Skocz do zawartości
Mariusz32167

oplacalnosc hodowli na malym gospodarstwie

Polecane posty

vbox33    32

Tak samo jak z trzoda. Ilu rolnikow polozyl atak ,,pomoru"? Az strach pomyslec co by bylo gdyby to trwalo dluzej. To samo moze byc z mlekiem, niedlugo zniosa kwoty i mali producenci nie beda mieli prawa bytu a nie wstawisz od tak na start 100 sztuk dojnych. Prawda jest taka ze w tej branzy nie ma dzialalnosci ktora przyniesie pewny, staly zysk. Najlepiej poprostu robic to co sie lubi

 

P.S. Mozna by zajac sie hodowla mamek i sprzedaza na export cielat, to chyba jeden z najbardziej stabilnych sektorow rynku, tyle ze oplacalnosc od minimum 30 sztuk

Edytowano przez vbox33

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soser111    1

Dla małych gospodarzy dobrym rozwiązaniem jest hodowla zwierząt futerkowych itp. Myślałem, aby w przyszłości hodować króliki i sprzedawać do rzeźni, ale zysk dopiero od 200 - 300 matek, a klatki metalowe są naprawdę drogie.

 

Uprawa pieczarek albo warzyw też może być ciekawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vbox33    32

Kroliki to lipa chyba ze sie mieszka blisko ubojni, wiem z doswiadczenia.

Mieszkajac kolo duzego miasta typu Lodz, Warszawa mozna dobrze wyjsc na hodowli koz.

Ciekawe jak tam z tymi alpakami jest, albo jakies hodowle zarodowe. Trzeba naprawde dobrze kombinowac zeby cos wymyslic :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

soser111    1

Z mleka kóz to najlepiej się na serach wychodzi. Sam myślę nad tym, aby kiedyś wyjechać na zachód, zobaczyć jak u nich wygląda hodowla kóz, zarobić i zainwestować w gospodarstwo :-)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to nie hektary sa wyznacznikiem opłacalnosci !!!

hektary sa wyznacznikiem opłacalnosci w przypadku bydła i produkcji roslinnej i na tym koniec

 

Witam mój pierwszy post :) ja mam 80 arów ale pracuję zawodowo. Wychowałem się na wsi, mieszkałem kilkanaście lat w mieście a teraz znowu mieszkam na wsi. Mam dom, rodzinę i stałe źródło dochodu tak ja jak i żona. teraz mam małe dzieci więc potrzeba im dobrej jakości jedzenia. Zacząłem od królików dla najmłodszej córki. Teraz jeszcze przed zimą odchowamy trochę brojlerów. No i jeszcze pszczoły. Może w przyszłym roku lub za dwa lata będę miał owce lub kozy. Zazdroszczę tym co mają te 3-6 ha...

Nie ma co patrzeć na areał, bo grunt można wydzierżawić, paszę kupić lub zdobyć w inny sposób. Do chowu zwierząt nie trzeba mieć nawet 1 m2 ziemii. Wiadomo, że własne grunty oraz sprzęt znacząco wpływają na efekt ekonomiczny, ale ważna jest też włożona praca.

Ktoś może powiedzieć, że mięso można kupić nawet ekologiczne, ale to też jest koszt... Ja akurat poza pracą zawodową nie mam możliwości dorobić nic więcej, tylko własna hodowla pozwala na to żeby mieć coś z pewnego źródła.

Ps. startowałem nie mając nawet tych 80 arów, ale potrafiłem na własne potrzeby zrobić 200 l wina z dzikiej róży zbieranej na obrzeżach lasu ;)

A jeżeli ktoś mówi, że nic się nie opłaca, to jest jedynie socjalnym pasożytem. znam rodzinę z 10 :0 dzieci, gdzie bez stałej pracy w uczciwy sposób potrafią zarobić( grzyby, jagody, ślimaki winniczki, żurawina itp, a dla siebie drzewo z lasu gałęziówka wyrobiona samemu) na swoje utrzymanie bez siedzenia na schodach GOPS.

A jeżeli komuś się nie opłaca pracować na roli a jest z mazur to chętnie od niego kupię parę ha. Wezmę kredyt, ale odkupię :)

Po przeczytaniu:

No trochę tej ziemi mieć trzeba chociaż na dom i budynki :) ale do nadania numeru stada nie trzeba być rolnikiem z 1 ha przeliczeniowym - wczoraj dzwoniłem do agencji więc info świeże.

Edytowano przez MarcinStawiarz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×