Skocz do zawartości
krzysiek24m

6400 Dziwna praca po zapaleniu

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
krzysiek24m    0

KOledzy co może być przyczyną.Jest minus 10 stopni.Chce odpalić 6400.Podgrzewam ok.1min swiecę żarową.Następnie staram się go

odpalić.Pokręci ok.20sek icoś tam łapie.Trwa tak gdzieś do 1min.W końcu niby zapali a trzęsie sie silnik jakby miał wyskoczyć z ramy.Zdaje mi się że pracuje na dwóch lub trzech garach.Iokropnie kopci biało.Jak dodam gazu troche to zaraz zgaśnie.

Po ok.2min takiej pracy raptownie przestaje kopcić i dostaje normalnej pracy.Można nazwać jak to mówią ze chodzi jak igiełka.

Od czego zacząć co sprawdać i jak sprawdzać. Chciałen nadmienić że paliwo jest zimowe filtry wymienione.

Proszę o radę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arek    113

Pewnie paliwo nie dochodzi do wszystkich garków. A że zimą przez chwilę kopci na biało to normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysiek24m    0

Zastanawiam sie jeszcze nad wtryskami.Kolega tak mi podpowiedział.Czy one mają regulacje ,czy są wymienne same końcowki

czy może występują jako cały komplet,jaka może być cena.Uwazam że chodzą od nowości tzn 8,5tysMTH.Może już swoje wypracowały

Proszę o podpowiedż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

szczewko    31

Wtryskiwacze do twojego Jd nie maja wymiennych koncowek ale cały nowy kpl wtrysk kosztuje 150zl/sztuka wiec tragedii nie ma.Wtryskiwacze JD

Kupowałem od tej firmy do swojego JD wtryskiwacz i moge polecic w razie potrzeby wymiany. Najpier radze wymontowac i sprawdzic jakosc rozpylania bo ja w swoim po 25 latach pracy wymianiłem jedna sztuke bo reszta była dobra. Moze byc problem ze sprawdzeniem bo polskie probniki wtryskiwaczy maja wyjscie na gwint metryczny a tutaj jest calowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arek    113

Zauważalnym na pierwszy rzut oka objawem padniętego wtryskiwacza lub wtryskiwaczy jest dymienie na niebiesko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczewko    31

Tak maja mozliwosc regulacji wzniosu iglicy ale jest to trudne do zrobienia i nie kazdy chce sie podjac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

przede wszystkim świece żarowe czy płomieniowe jak jest na każdy gar osobna to może to być przyczyna :D, spróbuj lepszego paliwa verwa ma właściwości myjące albo zalej jakiegoś doktora do czyszczenia wtrysków może obejdzie się bez rozbierania,mi kiedyś w mf taki doktor pomógł :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hermes    0

Kolego szczewko jakie powinno być wzorcowe ciśnienie wtrysku i czy nowe wtryski są tak ustawione ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysiek24m    0

Świeca żarowa u mnie jest jedna.To znaczy że wszyskie garki dostają taką samą temperature wlotu powietrza.

Zastanawia mnie to że jak po odpaleniu gdzieś ok 1 min jak się wytelepie to elegancko wejdzie na normalne obroty

i zero dymku.Jeżeli by miał to być wtrysk to idzie przeżyć.Chyba że słabsze ciśnienie w którymś cylindrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysiek24m    0

Też o tym muślałem. Jedynie co zrobiłem to wymieniłem pompke paliwową w zbiorniku bo była padnięta i dodatkowo załżyłem

zawór zwrotny między zbiornikiem paliwa a filtrem .Starałem się dokładnie uszczelnić.Pozostał mi ewentualnie

odcinek filtr paliwa(byl wymieniany) przewody do pompy i pompa . Czy tu może ewentualnie łapać powietrza i to by mialo to być przyczyną ?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafal3113    0

Tylko pomiar sprężania i wtryski

Edytowano przez robertbara
Cytowanie poprzedniego posta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juras390    2

KOledzy co może być przyczyną.Jest minus 10 stopni.Chce odpalić 6400.Podgrzewam ok.1min swiecę żarową.Następnie staram się go

odpalić.Pokręci ok.20sek icoś tam łapie.Trwa tak gdzieś do 1min.W końcu niby zapali a trzęsie sie silnik jakby miał wyskoczyć z ramy.Zdaje mi się że pracuje na dwóch lub trzech garach.Iokropnie kopci biało.Jak dodam gazu troche to zaraz zgaśnie.

Po ok.2min takiej pracy raptownie przestaje kopcić i dostaje normalnej pracy.Można nazwać jak to mówią ze chodzi jak igiełka.

Od czego zacząć co sprawdać i jak sprawdzać. Chciałen nadmienić że paliwo jest zimowe filtry wymienione.

Proszę o radę .

czy kolega doszedł juz z tym odpalaniem bo umnie podobna sytuacja z tym kołysaniem tak jagby jeden wtrysk niedziałał a poznij wszystko gra jak gitara :o umnie w 6310 SE 2000 rok Edytowano przez juras390

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
atomik    145

żarowa w kolwktorze ssacym ? chyba płomieniowa albo podgrzeacz paliwa, żarowa świeca grzeje komore spalania, ewentualnie w kolektorze możesz miec podgrzewacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
juras390    2

no pewnie masz racje ale paliwo tam niedochodzi tylko jest spirala elektryczna a w komorze nic niema nawet otworow w głowicy pewnie ktos zaspawał albo niewywiercili w fabryce ... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
krzysiek24m    0

juras390 nie pisałem bo cały czs go testuję.Świeca żarowa jest jedna i jest sprawna.Byla zdejmowana głowica i regenerowana.Tak że ciśnienie na cylindrach jest dobre.Były 2 razy sprawdzane wtryski

By nie mieć domysłów że jest nieszczelny układ paliwowy to zainstalowałem zbiornik z paliwem na dachu.Nie ma teraz możliwości się zapowietrzac bo takie miałem podejrzenia.

Pompa wtryskowa Lukasa też była w regeneracji. Stwierdzili że jest dobra i wykonali jej tylko uszczelnienie.Już byłem zadowolony bo zapalał i raczej nie telepało silnikiem.

Nagle spadła temp poniżej -10 i próba odpalenia.Ciągnik średnio odpalił ale przeż ok 2minut znowu telepało nim i tak jagby chodził na dwóch garach.Po tych 2 minutach

momentalnie dostaje normalnej pracy.Opadły mi ręce bo nie wiem co mam teraz sprawdzić.Moja dignoza to raczej chyba pompa wtryskowa mimo że była sprawdzana .Ale jest ona rotacyjna i jak by dawała słabo to raczej nie zapalał by na dwóch. Może się mylę.Proszę o radę lub podpowiedż.Zpomniałem że regulowałem pompą wtryskową początek wtrysku i nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
atomik    145

a wyciągałeś pompkę paliwa ze zbiornika ? na smoku może być syf, niekoniecznie ma to wpływ na Twoje objawy ale zrób jeszcze to. Proponuję zakup grzałki do silnika i sprawa powinna się rozwiązać chyba że przy 10 stopniach na plusie też tak chodzi na zimnym silniku. Przy grzałce masz efekt "ciepłego silnika", wydatek między 200 a 300 zł. Zależy tez od przebiegu silnika i stanu wszytskich jego elementów. Te ciągniki bardzo ciężko w ogóle palą w mrozy, ale nie wierze żeby silnik był aż tak zarżnięty. Masz ten ciagnik od nowości czy wersja eksportowa z zachodu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie taki sam efekt wywołuje padnięta świeca żarowa w samochodzie. Nie pali na jakiś cylinder i troszkę szarpie. Jak złapie temperaturę to powraca wszystko do normy. Podgrzewacz silnika jest dobrym rozwiązaniem, jeszcze kontrolnie ściągnij filtr i mu opalarką ciepłego powietrza daj, jak będzie śmigał to problem masz rozwiązany. Jak by brał gdzieś powietrze, albo problem był we wtryskach to by po tej minucie dalej szarpał. A skoro mówisz, że chodzi jak złoto. Trzeba pomyśleć nad jakimś dogrzaniem silnika, albo powietrza w dolocie (płomieniówka, podgrzewacz bloku itp)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Damian87    0

Mój 6300 też ciężko odpala na mrozie ale co ciekawego moge napisać - kiedyś (tylko raz) po odpaleniu też chodził przez ~1min tak jakby na 2 garach. Obroty 500 i zero reakcji na gaz, czarny dym z rury. Potem załapal i wszystko było ok. Potem było tak jak zawsze czyli cięzko łapał, nie na wszystki i przez pierwsze 3-5sek tez nie łapał na wszystki gary. Ostatnoi wymieniłem wtryski na newki ale przy próbie odpalenia (-10st.C) padł aku zanim cokolwiek załapał (podpiąłem prostownik i go zostawiłem). W piątek poszedłem go rano odpalić no i sie okazało ze prostownik podłączyłem ale... nie włączyłem :/ Mimo wszystko podgrzałem świece i zapalił jakby nigdy nic po 2obr silnika. Załapał na wszystki gary, chodził bez szarpania i równo czyli wymiana wtrysków napewno coś dała. Niestety temperatury są teraz na + więc ciężko mi powiedzieć jak będzie palił na mrozie, choć wydaje mi się, że poprawy za dużej nie będzie :/

No ale mimo, że aku był padnięty (3 dioda na 9) to zakęcil tak jak w lecie i silnik odpalił. Jak go naładuje na maxa to i tak nie kręci lepiej i właśnie ciężko pali. Czasami wystarczy że podłącze się kabliami do osobówki (ale duży silnik i mocny aku 900A) i wtedy kręci ładnie i odpala bez problemu więc pewnie pozostaje mi zregenerować rozrusznik. Ale kto go widział wie jaki tam jest dostęp... :/ Jak cos to będę pisał czy to coś dało.

 

PS. Czy ktoś montował rozrusznik z przekładnią (reduktorem)? O np. taki? Kiedyś miałem wymienić akumulatory w C360 ale znajomy namówił mnie na właśnie taki rozrusznik i sie okazało, że akumulatory jednak sa wystarczająco dobre a C360 pali teraz praktycznie w każdych warunkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
atomik    145

tak tylko przy tym rozruszniku trzeba wziąć pod uwagę sprawność układu elektrycznego a najbardziej dobrze naładowany akulator inaczej przy długim kreceniu żywotność tych rozrzuszników jest śmiesznie krótka, dostają one silnie obciążenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Damian87    0

zaciekawiony tym dlaczego te rozruszniki dostają dużych obciążeń trochę poszperałem. Znalazłem informacje ze rozruszniki ze względu na budowę dziela się na:

- konwencjonalne czyle te gdzie zębnik jest osadzony bezpośrednio na wale wirnika,

- rozrusznniki z przekładnią planetarną gdzie między zębnikiem na wirniku a zębnikiem zdawczym jest ww. przekładnia,

- z reduktorem

 

Zaletą rozruszników konwencjonalnych jest prosta budowa notomiat rozruszniki z przekładnią planetarną oraz z reduktorem uzuskano wyskoki moment obrotowy poprzez zredukowanie prędkości obrotowej elktrycznego silnika wysokoobrotowego. Dodatkowo dzięki wyeliminowaniu uzwojeń wzbudzenia uzyskano 15-20% wzrost sprawoności co pozwaliło na obniżenie pojemności baterii akumulatorów, zwiększenie niezawodności obwodu rozruchowego oraz uzyskuje się wydłużony okres bezawaryjnej pracy.

 

Więc o ile wierzyć temu co piszą jakieś tęgie głowy to jednak takie rozruszniki są lepsze. Ba, sam to odczułem montujac taki do c360. Tak jak pisałem, miałem zmieniać aku a wystarczyło rozrusznik o mniejszym zapotrzebowaniu ;) Aha, dodatkowo znalazłem info, że bez względu na rodzaj rozrusznika nie powinno się kręcić dłużej niż 10-15sek i między próbami robić 30sek przerwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×