Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

Darekpol    12

Czyli uważasz że nie jest istotne co dalej się stanie z gospodarstwem i przekazanym mieniem? Myślisz, że komuś kto na to pracował całe życie jest to obojetne? Porozmawiaj może ze starszymi osobami które niewłaściwie przekazały dorobek swojego życia, teraz nie ma nic i czy sa z tego zadowoleni. Dla ścisłości, nie jestem za tym aby ktoś dostał wszystko, reszta nic, ale to jest uwarunkowane konktetną sytuacją i każdy z nas moze sobie przytaczać różne przykłady najbardziej bliskie argumentom odnoszącym się do założonej przez siebie tezy.

Edytowano przez Darekpol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@Darekpol po to jest owa "spłata", żeby gospodarstwo pozostało w całości. Jeśli jej nie ma, jest podział- jeśli nie na początku przejęcia gospodarstwa, to za 10, może 20lat, a może wcale.

 

I powiedz mi, co jest ważniejsze dla rodzica- równe traktowanie dzieci, czy gospodarstwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

Zgadzam się z Tobą :)

Cały problem pisania w tym temacie jest w tym: że powinniśmy odnosić się do konkretnej sytuacji, bo każdy inną interpretuje.

Ważniejsze dla rodzica ? Zarówno dzieci jak i gospodarstwo i to powinno być pogodzone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Darekpol    12

Zgadzam się po raz kolejny :) Więc aby się zrozumieć przytoczę wymyślony przykład : Nastepca chce zostać juz od wielu lat pracuje i rozwija gospodarstwo, rodzeństwo się smieje i ciągle mówi : "Ty głupku po co robisz, nam się i tak połowa należy, Zapierniczaj my i tak połowe dostane haha "

Jakie widzisz rozwiązanie ?

Edytowano przez Darekpol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Następca pracuje na "swoje konto", a nie powieksza majątku rodziców, ktory bedzie brany pod uwage przy podziale- i wtedy dokonuje "splat", bądź nie. Zalezy od woli zainteresowanych, od tego czy tylko gospodarstwo jest majątkiem do rozdysponowania.

 

Tak czy owak, wszyscy powinni byc usatysfakcjonowani.

Edytowano przez Indiana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Zarówno dzieci jak i gospodarstwo i to powinno być pogodzone.

Gdy rodzice będą leżeć metr w ziemi to wątpię, że będzie ich obchodzić co się dzieje z gospodarstwem. Chyba, że za wszelką cenę będą chcieli aby przetrwało i po ich śmierci i nawet kosztem dzieci.

Zgadzam się po raz kolejny :) Więc aby się zrozumieć przytoczę wymyślony przykład : Nastepca chce zostać juz od wielu lat pracuje i rozwija gospodarstwo, rodzeństwo się smieje i ciągle mówi : "Ty głupku po co robisz, nam się i tak połowa należy, Zapierniczaj my i tak połowe dostane haha "

Jakie widzisz rozwiązanie ?

Gratuluję następcy rodziców, którzy pozwalają lub godzą się na taką sytuację. Rodzice, powinni załatwić to sami a nie zwalać to na barki syna. Bo inaczej wygląda jak majątek dzielą rodzice a inaczej jak brat. Jeśli ich interwencje nie pomogą to zostaje zapisać następcy gospodarstwo w formie dożywocia(reszta dzieci nic nie będzie mogła z tym zrobić) a reszcie coś tam za pomocą testamentu(np. X 20 tys. złotych) aby była to jakaś drobna forma spłaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

StasiekS ta historia była przykładowa, chciałem uświadomić tylko, że są różne sytuacje i nie można zawsze każdej interpretować z tym samym wnioskiem.

Zgadzam się, że rodzice powinni o tym decydować i nigdy na nic się nie umawiać na póżniej, że jest ustalone bo ustalenia każdy na końcu będzie interpretował na swoją korzyść.

A co do słów "kosztem dzieci" niekiedy jest tak, że ile byś nie napchał to i tak nie pomożesz, gdy dziecko jest np uzależnione od alkocholu, to raczej trzeba zmusić je aby się ogarnęło, a nie jeszcze dawać środki do dalszego pogrążania się.

To są przykłady dla poparcia mojej tezy i rozmawiac możemy tak miesiącami podając rózne przykłady o czym wspominałem wczesniej ;)

Edytowano przez Darekpol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Oczywiście, że sytuacje są różne ale dyskutujemy tu bardziej o normalnej polskiej rodzinie gdzie nikt nie ma problemów z alkoholem, narkotykami a jedno z dzieci chce zostać na wsi a reszta zdobyła wykształcenie i pracuje w mieście.

 

W mojej okolicy panuje zwyczaj, że jeśli jedno z dzieci obejmuję gospodarstwo to rodzice drugiemu pomagają finansowo np. przy budowie domu, kupna mieszkania czy sami pokrywają koszty budowy(wszystko zależy od sytuacji materialnej). A jeśli następcy nie ma to dzielą ziemię a dom zostawiają sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

Zgadzam się w 100 procentach. Odnośnie tych przypadków, które przytoczyłeś nie mam odmiennego zdania :)

Najwidoczniej właśnie różnica zdań polegała na interpretacji różnych sytuacji, które mieliśmy na myśli, a które były bardzo odmienne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vladoo1    9

A może zacznijmy od rodziców dlaczego oni muszą przepisać dziecią czy dzielić kase na nich teoretycznie mogli by gospodarstwo sprzedać i iść na emeryturę, jakiemu młodemu sąsiadowi który chce sie rozwijać a za pieniądze ze sprzedaży kupić sobie domek lub mieszkanie w ciepłych krajach i zwiedzać świat a żyć z emerytury. albo sprzedać swojemu dziecku które zadłużyło by sie w banku żeby ojca spłacić a rodzice podzielili by sprawiedliwie kase na dzieci i wtedy ten kto chce być rolnikiem jest nim jak na to zarobi :) Nie wiem czy to ma jakiś sens ale ja sadze ze było by sprawiedliwie i gospodrastwo by sie nie rozpadło a rodzice maja prawo do swoich ciężko zarobionych pieniedzy

Edytowano przez Vladoo1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Vladoo1 najlepszą inwestycją, dla każdego mężczyzny, są jego dzieci, i żona :D po każdym z nas zostanie tyle samo.

Święta idą- dzielić się trzeba, ale opłatkiem i prezentami ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w moim przypadku jest tak ze od małego zapierdzielałem w gospodarstwie i już wtedy było powiedziane przez ojca ze to ja przejmne gospodarstwo i to ja przez ostatnie ponad 15 lat wyrzekałem sie wielu rzeczy by je zbudować i postawić na nogi-siostra i brat robili co chcieli i za dużo nie pomagali-mieli wiecznie wolne ale i tak gdy sie budowali bardzo im pomogliśmy i sprawa jest zamknięta. moim zdaniem gospodarstwa nie wolno dzielić bo to tylko doprowadzi do bankructwa wcześniej czy póżniej a kto zostanie następcą powinni już za młodych lat zdecydować rodzice i nie ma że boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
moim przypadku jest tak ze od małego zapierdzielałem w gospodarstwie i już wtedy było powiedziane przez ojca ze to ja przejmne gospodarstwo i to ja przez ostatnie ponad 15 lat wyrzekałem sie wielu rzeczy by je zbudować i postawić na nogi-siostra i brat robili co chcieli i za dużo nie pomagali-

No i? Mamy brać z ciebie przykład czy Cię wielbić za to?

 

A gdy nikt nie chce być następcą mimo, że gospodarstwo będzie dość duże i nowoczesne? Co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vladoo1    9

to lepiej oddać (czyt. sprzedać komuś kto chce być rolnikiem skończył szkołę np. studia rolnicze) i on tego nie zmarnuje a samemu sobie zagwarantować pogodną starość i jak starczy kasy i ma sie gest dzieci wyposażyć w jakieś mieszkania lub domy (niezależność) :) bo lepiej mysleć o sobie bo po śmierci to juz nie wiadomo co bedzie i czy dzieci wyjdą na ludzi jak nie chcą bo na siłe z nikogo sie nie zrobi rolnika tak ja sadze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

W Holandii a chyba i w kilku innych krajach syn kupuje od ojca po cenie rynkowej gospdoarstwo dostaje na to kredyt na dużo lat i takie rozwiązanie jest ciekawe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzejns    1

Ciekawy i zarazem trudny temat poruszyliście. Z tymi spłatami to jest bardzo różnie. Według mnie jescze się nie urodził co by każdemu dogodził a to co komu się należy zależy od woli właścicieli czyli najczęściej rodziców a dziedzi powinny to uszanować, w końcu oni sobie ręce na gospodarce poździerali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

ech..niestety i mnie to dotyczy.

Mam brata młodszego o 3 lata i zawsze było że on przejmię no bo chłopak itd.

Nie powiem, robi na gospodarce, chce to robić itd (choc do łopaty to się nie garnie, tylko ciągnikami w polu by robił)

Ale i ja zapieprzam na żniwach, przy ziemniakach cały rok i do stajni idę jak trzeba....

 

A podział hmm..śmiechu warte :)

Oczywiście tato uważa że wszytsko ma iść na brata bo nie ma co gospodarki dzielić, ja mam kończyć studia i normalnie pracować.

Oczywiście rodzice mi pomogą, może kupią mieszkanie lub dołożą do budowy domu...

 

Ale hmm..co to za rokempensata za 55ha ziemi?

Kupią mi mieszkanie??? No to wtedy mojemu braciszkowi zostanie w całości nasz dom rodzinny, więc jest 0:0..

A nie..,brat jest na dużym +, bo ma dom, gospodarkę z której jest jakaś kasa i nie musi się martwić o pracę..

 

Choć oczywiście nie wyobrażam sobie aby mnie spłacał, bo 25ha*20tyś(licząc niską cenę)= taka cena że znów całe życie by na to robił.

 

 

Ale nie licząc tego powyżej mam już na siebie przepisane 20ha ziemi i nie wiem co będzie się działo nie oddam tego z powrotem bratu, w przyszłości jak się dogadamy może i razem będziemy gospodarzyć. A jak nie, to niech on sobie robi na tej ziemi ale oddać na własność mu nie oddam, będzie to takie moje zabezpiecznie na życie.

I wydaję mi się że każdy rodzic powinien tak zrobić.

 

Wiem, wiem- biadolenie a co będzie jak połowe oddam córce a ona to sprzeda..(u siebie też to słyszałam)..

Ale co będzie jak wszystko dostanie brat a za 20lat gdy coś mi się stanie, stracę pracę on mi nie da nawet na chleb..chociaż całą gospodarkę by dostał.. albo przyjdzie jego żona która będzie się panoszyć po moim domie rodzinnym,gospodarce na której też od małego musiałam robić. A tak mam chociaż jakieś zabezpieczenie na zycie.

 

Ogólnie jak wyżej ktoś napisał bardzo trudny temat. Znam przypadki że rodzice dzielą wszystkim po równo, że np.rodzic przepisuje swoja ukochaną ziemię dziecku a ono sprzedaje i jeszcze rodziców wywala...

No cóż, rodzice sami powinni znać swoje dzieci i wiedzieć co mają zrobić.

 

P.S najlepiej by było aby rodzice wszystko sprzedali i kase rozdzielili na dzieci i już. Ale nie zawsze się tak da, i np.jak są dzieciaki które chcą robić na roli to po co to sprzedawać? W szczególności gdy rodzice są bardzo do tego przywiązani, dostali to jeszcze od swoich rodziców itd.. No a jakby dzieci nie chciały robić itd., no to wtedy na pewno najlepiej sprzedać.

Edytowano przez Madzia20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

albo ptzyjdzie jego żona która będzie się panoszyć po moim domie rodzinnym,gospodarce na której też od małego musiałam robić.

 

 

 

 

Madzia a jak wyjdziesz za mąż i przeprowadzisz się do męża, to jego siostra tak samo może powiedzieć. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

Mój przyszły mąż nie ma rodzeństwa :D

 

Ale po prostu chodziło mi o to że znam przypadki gdzie kobieta potrafi nieźle zakręcić facetem że on sie bardzo zmienia. I znam przypadki gdzie kobieta przyszła na gospodarkę męża a jego rodzeństwo było dla niej nikim i ciagle tylko na nich narzekała.

 

W życiu różnie się układa,teraz jest dobrze ale nie wiadomo co potem.

Wiem że widze to ze swojej strony bo znów mój brat mógłby powiedzieć że dostanę pole, potem sprzedam itd.

Ale na pewno tak nie zrobię :)

 

Poza tym rodzice mają w moim przypadku 2 dzieci i muszą ich jakoś choć trochę sprawiedliwie podzielić.

 

Dołożenie do budowy domu, kupno domu super sprawa i bardzo duży + dla młodego małżeństwa, ale mój brat też dostanie dom więc stoimy na tym samym :)

 

Na pewno nie byłoby problemu gdybym miała gdzieś gospodarkę ale nie mam bo lubię to robić i mogłabym ją nawet przejąć (tylko wtedy problem z mężem i sama bym sobie nie poradziła).

I osoby przejmujące gospodarkę powinny tez brać pod uwagę że od dziecka mają wpojone że gospodarka dla nich i ogólnie nie musza się martwić o swój byt, o pracę itd.

Oczywiście zakładając że gospodarka jest dobrze rozwinieta. Choć trzeba tu dodać że rolnicy w kółko bardzo lubią narzekać, dzieciaki to przejmują i potem tez mówią że dostałem gospodarkę a to ciężka praca itd.

 

Jeszcze lubię jak mój brat mówi- ale rodzice dają ci na studia :)

- to ja na to, ucz się to tez Ci dadzą bez problemu :)

 

Dużo by gadać bo trudny problem. U mnie tym trudniejszy z podejściem do tego taty i jego charakterkiem.

 

I @Vladoo1 masz dużo racji, ale własnie w Twoim przypadku rodzeństwo gospodarstwo miało gdzieś więc ich strata :)

Choć, mój brat też zawsze uważa że ja nic nie robię i gdyby nie on to gospodarka by padła( niezły charakterek:) ) mam nadzieję że u Ciebie tak nie jest z Twoim stwierdzeniem że rodzeństwo nic nie pomagało.

Edytowano przez Madzia20

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

a nie uważasz, że tak naprawdę to rodziców sprawa komu ile dadzą, przecież oni na to pracowali i wg mnie dzielą jak chcą i to powinno się uszanować, w końcu ich majątek nie nasz. trzeba się dorobić swojego majątku i go dzielić na swoje dzieci a nie dzielić czyjś. a jak osoba obdarowana uważa że powinna coś dać rodzeństwu to daje dla czystego sumienia i szanowania rodzeństwa. ot takie moje zdanie. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

Tylko że z takim podejściem rodziców zapewne dzieci które nie dostaną będa zawsze się czuły pokrzywdzone i to może one przestaną szanować rodziców..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez Arni
      Czy musieliście zrobić plan i dostać pozwolenie od sąsiadów żeby zrobić dach na oborze?
      Jak to było u was?
       
       
      Pozdro Arni
×