Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

przemol87    43

dodam swoje trzy grosze

u mnie rodzice podzielili ziemie na 4 czesci(jedna sobie a pozostale na trojke dzieci),w gospodarstwie zostalem ja wiec otrzymalem cala role i budynki(o malej wartosci) ale w akcie byl zapis ze dam rodzenstwu rownowartosc rzekomo przyslugujacych im dzialek, z poczatku wydawalo mi sie to sprawiedliwe ale z czasem dostrzeglem inne strony tego podzialu i rozumiem @Geronimo(splata + to co idzie bokami )

zeby nie bylo,uwazam ze rodzenstwo trzeba splacic bo nikt nie chcialby sie dorabiac od łyzki ale bardzo ciezko jest zrobic sprawiedliwy podzial majatku. jak ktos bieze wszystko o pozniej narzeka ze splata go blokuje itp to niech pamieta ze nikt go nie zmuszal do brania ojcowizny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

Do FANURSUSA wielki szacunek dla ciebie że tak potrafisz podejśc do sprawy i że chcesz spłacić siostry w ten czy inny sposób.Jeżeli sprawy spłaty nie są regulowane przez rodziców to potem wychodzą rożne rzeczy są kłótnie, policja i gniew.Do darekpol -w moim przypadku nie było czy się interesuje gospodarstwem czy nie tylko spłata należy się każdemu i teraz nie ma gniewu i wszyscy są zadowoleni.

Nie chodzi mi o spłatę jako taką w określonej rozsądnej wysokości... oczywiście nie, że jeden wszystko, drugi nic, ale jak przeczytałem post StasiekS, że po równo :) Na majątek gospodarstwa pracuje kilka pokoleń a teraz jak ktoś dziedziczy i ma rodzeństwo to musi tyle samo spłacić drugiej osobie, czyli równowartość majątku który otrzymał? Lub opcja druga, podzielić na 2 gospodarstwa co skutkowałoby tym, że poniżej 40 ha doprowadziłoby do upadku obydwu, bo jak podzielić budynki? Może znowu jeden niech spłaci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Może trochę źle to wszystko do kupy złożyłem. Ja szwagierce nic nie żałuje zawsze jak przyjedzie to coś dostanie będzie chciała świniaka dostanie świniaka będzie chciała ziemniaków czy jakichkolwiek innych produktów to nikt jej nie będzie żałował niech bierze ile chce i moim zdaniem można by to traktować jako jakieś spłacanie bo dopóki damy radę to w ten sposób jesteśmy w stanie jej pomagać. Jak będzie chciała przyjść mieszkać to też jej nikt nie wygoni bo miejsca jest sporo. Ale ciężko z tego odłożyć większą gotówkę na spłatę.

 

StasiekS chyba pijesz do mnie, chciałem pokazać tylko to że siostra zony dostała na wszystko, a moja żona doszła własna pracą do tego co ma i teraz również nie czekamy aż ktos nam da tylko tyle ile mamy to pchamy w gospodarstwo i domżeby to rozruszać a nie czekamy aż dostaniemy.

 

Ciekawe czy jak jest większa robota to szwagierka Wam pomoże, czy jedzie sobie na wczasy, nie mówię żeby rodzeństwu nic nie dać, ale to rodzice powinni zawczasu to załatwić a nie zrzucać na następcę, zwłaszcza jak to następca podniesie wszystko na nogi , to dopiero wtedy by dzielili.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

StasiekS    72

Ale czy tylko dzielenie? To jest jedna z możliwości. Można podzielić że następca bierze 30 ha z 40 a pozostałem bierze rodzeństwo które może to odsprzedać bratu/siostrze albo sobie zostawić i wydzierżawić mu/jej. Jest wiele możliwości o których rodzice muszą pomyśleć trochę wcześniej niż przed samą śmiercią tak aby było w miarę sprawiedliwie i następca nie musiał się później prowadzić wojny w sądach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

A jak jest 7 czy 8 ha i z sześcioro rodzeństwa, bo takie przypadki też są, to rodzice nie bardzo się kwapią do dzielenia, tylko zrzucają na następcę. I to dopiero jak dokupi ziemi to wtedy zaczynają liczyć wartość i przypominają sobie o "wianowaniu" dzieci.

Edytowano przez MAT912

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

Tutaj się z Tobą zgodzę, ale nigdy nie może być tak, że po równo... nie chodzi tutaj już o tą wartość, ale o to, że następca musi mieć jakiś start przyzwoity, a nie że ma tyle samo oddać, bo nie ukrywajmy, że w 90 proc przypadków to co dostaje rodzeństwo pózniej i tak jest stracone, najczęściej tak bywa.... a to co dostaje następca przekazywane jest dla następnych pokoleń. Faktem jest, że są różne przypadki, ale gdy rodzeństwo które się nie będzie zajmowało ziemią nie rozwinie nic w tym kierunku, a następca zawsze będzie dążył do rozwoju gospodarstwa i może przekazać to swoim następcom.

Co do zdania "następca nie musiał się później prowadzić wojny w sądach. " całkowicie się z Tobą zgadzam, aby wyjaśnić wszystko zawczasu, bo potem mogą być duże problemy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Po równo będzie trudno ale należy starać się aby było to w miarę równo. Tak żeby nie powstało coś takiego że jedno z dzieci dostaje 100 ha ziemi a drugie kawałek małej działki bo to doprowadzi prędzej czy później do konfliktu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

Zgadzam się, ale warto zwrócić uwagę, że nawet w tym przypadku konfliktu może nie być jeśli bedzie wszystko zawczasu przekazane, bo najgorsze jest to jak się ustala ustnie co, ile, dla kogo np Ty pracuj bo potem i tak dostaniesz więcej, a jak przychodzi co do czego to wszystkie obietnice idą w zapomnienie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie raz jest też tak że rodzice sami sobie "wyhodują" następce, bo ty się najlepiej nadajesz, bo my najlepiej z tobą, bo inne dzieci wszystko zmarnują i takie dziecko czasem by wolało też wziąć swoją część i nie spłacać innych, ale nie chce robić przykrości tym rodzicom i godzi się na warunki przez nich postawione

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Nawet jeśli wcześniej zostanie to załatwione na papierze to i tak po śmierci rodziców mogą być spory sądowe o podział majątku, spłaty, zachowki itp. Wątpię żebyś poczuł się dobrze i machnął ręką jeśli rodzice przepiszą wszystko na rodzeństwo tobie zostawiając coś tam żeby nie było że nie dostałeś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jeżeli jest z czego dzielić to tak ,ale jeżeli naprawdę nie ma co dzielić a rodzeństwo jest już ustawione to już zwykła przyzwoitość nie pozwoliła by mi się cokolwiek domagać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Geronimo    2

Ciekawe czy jak jest większa robota to szwagierka Wam pomoże, czy jedzie sobie na wczasy, nie mówię żeby rodzeństwu nic nie dać, ale to rodzice powinni zawczasu to załatwić a nie zrzucać na następcę, zwłaszcza jak to następca podniesie wszystko na nogi , to dopiero wtedy by dzielili.

 

Nie ma choćby najmniejszej szansy na taką opcje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Dokładnie, wielu przypomniało sobie o podziałach, gdy cena ziemi podskoczyła, wcześniej nie chcieli słuchać nawet na siłę proponowano hektary, rozpisywali ludzie jak mogli hektary żeby nie zawyżyć sobie progu dochodów do zasiłków socjalnych na dzieci a i byli tacy co szkoda om było kilkanaście pln na podatek rolny, ziemia brzydziła parzyła i nikt nie chciał a teraz tylko dlatego się upominają bo na działki budowlane można by tak sprzedać, czy to uczciwe moim zdaniem jak ktoś chce majątku z domu można się dzielić ale ten co ma zostać na gosp powinien dostać w dzierżawę na 30 lat to co ma zapisane rodzeństwo miałby czas się rozwinąć a nie wiadomo jak to będzie za te kilkanaście lat, hehe podziały to nie tylko ziemia, a maszyny ciągniki bydło itd? jakby policzyć i podzielić to następca tylko z gratami by został haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pabloooo    13

już kiedyś wspominałem jak to było u mnie w tym temacie. O jakimkolwiek spłacie rodzeństwa nie było mowy, nawet bym się nie zgodził. Do wieku szkolnego pomagali w miarę możliwości wszyscy(podstawówka) później było już z tym tak że tylko ja pomagałem w rolnictwie, bo to po prostu lubię. Każdy miał szanse iść na studia i ojciec za to płacił, wesele też my wyprawialiśmy. I na tym koniec, oczywiście w miarę jakiegoś problemu jestem w stanie pomóc ale coś za coś. Tak twierdzicie ,że Ci co z domu wychodzą mają gorzej niż ja?? Nie sądzę są wykształceni , są młodzi i tylko byle zdrowie im dopisywało i mogą robić, każdy jakoś tam się ustawił , mają gdzie mieszkać, więc ja jeszcze ich miałbym spłacać?? Każdy praktycznie zaczynał od zera, także ja, bo w gospodarstwie nie było wielkich inwestycji od czasów okrągłego stołu. Oczywiście teraz się wszystko pozmieniało dokupiłem ziemi i nowego sprzętu , planuje na przyszłość kolejne inwestycje i widzę ,że nie którym może i taka myśl przez głowę przebiegła o spłacie. Tylko nie widzą jakim to kosztem się odbywa, ja muszę być ekonomem, agronomem, zootechnikiem, mechanikiem, weterynarzem itp itd. Tyram prawie cały dzień i ciągle mi czasu brakuje, piątki światki muszę choć nakarmić moje zwierzątka , a oni robią po 8-10 godz dziennie, weekendy wolne ,obowiązkowe wczasy co roku, no bo jak to przecież rok bez wczasów rok stracony. I ja mam jeszcze ich spłacać??? chyba żarty ktoś sobie robi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Darekpol    12

Dokładnie, wielu przypomniało sobie o podziałach, gdy cena ziemi podskoczyła, wcześniej nie chcieli słuchać nawet na siłę proponowano hektary, rozpisywali ludzie jak mogli hektary żeby nie zawyżyć sobie progu dochodów do zasiłków socjalnych na dzieci a i byli tacy co szkoda om było kilkanaście pln na podatek rolny, ziemia brzydziła parzyła i nikt nie chciał a teraz tylko dlatego się upominają bo na działki budowlane można by tak sprzedać, czy to uczciwe moim zdaniem jak ktoś chce majątku z domu można się dzielić ale ten co ma zostać na gosp powinien dostać w dzierżawę na 30 lat to co ma zapisane rodzeństwo miałby czas się rozwinąć a nie wiadomo jak to będzie za te kilkanaście lat, hehe podziały to nie tylko ziemia, a maszyny ciągniki bydło itd? jakby policzyć i podzielić to następca tylko z gratami by został haha

To jest najmądrzejszy post jaki na AgroFoto przeczytałem :) Dokładnie... ile jest sytuacji gdy rodzeństwo się zrzekało, a teraz ziemia jest w cenie i krzywda, bo przecież im się należało, a jeszcze gdy następca powiększył gospodarstwo kilka krotnie to zazdrość zżera, przecież gdyby nie dostał tamtego to by teraz nie miał tyle co ma. Jak ktoś chce majątek to niech się za robotę weżnie, bo znając takie przypadki największe leniuchy i zazdrośnicy tylko krzyczą, że za mało dostali i nie chcą na siłę zauważyć, że następca na to zasłużył, aby dostać bo godnie teraz rozwija gospodarstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Tak twierdzicie ,że Ci co z domu wychodzą mają gorzej niż ja??

A nie są? Ty dostałeś ziemię i coś na start. A oni? Dobre słowa i wsparcie duchowe?

Nie sądzę są wykształceni , są młodzi i tylko byle zdrowie im dopisywało i mogą robić, każdy jakoś tam się ustawił , mają gdzie mieszkać, więc ja jeszcze ich miałbym spłacać??

Trzeba było iść tak samo na studia wtedy nie udawałbyś męczennika i pokrzywdzonego.

 

Każdy praktycznie zaczynał od zera, także ja, bo w gospodarstwie nie było wielkich inwestycji od czasów okrągłego stołu.

Czyli, że zaczynając musiałeś wszystko kupić(ziemię, traktory), pobudować dom, obory i garaże? Skąd miałeś na to pieniądze?

 

Tylko nie widzą jakim to kosztem się odbywa, ja muszę być ekonomem, agronomem, zootechnikiem, mechanikiem, weterynarzem itp itd. Tyram prawie cały dzień i ciągle mi czasu brakuje, piątki światki muszę choć nakarmić moje zwierzątka , a oni robią po 8-10 godz dziennie, weekendy wolne ,obowiązkowe wczasy co roku, no bo jak to przecież rok bez wczasów rok stracony. I ja mam jeszcze ich spłacać???

Och ty zbawco świata. Pewnie do tej pory Ci dziękują, że uwolniłeś ich od obowiązku pracy na roli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Drodzy materialiści (w większości). Spłata jest naturalną rzeczą. Weźcie pod uwagę, że po spłaceniu rodzeństwa, macie ulokowany pewien kapitał w ziemi- która "na siebie zarabia" (dopłaty ue; to co z niej wyprodukujecie; i wzrost ceny hektara z roku na rok). Normalna inwestycja, która przynosi zysk.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pabloooo    13

A nie są? Ty dostałeś ziemię i coś na start. A oni? Dobre słowa i wsparcie duchowe?

 

Trzeba było iść tak samo na studia wtedy nie udawałbyś męczennika i pokrzywdzonego.

 

 

Czyli, że zaczynając musiałeś wszystko kupić(ziemię, traktory), pobudować dom, obory i garaże? Skąd miałeś na to pieniądze?

 

 

Och ty zbawco świata. Pewnie do tej pory Ci dziękują, że uwolniłeś ich od obowiązku pracy na roli.

 

 

na start to dostałem masę roboty i brzęczenia wszystkich.Ja jestem po studiach dziennych Zootechnika i nie robię z siebie męczennika, pokrzywdzonego.Mam rozum i dwie ręce to kombinuje i pracuje, a nie pie...ole bez sensu, masz takie same prawo. Nie wiesz skąd się biorą pieniądze??, może Cię zaskoczę , ale z banku. I żebym mógł to wszystkie moje budynki bym zepchnął i budował od nowa bo stare to jest dobre wino.Może u Ciebie się wszyscy garneli do pracy na roli, to muszę Ci pogratulować,bo nie masz problemu z pozyskaniem pracowników sezonowych i gospodarka twoja rozwija się w tak oszałamiającym tempie , że aż strach pomyśleć jak masz dobrze. U mnie było wręcz odwrotnie nikt nie chciał zostać oprócz mnie i nikt się nie garnął do pracy na roli, a jak były żniwa to wszyscy byli na urlopach .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

No i? Nie chcesz ich spłacić bo piszesz, że to twoje ale chcesz aby tobie pomagali? Dostałeś od rodziców miejsce pracy(mniej albo bardziej dochodowe) i pewien majątek(większy albo mniejszy). Mieszkasz pewnie jeszcze w domu rodziców więc o dach nad głową się nie martwisz. I masz jeszcze pretensje, że wszystko musisz sam robić i nikt Ci nie pomaga z rodziny i mają czelność wyłudzać pieniądze od rodziców. Jeśli źle podsumowałem to mnie popraw.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    50

U nas jest tak jedna siostra narzeczonej została już spłacona przez rodziców dostała kasę na studia utrzymanie wyprawiony ślub nowe meble do mieszkania i to koniec, teraz podpisać musi tylko że zrzeka się jakichkolwiek praw do ziemi i roszczeń wobec osoby która ją będzie uprawiała i to u notariusza wszystko. Druga siostra dostała na studia utrzymanie z ślubem nie wiadomo kiedy bo się nie zanosi szuka teraz pracy. I również dostanie na ślub i nowe meble do mieszkania. I podpiszę to samo co pierwsza siostra. My z narzeczoną po przejęciu ziemi mamy z rodzicami umowę taką że będziemy się nimi opiekowali na starość wspomagali i utrzymywali jako tako, że ziemi nie sprzedamy przynajmniej do ich śmierci no i dodatkowo że oni nie będą się wtrącali tylko dobrym słowem i doświadczeniem wspomagali w gosp. Nigdy nie było gadki o tym że wszystko dzielone na ich trzy córki i po równo spłacić ich równowartość bo to sensu nie ma w dzisiejszych czasach. Jak ktoś wyżej pisał mięsko itp każda dostaje zawsze kiedy przyjeżdża do oporu aż nie chcą na nie patrzeć. moim zdaniem każdy dla świętego spokoju powinien jakąś umowę spisać bo to różnie między rodzeństwem bywa a i na starość może odbić drugiemu i po sądach ciągać będzie bo mu się należy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gucik131    7

a ja uważam, że jakaś spłata każdemu się zależy oczywiście nie tak że dzielenie na równo bo w moim przypadku (9ha- bo tyle mieli rodzice i maszyny do 360) by w tedy dożo nie zostało, no chyba, żeby nikt nie został na wsi to wszystko na równo i każdy w swoją stronę ja siostrę z rodzicami tyle o ile spłaciłem dostała równowartość połowy mieszkania(M2) i oczywiście studia zaoczne miała opłacane, chodź ona też tutaj pracowała, zresztą pomaga jak może do tej pory, żadnych roszczeń do mnie nie ma i ja do niej też nie. a brat to już trochę inna historia tz nie pomaga mnie nic tylko korzysta z moich maszyn i ciągników, nawet nie pyta tylko bierze co mnie trochę wkurza jak się coś zepsuje to odstawi. kila lat się z rodzicami nie odzywał teraz przyjeżdża. jak się nie odzywał to siostra już nie mieszkała z nami a ja miałem 16 lat od tego czasu wszystko w polu robię ja łącznie z jazdą kombajnem przerabianiem obory i przy fizycznej pracy wożenie balików zbieranie truskawek zrywanie tytoniu itp oczywiście rodzice również pracują oprócz jazdy traktorem. i taka jest prawda, że się na nas wypioł i tu już nie mam takiej chęci spłaty jego, jednak uważam, że też mu coś się należy, chodź jak widzę jak on nic nie robi tylko narzeka i z wszystkiego mojego korzysta i niszczy to naprawdę nie mam bardzo chęci mu nic dawać, ale cóż ja też to za darmo dostałem. dodam że on też skończył studia (zaoczne) a przynajmniej na nie dostawał kasę przez 5,5 roku a w technikum mieszkał w mieście i przyjeżdżał na wakacje i oczywiście pomagał ps nie robię z siebie męczennika bo na pewno każdy napisze że wcześniej pracował ja też pracowałem wcześniej tylko nie wszystko jak to mówią lżejsze prace to od dziecka. aha ja studia też mam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Filipoo    14

To i ja coś napisze jak to było jak dziadkowie przepisywali gosp na wuja czyli swojego syna.

A więc gosp w czasie przepisu miało mniej więcej 8 ha no budynki maszyny i bydło tez było,myśleli jak to przepisać by nikt nic później do tego nie miał a ze nie chcieli dzielić bo najstarszy syn (mój ojciec) dwa lata wcześniej się ożenił wiec pewnie swoją cześć by sprzedał, młodszy ze swoją częścią by nie wiedział co zrobić ( bo małe by to było)tak samo i następny (ten co teraz to ma) no i najmłodszy tez by swoją część sprzedał więc praktycznie by nic nie zostało no wiec ze dziadek z babcia nadal chcieli by te gosp funkcjonowało zebrali całą czwórkę na rozmowę postawili warunki ze ma funkcjonować dalej itd to na samym początku ojciec odpadł bo w to tez by weszła moja mama a razem z ojcem mieli plany jak to rozwijać ale nie było to po myśli dziadka wiec mu nie dali młodszy nie miał reki do tej roboty a najmłodszy jeździł i nadal jeździ na tirach (w transporcie) wiec by nie miał kiedy się tym zająć no to dostał przed ostatni i teraz nie jestem pewien ( musiałbym ponownie się spytać babci jak to było)ale raczej przy notariuszu 3 bracia się podpisywali ze się zrzekają majątku rodziców a ten co to dostał podpisywał ze do końca życia będzie się opiekował rodzicami ze bez ich zgody nie sprzeda ani kawałka ziemi (do puki będą żyli) i ze jeżeli któryś z braci będzie potrzebował pomocy to mu pomoże a ze dziadkowie mieli już pewność ze starszy bart obdarowanego się nie wyprowadzi to ze jemu musi zapewnić dach nad głową do końca jego życia podobnie z najmłodszym...

jak to faktycznie będzie po śmierci babci się okaże, były już krzyki o spadek (ze strony mojego ojca <_<) ale ucichło i jest na razie spokój, myślę ze dlatego ze raczej ja to wszystko dostanę a raczej w 98% ja to dostanę wuja ten co ma gosp po rodzicach ma tez drugą gosp zapisaną od wuja mojej babci czyli jego matki tyle ze na razie jest to dzierżawa ale u notariusza jest spisane i dopisane ze po śmierci (tego wuja z drugiej gosp) wszystko ziemia, budynki, maszyny, przechodzą na dzierżawce czyli będzie spadkobiercą i o to tez są krzyki bo najbliższa rodzina to moja babcia a po niej ojciec z rodzeństwem...mam nadzieje ze ja to dostane w miare czasie co uniknę konfliktów rodzinnych a takich to ja bardzo bardzo nie lubię...;[;[;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mathieu92    112

Ja bym zrobił tak jeżeli miałbym swoje dzieci. Zostawił wszystko jednemu dziecko które przejmie stery na gospodarstwie ale jeżeli ono porzuca pracę na roli to automatycznie zrzeka się części majątku na rzecz rodzeństwa. Jeżeli syn który robi na gospodarce i jego rodzeństwo domagają się spłaty to jedyne co można zaoferować to kawałek działki powiedzmy 20a na której może pobudować dom. Od taka spłata. I nic więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    190

A jak będzie chciało dwoje lub troje robić na roli to co?

Według ciebie to jest w porzątku w stosunku do twoich dzieci. Ile masz dzieci jedno czy więcej bo z twojej wypowiedzi wychodzi że jedno będziesz miał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Narko
      Zapraszam do dyskusji po przeczytaniu artykulu.
      http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/nieruchomosci-ostatnia-chwila-na-zakup-ziemi-rolnej,2208847,4206
    • Przez Luke16
      Da rade zarejestrować ciągnik teraz który był wyrejestrowany w 1989 roku??? Mam dowód rejestracyjny....
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
×