Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

st220    12

Dobrze p[owiedziane, miastowi to myślą że na wsi samo rośnie a kasa sama z nieba leci. Zachęcam wszystkich do tego żeby swoich znajoimych z miasta zapraszać do siebie do gospodarstwa i im pokazać jak wygląda praca to swoje zdanie o rolnictwie zmienią.

 

Ty będziesz spokojnie pracował a bracia czy siostry w kredycie na 30 lat ledwo wiążąc koniec z końcem...

 

Jak mówisz że on sobie będzie spokojnie pracował to nie masz pojęcia o pracy na wsi, czy w mieście czy na wsi lekko nie ma i trzeba zapierdzielać i kombinować żeby na wszystko starczyło.

 

kazdy ma na co zapracuje,zdazaja sie glupi rodzice ale to mniejszosc,jezeli widac o malego ze rodzenstwo pracuje i cos chce miec w zyciu to nic trudnego pare lat wspolnie pracowac zeby temu co odchodzi z gospodarstwa dac jakos godziwa kase i tyle ,gospodarstwo dziela idioci bo wtedy kupa lat do tylu,pracuje sie wspolnie na calym aby ta druga osoba cos dostala,w przypadku jezeli jeden robi od malego a reszta tylko bokiem chodzi i ciagnie kase na zycie i szkole to jakim prawem nalezy sie kasa ,figa!!!zdazaja sie przypadki ze rodzice za zycia nie upozadkuja spraw i pozniej sady ale poki co akt notarjalny przepisania gospodarstwa jest swiety i jezeli pozniej jakis cwaniak ma jakies roszczenia to palcem za dzwi.

 

U mnie jest tak jak napisałeś gospodarstwo jest na mnie, starsze rodzeństwo uczyło się, wybudowaliśmy im dom bliźniak, wesela też zrobiliśmy, a młodsza siostra rok temu dostała mieszkanie i coś jej pewnie jeszcze się pomoże i wesele też się zrobi jak będzie trzeba. Jeżeli ktoś sięzostaje to dzielenie jest największą głupotą i do niczego dobrego nie doprowadzi.

 

Każdy pisze że się należy, a to guzik prawda, nic nikomu sięnie należy to jest majątek rodziców i co oni zrobią to ich sprawa.

 

U mnie jużwszyscy są spłaceni, ale jak by ktoś z rodzeństwa przyszedł i chciał jeszcze spłaty to nie ważne czy był by to brat czy siostra to by na kopie wyleciał prędzej jak wszedł mimo że żyjemy w zgodzi.

Edytowano przez st220

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

st220 chodziło mi o sytuację gdy jeden ma gospodarę a drugi nie ma pracy.

 

Sam widzisz że spłacałeś rodzeństwo więc to jest ok.

Majątek rodziców ale i dzieci rodziców więc powinno być jako tako sprawiedliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Jak pisałem wcześniej zauważa się wyciąganie reki po rodzinne majątki zapomniane , az do chwili pojawienia sie dopłat, ale z takimi działaniami trzeba walczyć zdecydowanie.

Bo po pojawieniu się dopłat łatwiej jest teraz żyć na wsi niż w mieście. Do tego dodaj to, że następca ma już miejsce zamieszkania i pracę a rodzeństwo często tylko dobre słowo na start o worek ziemiaków od święta.

 

w moim przypadku sądów nie będzie ojciec stałby za mną murem bo wie ile mu pomogłem ile mi zawdzięcza po prostu ojciec wyszedł z wszystkiego i gospodarzymy i nie ma mowy o zadnym spłacaniu lub dzieleniu tym bardziej i nigdy nie będzie jak chcą mogę im oddać działkę nad jeziorem ale od z gospodarki nic nigdy nie dostaną

Zakład, że dostaną? Poczekaj do śmierci rodziców to zobaczysz jak wygląda walka o zachowek i jakie majątki takie walki potrafią zrujnować. Chyba, że w odpowiedni sposób się zabezpieczysz.

 

Napisz lepiej jaki był twój wkład w gospodarstwo do którego rościsz teraz sobie prawa.

A co to ma wspólnego? Jeżeli siostra zajmowała się domem a brat kosił trawnik to dom powinień przypaść siostrze a trawnik bratu? Jeżeli twojemu ojcu pomagał sąsiad to także powinień mieć jakiś udział w gospodarstwie?

 

Jakie mamy możliwości prawne w naszym przypadku. Troje rodzeństwa( najstarszy syn i dwie córki), Dwoje najstarszych ok 30 lat, po skończeniu szkoły i kilku latach tułaczki za szulaniem pracy i chleba u różnych pracodawców w końcu założyli rodziny i mieszkają w mieście.(...)

(...)Jak można od niej coś wyegzekwować, bo ona nie zna życia i nie wie jak to można zaczynać życie od zera?

 

Jeżeli gospodarstwo siostrze rodzice przekazali darowizną to spróbuj ją postraszyć zachowkiem czyli po śmierci rodziców będziesz ubiegał się sądownie o swoją część majątku. A to będzie ją o wiele więcej kosztować niż forma spłaty jaką wy proponujecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

farmermf    78

Napisany Dzisiaj, 20:00

Cytuj

 

Jak pisałem wcześniej zauważa się wyciąganie reki po rodzinne majątki zapomniane , az do chwili pojawienia sie dopłat, ale z takimi działaniami trzeba walczyć zdecydowanie.

Bo po pojawieniu się dopłat łatwiej jest teraz żyć na wsi niż w mieście. Do tego dodaj to, że następca ma już miejsce zamieszkania i pracę a rodzeństwo często tylko dobre słowo na start o worek ziemiaków od święta.

Kolego, a jak mieszkasz w miescie to nie masz miejsca zamieszkania? Jak na wsi można mieszkać z rodzicami to w mieście od razu po 18stce trzeba miec swą hacjendę? Czy miastowy po szkole to nie ma miejsca pracy u ojca w firmie? @Stasiu, spytaj takich solidnych rolników z intensywną produkcją jaki procent zysku z ha stanowia dopłaty? Odpowiedź bedzie taka, że więcej jak 50%, a przy niektórych uprawach bliżej 100%..Bez dopłat żadne zboże nie powinno by byc tańsze na dziś jak 100zł. Ja bym wolał pracować bez dopłat przy poziomie cen zbóż 1000-1200zł t, i teraz pytanie czy to rodzeństwo które uciekło 20 lat temu(np) do miasta , teraz chciałoby te gospodarstwo bez dopłat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

Jeżeli gospodarstwo siostrze rodzice przekazali darowizną to spróbuj ją postraszyć zachowkiem czyli po śmierci rodziców będziesz ubiegał się sądownie o swoją część majątku. A to będzie ją o wiele więcej kosztować niż forma spłaty jaką wy proponujecie.

 

Domagać się można, ale jeśli gospodarstwo było pzekazane na zasadzie że rodzice przekazują je na dziecko a sami dostają emeryturę lub w umowie darowizny jest dożywocie dla rodziców w zamian za gospodarstwo to o zachówku może zapomnieć.

 

 

1111111111111111111.JPG

Edytowano przez st220

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Każdy pisze że się należy, a to guzik prawda, nic nikomu się nie należy to jest majątek rodziców i co oni zrobią to ich sprawa.

 

Kolego nie wiem jak inni rodzice ale ja nie chciałbym aby jedno dziecko dostało cały mój majątek a drugie nic.

 

Spójrzcie z punktu widzenia rodziców, uważam że każdy rodzic chce pomóc swoim dzieciom a nie obdarować majątkiem jednego.

 

Postawcie się w miejscu swoich rodziców jakbyście postąpili?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

A co w sytuacji gdy rodzice by chcieli sprzedać gospodarstwo i np. kupić sobie mieszkanie a za resztę kasy spokojnie sobie dożyć, to co zabronił byś im tego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysztoff    9

w niektórych krajach przyjęty jest taki zwyczaj, że ojciec synowi sprzedaje gospodarstwo a z kasą robi co mu się podoba. Może podzielić nią resztę dzieci, może zostawić na gospodarstwie. Syn bierze nisko oprocentowany kredyt i spłaca go prawie do emerytury i następnie sprzedaje gospodarstwo swojemu następcy. Dzięki takiemu rozwiązaniu rodzice maja pieniądze na starość. A rodzeństwo nie czepia się następcy, z tego względu że nic on nie dostał. Za wszystko musiał zapłacić. Może takie rozwiązanie sprawdziło by się u NAS?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

A co w sytuacji gdy rodzice by chcieli sprzedać gospodarstwo i np. kupić sobie mieszkanie a za resztę kasy spokojnie sobie dożyć, to co zabronił byś im tego?

 

To wtedy za kilkanaście lat mieszkanie do podziału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

Niby tak, tylko że rodzice mogą wziąść odwrócony kredyt hipoteczny (czy jak to się zwie) i nik nic nie dostanie.

 

w niektórych krajach przyjęty jest taki zwyczaj, że ojciec synowi sprzedaje gospodarstwo a z kasą robi co mu się podoba. Może podzielić nią resztę dzieci, może zostawić na gospodarstwie. Syn bierze nisko oprocentowany kredyt i spłaca go prawie do emerytury i następnie sprzedaje gospodarstwo swojemu następcy. Dzięki takiemu rozwiązaniu rodzice maja pieniądze na starość. A rodzeństwo nie czepia się następcy, z tego względu że nic on nie dostał. Za wszystko musiał zapłacić. Może takie rozwiązanie sprawdziło by się u NAS?

 

 

Sprawdziło by siętylko w dwóch przypadkach:

1 kasa ze sprzedaży ojciec zostawia sobie i nikomu jej nie daje.

2 kasa jest dzielona po równo między wszystkie dzieci jako spłata.

Edytowano przez st220

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GoRAL1    63

ja powiem tak rodzice mog pomóc sie urzdzić swoim dzieci gdy gospodaruj ,natomiast gospodarstwo powinni przekazać jednemu ale pod warunkiem że bEdzie gospodarował anie sprzeda go

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72
Kolego, a jak mieszkasz w miescie to nie masz miejsca zamieszkania? Jak na wsi można mieszkać z rodzicami to w mieście od razu po 18stce trzeba miec swą hacjendę?

Tylko ten co mieszka z rodzicami to najwyżej dokłada się do rachunków. A ten co w mieście? W stolicy wynajęcie kawalerki od 1000 złotych w górę. Do tego jeszcze rachunki. Można jeszcze kupić mieszkanie albo wybudować dom. Ale na to także trzeba mieć pieniądze albo kredyt. Ale to i tak małe wyrzeczenie patrząc na to jakie ich szczęście spotkało, że nie muszą robić na roli. Dlatego w moim regionie się przyjęło, że rodzice budują dzieciom domy lub kupują mieszkania jako forma spłaty. Często jak jest więcej ziemi to parę ha przepisują rodzeństwu spadkobiercy. I po kłopocie.

 

@Stasiu, spytaj takich solidnych rolników z intensywną produkcją jaki procent zysku z ha stanowia dopłaty? Odpowiedź bedzie taka, że więcej jak 50%, a przy niektórych uprawach bliżej 100%

Solidni rolnicy to przed wejściem do UE sobie dobrze radzili a teraz jeszcze lepiej. I dla części których znam, dopłaty stanowią o wiele mniej niż 50% ich dochodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

U mnie jest tak jak u Staśka. W zależności od gospodarstwa oczywiście, jeden stawi dom inny dorzuca do mieszkania. Znam 3 przypadki gdzie wszystko poszło na synka a reszta pracuje tyle ze ledwo wiąże koniec z końcem a te pare tys zł przydałoby się...

 

Co do dochodu w gospodarstwie to średnio wychodzi że 80% dochodu to dopłata. Wcześniej było 50%. Bogaty z dziada pradziada zawsze sobie poradzi i ma dobrze. Gorzej z tymi co wzięli kredyty na np budowę obory a potem przyszła górka mleczna, świńska itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

u mnie ojciec sie lekko zdziwil jak powiedzialem, ze bede chcial mu zaplacic za cala ziemie, tj. kupic od niego, oczywiscie nie po 40 k/ha, bo wtedy i 67 nie pomoze, zeby to splacic.

ale podobniez bank nie daje kredytu juz teraz na takie zakupy :blink: :blink:

Edytowano przez brzozak2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

kolego brzozak, nie dostaniesz kredytu KZ przy zakupie ziemi w lini prostej od ojca. Musi Ojciec przepisac na twe rodzeństwo i dopiero wtedy możesz wyłudzac kredyt :D .

@stasiu, ja znam tez takich rolników z miasta u których dochód z gospodarstwa które przepisali im rodzice jest =wysokosci dopłat. :D

Edytowano przez farmermf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Madzia20    16

W tym akurat poprę Staska i pawolel, jak już nawet tylko jeden dostaje gosp. (bo i prawda że często nie opłaca się tego dzielić) to drugie, trzecie dziecko itd oczywiście jeżeli w miarę zasługuje powinno dostać pieniądze na dom, mieszkanie (oczywiście mówią o jakiś większych gosp.,bo wiadomo że np.10 ha to i co dzielić nie ma).

Powiedzmy że na gosp.zostaje jedno dziecko a wiadomo że często rodzice sa jeszcze na tyle młodzi że też na nim pracuje, więc czy nie jest dobrym wyjściem aby np.razem robić na roli aby było na dom dla drugiego i spokój.

Wiem że ten drugi zawsze może się jeszcze dopominać o nie wiadomo co, ale jak jest mądry to nie będzie :)

 

I fakt, faktem w kółko będzie tak że prawdziwy rolnik będzie mówił że w mieście pracują 8 h i mają spokój a miastowy będzie najeżdżać na rolników.

Ale prawda jest taka że jak i na wsi, tak i mieście nie jest ani tak źle, ani tak różowo - już nie narzekajcie nasi kochani rolnicy że jest nam aż tak źle :)

Bo nie ma katastrofy jeżeli ma ktos jakieś ha i potrafi tym zarządzać. Więc ten co zostanie na gosp. i będzie potrafił dobrze rządzić to ma tez jakąś kasę.

 

I na pewno nie jest sprawiedliwie że np. w domu jest 2 dzieci, gosp.50ha doprowadzone do dość dobrego stanu.

Jedno dziecko jak i drugie robi od małego na gospodarce bo tak jest.

I powiedzmy jedno ma lat 23, kończy studia i wypad do miasta radź sobie, wynajmuj mieszkanie, lub spłacaj kredyt.

A drugie zostaje na roli, mieszka z rodzicami, dom zostaje dla niego, gospodarka też więc ma i gdzie mieszkać (bez spłacania kredytów) i też dość dobrze presperujące gospodarstwo a drugi musi sobie radzić prawie od zera...

To na pewno nie jest sprawiedliwe.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie którzy na gospodarce mają wyższe kredyty do spłacenia nisz w mieście a na dodatek rodzice niektórym przepisują razem z zadurzeniem np z kredytem na 15 lat na ziemie gospodarstwo to ciągła inwestycja i to nie mała maszyny trzeba wymieniać co parę lat inwestycja w pasze w ziemie w bydło budynki w maszyny i w kółko nie jest tak różowo ale w dzisiejszych czasach w Polsce nikomu nie jest lekko do śmierci trzeba pracować to co to za życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    713

wojciech, wszędzie nie jest kolorowo. Nikt też nie każe dzielić 20ha między dwoje dzieci kiedy jedno ma np swoją przychodnię lekarską a drugie chce pracować na roli. Ale w sytuacji gdy gospodarstwo ma 100ha i dobrze prosperuje wybudowanie domu drugiemu dziecku nie stanowi wielkiego kosztu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
StasiekS    72

Ale mieszkanie w mieście na siebie nie zarabia. Chyba, że je wynajmiesz ale wtedy gdzie będzie mieszkał właściciel.

 

w Polsce nikomu nie jest lekko do śmierci trzeba pracować to co to za życie

Jak wiesz jesteśmy w UE, nie ma granic więc możesz spakować walizki i wyjechać do krain mlekiem i miodem płynących gdzie obywtele nie mają zmartwień i obowiązków. Co stoi na przeszkodzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    450

Powiedzmy że na gosp.zostaje jedno dziecko a wiadomo że często rodzice sa jeszcze na tyle młodzi że też na nim pracuje, więc czy nie jest dobrym wyjściem aby np.razem robić na roli aby było na dom dla drugiego i spokój.

 

I na pewno nie jest sprawiedliwie że np. w domu jest 2 dzieci, gosp.50ha doprowadzone do dość dobrego stanu.

Jedno dziecko jak i drugie robi od małego na gospodarce bo tak jest.

I powiedzmy jedno ma lat 23, kończy studia i wypad do miasta radź sobie, wynajmuj mieszkanie, lub spłacaj kredyt.

A drugie zostaje na roli, mieszka z rodzicami, dom zostaje dla niego, gospodarka też więc ma i gdzie mieszkać (bez spłacania kredytów) i też dość dobrze presperujące gospodarstwo a drugi musi sobie radzić prawie od zera...

To na pewno nie jest sprawiedliwe.

 

Pewnie się powtórzę ale spłaty powinni dokonać rodzice, bo znam taki przypadek że rodzice przez x lat na gospodarstwie pracowali ale tylko na życie im starczało a teraz od syna któremu przepisali gospodarstwo wymagają aby spłacił rodzeństwo ( kolega musi kilkanaście lat pracować aby wspominane gospodarstwo postawić na nogi i przynosiło jakieś zyski, może w tym przypadku lzej by miał idąc do pracy na etat), i drugi przykład rodzice przepisali synowi gospodarstwo i później chcieli aby postawił dom siostrze zgadnijcie co zrobił ????? Odpisał siostrze i teraz Ona ma Mu postawić dom - pożyje zobaczę jaki będzie finał tej sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poosa21    53

Każdy przypadek jest inny, nam takie co nikt nie chciał przejąć gospodarki to na siłe musiał brac najmłodszy syn po pedagogice w tym czasie studiów robił też technika rolnika, żeby rodzice mogli pójsć na rente, a teraz rodzeństwo ma pretensje ze mogli na nich przepisać gospodarstwo, ale żadnemu nie chciało sie uczyć na rolnika. Teraz najmłodszy nie żałuje że przejoł gospodarstwo. U mnie podobnie siostra chodziła do sąsiada ziemniaki przebierac bo on jej płacił, a ojciec nie a mieszkała na ojca rachunek. Znam tez taka sytuacje że ojciec przepisał na 3 synow (około 80ha), dobrze sie dogadują i pracują razem, rozwijają gospodarstwo, a ich siostrze teraz wybudowali domek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

z własnego doświadczenia wiem ze postawienie domu nie jest tak kosztowne jak jego wykończenie i wyposażenie niom w tedy to może być koszt całkowity przekraczający mieszkanie nie w jednym mieście ale każdy teraz by chciał z miasta do wsi do domku żeby najlepiej jeszcze ciągniki nie jeździły i krowy po drodze nie chodziły nie brudziły tak jest np w mojej wiosce jeden z gospodarzów sprzedał 2 ha dla gościa bo ten go tak prosił bo fajne miejsce nad wodą a teraz największe wrogi bo mu krowa wylazła i pod bramą mu trawnik zjadła i narobiła jeszcze i taka to wdzięczność on się zlitował mu sprzedał a nie chciał a on mu jeszcze trawę kosił na tym teraz już nie będzie kosił i co jedna krowa może zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nikolas29    168

a ja mam problem iz po 2 latach od przepisania gospodarstwa rodzica przypomnialo sie o splatach rodzenstwa.tata jest na strukturalnej mama na krusowskiej rencie. chca dzialek dla kazdych braci i siustr.bylo nas 4. lub splaty.czy maja racje??? prosze o komentarze. przypomne ze pracuje od dziecka w gospodarstwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebastian84    5

a gdzie oni byli jak brałeś gospodarkę .pewnie się wszyscy wypieli na ojca a teraz chcą kasy niech ojciec da im z renty .mam podobny problem jak dbać o wszystko to nikomu się nie chce a gotowe to wszyscy by brali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Narko
      Zapraszam do dyskusji po przeczytaniu artykulu.
      http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/nieruchomosci-ostatnia-chwila-na-zakup-ziemi-rolnej,2208847,4206
    • Przez Luke16
      Da rade zarejestrować ciągnik teraz który był wyrejestrowany w 1989 roku??? Mam dowód rejestracyjny....
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
×