Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

Sadek    449

Tak przeczytałem i sobie tak myślę że niektórzy traktują rodzeństwo jak intruzów że niby nic się nie należy poza szkołą i weselem, ale część myśli rozsądnie bo te nasze gospodarstwa to nie nasza własność tylko rodziców i każdy powinien być podzielony w miarę sprawiedliwie (tak by był zadowolony każdy) tzn jak piszą poprzednicy działka + dom uważam że jest to realna spłata rodzeństwa.

 

Pomyślmy my zostając na gospodarstwie mamy ułatwiony start dom + jakaś produkcja do utrzymania się, a rodzeństwo które idzie do miasta (i leży do góry brzuchami jak piszą poprzednicy) nie ma mieszkania pracy (wiemy jak jest dziś z pracą) więc na przeżycie w mieście 1 miesiąca (stancja + rachunki + życie min. 1000 zł zależnie od miasta).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Tyger    2

Tak tak mamy ułatwiony start, stary c 360 waląca się obora i stodoła i aż kilkanascie ha ziemi, a w domu też wszystko do remontu wymiana okien dachu remont łazienki i co jeszcze ten co zostaje ma spłacać rodzeństwo to do usranej śmierci ma jeździć c 360? Nie przesadzajcie tutaj, są wyjątki gdzie stać ustawić dzieci, a większość przypadków to gospodarki które ledwie wiążą koniec z końcem za teście tylko szczują co by tu się nie należało, bo niby te kilkanaście ha z pół miliona warte, :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kamil900830    3

Toja bym mniał w d....... taki interes.Kalkulując koszta jakie będziesz musiał wydać na spłate ojcowizny to: Wesele minimum 15-20 tyś.Dom +działka minimum 300 tyś i dodatkowo mieszkanie 200tyś.Daje to sume niebagatela ponad 500 tyś zł :P .W totka wygrałeś :D bo chyba z gospodarstwa 28ha jakie posiadasz takich zysków przez 15-20 lat nie będziesz miał.Dla mnie jest to niepoważne posunięcie.Nigdy na to bym się nie zdecydował robić do 40 aby kogoś spłacić.A gdzie rozwój gospodarstwa .Wybudować komuś dom i kupić mieszkanie.A on będzie się z Cebie śmiał za 20 lat że baran jesteś -Nie obrażam tu Ciebie .-to jest moje zdanie. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witus    0

Dokładnie, rodzeństwa nie można traktować jako intruzów ale z tą spłatą to juz lekka przesada....

ja swoim bracią powiedziałem przed przepisaniem, że jesli któryś chce ten cały "bałagan" to proszę bardzo ;P Ja sobie rade dam, Mam prawko (C+E) i jeździć też bardzo lubię;)

Każdy jeden powiedział że nie chce więc jako najmłodszy przejołem gospodarstwo. Dziś nie wyobrażam sobie tego że musiałbym któregoś spłacać bo wiecie jak jest z opłacalnością, wszystko ledwo co idzie a próbuje jakos to ciągnąć i nie cofać się do tyłu tylko iść do przodu (modernizacja pełną parą: Nowy DF k610 agregat, gruber, rozbudowa obory i stado podwojone w stosunku do stanu wyjściowego, doszło też 15 ha dzierżaw i 5 własności) I chyba widzą to że nie siedzę w domu tylko się zapier... czasami po 20 godzin.

 

Co do pomocy to nie mówie że nie bo pomogę im ale w miarę mozliwości a nie od razu po 300 tyś bo sami wiecie ile trzeba pracować na 600 tyś na 50 ha ;P

Żałuję tylko jednego i powiem to do tych co dopiero są przed podjęciem gospodarstwa - to że oni sie tego zrzekają wolałbym mieć na papieże i u notariusza żeby po 20 latach nie mieć nieprzyjemności.

 

 

Pozdrawiam !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grzechol    0

Panowie, a czy otrzymując gospodarstwo aktem darowizny za życia rodziców można obawiac się późniejszych roszczeń ze strony rodzeństwa? bo w ten sposób zrozumiałem jakąś wypowiedź w tym temacie, a akt własności ma przecież chyba jakąś moc prawną i głównie po to przepis odbywa się za życia rodziców aby uniknąć podziału gospodarstwa? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzej24871    12

Tak przeczytałem i sobie tak myślę że niektórzy traktują rodzeństwo jak intruzów że niby nic się nie należy poza szkołą i weselem, ale część myśli rozsądnie bo te nasze gospodarstwa to nie nasza własność tylko rodziców i każdy powinien być podzielony w miarę sprawiedliwie (tak by był zadowolony każdy) tzn jak piszą poprzednicy działka + dom uważam że jest to realna spłata rodzeństwa.

 

Pomyślmy my zostając na gospodarstwie mamy ułatwiony start dom + jakaś produkcja do utrzymania się, a rodzeństwo które idzie do miasta (i leży do góry brzuchami jak piszą poprzednicy) nie ma mieszkania pracy (wiemy jak jest dziś z pracą) więc na przeżycie w mieście 1 miesiąca (stancja + rachunki + życie min. 1000 zł zależnie od miasta).

W sumie święta racje i naprawde np. ja nie mam nic przeciwko żeby siostrze pomóc , ale żeby to całę zakichane rolnictwo było bardziej opłacalne , i tak samo jak ktoś powiedział nie wiem czy jest jakieś więkrze gospodarstwo które nie ma kredytów takie czasy nastały że wszyscy mamy kredyty i opłacalność jest niska, problem polega na tym że pomóc trzeba w miare możliwości ( i tu jest właśnie problem).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro30    10

Zapomniałem dodać że 21h to wlasne a reszta dzierzawa.Utrzymujemy się tylko z gospodarstwa i ztego co zarobie bizonem w żniwa bo zboża mam 6h reszta to kukurydza i trawy.W totka też nie wygrałem bo niegram.To są lata ciułania,a jeżeli chodzi o rozwuj gospodarstwa to nienarzekam jest i rozbudowana obora,garaż,deutz też jest.W marcu rozrzutnik przyprowadzam 8t.Kiedyś można było więcej odłożyć . Kombajnem zarobić i prasą,nawet 30tyś w żniwa.Poprostu miałem to dałem . Mieszkanie w mojej okolicy to wydatek rzędu 140000tys.Ale przy dzisiejszej opłacalności i stawkach za nasze produkty pewnie było by na to wszystko ciężko uzbierć.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyger    2

Panowie, a czy otrzymując gospodarstwo aktem darowizny za życia rodziców można obawiac się późniejszych roszczeń ze strony rodzeństwa? bo w ten sposób zrozumiałem jakąś wypowiedź w tym temacie, a akt własności ma przecież chyba jakąś moc prawną i głównie po to przepis odbywa się za życia rodziców aby uniknąć podziału gospodarstwa? ;)

Rodzeństwo nawet jeśli nic nie miało zapisane może domagać się zachowku, ale czy po 20 latach może sobie coś rościć to też wątpię bo są i na to przepisy, najważniejsze to po przepisaniu gospodarstwa załatwić wszystko z notariuszem i mieć zapisane w księgach wieczystych, bo bez tego to rodzeństwo może jak najbardziej rościć jakieś prawa i tak się dzieje, jak są przypadki że ziemia stoi jeszcze na pra pra dziadka, jest też zapis mówiący o tym że jedno z rodzeństwa które angażuje się w pracę w gaspodarstwie i chce przejąć gospodarstwo może dostać w całości a reszta rodzeństwa nie będzie miała prawa rościć należności, tak więc przepisy są zawiłe i nie do końca jasne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Księga wieczysta nie ma tu nic do rzeczy nikt komuś ziemi nie zabierze po 20 latach najwyzej sąd nakaże zapłate zachówku. Fakt przepisy sa zawiłem więc gdyby co adwokaci napewno będą chętni pomóc. Co do spłaty oczywiście z 10 h gospodarki nikt nikomu mieszkania jako spłate nie kupi nie oszukujmy sie 10h z 3 krówkami tez wielkich szans na rozwuj nie ma i o nowy ciagnik np tez będzie trudno więc czasami lepiej wydzierżawic lub sprzedac ziemię niz pchac biede na tym, kawałku ziemi i nażekac że sie nie opłaca. Zreszta każdy zrobi jak zechce z doświadczenia wiem że jesli rodzeństu powodzi się dobrze z reguły nie spogladaja na ziemie jako łakomy kąsek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

I tu się panie kolego, mylisz, bo przypadki o których ja słyszałem to właśnie lekarze, prawnicy i ludzie którzy się ustawili i stać ich na adwokata próbują odzyskać to co im się należy, bo jak to krzywda ich dotknęła i bieda bo studiować za swoje musieli i takie tam, biednego na adwokata nie stać żeby swojego dochodził i często ten biedny ma więcej hodoru i rozsądku jak bogaty, bo wydaje się takiemu że wszystko może bo ma kase, o nagonce na rolników jak to dopłaty darmo biorą nie wspone, nasłucha się taki naczyta w gazetach i też chce kilka ha na własność do tego dopłaty brać mieć działkę rekreacyjną a brat niech to obrabia bo i tak będzie miał dosyć kasy z tego co tam urośnie, taka rzeczywistość ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzej24871    12

biednego na adwokata nie stać żeby swojego dochodził i często ten biedny ma więcej honoru i rozsądku jak bogaty, bo wydaje się takiemu że wszystko może bo ma kase, o nagonce na rolników jak to dopłaty darmo biorą nie wspone, nasłucha się taki naczyta w gazetach i też chce kilka ha na własność do tego dopłaty brać mieć działkę rekreacyjną a brat niech to obrabia bo i tak będzie miał dosyć kasy z tego co tam urośnie, taka rzeczywistość ;)

W 200% sie zgadzam święte słowa , a jakby jeszcze tego było mało to coraz częściej sie zdarza że na wsi kupują domki lub budują mieszczuchy i takie przyjadą na weekend i wzywają policje bo rolnik z obornikiem przejedzie i im śmierdzi albo jak wczoraj w UWADZE rolnik robił na polu w nocy i po 22 mieszczuchy nasłały na niego policje i musiał 200zł mandatu zapłacić, i podobno (nie oglądałem mamm mi mówiła) że wypowiadał sie jakiś rolnik że jak to jest rolnik przecież jest uzależniony od pogody i robi kiedy sie da nieżadko całą noc bo jutro ma być deszzc np. od 8 rano i przerwa pare dni, niedaleko mnie mieszczuchy póściły z torbami jednego rolnika ( niebede sie rozpisywał dlaczego ) i do mnie w tamtym roku też sie ( niecenzuralne słowo) bo nonstop lały deszcze a ja woziłem qq i sie błoto na droge nanosiło ( macie pojęcie że mi ojca na 24 H zamkneli i do tej pory go po sądach ciągają ( zwyzywał ich za***iście że w pracy przeszkadzają gadka w stylu " jest naniesione chcecie dawać mandat to dajcie i spie...ć) jednemu mało nie przyłożył, wystraszyli sie troche i za pół godziny dojechało jeszcze 4 i zebrali ojca z pola jak bandyte!!!! heh :P bandyte? prawdziwych bańdzirów to sie oni boją ( znam taki przykład i to bardzo dobrze) najlepiej to na rolniku sie wyrzyć ( nie twierdze że wszyscy policjanci są tacy , niektórzy są naprawde w porządku , ale są niekiedy takie typy że normalnie w piekle po wsze czasy będą sie smażyć!!)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

Po 22 żeby ciągnikiem czy kombajnem nie można było pracować to tak samo trzeba zakazać jazdy ciężarówek i osobówek po 22 po ulicy bo ja śpie i se nieżycze.To chyba tylko w Polsce takie jaja.Apozatym to poch.. sie mieszczuchy pchają na wieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

W mojej okolicy w pewnym miasteczku też był gliniarz który wlepiał mandaty dla rolników za byle co, ale przestał gdy pewnego wieczora wstawiał samochód do garażu, a z garażu wyszło kilku gości w kominiarkach i mu łomot dali że w szpitalu wylądował. Jakieś 10-15 lat temu też była sytuacja że policja rolników prześladowała to dwóch dostało po mordzie i się uspokoiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyger    2

Właśnie nie w jednej wsi "chłopaki" wzieli się za porządek we wsi, niestety kilku znajomych dopiero niedawno wyszło z paki za robienie porządku z policją he he, ale co jak co policjant też ma syndrom"mieszczucha" myśli że chłop na forsie śpi, kiedyś coś takiego jak zarejestrowana przyczepa nie istniało a co 2gi ciągnik był bez papierów a teraz strach za bramę wyjechać takim sprzętem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Co do przypadku że ten któremu sie powodzi nic nie chce mam taki w swojej rodzinie ale w zyciu jest róznie i bogaci też są chciwi. Co do wlepiania mandatów po 22 u mnie w okolicaach raczej w nocy nikt nie kosi przewaznie rosa jest a kosić aby kosić nie sztukka kumpel kiedyś zaszalal po nocy kombajnem jeździł a potem szuflował w zagrodzie. Ale mysle że chyba od tematu odbiegamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

U znajomego tak było że 20 lat temu dostał gospodarstwo, a jego siostra dostała kasę na mieszkanie, ale w księgach wieczystych figurowało siedlisko i dom jeszcze na ich ojca i teraz gdy rolnik chciał na siebie przerobić to musiał sprawę w sądzie założyć to wtedy sobie siostra przypomniała i wzięła tyle ile sąd przysądził, więc lepiej wszystko załatwić przy przepisywaniu żeby było w papierach ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek1972    45

Właściwie gospodarstwo jest miejscem pracy i gdybym sprzedał gospodarstwo i wziął za to kasę to rozumiem że trzeba się podzielić z rodziną. Ale gdybym miał spłacać to w życiu bym się za to nie brał. Zanim się zabrałem za to co robię usłyszałem że mam pomóc najmłodszej siostrze a reszta już swoje dostała. Miałem już taką sytuację że jedno z rodzeństwa poczuło się pokrzywdzone i chciało więcej i to akurat to któremu źle się nie powodziło. Przedstawiłem to tak że od jutra mogę się zamienić i poszukać sobie innej pracy i zabieram ze sobą co wypracowałem przez te lata albo wspomniane rodzeństwo mi pokrywa identycznie jak chciało od ręki moją część plus wypracowany majątek bo skoro ja mam spłacać to oni w takiej sytuacji też. Sprawa wystygła i nie wraca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marian892    8

Jak przejmowałem gospodarstwo odrazu było mówione czy mam spłacać rodzeństwo czy nie. Jeżeli miał bym spłacać to nie przejołbym gospodarstwa. Pomyślcie sami skąd wziąć na spłate?? Całe życie spłacać?? Ja dzienkuje też chce spokojnie żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Znając przypadki wielu rodzin w okolicy to tam gdzie się spłacali i dzielili tak żadne gospodarstwo nie funkcjonuje, absolutnie jak ktoś ma zaczynać gospodarzenie od spłat to już umarł w butach, jak miałbym spłacać to wolał bym spłacać kredyt na swoim l)

ps. w miastach ludzie mają te same problemy dobre mieszkanie warte jest tyle co i średnia gospodarka, także też są waśnie spory sądowe i w ogóle masakra, w końcu rodzina he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Nie jestem za podziałem gospodarstwa bo to prowadzi do upadku gospodarstwa, wiadomo jeżeli jest ok 10 ha to spłata nie może wynosić 300 tyś. w miarę realnie trzeba patrzeć (proporcjonalnie a bynajmniej tak aby zgoda w rodzinie była), to niech ktoś powie jak ma wyglądać start waszego rodzeństwa z wykształceniem i drugą połówką w mieście od zera. Jestem na wsi mam wykształcenie wyższe, siostra jest na magisterce, aktualnie mają mieszkanie ale w planach jest dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

Jeśli spłatę dają rodzice przed przekazaniem ziemi to ok, ale jak ma spłacać osoba która przejmuje to ja za taki biznes dziękuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bialy2005    193

Co do spłat to najwieksza kula u nogi gospodarstwa jaka moze byc. U mnie w rodzinie była taka akcja po nagłej smierci dziadka babci zachciało sie zmienic gospodarza i umysliła sobie ze obsadzi drugiego z braci ( nie mojego ojca). Oczywiscie ojciec nie poddał sie sady chyba koło 6 lat !!!!!! ( wiadomo jaka kasa poszła na sprawy i adwokatów). SPrawy sie skonczyłu zostałą zasadzona spłata na rzecz dobrej mamusi ( babci) i brata ojca bo reszta rodzenstwa sie zrzekła praw. Wysokosc spłaty jak na tamte czasy doś spora sumka bo prawie 70tys. w 1998r. A co ciekawsze to ojciec zmarł zaraz po uprawomocnieniu sie wyroku sadowego. :)

Moja ukochana bacia nie zawachała sie wziaśc kasy!!!!

 

Teraz sobie pomyslcie co to był za start, jak przez takie spłaty, sady zachamowany był rozwój gospodarstwa( podczas gdy były rozprawy nikt nie inwestował bo nie znał przyszłosci). Ja w wieku 15 lat zostałem zmuszony do wykonywania wszytkich prac polowych, miedzyczasie LO, studia :) ALe dalismy rade, mysle ze najgorsze juz za nami :)

 

Teraz siostra juz 2 lata po slubie, blizniaczki tez chca isc na swoje i mama powiedziała ze zadnych spłat nie bedzie jak juz to cos tam sie jeje pomoze i tyle.

 

ALe sie rozpisałem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poosa21    53

W moim przypadku jest lepiej bo ja dostałem gospodarstwo 20ha, a siostry dostaną dom do podziału i sprawa załatwiona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez Arni
      Czy musieliście zrobić plan i dostać pozwolenie od sąsiadów żeby zrobić dach na oborze?
      Jak to było u was?
       
       
      Pozdro Arni
×