Skocz do zawartości
gienio

Protesty rolnicze

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jeśli nie wydarzy się nic szczególnego z zasiewami ozimymi,jeśli jesienne obniżki cen nawozów będą przyczyną zastosowania większej dawki NPK jak w roku ubiegłym, jeśli dopłaty do materiału siewnego spowodują masową jego wymianę, jeśli zadłużone gospodarstwa będą sprzedawać plony bez względu na cenę i jeśli kurs euro spadnie jak w prognozach do 3,5-3,7 to moi drodzy widzę kiepsko naszą przyszłość.25-30 zł/q to może być cena z jaką przyjdzie się zmierzyć w sezonie 2010/11.

I co najgorsze, sami sobie będziemy winni.Cóż taka rola chłopa, słusznie uważanego w społeczeństwie za prostaka.

P.S. Obawiam się że najlepszym wyjściem będzie szybka bankrucja 60-70% rolników, i prośba do rządu, zgodna ze słowami Sienkiewicza-Kończ Waść, wstydu oszczędź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Xemit oby 25-30 zł/q zdarzyło się jak najszybciej- im bardziej to się odwlecze tym bardziej twardą d*pę trzeba będzie mieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Powoli dojrzewamy do wniosków że prośba o "eutanazję" będzie lepsza niż powolne umieranie. Można opierać się prawom ekonomii 3-5-7 lat, ale będą to lata zmarnowane,stracone dla "rozwinięcia skrzydeł" w innej dziedzinie niż rolnictwo,okupione biedną egzystencją i nie daj Boże balastem kredytu, który w wypadku braku możliwości spłaty,obciąży posiadany majątek. Dla pozostałych 30-40 % rolników mogą wtedy powstać warunki na godziwą egzystencję, pod warunkiem że potrafią się "dogadać" i powstrzymać falę nadmiaru żywności. Blokowanie dróg, śmiganie po Warszawie ze sztandarami Samoobrony, oraz wybieranie jaj z pod pingwinów, niestety nic nie da, jeśli sami nie potrafimy okiełznać własnej produkcji i uczyć się na własnych błędach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Lukaszjarm    4

Z tego co widzę to co nie którzy uważają ze maja za wysokie plony i mówią żeby nie stosować nawozów będzie mniej wszystkiego i będzie droższe. A gówno prawda

Ty nie posiejesz nawozu i nie będziesz miał co sprzedać a sąsiad posieje nawozy i będzie miał plony i kto na tym zyska ty czy on. Ja uważam ze żniwa są raz w roku i cały rok trzeba się troszczyć o to żeby wyciągnąć jak najwięcej z ha i w sprzęt trzeba inwestować bo bez sprzętu tez nic się nie zrobi

 

25-30 zl/q to jest chyba żart

ale wiecie co zauważyłem na rożnych zebraniach rolników. Najwięcej do powiedzenia maja ci którzy maja kilka ha i nie dają nawozów i nie zbierają plonow.

A mój sąsiad ma 60 ha i sypie ile się tylko da i pryska na rożne coda i się z wszystkich śmieje ja razem z nim i jak się tak wszystkim nie opłaca to niech oddadzą nam pole w dzierżawę albo je sprzedadzą ale nie im się nie opłaca ale pola to by jeszcze dobrali dzierżawy najlepiej te pola które my dzierżawimy i doprowadziliśmy je do porządku wtedy przez rok chwalą się jaki to oni plon mieli jak nasz nawóz został na polu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

Panowie pomimo tego że całym sercem jestem z wami w sprawie opłacalności to powiem może przewrotnie ze takowy strajk czy blokada dróg - zwał jak zwał - nikogo to nie ruszy - a stanie się tylko pożywką dla telewizorni i innych hien - "jacy to rolnicy są pazerni nie dość ze dopłaty to im jeszcze mało" - jest też ryzyko że znów na fali rolniczych protestów wypłynie jakiś "lider" - którego rolnicy wybiorą później do parlamentu - a on jak każdy kto się dorwie do koryta nie popuści (co się stało z poprzednim tego typu "liderem" sami wiecie)

 

Po prostu gadające głowy z Warszawy mają w nosie to czy tiry stoją w korkach bo zasypało śniegiem czy stoją w korkach bo jest blokada - "jak stoją to nieche se stoją - u nas w gabinecie jest ciepło" i nikt w tej sprawie tyłka zza biurka nie ruszy

 

A telewizornia znowu pokaże jaki to polski chłop jest zacofany bo "mechanizmów wolnorynkowych nie rozumie"; znowu wytkną nam dopłaty "jeszcze im mało"; i jeszcze jedna sprawa "protestują że się nie opłaca a na blokadę przyjechali nowymi ciągnikami zakupionymi z dotacją unii" polityka to bagno i niestety protesty kogokolwiek górników pielęgniarek czy rolników nic nie zmienią - wracając jeszcze do opłacalności to dużo racji ma @Xemit - po żniwach może okazać się ze pszenica będzie po 800 zł/t (pamiętacie rok 2008)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

@Mechanizator bardzo fajnie to napisałeś i ująłeś. Będzie dokładnie tak jak piszesz...tylko nie zgodzę się z tym, że po żniwach pszenica będzie po 800zł/t. Napisałeś, że może się tak okazać, nie twierdze, że tak myślisz, Ale zewsząd napływają informacje, że na świecie zbiory w tym roku będą wysokie. Jedynie chyba Argentyna będzie miała jakieś problemy, ale jest wiele innych krajów produkujących zboża gdzie zanosi się na obfite zbiory. Dodatkowo wiosna w Europie ma być mokra i wilgotna co też będzie skutkowało zwyżka plonów u rolników. Wiec według mnie ceny będą albo na poziomie cen z 2009 albo nawet niższe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

wystarczy ze koniec maja i czerwiec będą suche i więcej nie trzeba, a te prognozy pogody co oni mówią to mogą sobie miedzy książki włożyć, bo już klimat miał sie ocieplać a tu zima na całego ^^

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Właśnie taka zima to efekt ocieplenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

szczerze mówiąc nie znam się na meteorologi, wiec nie mogę powiedzie z czego taka zima się bierze, ale jedno jest pewne ze kiedyś ta susza nastąpi tylko niewiadomo kiedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Lukaszjarm    4

a tam susza teraz raczej jest coraz bardziej mokro . ja na ciezkiej ziemi wole susze niz wilgoc bo w czasie suszy byly rekordowe plony a w tym roku gdy bylo mokro to choroby grzybowe tak atakowaly ze masakra plon do d*py 5-6 t/ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

@Mechanizator bardzo fajnie to napisałeś i ująłeś. Będzie dokładnie tak jak piszesz...tylko nie zgodzę się z tym, że po żniwach pszenica będzie po 800zł/t. Napisałeś, że może się tak okazać, nie twierdze, że tak myślisz, Ale zewsząd napływają informacje, że na świecie zbiory w tym roku będą wysokie. Jedynie chyba Argentyna będzie miała jakieś problemy, ale jest wiele innych krajów produkujących zboża gdzie zanosi się na obfite zbiory. Dodatkowo wiosna w Europie ma być mokra i wilgotna co też będzie skutkowało zwyżka plonów u rolników. Wiec według mnie ceny będą albo na poziomie cen z 2009 albo nawet niższe.

 

no napisałem "może" ale nie musi - bo prognozowanie cen zbóż jest chyba trudniejsze niz gra w totolotka

 

wracając jednak do tematu blokad i protestów - sens był by dopiero wtedy gdyby cena spadła by poniżej ceny interwencyjnej przwidzianej przez UE i gdyby komisja zastanawiała się czy uruchomić skup interwencyjny czy nie (jak narazie to ostatni taki skup interwencyjny jesli chodzi o wieprzowine to przeprowadzono w 1986 roku wiec marne szanse na takie działanie) - ale teraz to my sobie możemy poprotestowac i nikt powaznie sie do tego nie odniesie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pep14    1

Zgadzam się w pełni z @MECHANIZATOREM. Nikogo nie interesuje czy świnki są po 3 czy po 5zł. Pośrednicy i tak mają swoje na palcach, a my no cóż, trzeba czekać na tzw."świński dołek"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

Albo po prostu gdzie się da szukać oszczędności - ale nie na hurra tylko mądrze i po konkretnej analizie kosztów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Generalnie to z produkcją świń jest taki problem, że można w miarę szybko zwiększać i zmniejszać produkcję, więc w czasach kryzysu gdy cena jest niska sporo małych hodowców wyprzedaję świnki i utrzymuje tylko parę dla siebie, bo i tak ktoś z domowników jest czynny zawodowo i pracuje poza rolnictwem lub jeśli jest możliwość to takie gospodarstwo przestawia się na produkcję np. opasów, produkcję roślinną itp., a gdy cena świń osiąga pewien zadowalający poziom to dopuszczają oni na gwałt maciory, bo na świniach da się zarobić, no a najważniejsze, że przypadki takich małych "elastycznych" gospodarstw w Polsce nie są odosobnione i stanowią masę ludzi, która dostarcza ogromne ilości surowca najczęściej po niższej cenie(nie mają premii, świnie dowożą na samochód, więc skupujący zaoszczędza bo nie musi wysyłać samochodu do gospodarstwa i płacić premii za dużą odstawę itd.) niż duży dostawcy opierający się wyłącznie na produkcji świń. Po drugie najczęściej mniejsze zakłady mięsne cenę skupu dostosowują do największych producentów w regionie(np. u mnie wszyscy dostosowują się z cenami pod Dudę), z tym ,że ci najwięksi producenci, mają luksusu importu półtusz, co automatycznie wpływa na cenę. Protesty z blokadami dróg nic nie dadzą(a raczej wręcz przeciwnie będziemy mieli przeciwko sobie społeczeństwo, które chce normalnie z tej drogi korzystać), bo takie są realia wolnego rynku tzn. każdy chce kupić jak najtańszy surowiec, a zakłady mięsne wykorzystują to, że świnie i tak w końcu musimy sprzedać, jeżeli nie chcemy niższej ceny za przerost, otłuszczenie, więc nie de facto nie jesteśmy w stanie nawet zagrozić takim zakładom brakiem surowca. Lepiej by było jeśli już to zasypać min. rolnictwa listami opisującymi naszą sytuację, sztuczne regulowanie cen, zorganizować jakaś manifestację w stolicy, aby zwrócić na siebie uwagę, wysłać naszych przedstawicieli do najważniejszych osób w państwie, aby przedstawiły naszą sytuację i oczekiwania najważniejszym osobą (premier, prezydent, rada ministrów) w państwie, informować konsumentów o cenach skupu surowca w jaki zaopatrują się producenci żywności, a także o cenach oferowanych nam niezbędnych środków do produkcji, bo tak naprawdę bez poparcia konsumenta, który musi płacić i to nieźle za gotowy produkt będziemy dla rządzących masą ludzi, która chce tylko pieniędzy tylko dlatego "bo nam jest źle", należało by poszukać poparcia dla nas w innych grupach społecznych, ograniczyć w jakiś sposób import żywca do naszego kraju, popracować nad zwiększeniem eksportu lub nawet popracować nad jakimś limitowaniem produkcji tak jak w przypadku mleka(ten system się sprawdzał pozwalał utrzymać wg. mnie cenę na jakiś zbliżonym poziomie, a ostatnie załamanie nastąpiło raczej w wyniku złych decyzji na szczeblach UE niż z winy nadprodukcji, dobrym przykładem takich nietrafionych reform jest też np. reforma rynku cukru), lub obniżeniem cen materiałów niezbędnych nam do produkcji. No i trzeba jeszcze uświadomić ludzi, że my dostajemy dużo mniejsze dopłaty niż rolnicy ze starej Unii, są one wypłacane tylko raz w roku i trzeba spełnić określone warunki, no i że są one tylko środkiem mającym wspomóc rolnika, a nie przynosić mu zyski, bo tak naprawdę ludzie w mieście myślą, że dopłaty są co miesiąc, mamy je za nic, a nie mają pojęcia ile wynosi dopłata do 1ha, a ile koszt uprawy tego 1 ha. Wiem, wymaga to szeroko zakrojonej akcji informacyjnej w mediach, akcji ulotkowej, ale bez zrozumienia i poparcia społeczeństwa, żaden protest nie przyniesie korzyści, bo za wzrostem cen skupu żywca z czasem powędrują ceny pasz, mięsa w sklepach, a winą o to obarczy się rolników, bo oni chcieli więcej za świnie,. Taki jest mój punkt widzenia, możecie się z nim zgodzić lub nie, ale ja uważam, że protest współcześnie nie powinien polegać na blokadzie dróg, a jakichś konkretnych działaniach informacyjnych, interwencjach w naszej sprawie u władzy i negocjacjach z nią i przedstawicielami podmiotów skupujących owoce naszej produkcji i dostarczających nam środki do produkcji (w końcu mamy demokrację, każdy ma prawo do wypowiedzenia się i negocjowania jak najlepszych warunków dla obu stron), a nie na działaniach, które tak naprawdę uderzą tylko w porządnych obywateli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarki    1

@blacha zgadzam się z Tobą prawie we wszystkim!

Ale świnie to nie króliki i z miesiąca na miesiąc żaden rolnik czy chłoporobotnik ich nie namnoży tyle żeby powstała świńska góra, będę się upierał że to jest spowodowane nadmiernym importem warchlaków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Jarki może źle się trochę wyraziłem, chodziło mi o to, że w momencie gdy zakłady mięsne sprowadzą półtusze, co powoduje spadek cen skupu, to ten dołek cenowy jest dodatkowo pogłębiany przez małych "elastycznych hodowców", którzy w tym momencie mają tuczniki na sprzedaż, bo maciory dopuszczali w okresie gdy była wysoka cena. Wtedy to te dołki cenowe są dłuższe i głębsze niżby było to normalnie, ale oczywiście import warchlaków też mam niemałe znaczenie, bo część hodowców w Polsce nastawiała się już tylko na produkcję prosiąt lub warchlaków, a dodatkowy import sprawia, że mamy okresowe nadwyżki świń na rynku, choć pogłowie krajowe szacowane po wielkości stad podstawowych świadczy o niskiej populacji świń w Polsce. No, ale szanuje to, że masz własne zdanie i przypuszczam, że każdy z nas ma trochę odnośnie obecnej sytuacji, te przyczyny trzeba przeanalizować, aby jeśli by doszło do jakiś protestów to oczywiście należy wywalczyć poprawę obecnej sytuacji, ale też zlikwidować przyczyny stanu w jakim znajduje się obecnie polskie rolnictwo lub wymyślić jakieś skuteczne mechanizmy regulacji, bo nikt nie ma prawa powiedzieć, że wina za obecną sytuacje na rynku żywca wieprzowego leży wyłącznie po stronie zakładów mięsnych, my jako rolnicy też ponosimy trochę winy za ten stan rzeczy bo zbyt późno zaczynamy zastanawiać się co zrobić aby podnieść niskie ceny skupu, wg. mnie wcześniej gdy te ceny były wysokie warto było się zastanowić co robić, aby nie dopuścić do spadku cen poniżej pewnego poziomu(uważam, że na dzień dzisiejszy takie minimum to 4,3 4,4 zł za kg żywej wagi). Część winy leży też po stronie rządzących bo oni też nie potrafią, ani zapanować nad rodzimą produkcją ani nad importem taniego, niekoniecznie wysokiego jakościowo surowca zza granicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MECHANIZATOR    156

A ja wetknę kij w mrowisko - i powiem ze teoria że to z zachodu nas mięso zalewa jest błędna bo jak sie okazuje niemieckie zakłady mięsne kupują z polski żywe zwierzęta - ostatnio sprzedaliśmy w ten sposób 100 sztuk tuczników i gostek który to załatwiał mówił ze nie są to odosobnione przypadki - ze są nawet zakłady które przerabiają tylko polską wieprzowinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Do nas trafi towar głównie z Dani: tuczniki, maciory, warchlaki. Co do blokady importowej to nie bardzo przejdzie, bo Unia na to nie pozwoli. ^^ Większość państw środkowo i wschodnioeuropejskich została dołączona do Unii, jako runek zbytu bo stare państwa borykały się i borykają z problemem nadprodukcji, nie bez powodu mamy taki plon przyjęty do dopłat. Fakt rząd się nie postarał, ale Unia też zdecydowanie nie była wylewna. Co do elastyczności małych gosp. to jest tak, że w roku X coś jest drogie, więc w roku X+1 "wszyscy" produkują "coś", a wtedy cena spada i zysk ma ten to kto produkuje systematycznie. Wiele osób zastanawia się czy Ukraina wejdzie do Unii. Moim zdaniem nie, bo po pierwsze Putin na to nie pozwoli, po drugie Ukraina ma za duży potencjał produkcji i mogłaby zasypać zachód dzięki żyznym glebom. Po części podoba mi polityka Rosji do której dąży... Niezależność, bądź minimalna zależność od innych państw. Jednak w Polsce był by to pewien problem, bo nie mamy ropy i gazu. Wtedy moglibyśmy blokować wedle własnego uznania zachód i min. GMO. Pamiętam, jak był taki żart o bidzie, że były dwie bidy. Bida wschodnia, czyli bieda i zachodnia czyli wszystkie wady i plagi krajów rozwiniętych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarki    1

Gdzie Polaków dwóch tam trzy zdania !

Odnośnie polityki pamiętacie jak Kalinowski{PSL ma swoje grzechy} "negocjował"z Unią to został sam mało tego reszta rzucała mu kłody i jak tu coś dobrego wynegocjować skoro w Kraju miał przeciwników{PiS,Samoobrona}.

Teraz to tylko związki rolnicze a one po rządach Andrzeja i braci mniejszych są na garnuszku rządzących więc jak mają bronić POLSKIEGO ROLNIKA ???

Mieliśmy takie przykłady że związek zawodowy rządził{Solidarność,Samoobrona}i wiemy co z tego wyszło, związek ma bronić pracownika a nie nim rządzić !!!

W Polsce każdy związek pcha się do władzy bo tam jest kasa, zamiast brać przykład z Niemiec{DLG}, tu niema nic do odkrycia wystarczy tylko zrobić to samo.

Polskie Kółka Rolnicze mają wielką tradycję nie gorszą od Niemieckiego Towarzystwa Rolniczego{DLG} a oni mają kolosalny wpływ nie tylko na Niemcy ale i na UE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

A ja wetknę kij w mrowisko - i powiem ze teoria że to z zachodu nas mięso zalewa jest błędna bo jak sie okazuje niemieckie zakłady mięsne kupują z polski żywe zwierzęta - ostatnio sprzedaliśmy w ten sposób 100 sztuk tuczników i gostek który to załatwiał mówił ze nie są to odosobnione przypadki - ze są nawet zakłady które przerabiają tylko polską wieprzowinę

Niemcy kupują od nas żywe sztuki? Mi się wydawało, że po to właśnie jest akcja z badaniem na chorobę Aujeszkyego, aby głosić Polskę krajem wolnym od choroby, co otworzyło by nam możliwość eksportu żywych sztuka do innych krajów Unii, bo teraz owszem możemy eksportować ale tylko półtusze. No a z tym eksportem to jest najczęściej tak, że wychodzą od nas półtusze, za granicą podlegają obróbce i w efekcie wracają do Polski. Podobnie jest z nawozami, bo nawóz z Polic jesteś w stanie taniej kupić w Niemczech niż w Polsce(bo w Niemczech są więksi odbiorcy niż w Polsce i mają taniej, po za tym mają kontrakty na wynegocjowaną przez nich cenę na określoną ilość ton, a w tym czasie nawóz w Polsce jest w stanie kilka razy zmienić cenę), a co najlepsze dajmy na to w Niemczech nawóz jest magazynowany przez jakiś czas, zmieniane jest opakowanie i dostajemy z powrotem ten sam nawóz, ale w innym opakowaniu i tańszy niż ten pochodzący bezpośrednio z Polic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

25-30 zl/q to jest chyba żart A mój sąsiad ma 60 ha i sypie ile się tylko da i pryska na rożne coda i się z wszystkich śmieje ja razem z nim i jak się tak wszystkim nie opłaca to niech oddadzą nam pole w dzierżawę albo je sprzedadzą

 

Działalność rolnicza w naszym kochanym kraju coraz bardziej kojarzy mi się z kabaretem, a w nim żart jest na porządku dziennym. ^^

Strzeż Panie Boże polskie rolnictwo od ludzi z poglądami takimi jak twój sąsiad,a że się śmiejecie,macie prawo jeśli was to bawi. :D

P.S. Na koniec zacytuję fragment twojego innego postu"a w tym roku gdy bylo mokro to choroby grzybowe tak atakowaly ze masakra plon do d*py",No to jak to w końcu jest,sypiecie ile się da i pryskacie na różne cuda.Czyżby zawartość opryskiwacza stanowiła woda święcona?Owszem ona jest dobra, ale jak zauważyłeś słusznie- na cuda.Do zwalczania chorób są inne substancje.Zabawnie to musi wyglądać jak tak się ze wszystkich śmiejecie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bialy1984    0

Co do importowanych półtusz powiem tylko tyle, że do jednego zakładu w Łysych trafia ok. 50 ton półtusz z tygodniowo z Niemczech. Mam znajomego przewoźnika. A co mówić w skali kraju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wolowik    22

@bialy1984 To co piszesz to jest prosta droga do wyłożenia zakładu. Chciwość nie popłaca. Zagraniczni kontreahenci po zobaczeniu że polska konkurencja padła podniosą ceny dla tego zakładu i zakład może leżeć w imię doraźnych zysków teraz. ^^ I wtedy my mamy bezrobocie bo niedość że nie ma hodowli to jeszcze padł zakład. to jest oczywiście przejaskrawione ale możliwe. Ale niestety gra rynkowa to jest wojna. kto tego nie pojmie przegrywa na starcie. Ale na wojnie nie zawsze wygrywa najsilniejszy. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blacha    26

Wznawiam temat, bo nie chce nowego zakładać a dzisiejsze artykuły takie jak np.

"http://biznes.onet.pl/producenci-winduja-ceny-zywnosci,18566,3185569,1,prasa-detal"

rozwaliły mnie dosłownie. Streszczając go Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej twierdzi, że odpowiedzialni za wysokie ceny żywności są tylko i wyłącznie rolnicy, bo mają 80% zysku ze sprzedawanego towaru, a przetwórcy i sklepy mają zysku jedynie tylko 15%. Trochę to śmieszne, a z drugiej przerażające, bo piszą o niebotycznym zysku, ale nikt nie wspomina o kosztach produkcji, kierując się chyba w myśl logiki, że rolnik ma wszystko za darmo. Co prawda po komentarzach widać, że spora grupa ludzi uważa te wyniki za wzięte z kosmosu, ale wg mnie sam fakt takich wyliczeń liczących tylko zysk jest głupi, lepiej by było jak by zamiast zysku policzyli dochód, to wtedy okazało by się kto zarabia najwięcej w tym łańcuszku zależności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
murtek    122

blacha

Mi się wydaję że jest odwrotnie- rolnik ma 10- 15% zysku (a może nawet i mniej) a pośrednik i przetwórca zgarniają resztę. :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×