Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty



st220    12

lukasz to musi ze szlachty jest bo przynajmniej u mnie w okolicznych wioskach które uważają się za szlacheckie :E panuje zasada że majątek jest niepodzielny, jak było np. 2 synów to jeden dostawał wszystko a drugi szedł w przystępy albo pracował u brata i dlatego w niektórych wioskach jest teraz dużo starych kawalerów po 50-60 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

daremw    128

u mnie we wsi w jednej rodzinie jest dokładnie tak samo z pokolenia na pokolenie jest dwóch następców i jeden bierze wszystko a drugi tylko pije i pomaga :) jeden zakłada rodzinę a drugi nie, trochę to nie ten teges ale cóż, nikt na siłę na gospodarce nie trzyma, być może to były ich wybory- nigdy nie przyszło mi do głowy zapytać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


Sadek    448

W naszej okolicy dawne lata to szlachcice dawali swoim dzieciom całe wioski i stąd nazwy wsi od imion.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

radek1983    0

rodzice maja ok 10 ha wiec co tu dzielić i co mi po tych 5 ha a w moim regionie ziemia chodzi tak około 25tys za ha siostra niby nie zada jakiejś tam spłaty ale boje się ze za parę lat jej zechce jak rodziców już nie będzie bo z tym tez się muszę liczyć chyba ze przy przekazaniu ona mogla by się odpisać i czy istnieje taka ewentualność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

daremw    128

o ile ja się orientuję to jest taka możliwość- gwarancji jednak nie dam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

st220    12

rodzice maja ok 10 ha wiec co tu dzielić i co mi po tych 5 ha a w moim regionie ziemia chodzi tak około 25tys za ha siostra niby nie zada jakiejś tam spłaty ale boje się ze za parę lat jej zechce jak rodziców już nie będzie bo z tym tez się muszę liczyć chyba ze przy przekazaniu ona mogla by się odpisać i czy istnieje taka ewentualność

 

Jeśli rodzice przekazali by Ci gospodarstwo w zamian za emeryturę to siostra nigdy niczego nie dojdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukasz222    2353

@st220 porzućmy wreszcie pierdoły, w tym i o szlachcie, może ktoś wreszcie konkretnie uzasadni, czemu to ten co przejmuje gospodarstwo ma zadbać o rekompensaty dla rodzeństwa, a nie rodzice którzy decydują o swoim majątku? Pomijam sytuacje gdy taka wersja jest wcześniej umówiona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

majkel207    18

wg mnie taka sytuacja jest nie fair wobec reszty rodzeństwa, chodzi o zwykłą ludzką moralność, ja bym nie mógł na siebie spojrzeć w lustrze jak bym tak zrobił, ale to tylko moja subiektywna opinia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

tomek73    188

Wszystko zależy od rodzęństwa. są tacy co nic nie powiedzą, a są tacy co będą chcieli,

Znam przypadek że rodzice przepisali gospodarstwo jednemu z dwojga, rodzice zmarli, po paru ładnych latach zmarł ten co dostał gospodarstwo i drugi brat od bratowej odebrał tą połowę.

Bratowa pewnie była normalna i oddała połowę.A z gospodarstwie nic nie robili tylko pole w dzierżawie a wszyscy w miastach mieszkali.

 

Ty może masz sytuację że tylko ty robisz w gospodarstwie, i raczej tylko ty przejmiesz, ale nie mów chop.

Ale jak robi całe rodzęństwo, rodzice obiecują że dadzą po kawałku wszystkim, a potem po cichemu jednemu przepisują, to co byś zrobił, jakby tak tobie zrobili, wszystko bratu przepisali po cichemu, byłbyś zadowolony nie kłócił byś się. Nie było by wojny u ciebie w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach



lukasz222    2353

Decyzja o przekazaniu i sam fakt to nie jest kwestia godziny czy jednego dnia. Jest czas na zgłaszanie swoich pretensji. Przepisywanie po cichu wbrew zapowiedziom to praktycznie patologia, tak samo jak stawianie jednego członka rodziny pod ścianą i żądanie haraczu.

Kwestia podziału majątku lub rozdania ekwiwalentu to problem rodziców, bo to oni tym majątkiem dysponują. Jeśli ktoś chce się dzielić/pomagać poza tym, jego prywatna sprawa i przymuszanie go do tego czy szczucie za niby chęć wykiwania nie powinna mieć miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

radek1983    0

 

Jeśli rodzice przekazali by Ci gospodarstwo w zamian za emeryturę to siostra nigdy niczego nie dojdzie.

 

jeśli chodzi o emeryturę to mama skończyła lata a tata kończy w grudniu no i wtedy ma nastąpić to przekazanie wiec to chyba za emeryturę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

karol210    12
Napisano (edytowany)

lukasz222 - nie dalby ani zlotowki, i kto tu mowi o przeliczaniu rodzenstwa na PLN i tylko to ze harowales jak pokolenia cale zarobilaly na to :blink: sa pokrecone sytuacje, az ksiazki mozna pisac.Na wlasnym miejscu jestem 20ha i siostra gola ma tylko 2 ha zapisane,to jakies 40tys zl. ojciec mial jej dac mieszkanie w blokach i konto wlasne a jednak sytuacja rodzinna(szkoda pisac wiele jest podobnych poematow) i przejela wszystko zwykla ciotka...hhrrmmm...no i dobra mam 1mln zl a siostra 40tys zl i kopa w d*pe.hehe mysleniem lukasz222 nie dalby ani zlotowki.....ja zrobiee inaczej mimo ze z samych dwoch doplat bym splacil, i to jest normalne?? ona pracuje w biedronce a ja na sam nawoz 7tys wydaje, nie bede h...em.Mozna sie rozwijac a nawet przestac ale byc bratem a nie h...em nawet jak ojce zle podzielili lub w glowkach sie poprzewraca im.Mam 27 lat i mam juz testament , juz sie napatrzylem na batalie sadowe, u mnie nikt nie bedzie sie klocil i bede sie staral po rowno.Nikt o swiat sie nie prosil dawno robilbym dzieci ale trzeba zapewnic wszystko jak to dla dzieci i to wina rodzicow, a pozniej wychodza. np

 

a o spadek wiele bylo klotni tak jak swiat duzy

 

Rodzinny spór o spadek był powodem strzelaniny, do której doszło rano w budynku sądu w miejscowości Landshut w Bawarii - poinformowała miejscowa policja. Na skutek strzelaniny dwie osoby zginęły, a dwie inne zostały ranne.

Jedną z ofiar jest 60-letni mężczyzna, który podczas przerwy w jednej z rozpraw otworzył ogień do jej uczestników. Druga to 48-letnia szwagierka sprawcy. Policja w Landshut wychodzi z założenia, że motywem działania sprawcy był spór o spadek, w który zaangażowanych było siedmioro członków rodziny.

http://www.bankier.p...ie-1934978.html

 

Ps: Jest artykul ze celem mialy byc dwie osoby, szwagierka chyba sie chowala za adwokatem to ranny zostal, ale jej nie odpuscil , heh

Edytowano przez karol210

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Shaun    14

@st220 porzućmy wreszcie pierdoły, w tym i o szlachcie, może ktoś wreszcie konkretnie uzasadni, czemu to ten co przejmuje gospodarstwo ma zadbać o rekompensaty dla rodzeństwa, a nie rodzice którzy decydują o swoim majątku? Pomijam sytuacje gdy taka wersja jest wcześniej umówiona

 

Łukasz, to że rodzice powinni rozdysponować swoim majątkiem to oczywista sprawa. Takie sprawy trzeba załatwić przed przepisaniem. Każdy przypadek jest inny i inne są MOŻLIWOŚCI każdego jednego gospodarstwa, jakie roszczenia wysunie rodzeństwo, czy osiągnie sie porozumienie, jakiej wielkości jest gospodarstwo, jakie przynosi dochody itp itd. Jeżeli Ty bierzesz ziemie to rodzice powinni jakieś wiano podarować Twojemu rodzeństwu czy to majątek w pieniądzach, jakaś atrakcyjna działka, może mieszkanie/dom lub pomoc w kupnie/budowie czy coś co ma wymierną wartość ale powtarzam - na co kogo stać w danej chwili. Ja pisze z perspektywy piętnastohektarowego gospodarstwa, jest nas czworo ( ja najmłodszy ) i rodzeństwo jest świadome że to ja dostane większość majątku i nie jest lekko ale nie wyobrażam sobie żeby brat lub siostry słyszeli od teściów wyzwiska w stylu "gołod*piec" czy coś bo to różnie w życiu bywa i jeśli zajdzie potrzeba w przyszłości to jeszcze im pomoge tyle ile bede mógł. I sam mam duże potrzeby finansowe nawet mając w perspektywie premię MR o ile dostane. Dwoje z nich zalożyło rodziny, dostało po kilkadziesiąt tysięcy, impreza weselna zapłacona, przyjadą do nas to wezmą ziemniaków, mleka, sera, świeżych swojskich wędlin czy coś co im potrzeba i znajdą to u mnie. Każde z nas skończyło studia i pamiętam jak rodzice brali na wiosne kredyt na nawozy po to żeby za gotówkę zapłacić za semestr. Z 15 ha jest ciężko, najlepsza ziemia to chyba IIIb kawałkiem, ogólnie przewaga piachów.

Podejrzewam że wielu rodziców miało ból głowy szczególnie tam gdzie nie ma wielkiego pola do popisu.

 

Łukaszu, a co jeśli z jakichs powodów rodzice nie "dali" najmłodszemu z dzieci nic, z kolei najstarsze przejęło gospodarstwo i jeszcze jedno - załóżmy, że jest ich troje - średnie poszło już w świat, rodzice mu pomogli. Zakładam sytuacje, że rodzice nie moga już pomóc temu najmłodszemu w jakikolwiek sposób np. z renty dużo idzie na leki a może jakiś kredyt spłacają albo jakieś nieszczęście losowe ich dotknęło czy niespodziewany wydatek. I co wtedy z tym najmłodszym dzieckiem ?? Dodam jeszcze, że ten młody przez jakiś czas zostaje w rodzinnym domu pomaga temu co gospodarzy i chce niedługo odejść ale nie z pustymi rękoma. Zresztą opcji może być wiele bo moga sie przecież nie dogadywać, jeden domaga sie swojego drugi nie chce mu dać, kłótnie, policja, sądy wreszcie widły w brzuchu... Sytuacja czysto teoretyczna.

 

Albo inaczej: jest siedmioro dzieci, rodzice ile mieli to szóstce z nich dali po równo w pieniadzach ale było tego niewiele np. 10 tysięcy bo tyle było ich stać a jedno wzięło np. 18 ha albo ileś tam bo dzielić tego nie ma sensu. Gospodarz nieźle daje sobie rade ale reszta pomimo wysiłków wiedzie życie na niższym pułapie. Ewidentnie widać, że rolnik wyszedł na tym lepiej i tu pytanie: rusza go sumienie i sam uznaje, że powinien im jeszcze odpalić z ojcowizny czy olewa system bo przecież "to jest juz moje, wam nic do tego" ?? Co Ty bys zrobił ??

 

Nie najeżdżam na Ciebie, chce tylko zauważyć, że w każdym domu jest inna sytuacja i nie wszędzie można pozwolić na gest ale jeśli można to czemu nie. Wilk syty i owca cała.

Powstał mały elaborat ale chciałem jak najjaśniej, ciekawe kto doczyta do końca :rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

karol210    12

Shaun identycznie podchodzisz jak mniejszosc,ale wiekszosc to widzialem tak <<"to jest juz moje, wam nic do tego">> . O dziadowiznie trzeba gadac i nie wolno wstydzic,bo pozniej czesciej uslyszysz te zacytowane zdanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukasz222    2353
Napisano (edytowany)

@Shaun - pierwszy z Twoich przypadków jest oczywisty - jeśli ktoś przejmuje gospodarstwo, gdy rodzice jeszcze dzieci wychowują, dobrze wie że bierze sobie problem na głowę. Jeśli nie jest wszystko ustawione od początku, to potem tworzą się problemy. Właściwie nie "się" - ludzie je sobie sami tworzą. W mojej wsi był rolnik, który nie przepisał gospodarstwa synowi, dopóki dwójka młodszych dzieci się nie uniezależniła. Odbyło się to nawet kosztem uzyskania ochłapów z renty strukturalnej, choć mógł mieć jej znacznie więcej wcześniej.

Co do drugiego - równie dobrze rolnik mógł cienko piszczeć, a reszta wiodłaby spokojne życie. Zależne jest to tylko i wyłącznie od własnej zaradności. Tak samo dobrze odchodzący mogli dostać po milionie i po roku zacząć biedować.

A co zrobiłbyś w przypadku, gdyby dziadek, który ma kilkoro dzieci i jeszcze więcej wnucząt, chciał przekazać Tobie jako wnukowi gospodarstwo? Spłacałbyś wszystkich, którzy by tylko usta w temacie otworzyli?

Edytowano przez lukasz222

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Shaun    14

Spłacanie ciotek, wujków i ich dzieci byłoby bez sensu. Nie wiem co bym zrobił, ciężki przykład podałeś raczej nie z podręcznika " O sprawnym i bezproblemowym przekazaniu gruntów" :) Swoją drogą to dziwny też ten dziadek co tak wykombinował, juz lepiej jakby spieniężył majątek i podzielił albo... użył starości :) A tak na poważnie to zstępni chyba mogliby sie upomnieć o zachowek tzn. tak mi sie wydaje, ja administracji nie studiowałem. A może szłoby sie jakoś z nimi dogadać... a może nie... Dużo niewiadomych jaki to majątek, przybliżona wartość czy jest sie wogóle o co bić a może coś siedzi na hipotece ?? Bez sądu sie nie obejdzie za dużo chętnych.

Mógłbys pokrótce opisać jak to mniej więcej u Ciebie wygląda ?? Nie wiem czy pisałeś czy ja przeoczyłem. O ile masz taką ochotę oczywiście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lukasz222    2353

Gospodarstwo może być warte milion, a może 100 tysięcy, nieważne. Jak sam widzisz nie każdy kto chciałby coś przekazać jednej osobie, lub kto chciałby taką darowiznę przyjąć jest w stanie i ma podstawy do tego, by kogoś "spłacać". Dzielenie majątku byłoby uzasadnione wtedy, gdy i tak każdy z potomnych by ten majątek spieniężył. Nie każdy ma tyle szczęścia, by przejąć powierzchnię, z której z połowy dopłat idzie odesłać jedyną siostrę w świat. Różnic jest tyle ile przypadków, ale jedno jest pewne - przekazywanie gospodarstwa bez uprzedniego załatwienia sprawy pozostałych dzieci, to jak oddawanie długów w spadku, albo nieruchomości z hipoteką, czego w żywym przykładzie nikt z tutaj obecnych by nie chciał. A chęć pomocy rodzeństwu? Czy nie powinna czasem wychodzić ze spontanicznego działania, niż być usprawiedliwiana obowiązkiem? Ja w swojej okolicy nigdy o przypadkach spłacania rodzeństwa nie słyszałem, zawsze sprawę albo załatwiają rodzice, albo rodzeństwo po prostu nie ma zamiaru niczego wymuszać.

Pytasz o moją sytuację, więc prezentuje się następująco: rodzice na własność posiadają 7 z 22 uprawianych hektarów. IV i V klasa bonitacyjna, prowadzona jest też hodowla trzody która do niedawna do zbyt rentownych nie należała. Dopiero od czasu gdy wywaliłem z chlewni wszystkie murki, koryta i inne rzeczy robione za Niemca i komuny, wstawiłem poidła, autokarmniki, oraz zainwestowaliśmy z ojcem w porodówki i kilka loszek hodowlanych można mówić, że coś drgnęło do przodu. Ale inwestować trzeba nadal, chociażby w sprawniejszą wentylację. Plony na polach nie powalają tak samo jak park maszynowy - we wszystko trzeba zainwestować żeby uzyskać efekt opłacalności, bo to na co "pracowały poprzednie pokolenia" (o czym pieją tu niektórzy) nadaje się co najwyżej do książki z historii rolnictwa. Ojciec inwestować nie będzie na tyle, bo większość zarobionych pieniędzy zostawia w aptece. Do emerytury ma kilkanaście lat. Biorąc pod uwagę, że do tego czasu duża część parku maszynowego, jak i zwierzęta będą moją własnością, a po rodzeństwie nawet smród już się nie ostanie - wybacz, ale wątpię bym czuł potrzebę przeliczania gospodarstwa na złotówki i wypłaty ekwiwalentu w wysokości 33% każdemu z nich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Shaun    14

Rzeczywiście w warunkach gdzie nie ma odpowiedniego zaplecza, możliwości do działania czy choćby zdrowia trudno wszystkich wyprawić po równo i sprawiedliwie. Mam jednak wrażenie, że jeśli ja biore ziemie a rodzeństwo niewielki apanaż w złotówkach to ja dostaje wędke z niezłą przynętą i, przy rozsądnym gospodarowaniu, szanse na przyzwoitą rybę. Widzę, jak okres powiedzmy 15-letni po transformacji ustrojowej nie był zbyt korzystny dla drobnego rolnika przynajmniej w mojej okolicy. Dziś można efektywniej wykorzystać możliwości ziemi ale tak jak mówisz, po odpowiednio wysokich nakładach.

Ta moja troska o rodzeństwo wynika pewnie z różnych obserwacji i przejść w rodzinie. Ale z drugiej strony Kto ma miękkie serce ten ma twardą d*pę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sadek    448

Pytasz o moją sytuację, więc prezentuje się następująco: rodzice na własność posiadają 7 z 22 uprawianych hektarów. IV i V klasa bonitacyjna, prowadzona jest też hodowla trzody która do niedawna do zbyt rentownych nie należała. Ojciec inwestować nie będzie na tyle, bo większość zarobionych pieniędzy zostawia w aptece. Do emerytury ma kilkanaście lat.

 

W takiej sytuacji jak kolega pisze ciężko jest mówić o jakiejś spłacie może raczej pomocy rodzeństwu. Bo z takiego areału własnego jak i klasy trzeba dobrze się wykręcać aby powiązać koniec z końcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

radek1983    0

wiec jeśli rodzice kończą lata i przechodzą na emeryturę przepisują mi gospodarstwo to czy siostra morze zadać ode mnie spłaty czy tez nie gdyż w zamian za przepisanie dostają emeryturę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

karol210    12

To siostra dostanie cos innego jesli gospodarka nie jest jedynym majatkiem.a to zalezy jak rodzice przepisza czy bedziesz splacac czy nie ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kozulek2    228

wiec jeśli rodzice kończą lata i przechodzą na emeryturę przepisują mi gospodarstwo to czy siostra morze zadać ode mnie spłaty czy tez nie gdyż w zamian za przepisanie dostają emeryturę

Siostra nie musi uczestniczyć w tym przekazaniu , rodzice nie mają obowiązku pytać nawet jej o zdanie ,i żadne prawo nic o tym nie stanowi . Co do zachowku po śmierci rodziców to dopytaj u notariusza , on dokona stosownych wpisów i wytłumaczy Ci co i jak .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez Arni
      Czy musieliście zrobić plan i dostać pozwolenie od sąsiadów żeby zrobić dach na oborze?
      Jak to było u was?
       
       
      Pozdro Arni
×