Skocz do zawartości
marcin29

Spłacanie rodzeństwa

Polecane posty

Ferdek07    62

he he, spłacanie? w sumie to u znajomych to wygląda tak że "młody" dostaje część ziemi z gosp. żeby dostał premie na MR a resztę sam sobie dokupował na kredyt preferencyjny a rodzice dalej sobie gosp. a jak już ktoś chce przejąć gosp. to zależy, jak kto się angażował w pracę na roli, zazwyczaj to jest tak że się pomaga rodzeństwu przez pewien czas aż się usamodzielnią, ale jako takie spłacanie to nie słyszałem, bo niby kogo tak naprawdę stać żeby dysponować większą kasą :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czeladnik    0

W moich stronach najczęściej przejmowane jest gospodarstwo przez jednego rodzice utrzymują się z renty a rodzeństwu jest rozdzielone pole lub w późniejszym okresie wypłacany ekwiwalent w pieniądzach, raczej nie ma za bardzo na co dzielić gospodarstw i większość idzie do miasta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

hubertuss    483

Tu może byc duzo wariantów wchodzą w to względy prawne. Najlepiej podzielic na tyle częsci ile dzieci jest i ten kto bierze ziemie spłaca pozostałych (wtedy zgoda w w rodzinie jest). Mysle że aby te sprawy uregulować zadbać powinni rodzice. Jeśli nawet rodzice za życie przekażą ziemie jednemu aktem darowizny np wtedy po ich smierci pozostali moga domagac sie tak zwanego zachówku na drodze sądowej. Myślę że przy dzisiejszych cenach ziemi rodzeństwo niechętnie będzie innym prezenty robić a co do spłaty można się dogadać. Aby dzielić ziemię i przekazywac kawałki rodzeństwu ma MR trzeba mieć jej sporo raczej takich gospodarstw zbyt duoz nie ma pozatym z tym kupowaniem ziemi dotego na kredyt to tylko teoria weź kup jak nikt sprzedac nie chce. Pozatym gdybym mial ziemię kupowac po tych cenach na kredyt w dodatku i czekac kiedy mi to się zwróci raczej bym sobie darował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BartekM    17

Rodzice chcą gospodarstwo przepisać mi czyli najmłodszemu. Najstarszy brat mieszka w miescie i rodzice miesiecznie przekazują mu pena kwotę czyli spłącają mnie a sredni brat tez tak bedzie miał gdy tylko ukonczy studia. Tak wiec zadnych problemów juz nie powinno być. Ja będę miał całe gospodarstwo a braci dostają kasę Zbytni nie widzę sensu w dzieleniu pola jak reszta rodzeństwa chce wyjechać do miasta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pabloooo    13

u mnie było tak. Od samego początku wszyscy mówili mi, że jestem osobą która przejmie gospodarstwo, widzieli moje zaangażowanie, poświecenie i serce które wkładam to co robię. Nie raz słyszałem od swojego rodzeństwa "ma być twoje to rób". W ogóle rodzeństwo nie za bardzo wykazywało chęci pomocy i pracy w rolnictwie, choć nie mogę powiedzieć tez ze nie pomagali. Wszyscy jak jedni dostali wykształcenie, każdy miał opłacone studia, a po znalezieniu tej drugiej połówki wyprawione wesele. I na tym koniec. Jakbym ja miał teraz kogoś spłacać to powiedziałbym pier.... to, niech mnie oni spłaca uwzględniając ile kto wniósł do rozwoju naszego gospodarstwa. Bo od małego tyrałem jak głupi, nie mając niekiedy czasu żeby z kumplami koleżankami gdzieś wyjechać, aby się to jakoś kręciło. Więc nawet nikt nie odważył się napomknąć o czymś takim choć były takie próby za moimi plecami, bo ja jestem osoba która jak trzeba to potrafi walnąć prosto z mostu co myślę. I na boga żyjemy w XXI wieku!!! Jak słyszałem że mój ojciec musiał spłacić swoją ciotkę, czyli jego ojca siostrę która wyjechała za młodu do miasta i nieźle się ustawiła, powiedziałem, ze w moim przypadku niech nawet o takim czymś nie myślą ze będę rodzeństwo spłacał, bo nie po to studiowałem, tyrałem jak głupi żeby teraz jakiś hamulec sobie zaciągać w rozwoju gospodarstwa. No i najważniejsze przejecie gospodarstwa nie było jedyna alternatywą podjęcia pracy prze zemnie i wcale nie musiałem wrócić na wieś. Wiec przepisano mi gospodarstwo w całości i jak ja to mowie zawsze w pakiecie opiekę dożywotnia rodziców, i nie zrozumcie mnie źle, niekiedy ona nie jest łatwa, przekonuję się o tym już teraz np. ciągle jakieś kłótnie o to, że za bardzo, za szybko wszystko chce zmienić, poprawić. A rodzeństwo wszystkie poszło na swoje i nie mają tego problemu, robią jak chcą i nikt ich nie strofuje, krytykuje itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Jeśli chcą wyjechac to nie ma problemu. Wszystko zalezy ile ziemi jak duza rodzina i oczywiście jak się dogadają. Ja uważam koniecznośc spłaty za naturalną oczywiście może to byc finansowanie studiów wesela czy czegos innego nie koniecznie wypłacenie sumy za hektar każdemu należy sie jakas cześć ewentualnie później ciągają się po sądach takie przypadki tez znam. Co do tego co było kiedyś jak moi dziadkowie przepisywali ziemie nikt niechciał ani ojciec ani brat namawiali moja mama a w końcu jakos wcisnęli ojcu który tez zaznaczył że nie będzie nikogo spłacał jednak babcia dawała kase wujowi dodatkowo on przez jakiś czas obsiewał przy pomocy dziadka pewną cześc pola. W mojm przypadku każdy w mojej rodzinie ma prace gospodarstwo jest powiedzmy dodatkiem więc nie ma stresu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Massey1993    15

Myślę że skoro spłacanie lub coś to niech rodzice to robią innej opcji nie da się przyjąć na te czasu. Mam 17 lat i za rok przymierzam się do przyjęcia gospodarstwa jestem najstarszy i najwięcej pracuje/pomagam i oznajmiłem rodzicom że takiej opcji jak spłacanie rodzenstwa nie wchdodzi w gre: miało by to polegać że przepisuja na mnie 1/3 z niecalych 20ha czyli bym musiał im płacić 12ha po 20.000tys za hektar(za 2 osoby) to wyobraźcie to sobie wolałbym dostać spadek i być ustawiony i leżeć do góry brzuchem w miescie bo za taką sumke miałbym mieszkanie w średnim mieście i to nie małe, wiec postawiłem warunek albo wszystko i nie spłacam bo nie opłaca mi sie pracować na ok. 10ha bo mógłbym z tego hodować 10 krów albo i to nie a tak zawsze można dokupić tylko nie ma gdzie wiec albo całe albo mam to gdzieś i tyle powiedz tak napewno zmienią argumenty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Ok rozumiem to tylko weź pod uwagę że lepiej dobrowolnie sie dogadać ( czy podzielic ziemmię, czy rodzice będa spłacali) bo np za powiedzmy 20 czy 30 lat któreś z rodzeństwa np podmówione przez żone lub męża przyszłego powiedzmy pójdzie do sądu wtedy płacisz bez żadnego ale ile sąd przysądzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
19Damian89    0

pierwszy raz o takim czyms slysze zeby splacac rodzenstwo, wiadomo raczej kto zostaje na gospodarce rodzice tego nie ukrywaja i mowia ze ta osoba bedzie dalej gospodarzyc a pozostale rodzenstwo nie ma nic do gadania bierze slub i wyprowadzaja sie z domu ten co przejol gospodarstow ich nie splaca to jest XXI wiek a nie sredniowiecze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

U nas dziadki przepisali Ojcu ziemię, a siostry i brat dostali kasę na zakup mieszkań oraz wyprawione mieli wesela, ale nic nie było na papierze i po 14 latach od przepisania im sie przypomniało no i Ojciec musiał spłacić :P:) Na szczęści w tamtych czasach ziemi u nas nikt nie chciał i cena była śmieszna i to co by dostali to pokryło by albo i nie diety prawników więc sobie darowali, dostali po 800zł (5ha*700zł) i dali sobie spokój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Andrzej24871    12

noo :P a ja mam siostre studia jej sie opłaciło a teraz chce 300 K zł na chatke w Poznaniu. I weź sie człowieku nie zdenerwuj mleko po 86 gr :) no poprostu baja nic tylko gospodarzyć, dobrze że niemam więcej rodzeństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

To chyba co napisałes jest XIX wiek bierzesz ślub i w świat zdaje się w Chłopach tak było jak Boryna Antka wygnał. XXI wiek powiedzial bym, że to czasy bardziej humanitarne i kazdemu dziecku nalezy sie mniej wiecej równy podział. A to czy nie maja nic do gadania jak juz wyzej pisałem gorzej bedzie gdy za ileś lat w ich imieniu przemówi sąd, dlatego lepiej dogadac się zawczasu. Oczywiście żądania rodzeństwa tez musza być realne jeśli gospodarstwo ma 300 h beda inne niz gdy jest 3h.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukasz1987    57

U nas to myśleli, że po dzisiejszej cenie gruntów by dostali po 4 ha poszło na działki budowlane więc kasa by była niezła :P:) Ale Ojciec ich wywałował, jedna to się rok nie pokazywała taka obrażona :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

U mnie rodzice mówili ten dostanie to tamten tamto. Powiedzmy od małego było podzielone. Jednak narazie wszystko mają rodzice powiem więcej ja na to nie czekam staram się sam do czegos dojść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

U nas są też przypadki, że ziemie dzieli się równo a potem ten co gospodarzy dostaje dzierżawę na lata, jeden i 2gi zadowolony bo się spłacać nie muszą, jedna strona ma majątek a 2ga użytek z tego, no ale jak już niektórzy rządają spłat po 20-30 latach to już chore, puki dopłat nie było i ziemia była za grosze nikt tego nie chciał,a w obecnym stanie każdy nie wie ile by chciał, spłaty rzędu po 300 tyś to szaleństwo, co z tego że średnia cena gruntu to 15 tyś, a rzeczoznawca może jakieś zabagnione łąki wycenić na 3 tyś/hektar bo wiem że i takie tranzakcje dochodzą, podobnie jak jakieś działki na końcu świata, podobnie z budynkami i maszynami, uwzględnić do tego dożywocie dla rodziców to wcale ta spłata nie musi być taka chorendalna, a z 2giej strony to rodzeństwo do śmierci będzie przyjeżdżać i wyciągać łapę do rodziców,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Jesli gospodarstwo ma 300 czy 500 h ktoś może zażądac i 300 tys. Zreszta to jest proste postwacie się w sytuacji tych co wychodzą z domu musza wynając mieszkanie znaleźć prace aby na zycie zarobić nie jak ktoś napisał leżeć do góry brzuchem w miescie napewno nic byscie nie chcieli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Tak tylko postaw się w sytucaji tego co zostaje, żeby spłacić rodzeństwo musiał by sprzedać część ziemi lub wziąść kredyt na spłateę a z domu to nikt rodzeństwa nie wygania i wrócić mają dokąd i z gospodarstwa jak trzeba to się pomoże, a tak spłacić rodzeństwo a samemu zbankrutować by trzeba, lub zmniejszyć gospodarstwo tak że samemu nie będzie się na czym utrzymać i co cofnąć się w rozwoju gospodarstwa o 20 lat, a nie zapominajmy że wszystkie większe gospodarstwa są zadłużone i wcale nie jest tak że jak rolnik ma 65 lat to nie ma kredytów bo to nie jest żaden problem, następca przejmuje długi i co wtedy, jakby tak naprawdę podliczyć wiele gospodarstw mlecznych które znam to co co wychodzą z domu powinni chyba by spłacić tego co zostaje he he, bo w wielu przypadkach suma zobowiązań przekracza wartość gospodarstwa i co wtedy? Ja rozumiem ktoś dostaje 30ha dobrej ziemi bez żadnych kredytów to co innego a co innego przejąć prosperujące gospodarstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamj24    8

Moim zdaniem rodzice mają zapewnić dzieciom przede wszystkim dobre wykształcenie. Jak mają możliwości mogą pomagać także finansowo w późniejszym starcie w dorosłe życie. Co do gospodarstwa to uważam, że przekazać należy temu kto wykazuje zainteresowanie w tym kierunku, pracuje tam z przyjemnością a nie z musu, jak takich brak to sprzedać w dobre ręce i na stare lata trochę mieć z życia. Nie przekazywałbym dzieciom ziemi do podziału, które poszły do pracy w mieście i nigdy nie interesowała ich ziemia, bo oni i tak to sprzedadzą a kasę sami przytulą i jeszcze będą się kłócić przy podziale spadku. Jak jedno zostaje na gospodarce to w zamian daje rodzicom dożywocie i opiekę ponosi koszty opłat domowych itp. więc nie powinno ono spłacać rodzeństwa rolą rodziców jest to by określić to jasno tak by nie było niepotrzebnej zwady pomiędzy rodzeństwem. Rodzice jak mają możliwość mogą pomóc finansowo, tym którzy nie zostali na gospodarce lecz nie powinni tego zostawiać na garbie przejmującego gospodarkę. Mamy XXI wiek więc o takich sprawach należy rozmawiać za życia a nie zostawiać by po śmierci sądy się tym zajmowały. Co do wielkości gospodarstw to im większe tym łatwiej jest pomóc finansowo tym co z gospodarstwa rezygnują, nie powinno się dzielić gospodarstw na mniejsze niż średnia wojewódzka bo powstaje gospodarstwo bez przyszłości ekonomicznego bytu. Gorzej jest jak chętnych na gospodarkę jest więcej jak jeden, wówczas trzeba dobrze przedyskutować przyszłość gospodarstwa, jak jest duże powyżej 50 ha to można pomyśleć o podziale jak jest mniejsze to rodzice mają problem jak w tym przypadku każdego zadowolić tak by rodzina dalej trzymała się razem a nie ciągała się po sądach ale o tym należy rozmawiać i wszystko jest do ułożenia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    483

Tak twierdze od poczatku lepiej się dogadac niż po sadach ciągac i z rodzina kłócić. Dokonanie sprawiedliwego w miare podziału jest obowiązkiem rodziców czy to gospodarstwo czy mieszkanie czy coś innego. Znam taka sytuacjie gdzie rodzice zaniedbali sprawy majątkowe a teraz rodzina sie kłóci sprawa o spłate wyląduje w sądzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pabloooo    13

to wszystko zależy tez ile ma się rodzeństwa.Ja mam ich 4 .Wiec jak ktoś tu pisał ze każdemu po 300 tys (bo dzielić trzeba równo) to mógłbym zapomnieć o jakimkolwiek istnieniu , i byłbym dziadem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakub992    0

Według mnie nie powinno być czegoś takiego jak spłacanie rodzeństwa, załóżmy jest troje rodzeństwa jeden z nich interesuje się rolnictwem skończył szkołę rolniczą która kosztowała go wyrzeczeniami i nie tylko... wkłada dużo zaangażowania w prace na gospodarce a jego rodzeństwo to olewa, nie pomagają w pracy na gospodarce i co gorsza śmieją się Ci w oczy (znam takie przypadki jestem jednym z nich :P ) że lubisz pracę na gospodarce i w jakiej szkole się uczysz i nagle po iluś latach przypomina sobie że mogę od tego frajera wydrzeć sporą sumkę on się narobił a ja za friko będę mieć kasę ,a kur.. mać niech od samego początku zapi..... w polu albo robisz i masz spadek albo gówno i wynocha z domu pasożyta nie będę w domu trzymał będzie sobie po nocach z domu wracać a Ty naharowany z pola wracasz lub z obory i się śmieje z Ciebie i głupie hasła Ci puszcza :).

można przepisywać gospodarkę na rodzeństwo ale jeśli jest zaangażowanie gorzej sprawa wygląda jeśli gospodarstwo jest małe ale to już można uzgodnić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
focus07    1

U mnie wyglądało to tak: mieliśmy 12ha do podziału i dom z dużą działką w mieście, ja dostałem gospodarstwo ,bo najwięcej pracowałem w dzieciństwie i zawsze można było na mnie polegać , brat dostał dom w mieście , a siostra 50 tysi , ale jeszcze drugie 50 dostanie i tyle myślę , że to jest sprawiedliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro30    10

Jedno już spłaciłem,czyli wyprawione wesele,działka wraz z nowo wybudowanym domem w stanie surowym zamkniętym,druga strona wykończyła dom i już mieszkają.Drugie muszę spłacić po przez kupno mieszkania,tak zarządzili rodzice a ja zostaje na gospodarce bo to lubię i najwięcej pracowałem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

Ja mam troje rodzeństwa, dwoje starszych dostało dom bliźniak w mieście gdy jeszcze gospodarstwo było na tatę, a obecnie jest zbierana forsa na mieszkanie dla młodszej siostry i nie długo może będą już wszyscy z głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×