Skocz do zawartości
wojtek918

Ciężka sytuacja na wsi

Polecane posty

Andrzej24871    12

A pro po ON za 5 zł ja bym chciał żeby ON było po 10 zł , zobaczylibyście ile zdrożałaby żywność i wogule wszystkie produkty rolnicze, 50% jak nie więcej ziemi nadającej się pod upraw byłaby przeznaczona pod rzepak na biopaliwo a reszta wiadomo pobyt podaż :) i cenki fruuuu w góre .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fart23    0

Jak czytam niektóre wypowiedzi to aż płakać się chce. Moim zdaniem przyszłość ma tylko rolnictwo wielkopowierzchniowe min. 100-200ha z duża produkcją zwierzęcą, dysponujące nowoczesnymi technologiami minimalizującymi czynnik ludzki, czas i pracę, czyli koszty. Takie gospodarstwa jak moje, to można traktować jako dodatek do pracy zawodowej, a nie jako główne źródło utrzymania. Jest jeszcze jedna droga, spółki producenckie, zrzeszenia "trzymające w ręku" cały proces produkcji żywności, ale to u nas raczej nie wypali ze względu na naszą mentalność.

Ja osobiście swoją przyszłość wiąże i z rolnictwem i pracą zawodową. Jak to mówią bez pracy nie ma kołaczy...., choć teraz oprócz pracy trzeba jeszcze nieźle kombinować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

A te wy marudzicie i narzekacie ale jak by ktoś wam dal pole w dzierżawę to byście wzięli na pewno

ja na 40 ha nie narzekam jest ok i nie mam żadnej hodowli

U mnie w okolicy tez są tacy co narzekają ale pola nie chcą sprzedać za nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Lukaszjarm    4

Pracować mi się nie chce

tylko trochę usług wykonuje i tyle co roku kupuje jakiś nowy sprzęt i jakoś to się kreci

a od października do marca się obijam bo do roboty nic nie mam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fart23    0

Ja dzierżawy to bym nie brał, chyba że na dopłaty tylko :) ale kupić to bym kupił (okazyjnie oczywiście)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

Czemu dzierżawy byś nie brał ja każdą ilość bym wziął no i bym kupił trochę pola może w tym roku się uda kupić z 15 ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godlech912    0

Panowie co to za Filozof? Takiego to tylko w telewizji pokazywać!

 

Sam jesteś filozof! Zamiast narzekać jak to jest źle to byś się do roboty wziął a nie! Za darmo nic nie ma a żaląc się, że jest beznadziejnie niestety się nie wzbogacisz! Ja mam 25 ha i mi to starczy! I nie płaczę tak jak Ty i inni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Jak czytam niektóre wypowiedzi to aż płakać się chce. Moim zdaniem przyszłość ma tylko rolnictwo wielkopowierzchniowe min. 100-200ha z duża produkcją zwierzęcą, dysponujące nowoczesnymi technologiami minimalizującymi czynnik ludzki, czas i pracę, czyli koszty. Takie gospodarstwa jak moje, to można traktować jako dodatek do pracy zawodowej, a nie jako główne źródło utrzymania. Jest jeszcze jedna droga, spółki producenckie, zrzeszenia "trzymające w ręku" cały proces produkcji żywności, ale to u nas raczej nie wypali ze względu na naszą mentalność.

Ja osobiście swoją przyszłość wiąże i z rolnictwem i pracą zawodową. Jak to mówią bez pracy nie ma kołaczy...., choć teraz oprócz pracy trzeba jeszcze nieźle kombinować

he he, gadali tak 30 lat temu za PRL-u, tak gadali po zmianie ustroju, przed wejściem do UE głosili że 100ha trzeba mieć żeby gospodarzyć i teraz tak gadają a prawda jest taka że ten 20kilka hektarowiec był jest i będzie się utrzymywał i spokojnie gospodarzył, a jak ktoś się rzuca na 100 ha czy nowoczesne wielkie obory, to albo komornik zabierze, albo kredyty duszą tak że ledwo zipie, bo ludziom to się wydaje że ten duży to dopiero zarabia, a zapominają wszyscy że żeby utrzymać duże stado czy dużo ha i wyjść bez strat to trzeba być naprawdę dobrym, żeby nie powiedzieć najlepszym w tym co się robi i mieć ogromne doświadczenie, a nie nasłuchać się przedstawicieli handlowych różnych firm jakie to oszczędności i korzyści można uzyskać, gdyby tak było to normalnie gospodarstwo perpetum mobile by powstało gdyby tak uwierzyć we wszystko co przedstawiciel handlowy firmy paszowej, maszynowej, czy wszelkiej związanej z rolnictwem z zacięciem przekonuje i udowadnia, na koniec dodając jak to chłop głupi że nie chce wydać parę złotych a potem zaoszczędzi worek pieniędzy. Wielu uwierzyło i ma teraz na 100ha np. prąd odcięty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fart23    0

Z tym płakaniem to racja, u mnie we wiosce na palcach jeden ręki policzyłbym takich co się chce robić, reszta tylko żalić się umie i chlać od rana. Wielu jest takich (mam nadzieje na AF ich nie ma) co tylko popijać i narzekać potrafią (bo kiedyś za prosiaka tyle i tyle było a teraz...itp.), a wiadomo w polu i chlewie samo nie urośnie, a po co robić skoro się nic nie opłaca, lepiej do państwa rękę wyciągać i z dopłat żyć. Ale co to życie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

jak wiesz o co chodzi i masz zysk z 20-40 ha to jak bedziesz mial 100-200 ha to tez bedziesz mial zsk tylko pomnozony takie jest moje zdanie

bo jak masz zarobku np. 1000 zl z ha to jak masz 20 ha to zarabiasz 20000 a jak masz 200 ha to zarabiasz 200000 zl rocznie proste i logiczne mysenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

jak ktoś ma te 200 ha na własność i w miarę usprzętowione gospodarstwo zgoda, ale jak mamy się nastawiać na powiększanie i z tych 30ha dokupić ziemi postawić dużą oborę bo tylko taki słuszny typ gospodarstwa będzie miał prawo bytu, to na starcie się pogrążyć można na amen :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105

No niby tak nawet by to lepiej wyglądało bo im większe gospodarstwo tym mniejsze koszty obrobienia 1ha, z tym mały szczegółem że chodując zboże to nie wiem czy przy takich cenach jakie sa obecnie to można mówić o jakim kolwiek zysku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

wiadomo ze odrazu w ciagu roku nie kupisz 150 ha i obory nie postawisz

ale z roku na rok jak bedzie przybywalo po kilkanascie ha to nie bedzie problemu a najlepiej rok dzierzawy i kupno pola

 

i kto kaze ci jakies obory czy chlewnie stawiac u mnie kto ma ok 40-60 ha to zadnej hodowlii nie ma bo po co chodzic caly rok i gnoj wyrzucac za darmo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fart23    0

czemu nie bierzemy przykładu z zachody gdzie spółdzielnie i inne zrzeszenia rolników mają się bardzo dobrze??? nie od dziś wiadomo że w kupie siła. a my co??? każdy sam sobie. takie zrzeszenia oprócz zalet czysto handlowych mają też inna zalety, np.siłę oddziaływania, lobbing, a taki pojedynczy rolnik to g.. może

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

jak wiesz o co chodzi i masz zysk z 20-40 ha to jak bedziesz mial 100-200 ha to tez bedziesz mial zsk tylko pomnozony takie jest moje zdanie

bo jak masz zarobku np. 1000 zl z ha to jak masz 20 ha to zarabiasz 20000 a jak masz 200 ha to zarabiasz 200000 zl rocznie proste i logiczne mysenie

Oczywiście że masz rację z powielaniem zysku przez każdy hektar,zapomniałeś jednak napisać że powielanie dotyczy także straty.

I w tym drugim wypadku wygenerowana strata w małym gospodarstwie może być zrekompensowana dodatkową pracą najemną właściciela gospodarstwa. W wypadku gospodarstwa kilkusethektarowego takiej możliwości nie, gdyż straty przewyższają możliwości zarobkowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

Trudno się mówi w takim przypadku ale jeśli chodzi o jakieś klęski to ubezpieczenia są

a jak nie to najwyżej jakiś kredyt i przeżyjesz. Ale zawsze przecież na czymś jest zysk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fart23    0

w/g mnie najważniejsza rzecz to specjalizacja, robić jedno a dobrze. Nie jest ważna ilość ha ale skala produkcji i najlepsze (maksymalizacja)tego co się posiada (sprzęt ziemia). Ale faktem jest że na wsi jest ciężko, sytuacja nie jest za ciekawa. Ja póki co dokładam z wypłaty (ale na razie zaczynam dopiero gospodarzyć, a startuje w zasadzie od zera), ale taki co żyje tylko z gospodarstwa to z czego ma dołożyć???? Może za "x" lat będzie tak że wyżyję z samej gospodarki????? Raczej wątpię, aczkolwiek marzenia nic nie kosztują. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

No właśnie jak się ma tylko gospodarstwo i nigdzie nie pracuje to jest proste i logiczne ze się nie dokłada bo niby z czego wiec jak można mówić ze są same straty ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Trudno się mówi w takim przypadku ale jeśli chodzi o jakieś klęski to ubezpieczenia są

a jak nie to najwyżej jakiś kredyt i przeżyjesz. Ale zawsze przecież na czymś jest zysk

Niestety,na dzień dzisiejszy trudno ubezpieczyć klęskę niskiej ceny,A jak wielu z nas wie,jest ona gorsza od suszy,gradu,nieurodzaju i większości plag egipskich :)

Nie widzę możliwości wygenerowania zysków sprzedając zboże paszowe poniżej 40 zł/q i prowadząc produkcję na glebie 5-6 kl.Na glebach tych klas występują oczywiste trudności z produkcją buraka cukrowego,rzepaku bądz pszenicy, a ceny żyta,owsa i pszenżyta powalają na kolana najstarszych indian z plemienia rolników,plony tych zbóż na piaskowych"czarnoziemach" to często 3t przy sprzyjającej pogodzie.

Co do kredytu,to jeśli znam życie,a wydaje mi się że tak,to zwiększa on koszty o prowizję i odsetki oraz konieczność sprzedaży zboża w terminach nie zawsze korzystnych cenowo.Przeżarcie kredytu na cele bytowe jest samobójstwem ekonomicznym i szkoda prądu by to wyjaśniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bongle    0

no wlasnie jak sie ma tylko gospodarstwo i nigdzie nie pracuje to jest proste i logiczne ze sie nie doklada bo niby z czego wiec jak mozna mowic ze sa same straty ???

Co roku każdy ciągnik, maszyna, budynek traci na wartości,jeśli nic nie remontowałeś nic nie dokupiłeś ani nie odłożyłeś gotówki to znaczy "przejadasz" swój majątek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

Masz racje

Na glebach IV . V i VI klasy nie ma co się porywać z motyka na słonce o tych nie pomyślałem bo chodziło mi o sytuacje ma noim teranie gdzie gleby są II i III klasy

mogę siec wszystko i zawsze na czymś jest zysk. I może dlatego nie jest tak źle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tylko gleby 5-6 klasy to ok. połowa gruntów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

Co roku każdy ciągnik, maszyna, budynek traci na wartości, jeśli nic nie remontowałeś nic nie dokupiłeś ani nie odłożyłeś gotówki to znaczy "przejadasz" swój majątek.

 

A czy ja coś powiedziałem żeby nie remontować nic i nie kupować maszyn

ja prawie wszystkie pieniądze wydaje na remonty maszyn i kupno maszyn

w tamtym roku np. w tamtym roku kupiłem sobie grubera do zetora w grudniu kopiłem nowego pronara do tego plug agregat i bronę talerzowa

W tym roku planuje kupić 15 ha pola i wały uprawowe opryskiwacz za 70 tyz zl i nowy ciągnik pomocniczy wiec chyba nie przejadam swojego majątku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×