Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

nikolas29    175

darowizny to nikt ci nie cofnie jak tylko prowadzisz godnie gospodarstwo..radek 1983 ty masz tylko siostre i jest ciezko splacic a ja mam 3.. duzą masz areał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    2378

A reszta gospodarstwa oprócz tych 50tys nie jest nic warta , siostra gorsza ?


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PATr    242

Nie rozumiem takich ludzi, jedyna słuszna i sprawiedliwa decyzja to to taka "kto zostaje na roli dla tego idzie gospodarstwo", jak jest dwie osoby dzieli się na dwie, ale jeśli jedno z rodzeństwa zostaje a reszta idzie do miasta to nie powinni nic dostać, co najwyżej pomoc ale nie jakieś spłacanie spadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

zetorki12    2378

Czyli są równi i równiejsi .Ciekawe co byś powiedział na miejscu opuszczającego gospodarstwo.


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

no ale gospodarstwo jest pewnie więcej warte od tych 50tys zł co włożyłeś, najlepiej porozmawiaj z siostrą, powiedz jej ile pracy i pieniędzy włożyłeś w gospodarstwo, że zamierzasz się zajmować rodzicami, może jakąś wspólnie kwotę ustalicie, biorąc pod uwagę wartość gospodarstwa, i byś ją po trochu spłacał

co do darowizny to można ją cofnąć, w przypadku rażącej niewdzięczności, ale muszą być do tego podstawy i musi to być bardzo dobrze udowodnione, no i nie jest to łatwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2370

@zetorki - Np. to, że skoro rodzicie zadecydowali tak a nie inaczej to co najwyżej do nich mogę sie zwrócić z pretensjami, a nie do brata/siostry. I że summa summarum to nie ja będę się głowić, że z chorymi rodzicami trzeba jechać do lekarza, zrobić im zakupy, zawieźć gdzieś chociażby w odwiedziny u znajomych, słuchać ich narzekania, że rozbrajam/przerabiam coś co ojciec/dziadek zrobił czy to w domu czy w obejściu. Idę do pracy na 8-12 godzin, wracam do domu i nie interesuje mnie nic więcej poza czubkiem własnego nosa, ew. poza rodziną którą założyłem. Wyłudzanie jakichś spłat to dla mnie wycie cwaniaka lub nieudacznika życiowego. Równie dobrze rodzice mogliby sprzedać wszystko i kilka razy w roku przez ładnych parę lat zwiedzać sobie różne zakątki świata. Jeśli rodzice chcą wspomóc "odchodzące" dzieci - proszę bardzo, jesli młody rolnik chce "spłacać" rodzeństwo - jego wola. Ale krzyczenie "mi się należy" to taki sam relikt socjalizmu, jak strajki górników, którzy zamiast szukać rozwiązań we własnych zgniłych strukturach 'kopalnianych' domagają się państwowej jałmużny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

ja widzę wyżej słowa osoby który przejęła wszystko i nic nie dała rodzeństwu i sama próbuje usprawiedliwić sowje działanie, ja przejąłem gospodarstwo a siostrze rodzice kupili mieszkanie za 250tys,zł, ja im to doradziłem, bo był dołek z cenami wtedy, ja je upatrzyłem, sporo pomogłem w remoncie i wiem, że siostra coś jeszcze dostanie odemnie w przyszłości, bo uważam, że tak jest sprawiedliwie, szkoda, ze dla niektórych ludzi to aż taki problem pojechać do lekarza na zakupy z rodzicami co ich wychowywali i pracowali na nich całe , w dzisiejszych czasach w praktycznie w całym kraju 20h jest warte 1mln złotych, a w niektórych regionach dużo więcej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2370

Ja nie muszę się przed nikim usprawiedliwiać, bo nic jeszcze nie przejąłem, podczas gdy normalnie na gospodarstwie pracuję i inwestuję, a drogie rodzeństwo jeśli już jest w domu siedzi na tyłku i ciągnie prąd i internet opłacany nie przez nich osobiście. Dobrze napisałeś - rodzice kupili. Nie Ty. Cóż z tego, że 20 ha jest warte 1 mln zł? Rozumiem, że ktoś kto przejmuje gospodarstwo ma połowę areału wysprzedać, bo np. ma piątkę rodzeństwa i musi ich spłacić? Dobrze się gada komuś, kto ma jedną siostrę wysłaną "na swoje" ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    2378

A niby dlaczego tobie się to wszystko należy ? dlatego że trochę więcej na nim pracowałeś?


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kozulek2    228

sprzedanie połowy gospodarstwa 20 hektarowego to praktycznie likwidacja ...tak samo jak obciążenie 500 tys spłaty

żaden dopowiedziany rodzic na to nie pozwoli...problem jest jak nie ma komu podjąć decyzji i rodzeństwo ma gdzieś dorobek ojców i widzi tylko swoje -czyli po równo

a ja się pytam z jakiej racji jak zostanie na tak małym gospodarstwie to często męka i krzyż na całe życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
radek1983    0

rodzice maja ok 10 ha wiec co tu dzielić i co mi po tych 5 ha a w moim regionie ziemia chodzi tak około 25tys za ha siostra niby nie zada jakiejś tam spłaty ale boje się ze za parę lat jej zechce jak rodziców już nie będzie bo z tym tez się muszę liczyć chyba ze przy przekazaniu ona mogla by się odpisać i czy istnieje taka ewentualność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    462

Ja jak to już pisałem kilka razy to spłaty i tym podobne powinni załatwić rodzice przed przepisaniem gospodarstwa (ale dzieje się tak gosp. przepiszemy syn/córka dostanie MR my rentę i będzie tak jak było i często z takich sytuacji łatwego pieniądza wychodzą komplikacje bo przepisuje się na tego na którego można aby przepisać bo pozostali się jeszcze uczą i są za młodzi).

 

Pytanie też jakie gospodarstwo przejmuje się, bo jeżeli rodzice nie spłacili dzieci bo inwestowali w gospodarstwo to po części spłatą może zając się następca, lecz gdy rodzice balangowali całe życie i nic nie odłożyli dla dzieci i każą spłacać to już nie jest to fer.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2370

A niby dlaczego tobie się to wszystko należy ? dlatego że trochę więcej na nim pracowałeś?

Dlatego, że tak zdecydowali właściciele tego gospodarstwa, czyli rodzice. Nie będę rozwijał tutaj całej sentencji co jak i czemu, bo to nie portal do żalenia się. Skoro zamierzasz dzielić wszystko to już twoja sprawa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    462

A jesteś pewien że tak zdecydowali rodzice, nikt tu nie wspomina o ich decyzji.

 

Co niektórzy żeby nie robić sobie i dzieciom problemów na przyszłość niech pozostaną przy jednym dziecku i problemu spłaty nie będzie (dla mnie już za późno).


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2370

Z tym, że ja mówię o swojej sytuacji. Dlaczego problemem jest wielodzietność u rolnika? To nie jest żaden problem jeśli nie tworzy się go na siłę. Czyja to kwestia, by uposażyć dzieci w dorosłym życiu - rodziców czy jednego z ich dzieci? Niektórzy stosują bardzo pokrętną logikę, wychodzi na to, że gdyby rodzice sprzedali całe gospodarstwo zamiast je przekazać, to delikwent upominał by się o swoją działkę, bo mu się należy i już. Nie wiem, czemu niektórzy w przekazywanym gospodarstwie upatrują kurę znoszącą złote jaja bez żadnego wkładu - leżę brzuchem do góry a pieniądze się mnożą - chyba nie tak to działa. Idąc tą drogą, jeśli ja załatwiłem bratu pracę, powinienem zażądać połowy jego wypłaty rocznej, bo dzięki mnie jego szef dał mu warsztat pracy, na którym może zarabiać.

Swój majątek rodzice mogą podzielić sprawiedliwie, a mogą nie dzielić wcale. Wojna między rodzeństwem o kasę za jakieś "spłaty" to szczyt patologii. Chęć pomocy, jakiejkolwiek powinna wynikać z dobrej woli. Jeśli ktoś przelicza swoją rodzinę na złotówki, to współczuję życia z taką osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    2378
Napisano (edytowany)

Czyli idąc " Twoją logiką " jak załatwisz komuś robotę u siebie to podzieli się z tobą wypłatą . Może zacznijcie kombinować jak zupełnie pozbyć się rodzeństwa i wtedy kłopot z głowy . U sąsiada żaden nie pomagał ? Bo jak tak to też powinien wam wszystko oddać.

Edytowano przez zetorki12

ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

co tu wiele mówić... spłacanie z gospodarstwa to ciężka sprawa, mój kolega(32 lata) miał przejąć gospodarstwo ale miał jeszcze 2 siostry nieletnie i brata no i po prostu zrezygnował z gospodarstwa całkowicie bo to po prostu stwierdził że jeśli on ma wychowywać rodzeństwo wiadomo szkoła, potem studia, na koniec jakieś mieszkanie dla każdego to ostatecznie zanim ich pospłaca to będzie miał 50 lat i nic praktycznie na rozwój gospodarstwa nie będzie mógł przeznaczyć bo i w sumie tu się nie ma co dziwić zwłaszcza że gospodarstwo raczej przeciętnie niewielkie bo około 20 ha, różne są sytuacje, u mnie na przykład siostra od matki dostała działkę w mieście z domem w stanie surowym a póki co to się nie wyprowadziła i dalej mi na głowie siedzi (nie dokłada się do niczego) mimo że dom gotowy do zamieszkania w tej chwili i oczywiście w remontach też w miarę możliwości pomagałem (nie finansowo, ale wywózka gruzu, uporządkowanie działki, drzewo potrzebne do prac remontowo budowlanych itp). przykład mojego kolegi pokazuje że czasami jak trzeba spłacać to faktycznie już samo gospodarzenie traci jakikolwiek sens, wszystko zależne od sytuacji.

jeśli dzielić gospodarstwo znowu to nigdy po równo, osoba któa zostaje musi dostć więcej żeby nie zostać pokrzywdzoną, bo co na przykłąd z budynków jak trzeba o nie dbać, pokrycie, drzwi, okna wszystko kosztuje, a praca na wsi też do najlżejszych nie należy (nie mówię o przypadkach gospodarsttw trzymających pracowników, lub bardzo dobrze zmechanizowanych bo tam raczej nie ma problemu ze spłatą), takżze wszystko powinno być w graniicach zdrowego rozsądku, o króty w tych czasach coraz ciężej bo pazerność ludzka często nie zna żadnych granic i brat bratu wilkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2370

Czyli idąc " Twoją logiką " jak załatwisz komuś robotę u siebie to podzieli się z tobą wypłatą . Może zacznijcie kombinować jak zupełnie pozbyć się rodzeństwa i wtedy kłopot z głowy . U sąsiada żaden nie pomagał ? Bo jak tak to też powinien wam wszystko oddać.

To jest twoja logika, a raczej jej zupełny brak. Ja nie widzę potrzeby pozbywania się rodzeństwa, oni nie widza problemu w pójściu na swoje bez haraczu. Kłopot mają ludzie, którzy rodzeństwo przeliczają na PLN-y, o czym już wspomniałem wcześniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

tak najlepiej, jeden dostaje gospodarstwo warte parę milionów, na które pracowali rodzice, czasem i parę pokoleń, reszta idzie w świat bez niczego, sprawiedliwe i logiczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

do czyjej odpowiedzi się odniosłeś? bo trochę nie zorientowałem się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
majkel207    18

kolegi lukasz222 który usilnie broni racji tego, że jeden powinien przejąć wszystko, a reszta nic, z twoim postem się poniekąd zgadzam, tzn, gospodarstwo nie mus być równo dzielone, czy ten co przejmuje nie musi oddawać równej części jaka się należy reszcie, trzeba wziąć pod uwagę wkład pracy jaki on włożył w gospodarstwo, to że się rodzicami zajmie, no i nie możne to być taka wartość która doprowadzi do upadku gospodarstwo,, ale to nie może być też nic, tylko np 10% wartość gospodarstwa rozłożone na jakiś okres czasu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

fakt faktem że 10% to trochę za mało chociaż... biorąc pod uwagę wartość mojego gospodarstwa i wartość domu siostry to właśnie wychodzi z 10% ale to kwestia okolicznych cen ziemi także też kwestia dyskusyjna.

dla przykładu moje gospodarstwo: ziemia budynki sprzęt jest warte około 2,5 mln a takie samo gospodarstwo 30km dalej będzie warte 1 mln no i znajdź kompromis, cena ziemi u mnie 60-80 tys, 30 km dalej poniżej 20 tys/ha

ogólnie mam przekonanie że takie sprawy rodzice powinni załatwiać, bo później jest zbyt dużo nieporozumień no i może prowadzić do upadku gospodarstwa, a teoretycznie rodzinie nie powinno o to chodzić

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz222    2370

Gadanie jakby to przejmujący gospodarstwo brał je na siłę, wręcz wyrywał z rąk rodziny. Czy to przypadkiem nie właściciele gospodarstwa mają prawo decydować, co zrobią ze swoim majątkiem i czy jakoś wspomogą swoje dzieci? Gdyby Twoi rodzice po przejściu na emeryturę sprzedali wszystko w cholerę, upomniałbyś się o 'działkę' dla siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    462

co tu wiele mówić... spłacanie z gospodarstwa to ciężka sprawa, mój kolega(32 lata) miał przejąć gospodarstwo ale miał jeszcze 2 siostry nieletnie i brata no i po prostu zrezygnował z gospodarstwa całkowicie bo to po prostu stwierdził że jeśli on ma wychowywać rodzeństwo wiadomo szkoła, potem studia, na koniec jakieś mieszkanie dla każdego to ostatecznie zanim ich pospłaca to będzie miał 50 lat i nic praktycznie na rozwój gospodarstwa nie będzie mógł przeznaczyć bo i w sumie tu się nie ma co dziwić zwłaszcza że gospodarstwo raczej przeciętnie niewielkie bo około 20 ha,

 

Czytam ten temat od dłuższego czasu i wnioskuję z części wypowiedzi że z gospodarstwa to można upracować tylko na życie i wieczne inwestycje.

 

Pytanie co rodzice kolegi robili z pieniędzmi zarobionymi w gospodarstwie , a może takich nie było. Znam sytuację że rodzice lekko sobie przeżyli i "przebimbali" gospodarstwo które przekazali im rodzice (nie chciało się pracować i nic się nie opłaciło), dziś już troszkę inaczej patrzą na życie i pewnie jakby cofnęli czas to by tak nie postąpili.

 

Ale też są takie sytuacje że rodzice lekko żyli przekazali gospodarstwo synowi (w sumie pole + budynki i zdezelowany sprzęt) ten się zadłużył (praca za granicą) i jakoś ciągnie i pomalutku się rozwija to rodzice chcą aby spłacał rodzeństwo (może przez 7 lat więcej zrobił jak rodzice przez 30 lat ale tylko dzięki swojej ciężkiej pracy).

 

Ich rodzice zostawili ich z miejscem pracy, oni swoim dzieciom pozostawią tylko dach nad głową bez miejsca pracy.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128
Napisano (edytowany)

nie no ogólnie to rodzice pracowali i jakiś sprzęt kupowali, tyle że problemem tutaj jest raczej duża różnica wieku między najstarszym a młodszymi, bo w sumie to przez to zrezygnował

a też znam wiele przypadków gdzie rodzice nic w gospodarstwie nie zrobili a dopiero następca rozkręcił wszystko, oczywiście odwrotne przypadki też znam ;)

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez jarekvip99
      W ciagu tygodnia bede mial przepisane gospodarstwo jakie urzedy musze odwiedzic po notariuszu?? Na pewno Krus ale co jeszcze aby wszystkie formalnosci z rozpoczecie dzialalnosci rolniczej byly spelnione?
    • Przez Arek84
      Witam, tak jak w temacie we czwartek dostałem zawiadomienie  z sądu zamiejscowego który zajmuje sie księgami wieczystymi o zmianie powierzchni działki z 1 ha 1984 m2 na 1 ha 1440 m2. Co w takiej sytuacji robić? dodam ze działka była mierzona przez arimr we wrześniu 2016 a w marcu 2017 miałem info że będzie mierzyła gmina i widać te 550m2 namierzyli mniej...Co w takiej sytuacji robić gdy się nie zgadzam z tym miał ktos. podobny przypadek??
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez kellerman1
      Witam, jestem w trakcie poszukiwań dzierżaw ziemi, i kiepsko mi idzie.
      Czy jest realne jeszcze na dzień dzisiejszy o dzierżawę wiekszych powierzchni 50,100,150 ha.?Powiedzmy teren cała Polska
×