Skocz do zawartości
wojtek918

Ciężka sytuacja na wsi

Polecane posty

wojtek918    3

Witam nie wiem czy w dobrym dziale zamieszczam ten temat jeśli nie to proszę o przeniesienie. Chciałbym porozmawiać o opłacalności produkcji rolnej biorąc i licząc na szybko koszty, dochody i zysk z byle jakiej produkcji to wychodzi mi że do wszystkiego trzeba dołożyć. Zboże jest za darmo ( bo cena ok.35 zł za jęczmień ok 40 zł za pszenica) to kpina. przy takiej cenie nie można już mówić o sprzedaży. Do produkcji żywca też w chwili obecnej uważam że trzeba dopłacać ( o robocie nie wspomne). Wogóle patrząc na ceny produktów nam potrzebnych ( nawozy, dodatki paszowe, paliwo itp) wszystko jest strasznie drogie a pieniądze które dostajemy za gotowy produkt są śmieszne. Ostatnio u mnie świnie oddawali ( nie powiem że sprzedali bo za taką cene to się nie nazywa sprzedaż) po 3,1 zł plus VAT to jest kpina!!!!!. Jednym słowem jest FATALNIE!!! A jakie są wasze opinie na taką sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzej24871    12

nie stety nic nie wniose do tematu ale, zgadać sie z jakimś mieszczanienem :rolleyes: to jak to dobrze jest rolnikowi samo rośnie w polu deszcze pieniędzu z uni europejskiej hehehe nic tylko gospodarzyć . A tak swoją drogą to jak sie ma tak powiedzmy co najmniej ze 30 ha i komplet własnych maszyn to wydaje mi sie że nie jest tak źle , zawsze można sobie dorobić na usługach, ale jest jeden ból ma sie troche kasy to za miast nie wiem gdzieś na wakacje wyjechać czy samochód jakiś wypasiony sobie kupić to nic tylko sie ta kase dalej inwestuje a to jakaś maszyna a to to a to tamto i takie błędne koło. I na koniec taki z miasta przyjedzie i cie pocieszy że Ci samo w polyu rośnie nooo kurde łaski nie robi że rośnie nie???

edit: oo kolega z Jędrzejowa ja mieszkam nie daleko Miechowa (Kalina Wielka)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtek918    3

No to w sumie niedaleko. Ale wracając do tematu to sam widzisz że jeśli coś zarobisz o ile zarobisz to musisz to zainwestować ( kupić jakąś nową maszynę itp) a ci miasta są dobrzy ( oczywiście niektórzy) naogląda się taki w tv jak to na wsi super i że są dopłaty i to bardzo duże i myśli sobie że my tu raj mamy. Więc należy zaprosić takiego gościa i niech żyje w tym "raju". Przypomina mi się taka historia jak to jeden taki pan z miasta przyjechał na wieś i zaczął zagadywać rolnika że na wsi to jest super i wogóle. Ten go wziął i zaprosił do chlewni by mu pokazać jaką te chlewnie ma nowoczesną i ile tam świnaków trzyma. I tak go zagadywał w tej chlewni i mu opowiadał i opowiadał a ten z miasta stał i słuchał. Podobno tak prześmierdł tą chlewnią, że sie nie mógł domyć. Ciekawe czy mu już ten pogląd że na wsi jest super wywiało z głowy???:rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

19Damian89    0

jak mowi Andrzej24871 jak ktos ma powyzej 30ha to jakos sobie poradzi ale majac mniej nie ktorzy potrafia sobie poradzic chociasz nie jest latwo, ale na wsi jak i miescie nie jest latwo bo na wsi masz malo ha to tez nie ciekawie a w miescie nie masz znajomosci albo doswiadczenia tez nie jest latwo znalesc prace a za 1tys miesiecznie rodzine utrzymasz? raczej nie no ale jak szukaja zaraz po szkole i z co najmniej 5 latnim doswiadczeniem to milego szukania konczysz studia czy gumnazjum mozesz robic za tyle samo albo ten po gimnazjum na znajomosci i bedzie jeszcze szefem tego po studiach kpina, ceny produktow rolnych wy sprzedajecie za coraz mniej a w miesnych powyzki gdzie tu logika bo ja jej nie widze jak od rolnika biora za mniej to i powinno w sklepie taniec. Nie kazdy z miasta twierdzi ze rolnika samo rosnie przewaznie mowia ci co nie maja za duzej stycznosci ze wsia, no chyba ze ktos ma tysiace ha i on sobie siedzi i odpoczywa a ludzie za niego robia jak woly cale dnie i wtedy patrzac na takeigo to mozna powiedziec ze na wsi jest luksus siedzisz sobie w domu, ludzie za niego robia zyc nie umierac a kasa leci, ale jak by mial sam robic przy swiniach czy bydle jeden z drugim to by po jedym dniu zmienil zdanie.

 

W robocie mialem takiego jak mowicie gadal ze rolnik ma dobrze dostaje co roku od rzadu kupe kasy w doplatach, to sie go pytam czy byl kiedys na wsi i robil i ze doplaty nie kazdy dostaje takie same zalezne jest od hektarow ale widac ze koles nigdy nie mial stycznosci z rolnictwem bo nic do niego docieralo on wie lepiej i juz koniec rozmowy bez sensu byla dyskusja z takim czlowiekiem.

 

A co do paliwa to wczoraj bylo w AgroBiznesie ze w Polsce jeszcze nie jest takie drogie jak w reszcie Europy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
saherb    28

Zyskiem rolnika są dopłaty unijne. Pieniądze ze "sprzedzży" produktów rolnych są tylko na zwrot poniesionych nakładów. W dobie kryzysu i spadku wpływów do budzetu, dopłaty unijne (ich wysokość) są zagrożone. A po 2013r. mogą być zniesione. Wtedy rolnicy z Europy Zachodniej pierwsi zaczną bankrutować. Najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest np. spalanie własnej słomy zamiast kupować opał, stosowanie deszczówki (do oprysków, mycia maszyn, podlewania) zamiast z wodociągu, wykorzystanie energii odnawialnej itp. Przynajmniej częściowo można zaoszczędzić. Inne oszczędności to np. bezorkowa uprawa gleby, agregatowanie maszyn by za jednym przejazdem wykonać uprawę i siew, siew poplonu by poprawić żyzność gleby, wspólne użytkowanie wydajnych i drogich maszyn itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
super    0

najlepiej zlikwidować to dziadostwo.ile można dokładać i robić tylko na koszta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PioterKolo    9

Hmm 30 ha i z tego zysk? Ciężko uwierzyć, jedynie ze ktoś ma hodowle np byki czy krowy mleczne to jeszcze... Panowie tu niema ze np 30 - 40 ha i damy rade wyżyć ale trzeba patrzeć np jak się żyje, czy mamy jakiś fajny samochód, może wakacje gdzieś chociaż raz w roku na tydzień itd... nie sztuka żyć od żniw do żniw... Jak kto z nas ma w domu, dookoła domu itd itd... wszystko trzeba liczyć... Panowie powiem prawdę, sąsiad miał te swoje 20 ha, ursusa c-360 ( bo dziś to nie sztuka na 30 ha się tłuc c-360 całe życie) trzeba patrzeć na własny komfort itd, ale miał to i 2 lata temu poszedł o rozum do głowy, rzucił to i otworzył własną firmę co montuje instalacje elektryczne... Teraz powiedział to jest życie, zrobi te 8-10 godzin i luz, nic go nie obchodzi a kasa jaka jest? Wozi się nowym passatem, basen teraz kopią koło domu, wogóle dom jak willa itd... Byłem miesiąc temu w Niemczech tak zwiedzać gospodarstwa to gościu powiedział ze ma 100 ha i z tego jest ciężko przyzwoicie żyć ( przyzwoicie mam na myśli właśnie czy auto, czy dom, wakacje i kasa na boku), fakt ma ok 100 krów ale juz budowali oborę na kolejne 150 by się JAKOŚ utrzymać na rynku...A u nas, popatrzcie sami na AF, kredyty są itd i co? same nowe ciągniki JD przewaga itd itd,maszyny, prasy, agregaty... Panowie była statystyka to 95% wydajemy na sprzęt ale by zmodernizować np wiaty, podwórko by jakoś wyglądało to nie, pierwsze co to muszę mieć traktor... Kwestia warta zastanowienia, sorki jeśli kogoś urażam ale no tak to widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NHTD5030    0

Tak naprawdę to na wsi się nic nie opłaca ale trzeba robić coś się sprzeda i się ma ale pomyśl jak by rolników nie było to co by ludzie jedli ?:rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
proxy8441    72

Zgadzam sie z kolegami w tej chwili sytuacja rolnictwa w Polsce jest fatalna, świnie po 3zł, mleko po złotówce no ludzie to się w pale nie mieści, sprzęty drogie i tak właśnie jest w miastach słuchają jak to dobrze rolnikowi, dzis zawód rolnik wiąże się z niewolnictwem niestety jedyne co nas mobilizuje do tej niewolniczej pracy to PASJA ZADOWOLENIE z jakim wykonujemy tą pracę mnie osobiście bardzo cieszy, i interesuje praca na roli bez tego ani rusz to trzeba mieć we krwi tylko żeby jakos rozsądnie za to wynagradzali, nawiązując jeszcze do sprawy dopłat krajów starej unii europejsiej mówili dziś w agrobiznesie że nie mamy się co łudzić że kiedykolwiek będzie to wyrównane nie ma takiej opcji dostajemy 4 razy mniej i tak zostanie! :rolleyes: ale nie ma się co rozczulać tylko brać sie za robotę bo sama sie nie zrobi i tym oto optymistycznym akcentem kończę ten post :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gelo707    20

U mnie w regionie to przeważnie sady. Sporo porzeczek, chmiel, maliny. Wiadomo że kokosów nie ma, ale są tacy co utrzymują się tylko z tego i to nieźle. A mają po max 6ha. Zawsze jest tak że jak kilka lat sprzedajesz po kosztach, a zdarzają się lata że nie sprzedajesz, to przychodzi rok że nadrabiasz za kilka lat wstecz. Dobrze ustawieni mają np: własne chłodnie i dzięki temu nie sprzedają towaru w sezonie tylko w zimie i mają kilka lub kilkunastokrotne przebicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WACO23    0

Jak by nie było ale zawsze jest jakaś kasa w obrocie lepiej niż nic nie robić...ale ciekawe czy np...10lat będzie lepiej :rolleyes: żeby ceny sprzedaży wzrosły ze 40% chociaż :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
suzuki550e    1

Zgadzam się z adrzej24871, wieczne inwestycje, ile by się nie miało pieniędzy to i tak wszystko idzie w gospodarkę,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

Zyskiem rolnika są dopłaty unijne. Pieniądze ze "sprzedzży" produktów rolnych są tylko na zwrot poniesionych nakładów. W dobie kryzysu i spadku wpływów do budzetu, dopłaty unijne (ich wysokość) są zagrożone. A po 2013r. mogą być zniesione. Wtedy rolnicy z Europy Zachodniej pierwsi zaczną bankrutować. Najlepszym wyjściem z takiej sytuacji jest np. spalanie własnej słomy zamiast kupować opał, stosowanie deszczówki (do oprysków, mycia maszyn, podlewania) zamiast z wodociągu, wykorzystanie energii odnawialnej itp. Przynajmniej częściowo można zaoszczędzić. ....

Zgadzam się w całej rozciągłości z Twoją wypowiedzią. Jedyne z czym mógłbym polemizować to słoma jako opał - trochę spore są koszta przystosowania się do słomy. Gdybym budował nowy dom to owszem brałbym to jako podstawowe źródło opału ale obecnie nie opłaci mi się palić słomą.

 

 

Inne oszczędności to np. bezorkowa uprawa gleby, agregatowanie maszyn by za jednym przejazdem wykonać uprawę i siew, siew poplonu by poprawić żyzność gleby, wspólne użytkowanie wydajnych i drogich maszyn itd.

Tu się nie mogę zgodzić. Bezorkowy system może jest i dobry na 2-3 lata ale później musisz zrobić orkę. Wiem że są różne szkoły, wiem że każda ma swoją rację ale tak Ty mnie nie przekonasz do bezorkowego sytemu jak ja Ciebie do orki :rolleyes: .

Agregowanie maszyn - owszem super sprawa ale nie widzę tego w swojej okolicy bo przeważnie największy ciągnik u ludzi to jest osiemdziesiątka bez przodu więc raczej agregatu tym nie pociągniesz. Poza tym szykując się do PROWu też myślałem o agregacie (agregat+siewnik) i zrezygnowałem. Nawet gospodarstwo mające u nas kilka tys hektarów dalej uprawia ziemię pługami i bronuje to zwykłą broną którą ciąga JD.

Wspólne użytkowanie maszyn - w PL? Sąsiad sąsiadowi zazdrości byle maszyny i miałby iść z nim na układ że wspólnie będą użytkować jedną maszynę? NIE DA RADY :)

 

 

... A u nas, popatrzcie sami na AF, kredyty są itd i co? same nowe ciągniki JD przewaga itd itd,maszyny, prasy, agregaty... Panowie była statystyka to 95% wydajemy na sprzęt ale by zmodernizować np wiaty, podwórko by jakoś wyglądało to nie, pierwsze co to muszę mieć traktor... Kwestia warta zastanowienia, sorki jeśli kogoś urażam ale no tak to widzę

I masz rację ale popatrz że maszyny najłatwiej rozliczyć z PROWu.

Czy wiesz jak w PL idzie załatwianie dokumentacji pod budowę?

Sam z PROWu kupiłem trochę maszyn. Teraz właśnie chcę poprawić tzw "infrastrukturę" u siebie (dojazdy, przejazdy, porządny warsztat/garaż, wiata na maszyny, możliwe że zbiornik na paliwo itp) i chyba sobie odpuszczę bo jakbym nawet teraz zaczał wszystko załatwiać to może do grudnia będę miał komplet dokumentów wraz z uzgodnieniami. No i już teraz wiem że przy obecnych cenach inwestycja wpłynie tylko na mój komfort pracy, bezpieczeństwo itp a gdzie zysk?

Poza tym budowle trudniej rozliczyć z PROWu niż maszyny dlatego niech nie dziwi Cię że ludzie biorą nowe maszyny z PROWu a resztę robią za swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qamil    0

A co do paliwa to wczoraj bylo w AgroBiznesie ze w Polsce jeszcze nie jest takie drogie jak w reszcie Europy.

 

Ja nie nie wiem jak jest w Europie, ale u mnie ropa jest po 4.30, a gość co sprzedaje mówi że będzie po 5 zł za litr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przemrolnik    13

Ludzie z miasta myślą tak jak kolega wyżej napisał, Ze dostaje nowe dotacje i jest super, ze wszystko dostaje za darmo, i ze mało pracuje. Mieszczanie NIC NIEWIEDZĄ tylko sie mądrzą, bo sobie myślą ze takie duże dotacje dostają . Jak rozmawiam z kimś takim, to zmieniam temat, bo takiemu to nie wytłumaczy :rolleyes: . Na dzień dzisiejszy nie oplaca sie gospodarzyć, nawet jesli ktos juz ma gospodarke to ledwo co wychodzi na 0 a Ci co chcą założyć od samego początku to Współczuje, i lepiej jak ma zakładac nowe to niech robi co innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godlech912    0

Ja mam 25 ha, hoduję krowy oraz trochę świń i nie narzekam! Nie jest jeszcze aż tak źle chociaż rewelacji też nie ma. Ale biorąc pod uwagę naszą sytuację materialną względem ogółu jest ok. Fakt świnie po 3,1 zł ale warto sprzedać po uboju jak duże kabany są to się dużo lepiej opłaca. Trzeba kombinować! Mojemu wujkowi też się nic nigdy nie opłacało i biedę klepie a my jakoś zawsze coś chowaliśmy i teraz możemy za to godnie żyć. A gdyby mleko było po 2 zł i świnie po 5 to już byście chyba nie narzekali co? Wtedy to byłaby super cena!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

@przemrolnik

wiesz - taki mieszczuch (miasto powiedzmy 30tys mieszkańców) dostaje te 1500PLN na rękę na dzień dobry i czas pracy ma max 40 godzin tygodniowo. Żeby rolnik z 20-30 hektarowego gospodarstwa miał na czysto 1500PLN/miesiąc to ile godzin musi pracować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtek918    3

@Godlech912 jeżeli dla ciebie taka cena za żywiec jest opłacalna to gratuluję. Dzisiaj przeglądałem stare faktury za świnie i znalazłem fakturę z 2000 roku i tam cena 4,8 zł o kosztach produkcji w tamtym czasie nie wspomnę. To gdzie ma się teraz opłacać jeśli sprzedajesz po 3zł policz sobie kolego, dokładasz do tego interesu dużo dużo kasy.

Co do dopłat to faktycznie jest to duży zastrzyk gotówki ale nie mydlmy sobie oczu po te pieniądze wyciągają ręce firmy produkujące nawóz, środki ochrony roślin, dodatki do pasz. Czemu jak jest obniżka żywca to w sklepie nigdy nie stanieje ale jak jest podwyżka to w sklepie podwyższają i tak w kółko.

Jeśli chodzi jeszcze o dopłaty i rożne pomoce finansowe unijne to jeśli się bierze jakąś kasę dokłada się swoją kupuję się jakiś sprzęt lub buduję chlewnię, oborę to każdy bez wyjątku chce aby ta inwestycja zwróciła się i przynosiła zyski. A w rolnictwie tak nie jest wydajesz kupę kasy i inwestycja ci się nie zwraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomi83    0

Ciekawe jak można z 25ha godnie żyć chyba ze mama tata i dziadkowie maja rety i cie sponsorują to tak bo znam takich ja mam 30ha to wiem jak jest w tej chwili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marek1977    27

Ja mam 25 ha, hoduję krowy oraz trochę świń i nie narzekam! Nie jest jeszcze aż tak źle chociaż rewelacji też nie ma. Ale biorąc pod uwagę naszą sytuację materialną względem ogółu jest ok. Fakt świnie po 3,1 zł ale warto sprzedać po uboju jak duże kabany są to się dużo lepiej opłaca. Trzeba kombinować! Mojemu wujkowi też się nic nigdy nie opłacało i biedę klepie a my jakoś zawsze coś chowaliśmy i teraz możemy za to godnie żyć. A gdyby mleko było po 2 zł i świnie po 5 to już byście chyba nie narzekali co? Wtedy to byłaby super cena!

Panowie co to za Filozof? Takiego to tylko w telewizji pokazywać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
slawek3220    593

my jak kupowaliśmy ursusa 3512 w 1993 to kosztował on sto siedem milionów zł[wtedy były jeszcze stare nominały]10700pln a świnie zawieźliśmy na skup po 29500zł.nowe 2.95pln. czyli na ciągnik starczyło około 30 świniaków [ropy za 50zł było ok. 35 litrów]no a teraz to szkoda gadać/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mathieu92    112

Mam bardzo podobne porównanie. w 1990 roku wujek kupił Władimirca,lecz był bez kabiny,dziadek dwie lub 3 sztuki świnek sprzedał i za to była kasa na nową kabinę :rolleyes: Nigdy te czasy już nie powrócą. Czasami żałuje że nie urodziłem się z 15 lat wcześniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rogeryk    0

A ile dał w "łapę" żeby ta kabinę kupić??? A ja uważam, że jeśli ktoś chce pracować i ma głowę na karku to na pewno nie będzie narzekał...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Mam bardzo podobne porównanie. w 1990 roku wujek kupił Władimirca,lecz był bez kabiny,dziadek dwie lub 3 sztuki świnek sprzedał i za to była kasa na nową kabinę :rolleyes: Nigdy te czasy już nie powrócą. Czasami żałuje że nie urodziłem się z 15 lat wcześniej...

Nie masz co żałować, wspominacie początek lat 90tych jako wspaniały okres dla rolnictwa? Chyba w innej Polsce wtedy żyli wasi rodzice, lub pracowaliście poza rolnictwem

http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_historyczne.htm'>http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_historyczne.htm jakie były stopy %

a jakie teraz mamy http://www.nbp.pl/home.aspx?f=/dzienne/stopy_historyczne.htm fakt było dobrze w latach 90tych dla tych co kilka ha sprzedali jednego byczka kilka świnek i była kasa, a dla tych co chcieli się rozwijać inwestować to tylko sznurek na szyje, a jakby mało tego że np. z kredytu na ciągnik na 100 mln robiło się po roku 400mln, to do połowy lat 90tych upadające zakłądy jak mleczarnie ubojnie, masarnie i kasa za dostarczony towar nie do odzyskania, więc nie gadajcie głupot jak to było fajnie 15 lat temu bo nie macie pojęcia co wypisujecie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

Ja tylko zauważę (młodsi mogą tego nie pamiętać :) ) że w strajkach kilkanaście lat temu był postulat " litr mleka = litr ropy". A teraz ? :) Trzeba 4,5 litra mleka na litr ropy (kalkulacja : litr mleka w skupie 0,95gr - litr ropy na stacji 4,30 zł) i ........ nikt nie strajkuje. :) :rolleyes: Z rolnika zrobiono urzędnika który się zajmuje wypełnianiem kwitków (faktur, wniosków o płatności kredyty itp.)a nie prawdziwego producenta rolnego. Wszystko jest kontrolowane (jak ci się urodzą prosiaki to prędzej do urzędu bo dostaniesz karę :) a jak mleka więcej wyprodukujesz to tak jakbyś był przestępcą bo dostaniesz grzywnę ) a gdzie wolność gospodarcza? To w czym żyjemy to jest głęboki komunizm jeszcze głębszy niż ten za czasów Gomółki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×