Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

Andrzejns    1

Hmm... z tego co przeczytałem myśle że ciekawym pomysłem było by żeby brat gospodarzył z koro chce, nie trzeba bedzie dzielić gospodarki a u notariusza możesz wpisać na twoją część ziemi służebność względem ciebie gdyby na przykład brat chciał za pare lat wszystko sprzedać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

zawsze tak jest, że któreś dziecko będzie pokrzywdzone i miało żal i prawdą jest,że nie jest równo podzielone, ale z drugiej strony budowa domu czy kupno mieszkania to nie jest mało i naprawdę dobry start!!! przynajmniej wg mnie. a co by było jakby nic nie dali ???? tz, że co potwory z nich są??? tz kochasz swoich rodziców bo dają pieniądze a jak nie dadzą to be???? a zapewnienie dziecku dobrych warunków do nauki opłacanie studiów, kasa na ciuchy prawko itp. to skąd ????? oj ja tam nie wiem ale to wg mnie też się powinno liczyć. mam nadzieje że nikogo nie obraziłem. a to jest tylko moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sumik    2

Czemu aby na pewno Madzia?

bo znam podobną sytułacje tylko imie mi nie pasuje ;D a według wszelakich przepisów których w naszym pięknym kraju nie brakuje nie ma obowiążku spłaty rodzeństwa ??

Edytowano przez Sumik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

gucik131    7

z tego co kiedyś czytałem jeśli rodzice darują dziecku gospodarstwo a dziecko będzie na nim pracować to nie musi nikogo spłacać no chyba że jakieś zadłużenie zrobione przez rodziców:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

Oczywiście że prawko, dom, studia itd. yo jest bardzo dużo i bardzo się z tego ciesze, szanuję rodziców itd.

Bo znam wiele osób które niestety nie mają na prawko od rodziców, na ciuchy a nie wspominając o domie.

 

Tylko w tym przypadku jest tak że wszyscy tak dostają, i ja mam na prawko i brat teraz dostał na prawko i jakby było tzrecie dziecko też by miało na prawko :)

 

U mnie nie ma problemy, nie musze już niczego załatwiać bo od paru msc mam na własność część gospodarstwa i mam nadzieję że nie dojdzie do tego abyśmy musieli sie o to kłócić.

Jak będę miała z mężem normalną pracę to spokojnie mój brat będzie mógł i gospodarzyć na moich ha.

 

Tylko chodzi o ogólny problem i po prostu wydaje mi się że rodzice jednak powinni to jakoś dzielić.

Choć zawsze jest problem a co będzie jak dziecko które dostało część gospodarstwa, wyprowadzi się i będzie miało widzi mi sie i je sprzeda..a nie po to rodzice i czesto dziadkowie takie gosp.powiększali, rozwijali aby potem ich dzieci znów zaczynały prawie od początku.

 

Ale na pewno najgorszym rozwiązaniem jest jak całe gosp.daje się jednemu a drugi nic nie dostaje.

Choć znam przypadki że często dzieci nie zasługują na to aby dostać.

 

Ja z bratem od małego zawsze pomagamy w gospodarce, każdy na swój sposób, wakacje układamy pod zniwa a mój brat to nawet nie jeździ na wakacje itd.

A są tacy któzy mają w du*** w ogóle nic nie robią tylko ciagną kase na nowe auto, markowe ciuchy, kosmetyczke, imprezy itd...

No ale takie jest życie..

 

O, Andrzejns i tutaj jest dobry pomysł dla każdego. Ja w swoim akcie tez mam coś napisanego w stylu że chyba w razie śmierci rodziców moja część gospodarstwa nie będzie wliczana do spadku przy podziale. Oczywiście jakbysmy się sądzili

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Masz 20 ha jak rozumiem z tych 55 więc nie masz źle. Wiadomo to nie apteka wszystkiego dokładnie nie odmierzysz. Też uważam, że rodzice powinni podzielić dzieci mniej więcej sprawiedliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Nie urodził się taki co by wszystkim dogodził.

 

Sytuacja wygląda tak w moim toku rozumowania masz przepisaną cześć gospodarstwa + dom itp. i znam takie przypadki że na gospodarstwie zostaje brat/siostra a rodzeństwo idzie do miasta i od zera otwiera swoją działalność (zwykle związana z budownictwem) i jakoś sobie dają radę, a ten na gospodarstwie jak biedował tak nadal bieduje (wszystko też jest zależne od kreatywności danej osoby).

 

Koleżanko jesteś w komfortowej sytuacji bo przyszły mąż jest jedynakiem i nic się nie dzieli.

 

 

Bo zakładając własną działalność mając 50 000 zł można już coś zacząć, a w gospodarstwie za 50 000 zł to nie wiele można zrobić.

 

Kuzyn zaczynał transport kupując 1 ciągnik siodłowy za 60 000 zł, dziś już ma 3 (tylko jest 1 ale w całym zamieszaniu trzeba mieć głowę). Niech ktoś z szanownych zebranych pokaże osobę która 7 lat temu zaczynało od zera z 60 000 zł w kieszeni, a dziś ma gospodarstwo które jest w stanie utrzymać 4 osobową rodzinę??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzejns    1

Dlatego wszystko trzeba jasno ustalić i podzielić, bo najgorzej jest jak sie takie sprawy odwleka, to później jak na przykład rodzice umierają albo nie mają siły gospodarzyć to wychodzą stare żale i nagle okazuje się że każdy pomagał albo chciał pomagać ale nie miał czasu itd. Ale i tak uważam że decydujące słowo należy do rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

A tu się zgodzę te sprawy powinni już uregulować rodzice a nie zostawiać ten ciężar na następcy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

jak masz 20ha zapisane to się ciesz z samych dopłat masz 20tys rocznie. Zasób tyle bez żadnego nakładu. A brat też krzywdy nie będzie miał bo będzie miał pewną dzierżawę za sam podatek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

No ja wiem, ja w tym momencie jestem w komfortowej sytuacji, choć nie myślcie że te dopłaty itd idą dla mnie, jak na razie choć gospodarstwo podzielone na dwa to i tak wszyscy pracujemy na jeden rachunek. Ale te 20ha mi wystarczy, resztę spokojnie brat może potem sobie brać nawet jak będzie tego więcej.

A w przyszłości np.dogadam się z bratem że on obrabia pole ja biorę dopłaty czy coś takiego i lux.

Choc jest mały kruczek, mój tato chyba cały czas jest przekonany że za x lat ja to swoje pole przepisze z powrotem na brata...

Niestety się tego nie doczeka..ale mam nadzieję że zrozumie że jak jest tak jak teraz jest dobrze i sprawiedliwie.

 

Tylko właśnie, takie rzeczy trzeba ustalić wczesniej.

A potem rodzice umierają, dzieciaki zostają i się kłócą o majątek...

 

Co do wypowiedzi że a ten na gospodarstwie jak biedował tak nadal bieduje, nie wiem dlaczego rolnicy cały czas narzekają...

Tzn.rozumiem takich co mają mało ha, nie jest wtedy za różowo. No i u mnie też nie jest jakoś ekstra, bo w kółko brakuje maszyn a to na nowy kombajn, a to przyczepa, a to ciągnik by sie przydał..ale na chleb nam nie barkuje, na ciuchy nie brakuje, na studia nie brakuje więc nie jest źle. A jednak tato i tak w kółko marudzi :) Pewnie dlatego że nie jest źle ale mogłoby być lepiej bo by chciał mieć luks gospodarkę a do tego jeszcze daleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Apetyt rośnie w miarę jedzenia Madziu. Każdemu by się przydał. Ale jak dla mnie może ten co zostaje na 50 ha i nie potrafi wyżyć to nic nie powinien dostać. Bo poprostu nie potrafi. Taka jest brutalna prawda. Nie wszyscy w zyciu osiągną sukces niezaleznie od branży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

 

Co do wypowiedzi że a ten na gospodarstwie jak biedował tak nadal bieduje, nie wiem dlaczego rolnicy cały czas narzekają...

 

 

W tym momencie nie chodzi o narzekanie (to jest inna bajka) chodziło mi o ukazanie takiej sytuacji że osoba zostająca na gospodarstwie mimo że dostała wszystko gotowe nie daje sobie rady - a brat czy siostra doskonale sobie radzą na swoim mimo że nie dostali tzw spłaty.

 

Uważam że w niektórych przypadkach rodzice kaleczą swoje dzieci każąc im zostawać na gospodarstwie.

 

Prawda jest bolesna ale po-prostu niektóre osoby nie nadają się na gospodarkę, w mieście może by jakoś sobie żyli bo tam pracodawca myśli za nich ( nie chcę nikogo urazić ale w niektórych przypadkach tak jest).

 

Znajomy dostał ok. 20 ha gratis i wierzcie mi wcale mu się nie przelewa, brak chęci do pracy dopilnowania, a z areału ok. 40 ha II-III klasy ziemi to można już wyżyć tylko trzeba pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

A to też prawda. Akurat nój brat lubi robić co robi ale nie wiem, nie jestem pewna czy da sobie sam radę z ogarnięciem całego gospodastwa, załatwiania.. on po prostu lubi robić w polu itd

Więc tez może być że jak zostanie sam bez głównego dowodzącego to padnie gospodarka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

Niestety nie mam takich :)

a na pewno nie wolne i raczej nie w gronie jego zainteresowania bo jak dla niego za stare

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pabloooo    13

No ja wiem, ja w tym momencie jestem w komfortowej sytuacji, choć nie myślcie że te dopłaty itd idą dla mnie, jak na razie choć gospodarstwo podzielone na dwa to i tak wszyscy pracujemy na jeden rachunek. Ale te 20ha mi wystarczy, resztę spokojnie brat może potem sobie brać nawet jak będzie tego więcej.

A w przyszłości np.dogadam się z bratem że on obrabia pole ja biorę dopłaty czy coś takiego i lux.

Choc jest mały kruczek, mój tato chyba cały czas jest przekonany że za x lat ja to swoje pole przepisze z powrotem na brata...

Niestety się tego nie doczeka..ale mam nadzieję że zrozumie że jak jest tak jak teraz jest dobrze i sprawiedliwie.

 

Tylko właśnie, takie rzeczy trzeba ustalić wczesniej.

A potem rodzice umierają, dzieciaki zostają i się kłócą o majątek...

 

Co do wypowiedzi że a ten na gospodarstwie jak biedował tak nadal bieduje, nie wiem dlaczego rolnicy cały czas narzekają...

Tzn.rozumiem takich co mają mało ha, nie jest wtedy za różowo. No i u mnie też nie jest jakoś ekstra, bo w kółko brakuje maszyn a to na nowy kombajn, a to przyczepa, a to ciągnik by sie przydał..ale na chleb nam nie barkuje, na ciuchy nie brakuje, na studia nie brakuje więc nie jest źle. A jednak tato i tak w kółko marudzi :) Pewnie dlatego że nie jest źle ale mogłoby być lepiej bo by chciał mieć luks gospodarkę a do tego jeszcze daleko.

 

 

kiedyś kumpel tez mi tak powiedzial po co narzekam,wiec ja mu na to:ile chcialby zarabiac inwestujac swoje pieniadze ,wiedze i wkladajac swoje serce czekajac w najleprzym przypadku ok.2 mies. zeby pieniadze odzyskac(bojlery kurze)przyklad przykladowy zajmuje sie hodowla trzoidy chlewnej w cyklu zamknietym(wiec czekam min 6mies niz coś odzyskam niemowiac otych co robia tylko w polu(grady ,sniegi, przymrozkiitpitd)........ juz nie porusza tego tematu,choc do nie dawna twierdzil ze jestem milionerem:hehe.na koniec zaproponowalem mu ze jak wytrzyma ze mna dzien pracy fizycznej to mu zaplace lepiej niz w jego pracy.....niestety nie dal rady i teraz ma wikszy szacunek do tego zawodu,na szczescie nie musial przy tym myslec i kombinowac bo calkiem by sie wykonczyl .wiec nie dziw sie dlaczego rolnicy ciagle narzekaja ,bo ta praca wymaga naprawde niekiedy duzych wyrzeczen,szacunku i pokory.....

Edytowano przez pabloooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Jak wiele wiele innych. Dzisiaj rolnik jest jak przedsiębiorca. Kto umie mądrze gospodarować, podejmuje szybkie i trafne decyzje ten sobie radzi. Praca fizyczna schodzi na dlaszy plan, chociaż jest potrzebna. Główną rolę odgrywa szeroko rozumiane zarządzanie gospodarstwem.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

^ Co Ty za pierdoły wypisujesz? Praca jest drugoplanowa? Weź przestań ludzi rozśmieszać, praca fizyczna jest pierwszoplanowa, a potem dopiero jest odpowiednie zarządzanie gospodarstwem lub jego brak. W polu czy w obejściu nic samo sięnie zrobi jak będziesz tylko siedział i decyzje podejmował :lol:

 

kiedyś kumpel tez mi tak powiedzial po co narzekam,wiec ja mu na to:ile chcialby zarabiac inwestujac swoje pieniadze ,wiedze i wkladajac swoje serce czekajac w najleprzym przypadku ok.2 mies. zeby pieniadze odzyskac(bojlery kurze)przyklad przykladowy zajmuje sie hodowla trzoidy chlewnej w cyklu zamknietym(wiec czekam min 6mies niz coś odzyskam niemowiac otych co robia tylko w polu(grady ,sniegi, przymrozkiitpitd)........ juz nie porusza tego tematu,choc do nie dawna twierdzil ze jestem milionerem:hehe.na koniec zaproponowalem mu ze jak wytrzyma ze mna dzien pracy fizycznej to mu zaplace lepiej niz w jego pracy.....niestety nie dal rady i teraz ma wikszy szacunek do tego zawodu,na szczescie nie musial przy tym myslec i kombinowac bo calkiem by sie wykonczyl .wiec nie dziw sie dlaczego rolnicy ciagle narzekaja ,bo ta praca wymaga naprawde niekiedy duzych wyrzeczen,szacunku i pokory.....

 

Bardzo mądra wypowiedź, ja też kiedyś zaprosiłem kolegę z miasta na tydzień na wakacje, wieczorem pierwszego dnia ni widu ni słychu po koledze :lol: .

 

Oczywiście że prawko, dom, studia itd. yo jest bardzo dużo i bardzo się z tego ciesze, szanuję rodziców itd.

Bo znam wiele osób które niestety nie mają na prawko od rodziców, na ciuchy a nie wspominając o domie.

 

Ale na pewno najgorszym rozwiązaniem jest jak całe gosp.daje się jednemu a drugi nic nie dostaje.

Choć znam przypadki że często dzieci nie zasługują na to aby dostać.

 

O, Andrzejns i tutaj jest dobry pomysł dla każdego. Ja w swoim akcie tez mam coś napisanego w stylu że chyba w razie śmierci rodziców moja część gospodarstwa nie będzie wliczana do spadku przy podziale. Oczywiście jakbysmy się sądzili

 

Masz 20ha, dostałaś na prawko,studia i jeszcze dostaniesz na dom/mieszkanie i Ci źle? Dostałaś dużo i nie widzę powodu żeby rodzice coś jeszcze mieli by Ci dać. To że czasem jeden dostaje wszystko a inni nic, nie jest aż tak bardzo niesprawiedliwe, biorą pod uwagę to że na stare lata jak rodzice zachorują to dzieci które wyjechały do miasta i dostali spłatę mają ich gdzieś i to ta osoba która się została ma się nimi opiekować.

Edytowano przez st220

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomaszpa1    0

u mnie sytuacja wyglada nastepujaco. mamy 50 ha własnej ziemi. całe gospodarstwo jest we wspolnocie malzenskiej rodzicow. siostra jest z mezem w anglii od 5 lat . rodzice troche im pomagaja i wysylaja kase bo kupili mieszkanie na wlasnosc i rodzice poczuwaja sie ze nalezy pomoc. z kolei siostra ma mieszkanie w polsce na siebie ktore splacaja rodzice. na mnie nic nie ma , ucze sie , daja mi na szkole zreszta jej tez dawali. ja pracuje w gospodarstwie , ktore ma teoretycznie byc moje. sadze ze u mnie wyniknie taka sytuacja ze rodzice dadza siostrze jeszcze jakas kase , splaca bloki w polsce. Byc moze ja tez bede musial jeszcze siostre jakos splacic za kilka lat. ojciec sam powiedzial ze majatku nie da podzielic sie po ,, równo'' , podzialu powinno dokonac sie sprawiedliwie. czyli ten kto najwiecej pracował przy gospodarstwie powinien je przejać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
^ Co Ty za pierdoły wypisujesz? Praca jest drugoplanowa? Weź przestań ludzi rozśmieszać, praca fizyczna jest pierwszoplanowa, a potem dopiero jest odpowiednie zarządzanie gospodarstwem lub jego brak. W polu czy w obejściu nic samo sięnie zrobi jak będziesz tylko siedział i decyzje podejmował :lol:

Co kto woli. Ja tam wolę pokombinować najpierw głową bo łatwiej i roboty mniej później. A niektórzy wolą starą szkołę czyli tylko praca fizyczna a myślenia unikają jak ognia.

 

Masz 20ha, dostałaś na prawko,studia i jeszcze dostaniesz na dom/mieszkanie i Ci źle?

A gdzie wspomniała, że jest jej źle?

 

To że czasem jeden dostaje wszystko a inni nic, nie jest aż tak bardzo niesprawiedliwe, biorą pod uwagę to że na stare lata jak rodzice zachorują to dzieci które wyjechały do miasta i dostali spłatę mają ich gdzieś i to ta osoba która się została ma się nimi opiekować.

Najczęściej wygląda to tak, że dzieci które nie otrzymały spłaty albo jakoś symbolicznie nie chcą się opiekować rodzicami bo mają żal do nich o nierówne traktowanie bo następca dostał wszystko za darmo i jeszcze mu pomagają fizycznie jak i finansowo. Założę się, że gdyby rodzice swoje gospodarstwa przekazali rodzeństwu a wam tylko w zamian rekompensaty jakiś samochód także byłyby zaraz tu na forum żale i płacz, że to niesprawiedliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

@StasiekS dzięki za przypomnienie że właśnie nigdzie nie napisałam że jest mi źle :)

Wręcz przeciwnie że pomimo trudnego charakteru taty mam wspaniałych rodziców którzy myslą o naszej przyszłości, dają na te prawko itd i bardzo to szanuje itd., nie rorrzucam kasy ( wręcz często jestem nawet zbyt oszczędna).

 

Tylko chciałam zauwazyć że ja dostałam na prawko, brat też

Ja dostaję na ciuchy, brat też

ja mam na studia, brat też jakby się tylko chciał uczyć

Więc potem powiedzmy że ja dostaję mieszkanie (albo i nie bo średnio widzę to aby mi tato dom budował-przecież za to mógłby kupić np.kombajn:) ), to i brat dostaje dom po rodzicach więc nie można mówić że jak jedno dostanie gospodarkę a drugie dom to już jest wszystko fajnie, po równo rozdzielone. Oczywiście mówię tutaj już o większych gospodarstwach bo w małych raczej sprawa ma się czasem inaczej bo i mniejsza dochodowość z tego przeważnie jest.

 

Ogólnie nie ma problemu jak komuś rodzice kupią mieszkanie w mieście, on się wyprowadza i jest szczęśliwy.

 

Ale co jak jedno i drugie dziecko chciałoby gospodarzyć potem a może i trzecie?

Wtedy pewnie dopiero zaczynają się problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

tak to prawda tylko jeszcze co byś wybrała dom z mieszkaniem z rodzicami, gdzie nie wiadomo czy druga połówka chciała by przyjść do teściów czy mieszkanie na tz swoim czy to w domku czy w mieszkaniu wg mnie to nie ma co porównywać bo prawda jest taka że chodź niby to jest twoje to rodzice zawsze będą mieć swoje 3 grosze do powiedzenia. i nigdy nie będzie się tak naprawdę u siebie. a już nie chce nawet wspomnieć jak zostajesz z rodzicami i np zachorują, nie mogą chodzi i robią pod siebie domownik musi mieć ich na co dzień opiekować się nimi i spierać się o różne sprawy. a osoba która wyjedzie przyjedzie, jak będzie chciała to na niedziele p wypije kawę i pojedzie a ty się męcz. więc pod tym kątem też trzeba patrzeć. sprawiedliwy podział owszem ale nie po równo!!! ewentualnie po równo ale żadne z dzieci nie na gospodarstwie ot moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Czyli przeliczamy na hektary opiekę nad rodzicami? Ten kto się nimi zajmie dostaje wszystko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

Hehe :)

Równie dobrze właśnie może byc tak że ten co ma gospodarstwo będzie miał gdzies rodziców i ich opieką zajmie się ten kto się wyprowadził.

 

Choć nie wiem czy generalizuje ale na wsi chyba jest taki stereotyp że ten co dostał gospodarke ma się opiekować rodzicami, ich grobami itd..

I w sumie u nas tak jest, tato ma 9 rodzeństwa a babcią my się przede wszystkim zajmujemy bo mieszka obok nas (babcia ma 85 lat ale na szczęscie sama jeszcze chodzi, rozpali w piecu itd), grobem dziadka tez my się opiekujemy.

Osttanio nawet mam spotkała mamę znajomego która sprzątała grób kogos tam i też cos palnęła że grób po jej mężu niech sprzata ten i ten bo on dostał gospodarkę...ogólnie chore to.

 

Co do mieszkania z rodzicami to fakt, zawsze będą mieli swoje 3 grosze do wrzucenia.

U mnie akurat jak się wszystko ułozy jak chcemy to z mężem i tak będę na początku mieszkać w swoich rodziców (choć zapewne nie zawsze)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×