Skocz do zawartości
andzin

Opryskiwacz Biardzki [połączone]

Polecane posty

Tomasz78    287

Chyba coś pomyliłeś kolego, samopoziomowanie jak sama nazwa wskazuje ma nieustannie dążyć do utrzymania poziomu czy w tym przypadku także utrzymania ustalonego skosu, bez względu na zmianę położeń urządzenia do którego jest zamontowane. Możesz jechać przechylając się ciągnikiem z lewej na prawą, a belka powinna pozostawać w jednej pozycji. I tu na skosach przegrywa, bo jeden koniec przy wzniesieniu będzie latać przy ziemi, a drugi będzie wysoko nad uprawą.

Z tym ciśnieniem też nie przesadzajmy, dysze nie mają takiej siły, żeby odepchnąć lancę, gdyby takową posiadały, każdy przejazd masakrował by wrażliwe części roślin.

rację teoretycznie masz lecz co do ciśnienia sie mylisz ,cisnienie z dysz poziomuje belke bez problemu nie niszcząc niczego ,jest jedno ale ,czyli trzeba utrzymac lancę w dobrym stanie technicznym ,swojego mam od nowości i nie ma z tym problemu ,jedyna wada ze na klinach trzeba blokowac na sztywno po wyłaczeniu ,sekcji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2343

W bruździe ok, widocznie masz większą tolerancję przechyłu niż miał mój i lanca nie lata przy ziemi. Jeśli masz pola w miare równe to Ci nie będzie przeszkadzać to "prymitywne" poziomowanie ;)

 

@Tomasz mój poprzedni Biardzki nie miał problemu z wyłączaniem sekcji, nic się nie przechylało, miałem do czynienia z kilkoma opryskiwaczami i w żadnym nic takiego nie występowało. Sprzeczać nie mam sie zamiaru, ale fizycznie takie zjawisko jest mało prawdopodobne, chyba, że belka ma praktycznie zerowe opory przy przechylaniu

Edytowano przez lukasz222

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Tomasz78    287

Łukasz pisałem  do ostatniego zdania w twoim poście ,wyłączenie sekcji dobrze wyważonej powoduje przechyl dlatego trzeba ja blokować  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    1932

Pola  faktycznie mam w miarę równe , ale skoro w Twoim wyłączenie sekcji nie powodowało przechyłu to może coś nie działało tak jak trzeba . Z doświadczenia wiem że wyłączenie trzech skrajnych końcówek z jednej strony powoduje przechył .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolego, bierz ten zawór stałociśnieniowy i poziomowanie / stabilizację wymuszoną za pomocą siłownika dwustronnego działania. Będziesz zadowolony.

Edytowano przez tomektroszynski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
OKEY    154

Ja mam założony siłownik w miejsca wieszaka w ciągniku  świetnie spełnia swoja role a i przydaje sie nie tylko w opryskiwaczu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@lukasz222 tak działa bez problemu jak zamknę sekcje przy zamkniętym zaworze i włączę rozdzielacz to nawet jak otworzę wszystkie 5 sekcji razem to trzyma ciśnienie. Jedynie po włączeniu rozwadniacza to ciśnienie spadnie. Fakt że trochę czasu poświęciłem żeby dojść co i jak ale teraz wszystko śmiga jak należy. A miałem trochę przejść przy ustawianiu a w tej instrukcji co dali to takie masło maślane że nie wiadomo było do czego to przytknąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2343

Dostałeś instrukcje do zaworu? Ja dostałem jedynie instrukcję uniwersalną do zawieszanych, to samo co przy poprzednim, do Fermo i Optimy nie dostałem nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jaką instrukcję??? Ogólną instrukcję do opryskiwacza i tyle. Do zaworu nic. Jak ustawić ciśnienie na tym stałociśnieniowym fermo i ciśnienie na poszczególnych sekcjach to sam dochodziłem. W instrukcji jak sam wiesz jest napisane żeby wyregulować ciśnienie to pokręć zaworem ale w którą stronę się zwiększa a w którą zmniejsza to już ciężko było napisać.
A czy u ciebie manometr pokazywał od razu dobre ciśnienie bo ja swój musiałem wykręcić i wkręcić od nowa i to w dodatku wkręcałem na taśmę teflonową bo jak za głęboko wkręcisz to znów nie pokazuje ciśnienia a za plytko to cieknie. Ot taki wynalazek producenta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2343

W poprzednim nic nie musiałem z manometrem robić, w tym mam wpiety czujnik i wyświetlacz elektroniczny w ciągniku i przy tym też nic nie musiałem majstrować, ale słyszałem o takich przypadkach, że manometr źle wkręcony albo nie pokazuje albo szaleje.
Na fermo ustawiałeś przy każdej sekcji tymi pokrętłami? Ja jeszcze nie miałem nawet okazji do tego się przymierzyć żeby coś wyregulować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak na kazdej sekcji. Każdą sekcję ustawiasz oddzielnie i w tedy uzyskasz równe ciśnienie jak i równomierność oprysku. No i stałociśnieniowego też przy okazji odrazu wyregulujesz. Ja mam ustawiony na 3,5 bara. Na razie proszę c-360 to jeżdżę 4 i na 1400-1500 obrotów. To 600 litrów na 3 ha oczywiście jak kawałki są foremne a u mnie mało takich więc 600 litrów starcza na 2,5 ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    151

mam pytanie, mam zamiar przestawić się na rsm tylko zastanawiam się czy te końcówki potrójne co są w standardzie, faktycznie się do tego nadają. Jak to wygląda w praktyce? precyzyjne są tę końcówki? a może trzeba je zastąpić innymi? doradźcie bo w najbliższym czasie zamawiałbym nawozy.

Edytowano przez master20002

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agrest    346

Ja  używam właśnie tych tanich końcówek pięciootworowych. Sprawdź czy masz pod nimi plastikowe kryzy. Ja w pierwszym opryskiwaczu ich nie miałem (nawet nie wiedziałem że powinny być, a firma chyba cięła koszty) i mocno podpalałem rośliny  - po prostu całe ciśnienie szło na końcówkę i mocno rozpylało RSM. Teraz w nowym opryskiwaczu mam te kryzy i ładnie leci. Poparzenia są znikome, najczęściej za kołami na ugniecionym zbożu ( nie robię ścieżek). Ale zboże po rsm-ie to bajka. Cały azot jest na swoim polu równo od miedzy do miedzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    151

jutro zobaczę czy są, ale jak próbowałem zaraz po zakupie wszystkie końcówki to ładnie leciały takie siurki, nie rozpylało cieczy z nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomn95    14

Witam. Posiadam pompe biardzki 120 i mam taki problem. Cisnienie na manometrze wzrasta powoli prz c 330 i 1200 obrotow dopiero po przejechaniu ok 20 metrow dochodzi do zadanych 4 barow. Czym to moze byc spowodowane? Gdzie szukac problemu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
feniks    0

To chyba normalne, jeżeli cały układ jest pusty bez ciśnienia i wjeżdżasz na działkę, natomiast niepokojące jeżeli tylko nawracasz, włączasz, a tu 20 m nie ma ciśnienia, może rozwadniacz, albo mieszadło coś puszcza.

 

Ja swój opryskiwacz kupiłem w maju 2015, na wiosenne opryski nieco za późno, ale trochę popryskałem i oczywiście jesienią. Przed zakupem miałem spory dylemat czy warto brać biardzkiego. Ostatecznie cena za wyposażenie przeważyła i tak dołączył 600L, belka 15 m + zawór stałociśnieniowy.

Kupując go spodziewałem się pewnych złych rozwiązań, które niestety się potwierdziły. Może dla Was to zalety ale dla mnie wady, więc żeby każdy mógł świadomie dokonać wyboru to je opiszę:

1. Zbyt masywna belka! Uchwyt na którym wisi (wahadło) wygina się do tyłu od tego ciężaru i to dość mocno. Po prostu muszę go wzmocnić. Cały ten ciężar również źle wpływa na rozłożenie masy opryskiwacza, jest bardzo długi! C 360 3P z pełną beczką potrafi dźwignąć przód i robi się niebezpiecznie (oczywiście komplet obciążników)

2. Konstrukcja beczki nie pozwala na swobodny spływ całej cieczy roboczej i to mnie mocno denerwuje bo z tym nie za bardzo sobie poradzę. Chyba nie muszę pisać o uciążliwości płukania całego układu z tego powodu.

3. Stabilizacja - nie oszukujmy się nie działa. Całość wyważyłem, nasmarowałem, a i tak mało to daje. W konsekwencji opryskałem 8/80 ha z stabilizacją, reszta ma sztywno. Tu znowu odbija się czkawką waga belki i sposób (miejsce załamania na wahadle) jej zawieszenia. Oczywiście działa tylko na równinach, więc na pochyłości tylko siłownik do korekty i mamy na sztywno, ale chociaż mamy możliwość jej płynnego ustawiania

4. Zatrzaski, bolce blokujące składanie belki. Niby pomocne ale jak ktoś ma słupy - masakra. Ponadto przy włączonej stabilizacji belka potrafi się bujnąć i zahaczyć w ziemię i tu jest problem bo ostatnia część się złoży, ale reszta już nie. Należy uważać aby jej nie urwać, bolec niestety skutecznie w tym pomoże - rozwiązanie lżejsza belka i na sprężynach. W starym opryskiwaczu tak miałem i przez 20 lat zero awarii z tego powodu, tu się nieco obawiam, bo miałem kilka sytuacji gdzie musiałem ostro hamować, może nadgorliwie ale wolałem nie testować ile wytrzyma.

5. Zimowanie opryskiwacza, tu też nie jest najlepiej, bo wiele kolanek, rurek idzie w dół, zaworki przy dyszach, wszędzie zostaje woda, którą można jedynie usunąć powietrzem + rozkręcenie tych połączeń niech woda sobie spokojnie spłynie. Niby szczegół, ale coroczne rozkręcanie i zakręcanie spowoduje nieszczelności na tych połączeniach

6. Mam jeszcze wątpliwości do automatycznej pracy tego mieszadła, ale cóż narazie tak pryskałem.

 

Zawór stałociśnieniowy... no cóż mam wrażenie że czasami kręcenie tymi kurkami nic nie daje i szczerze mówiąc mało miałem czasu na kalibrację, ale jako tako ustawiłem i jakoś działa, w miarę trzyma ustawione ciśnienie

 

O powłoce lakierniczej się nie wypowiem, bo wiadomo jaka jest. Parę rzeczy w belce też musiałem odciąć i przespawać bo w pewnym ustawieniu dysz cześć była by już na drugim świecie, w ogóle zamkniecie 'oryginalnej' belki wymagało jej przeginania bo ten uchwyt blokujący jej otwieranie nie chciał opaść na miejsce, bo profil wystawał z 1,5 cm poza tę blokadę!

 

Jeszcze wspomnę o serwisie i gwarancji bo niestety miałem okazję zgłaszać pierwszą awarię głównego zaworu. Oczekiwałem przyjazdu serwisanta, ale... no właśnie wysłali mi cały zawór i musiałem sobie go zamontować. Niestety po oględzinach starego widzę w nim wadę konstrukcyjną ( bo fizycznie nic w nim się nie popsuło, a obiegu nie przełączał) i obawiam się czy ten nowy również nie odmówi posłuszeństwa w najmniej oczekiwanym momencie ( wtedy miałem opryskać rzepak, woda zalana, środek, a tu na polu bęc nie działa, w domu było ok, rzepak nie opryskany, a stary opryskiwacz wrócił do łask na tydzień, gdzie był mnóstwo do pryskania :( )

 

Na dziś widząc te problemy zastanowiłbym się nad inną firmą bo jest trochę tych wad, ale nie wykluczone, że te poważniejsze mogą dotyczyć również innych marek.

 

Aha jeszcze jedno, w okolicznych sklepach nie ma u mnie dysz do RSM tego typu, chyba tylko u producenta, a jeszcze nie pryskałem RSM, a już mam 2 połamane w tym jedna była zamaskowana i założona, żeby tylko odebrać, a jak wlałem wody na test to niestety wykryłem ten bubel, ale już nie chciałem dwonić i zawracać sobie głowy jedną dyszą.

Trochę się rozpisałem, ale chciałem zasygnalizować Wam te mankamenty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adrian    14

dzieki za szczegółowe info bo własnie nosze sie z zakupem identycznego opryskiwacza z takimi samymi parametrami. Ciekawe jak by było z belka 12 m?? a tak z ciekawosci to ile dałeś za swój opryskiwacz??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2343

@feniks - Biardzki i zabezpieczenia belki na sprężynach to proszenie się o problemy. U mnie opryskiwacz ma trochę roboty w sezonie i jak miałem zabezpieczenie sprężynowe, to po kilku otwarciach i przetarciu materiału belka sama się składała na polu. Białej gorączki szło dostać. Teraz mając Calabrię i zabezpieczenia na bolcach, muszę jedynie uważać, żeby przy ostrych zakrętach nie zahaczyć o ziemię końcówką. I tylko samą końcówką, nigdy nie zdarzyło mi się, żeby kolejne części w ogóle zbliżyły się do ziemi. Do stabilizacji na siłowniku nie mam żadnych zastrzeżeń, ew. mógłby mieć większy skok, ale na 15m w zupełności to starcza. Co do środka ciężkości przeniesionego w tył mogę się zgodzić, u mnie obsługuje go 30tka z dodatkowym obciążeniem + tur i powyżej 400l strach jechać po drodze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jak kolega wyżej posiadam belkę Calabria. To już mój drugi opryskiwacz z tej firmy, więc z wykonaniem nie musi być tak źle, jak piszą co niektórzy :) Poprzedni był zawieszany 1200 litrów, obecny ma 1600 i jest ciągany (oba w mojej galerii). Wyposażone są w belkę 18-metrową, bardzo masywną, posiadającą super zatrzaski, dzięki czemu nawet przy 18 metrach i nierównościach nic się nie buja. Ostatni element jest na sprężynie, dzięki czemu po napotkaniu na przeszkodę odchyla się, po czym samoczynnie wraca do poprzedniej pozycji. Dla mnie masywność belki to zaleta, dla jednego z forumowiczów ewidentna wada. Po prostu trzeba dobrać maszynę do klasy ciągnika. Być może te małe opryskiwacze są zrobione gorzej, ale moje wykonane są świetnie, nie mam żadnych zastrzeżeń. Włoska pompa Bertolini 170 litrów chodzi super, zawór stałociśnieniowy także, polecam hydrauliczne poziomowanie belki za pomocą siłownika dwustronnego działania, mała dopłata, a pracuje się z tym super. Nie wierzcie w żadne samopoziomowania na sprężynach, tylko hydraulika ! Kolega pisze, że 'farba to wiadomo'. Co wiadomo??? U mnie spawy, powłoka lakiernicza i wykonanie godne polecenia. Chyba, że wolisz za 3 razy tyle Pilmeta, który wykonany jest podobnie, powiem więcej, czasem wydaje mi się, że ta fabryka, jak i cała Unia zatrzymała się w komunie, a ceny ma zachodnie. 

Edytowano przez tomektroszynski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
feniks    0

@adrian 4200

 

@lukasz222, @tomektroszynski, To fakt zatrzaski stabilizują belkę, ale może Wy tego nie doświadczyliście, ja tak. Mam kilka kawałków gdzie droga/miedza jest wyżej względem poziomu pola i co mi po złożeniu ostatniej części jak przy nawracaniu porządnie 'bujnie' to ostatnia się złoży a przedostatnia zahaczy właśnie w tę wystającą część ziemi i mamy po końcówkach w gorszym wypadku po belce, a na prawdę staram się uważać. W ogóle nawracanie z ta stabilizacją to porażka, dlatego mało z niej korzystam.

 

@tomektroszynski Szkoda, że nie mam zdjęcia, jak wyglądała moja belka po złożeniu to byś widział tą dokładność. Wiadomo, spawają to ludzie więc może trafił mi się taki egzemplarz :(  Zgodzę się z tym że tak masywna belka przy ciąganym opryskiwaczu to tak nie przeszkadza, ale dlaczego ten sam model ładują do małego 600 litrowego, gdzie dla mnie liczy się to żeby ciągnikiem bez przedniego napędu spokojnie nim jeździć. Nie każdy ma nowy sprzęt. Tutaj po prostu przerost formy nad treścią, to tak jakby z armaty strzelać do muchy. Stary mój opryskiwacz też miał 600 litrów i zero problemów z rozłożeniem masy, więc można to zrobić lepiej.

 

Każdy ma swoje zdanie, ja wolę poznać wszystkie opinie nim coś kupię niż tylko jedną, przecież każdy sam może ocenić maszynę i zobaczyć czy podane przeze mnie mankamenty występują, zawsze to pewniejszy wybór.

Edytowano przez feniks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolego, być może masz rację, wydaje mi się, że może po prostu te małe opryskiwacze są robione trochę gorzej, może na ilość, mniej dokładnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2343

Calabria jest dużo masywniejsza niż zwykła lanca od Biardzkiego, ale jest też mocniejsza i lepiej przemyślana, ja bardzo się z tego faktu cieszę. Miałem 2 lata Biardzkiego 400l/12m lanca zwykła na sprężynach, teraz mam 600l/15m Calabria więc mam bezpośrednie porównanie. Fakt że przy Calabrii opryskiwacz jest mocno rozbudowany w tył, ale coś za coś. Idealne te opryskiwacze nie są, ale za tę cenę nie ma co oczekiwać standardów Amazone'a, ważne, że da się nimi pracować i spełniają swoje zadanie.

@feniks na Twój problem z urywaniem końcówek mogę jedynie polecić rozwiązanie z Tecnomy Galaxy - tam belka jest tak skonstruowana, że aparat jest schowany pomiędzy dwa profile, które tworzą ramę lancy, i ok. 1 cm wyżej od nich, dzięki czemu możesz ryć lancą po ziemi, ale aparatu nie uszkodzisz. Przy odrobinie weny twórczej można podobne zabezpieczenie zrobić w każdym opryskiwaczu, niekoniecznie z profilu, można też użyć mocniejszego pręta, żeby nie podnosić kosztów i ciężaru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×