Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

w moim przypadku sądów nie będzie ojciec stałby za mną murem bo wie ile mu pomogłem ile mi zawdzięcza po prostu ojciec wyszedł z wszystkiego i gospodarzymy i nie ma mowy o zadnym spłacaniu lub dzieleniu tym bardziej i nigdy nie będzie jak chcą mogę im oddać działkę nad jeziorem ale od z gospodarki nic nigdy nie dostaną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Teraz tak mówisz i faktycznie dopóki żyją rodzice to jest spokojnie. Trafi się zawzięty szwagier/bratowa i wszystko może się zmienić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie oceniaj bo nie wiesz co piszesz i nie wiesz jak jest ja przy swoim zdaniu będę się upierał jak chcesz podyskutować pisz na pw nie będę zawracał głowy innym użytkownikom podzieliłem się swoim zdaniem i na tym zakończę nie będę się wdawał w bez celowe dyskursie z kimś co chyba nie ma pojęcia co to jest zapracowanie sobie na swój dorobek bez urazy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Nie wnikam w to jakie są układy, kto ile pracował itd. Wiem po prostu, że nawet jak rodzeństwo będzie zgodne, dogada się, to nieraz pojawi się bratowa i postawi wszystko do góry nogami.

 

Mnie prawdopodobnie czeka to samo. Siostra(starsza ode mnie) wyprowadziła się parę lat temu, mieszka w dużym mieście. Gospodarstwo pewnie będzie przepisane na mnie. Nie wiem co będzie dalej, gospodarstwo 30 ha słabej ziemi(V i VI klasa), góry, kamienie. Sprzęt do wymiany, budynki do wyburzenia. Podzielić to na pół? Wtedy nie ma szans się z tego utrzymać. Spłacić połowę wartości(załóżmy że pół mln)- z czego? Jedyne co mi przychodzi do głowy to odpalić np hektar ziemi na działki budowlane, przy dobrych wiatrach da się z tego wyciągnąć ponad 500 tys. Nie jest to łatwe podzielić sprawiedliwie, ale wiem, że nie będzie sprawiedliwe jeśli dostanę 30 ha ziemi+ budynki+ sprzęt a siostra tak naprawdę nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Myślisz, że ktoś w mieście ma łatwiej? Spróbuj żyć we Wrocławiu, Gdańsku, Warszawie, zaczynając od 0. Zarobisz 2.5 tys, kup mieszkanie, samochód, utrzymaj dzieci.

Jak ktoś narzeka ile to musi wydać na gospodarstwie to po co się za to bierze? Może lepiej sprzedać wszystko, podzielić po równo i samemu ruszyć w świat? Odważy się ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
michal0123    0

Widzę że jest tu paru cwaniaków lub nieudaczników, przede wszystkim damian4000 i wojciech675Dt którzy zapewne chcą albo już dawno wydyma..li swoje rodzeństwo z majątku. Sądzę że ledwie udało wam się skończyć zawodówkę albo nawet i nie a teraz robicie wszystko żeby zagarnąć firmę ojca tylko dla siebie (bo można to porównać z firmą bez znaczenia jaką). Gdyż doskonale wiecie i boicie się tego, że w obecnych czasach zaczynając od zera czy to na wsi czy pracując na etacie z waszym podejściem zginęlibyście z głogu. Nie wiem dlaczego ale widzę w was podobieństwo do ludzi tzw popegeerowskich, którzy jeszcze do tej pory uważają że jak kiedyś pracowali na roli w pegeerze to wszystko teraz im się należy i jeszcze napalić w piecu, najlepiej za darmo. Czy ty wiesz co bredzisz, masz 19 lat i już zapracowałeś tzn zarobiłeś jednoosobowo kilkaset tysięcy zł żebu mówić że zapracowałeś na gospodarstwo pracując jako pomagier rodziców?, tzn byłbyś w stanie po tym czasie pracy je kupić? W naszym przypadku każdy miał możliwość nauki, dwie osoby ukończyły studia które kosztowały wiele wysiłku i wyżeczeń a w między czasie była również praca. Siostra też podejmowała niejednokrotnie pracę a skończyło się jak skończyło. Gospodarstwo do chwili obecnej prowadzili rodzice. Dzięki za odpowiedzi ale nie o takie mi chodziło, skorzystam z odp. Madzia20 i ewakuuję się z tąd.

 

Uważaj na słowa

Edytowano przez razor275

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

kto tu jest nieudacznikiem. Jak chcesz wiedzieć to mam mgr przed nazwiskiem. Napisz lepiej jaki był twój wkład w gospodarstwo do którego rościsz teraz sobie prawa. Podejrzewam że taki że uciekałes jak najdalej żeby sobie rąk nie brudzić 10lat minęło nic nie osiągnęłeś i teraz sobie przypomniałes że ktoś musi ci coś dać bo sam nie umiesz się utrzymać.

Edytowano przez damian40000

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    186

Nie jestem pewny, ale jak od przepisu nie minęło 5 lat to jest możliwość odebrania gospodarstwa przez rodziców.I raczej sądownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nie mam 19 lat tylko w tym roku 21 szkolę sączyłem i nie bał bym się iść w swoim fachu do pracy ale robię to co lubię i trochę szacunku nikt tu ciebie nie obraza i do twojej wiadomości nigdy nie byłem pomagierem rodziców żeby nie ja to rodzeństwo już dawno by rozszabrowało ten dobytek wiedz chcesz przeszkodzić siostrze to rób co chcesz nie udało ci się w życiu to twoja sprawa nic mi do tego dlaczego mam zaczynać od zera jeżeli mój ojciec chce żebym gospodarzył i pracował to czemu miło by być inaczej tym bardziej ze jest tak a nie inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

kto tu jest nieudacznikiem. Jak chcesz wiedzieć to mam mgr przed nazwiskiem. Napisz lepiej jaki był twój wkład w gospodarstwo do którego rościsz teraz sobie prawa. Podejrzewam że taki że uciekałes jak najdalej żeby sobie rąk nie brudzić 10lat minęło nic nie osiągnęłeś i teraz sobie przypomniałes że ktoś musi ci coś dać bo sam nie umiesz się utrzymać.

 

Uważam że mgr przed nazwiskiem ma 3/4 forumowiczów którym na to wiek pozwala jak nie więcej.

 

je też jestem najmłodszy moim zdaniem ten co został na gospodarce to nie powinno być żadnego podziału w życiu nic nikomu nie będę spłacał jak nie chcieli robić na gospodarce to niech spadają nie po to zapierdzielam żeby później spłacać rodzeństwo w moim przypadku im się to nie należy i koniec nie ma dyskusji jak tak każdy by spłacał każdego to co to za gospdareczki zostały dajcie się rozwijać

 

Jak zawsze wieczny lament z czego się rozwijać, uważam że rodzice nie myśleli tak że dziecko do 18 lat i "wynocha" z domu bo jeżeli tak to poprą Twoje myśl (w co wątpię).

 

Uważam że każdy rodzic myśli o tym aby zapewnić jakiś byt swoim dzieciom, aktualnie budujemy dom siostrze (ma już własne mieszkanie) i uważam że dla gospodarstwa dobrze prosperującego nie jest to droga do upadku, wiadomo nie w ciągu roku ale można to rozłożyć w latach że wilk syty i owca cała.

 

Ale czytając posty to twierdzę że część uważa że jak pracowało w gospodarstwie to już wszystko ich. Ale o takich sprawach to rodzice powinni myśleć wcześniej a nie zostawiać na ostatnią chwilę bo nikt nie jest w stanie wyłożyć kilkaset tysięcy z dnia na dzień.

Edytowano przez Sadek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

mój pradziadek miał 7 dzieci i żeby nikogo nie skrzywdzić podzielił pole na 7 części ale dał jeden warunek albo użytkujesz swój kawałek albo oddajesz rodzeństwu każdy musiał mu to przyrzec. Skończyło się to tak że mój dziadek dostał całość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelol111    709

Czyli skrzywdził 6 osób bo zapewne pole było zbyt małe żeby każdy wyżył z tego. Dziadek się nachapał a reszta won, niech sobie radzą sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafff24    26

dlaczego skrzywdził od razu, przecież parędziesiąt lat temu pole często przeszkadzało, jak rodzeństwo poszło na mieszkanie, pracę mieli... sąsiedzi dali całe pole za emeryturę na państwo, gdyby było wiele warte to chyba by woleli sprzedać, czy zostawić dzieciom?

Mój dziadek miał ten komfort, że tata skończył technikum rolnicze i chciał się tym zająć, nie patrz lata wstecz z obecnej perspektywy, bo były inne czasy

Edytowano przez rafff24

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

3 osoby zaraz zrezygnowały bo nie miały zielonego pojęcia o rolnictwie a 3 pozostałe uprawiały parę lat i też oddały dziadkowi. Prawda jest taka że kolega michał który czuje się strasznie skrzywdzony jakby dostał ziemię to i tak by wszystko sprzedał bo no chce kasy której sam nie umie zarobić.

Edytowano przez damian40000

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian40000    85

większość ludzi wychodzi z domu bez niczego. Najważniejsze jest to co ma się w głowie. Jak ktoś ma pusto to ile byś mu nie dał to i tak straci i będzie wolał o więcej. Kolega zamiast zastanawiać się jak wydusić kasę od siostry powinien zastanowić się jak zarobić więcej żeby poprawić sytuację swojej rodziny.

Edytowano przez damian40000

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

Damian, bardzo rzeczowy ten ostatni post. Jest na pewno kilka punktów widzenia. Z punktu widzenia ojca, na pewno bede dążył do tego by dzieci sie nie pozabijali o majątek. :D Jak pisałem wcześniej zauważa się wyciąganie reki po rodzinne majątki zapomniane , az do chwili pojawienia sie dopłat, ale z takimi działaniami trzeba walczyć zdecydowanie. Niekiedy tez trzeba się zastanowić czy warto za kilkadziesiąt, a nie kiedy kilka tysięcy zł kłócić się dożywotnio z rodzeństwem.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja się z rodzeństwem nie kłócę i nie mam zamiaru po prostu nie chcieli gospodarzyć chcieli do miast to ich sprawy nawet bym wolał gospodarzyć może we 2 bo jest dość miejsca ale trochę własnej inicjatywy po prostu nigdy chęci nie mieli rodzeństwu pomagam to ziemniaków wezmą to drzewa dam to to to to ale do gospodarstwa niech się nie wtrącają rodzice mogą im pomagać do tego nic nie mam jakoś sobie radzą nie jest źle a nie ci co mają źle to chcą tylko ci co maja dobrze chcieli by jeszcze więcej praca na mnie w razie czego czeka na pewno bym sobie poradził bo jestem pracowity i dużo miałem propozycji pracy a na gospodarstwie to nie 8 godzin i do domu tu nie ma ze boli trzeba nawalać nie ma świąt lub wolnego trzeba pilnować po nocy krów lub żeby dziki upraw nie zniszczyły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Tak mi źle, tak mi żal ..... .... . Widzę że niektórzy twierdzą że tylko rolnik pracuję więcej jak 8 godzin i że zostanie na gospodarstwie to wielkie poświęcenie.

 

Zgadza się jeżeli pracują na tzw. "państwowej" to praca 8 godzin ale w przypadku pracy u prywatnego nie jest to 8 godzin, i nie znaczy że osoba mająca swoją firmę też pracuje 8 godzin, bywa tak że taka osoba więcej pracuje/myśli niż szary pracownik który właśnie pracuje 8/10 godzin, bo pracodawca musi myśleć aby zapewnić pracę pracownikowi aby na niego zarobił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

niech by pracował i 12 godzin ale jakiś urlop czy coś się mu należy a tu nie i nie mówcie ze rolnik ma lekko bo dużo więcej ma obowiązków mam znajomych i widzę nawet ktoś kto ma firmę to nie łazi po nocy i czasem sobie wolne robi a tu jak pogoda do pisze to trzeba robić aż się skończy nie ma przerw i nie patrzy się na godziny a mi w cale nie jest źle wręcz przeciwnie nie narzekam próbuję wytłumaczyć ale chyba się nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
farmermf    78

Tak mi źle, tak mi żal ..... .... . Widzę że niektórzy twierdzą że tylko rolnik pracuję więcej jak 8 godzin i że zostanie na gospodarstwie to wielkie poświęcenie.

 

Zgadza się jeżeli pracują na tzw. "państwowej" to praca 8 godzin ale w przypadku pracy u prywatnego nie jest to 8 godzin, i nie znaczy że osoba mająca swoją firmę też pracuje 8 godzin, bywa tak że taka osoba więcej pracuje/myśli niż szary pracownik który właśnie pracuje 8/10 godzin, bo pracodawca musi myśleć aby zapewnić pracę pracownikowi aby na niego zarobił.

A rolnik to mało mysli? Dziś zarządzanie , papiery, wnioski to 40% roboty na gospodarstwie. Po za tym jak pokazała ostatnia zima, bardzo lekko jest stracić dochody i to nie zależnie od nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Nie miałem na myśli ukazać rolnika że mało myśli, bo jakby się zamienił rolnik z tzw "miastowym" to część "miastowych" bo sobie nie dała rady.

 

Kiedyś na wsi zostawał ten co się najgorzej uczył (nie chcę nikogo urazić) a dziś na wsi taki nie ma racji bytu, bo samą pracą się nie rozwinie.

 

np. piekarz ma w roku +/- 300 cykli gdzie rolnik przy produkcji roślinnej 1 cykl, przy zwierzęcej jest troszkę inaczej ale na pewno nie z dnia na dzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×