variant-z-owiajrkom-john-deere-prasa-zwijajaca-z-owijarkom-rotor-noze-kverneland-ID6BD1JY.html Witam, interesuję się tą maszyną. Obecnie pracuję na sipmie i owijarce samozaładowczej sipma. Chciałbym się dowiedzieć jak sprawuje się ta maszyna w siano-kiszonce i słomie,. Ciągnik dla niej przeznaczony to Pronar 1221a 130km. Po wstępnych oględzinach maszyna jest ok. Czekam na opinie, pozdrawiam
    • Przez AchimR
      Wiele modeli John Deere, a zwłaszcza seria 6x30 i 7x30 hałasuje po rozruchu na zimnym silniku. Hałas jest metaliczny i wiele osób słyszało już "tak musi być" lub "ten model tak ma". Specjaliści od wgrywania gotowych map twierdzą tak samo ale...
      "Ten model tak ma" to niestety prawda, ale tak nie musi być!

      Miałem o to zapytania już chyba rok temu, ale nigdy nie było dość czasu żeby przeanalizować mapy i załatwić temat. Dodam tylko ze w UK, Finlandii i innych krajach z zimniejszym klimatem, "naprawa" tego klekotu to standard! Mało tego zabieg ma pozytywny wpływ na układ smarowania - ale to na samym końcu mojego postu.
      Jeżeli ktoś zna angielski to polecam lekturę artykułu niemieckiej firmy "FEV Motorentechnik GmbH", która dość wnikliwie zbadała to zjawisko i jego źródło.
      W dość dużym skrócie - na metaliczny klekot zimnego silnika diesla po rozruchu wpływa: jego temperatura, temperatura powietrza w dolocie, ciśnienie na szynie CR i początek kąta wtrysku. Poniższa tabela pokazuje jaki wpływ te 4ry parametry maja na jakość spalin (węglowodór i tlenek węgla). Po wykresach z niebieskimi kropkami widać, że największą redukcję hałasu można uzyskać opóźniając początek kąta wtrysku, niestety cierpi na tym jakość spalin ... chyba, że podniesiemy odrobinę ciśnienie na szynie CR i wszystko wraca do normy. Zimny silnik pracuje ciszej, nie dymi ani na biało ani na czarno.
      Nie trudno się domyślić, że JD dość znacznie wyprzedził początek kata wtrysku by zredukować emisje i tłumaczy się klientom, że ten model tak ma.

       
      Dla porównania pokazuję mapy początku kata wtrysku CNH i VW.
      CNH dla zimnego silnika ma początek kata wtrysku na -10stopni, potem ta wartość rośnie do -4stopni, a nawet do 0

      W VW mamy podobnie -8stopni rosnące do 0stopni


      A teraz John Deere 6930 Premium - w dolnym prawym rogu na czerwono jest wartość 14 - jest to maksymalna wartość początku kąta wtrysku zapamiętana przez komputer diagnostyczny na standardowym programie (specjalnie go nie wyłączałem, żeby to pokazać) i po zmianie mapy sterownika silnika jest już -10stopni i metaliczny klekot jest już cichszy! Cala operacja nie ma żadnego wpływu na odpalanie ciągnika czy jakiekolwiek dymienie na zimnym.


      W mapach i w programie diagnostycznym widzimy wartości dodatnie - jest to liczba stopni wału przed górnym martwym punktem (GMP). Ja z przyzwyczajenia używam "-" (minus) dla wartości kąta przed GMP i "+" (plus) dla wartości kąta za GMP.

      Jest jeszcze jeden dość pożądany efekt uboczny tej modyfikacji.
      Zasadniczo, aby zwiększyć moc silnika trzeba zwiększyć dawkę, ale cokolwiek będzie wtryśnięte +7stopni za GMP zamienia się w czarny dym i wysoką temperaturę spalin, dlatego ci którzy wiedzą o co chodzi modyfikują też mapy początku kąta wtrysku, ale hamownia pokazuje, że jeżeli początek kąta wtrysku będzie zbyt wczesny to maleje moment obrotowy, jest to logiczne, bo moment obrotowy pcha tłok do góry, a zbyt wczesny zapłon przed GMP pcha go w dół, przez co wytraca energię, a w najgorszym wypadku, po prostu wygina korbowód i robi dziurę w bloku.
      Wracając po pozytywnego efektu modyfikacji opóźnienia kąta wtrysku na wolnych obrotach - oprócz lepszych wrażeń akustycznych mamy lepsze smarowanie panewek na zimnym silniku.
    • Przez Lukecki
      Witam, mam do kupna ciągnik, facet mówi że nie jest zarejestrowany, lecz ma tylko certyfikat zakupu oryginał i tłumaczenie na PL. Czy da się na podstawie tych dokumentów go zarejestrować? 
    • Przez KrystianKuliski
      Mam w planach budować oborę na 200 sztuk opasów i mam pytanie czy lepiej jest trzymać mamki czy kupować cielaki ? 
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj