Skocz do zawartości
rzeznik45678

Jak zabić byka??

Polecane posty

DF24    28

xemit rozumie cie ale jak chłopak chciał się czegoś dowiedzieć wiec czemu mu nie pomóc miałem trochę z tym styczności wiec jak o coś pyta to mu z chęcią odpowiadam zawód rzeźnika wiadomo mało osób chce się szkolić w tym kierunku w sumie wiadomo z jakich przyczyn nie każdy lubi taką prace zależy od charakteru mi osobiście to nie przeszkadzało jak zabijali wiadomo ktoś to musi zrobić a wiadomo najlepszej nauki praktycznej nabierze w zakładzie i na własnej skórze się przekona czy da rade w tym fachu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Andrzej2110 wskaż w którym miejscu się kłócę, a utrata procentów mi nie straszna. .DF24,miałem styczność z ubojem gdyż w mojej rodzinie jest masarnia.Kiedyś była i ubojnia i doskonale wiem jak się zabija bydło lub świnie.Napisałeś że rozumiesz o co mi chodzi,szkoda że tylko Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra xemit potraktuję cię jak powietrze pisz co chcesz mi to lata koło chu...nie zwracam na to uwagi--pewnie jesteś jakimś magistrem z ubojni i masz 40 lat pracy w tym zawodzie. A ja tam się tego nie wstydzę, chce być rzeźnikiem i chce o tym jak najwięcej wiedzieć, nie wstydzę się tego żeby się pytać i dowiadywać się jak to naprawdę jest na tych ubojniach i cieszę się ze spotkałem taką osobę jak DF24 która może mi odpowiedzieć na każde pytanie, bo ty potrafisz tylko oczerniać i patrzyć na każdego z pesymizmem.

 

 

A świnie jak były wprowadzane????

Ze stajni każda pojedynczo czy jak????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

DF24    28

Świnki były wprowadzane ze staji pod specjalna myjkę głownie chodziło o to żeby były mokre potem do specjalnego pomieszczenia po 10 sztuk były wprowadzane tam czekał już rzeźnik z kleszczami po położeniu prądem specjalnym konwojem były wciągane do góry i w specjalnym korytarzu były podkuwane

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

Po podkuciu wisiały żeby krew zeszła wiadomo nieraz łapali krew bo ktoś sobie zamówił potem szły do specjalnego basenu tzw parzelnikana raz wchodziło tam do 10 świń który był połączony ze szczeciniarką ze szczeciniarki szły na stół gdzie chłopaki czyścili to co maszyna nie wyczyściła następnie znowu na konwój przez myjkę która miała specjalne szczoty do czyszczenia za myjką już była obróbka ręczna wyciąganie wnętrzności przecinanie badanie wbc i do chłodni to była linia automatyczna jak będę miał czas i będę miał dojście do zakładu to porobię zdjęcia tego co zostało to ci prześle ta ubojnia była jedna z najlepiej wyposażonych w woj pomorskim a linia bydła miała niecałe 2 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotrax12    1

Teraz mięliśmy byka takiego 700kg (jest w mojej galerii) zawieźliśmy go do rzeźnika dam go strzelił po naszemu guszokiem ;) (pistolet?) poczekaliśmy 40 min. :P i mogliśmy pakować mięso do samochodu. Zapłaciliśmy za to 270 zł i git wszystko legalne , zgodnie z przepisami :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ooo no bym był wdzięczny gdybyś mi przesłał kilka zdjęć ;)

 

 

A jak np.przywieziono maciorę albo knura tak 350 kg.to co wtedy???

Ręcznie skubaliście, glokami taakk???

Bo z tego co wiem to szczeciniarka nie może mieć takich dużych sztuk...tak słyszałem...

A co wy robiliście z wnętrznościami,do bakulitu szły???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Mięso z knura? blink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

40 min.to raczej nie możliwe żeby go zabił,obciągnął skórę i poćwiartował...jakoś w to nie mogę uwierzyć ;)

 

No a jakk, knur to przecież też świnia... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Mięso z knura? blink.gif

 

A czemu nie?? Tylko jajka wycina się wcześniej przed ubojom. Trochę jeszcze chowa i potem w kiełbasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

U nas nigdy knurów nie ubijaliśmy zakaz przez lekarzy a mięso z knura śmierdzi jak diabli nawęd jak mu się jajka wytnie maciory tez się trafiały i nawęd po te 350kg szły normalnie przez szczeciniarkę wiadomo trza było wolniej je kręcić podroby były na sprzedaż jelita były czyszczone i na sprzedaż albo na własne potrzeby a wiadomo reszta bakutyl skóry z bydła odbierał co miesiąc prywatny gościu miał swoja garbarnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ty a co robiliście z rogami od bydła????

Bo ja bym potrzebuję rogi i gadałem z gościem z ubojni to ten coś tam pierdzielił, unikał tego tematu nie wiem dlaczego... ;)

 

A największego jakiego byka lub krowę ubijaliście??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotrax12    1

40 min.to raczej nie możliwe żeby go zabił,obciągnął skórę i poćwiartował...jakoś w to nie mogę uwierzyć ;)

 

 

Z zegarkiem w ręce. Taki niewielki gościu, a szło mu to jak burza (sapał, ale mu to szło). Jak go obdzierał to brał na cały nóż. Byliśmy umówieni z nim na 15:00, ale jak przyjechaliśmy to chyba z 5 ludzi tez było na 15:00 umówionych. Przed nami było 3 gości, a za nami jeszcze trzech a była już 19:00. Czyli musi mu to iść jak ma tyle do zabicia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

Całe głowy szły do bakutyla teraz nie pamiętam ale jedno ucho z kolczykiem było obcinane były na to specjalne pojemniki nie wiem gdzie to było wożone największy byk miał ponad tonę spokojny jak niemowlak a najgorsze są takie 500-600kg warjaty a mieliśmy kilku dostawców ze byki były chowane bez żadnych łańcuchów czy czego kolwiek na szyji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O kurde na samą myśl ciarki przechodzą...

A wy mieliście swoich dostawców trzody i bydła????

Chodzi mi o to czy mieliście pracowników którzy wozili wam zwierzęta na ubój czy handlarze przywozili wam???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

Mieliśmy własne samochody do transportu był mercedes 2 piętrowy do trzody i dwa stary każdy samochód miał wagę ciąganą mieliśmy stałych dostawców odbieraliśmy sami większe partie ale tez było tak ze rolnicy sami dowozili jak rolnicy chcieli to było warzone na podwórku rolnika a jak nie to było warzone na zakładzie gdzie była waga z elektronicznym wydrukiem każda partia miała swój nr wiadomo w razie jakiegoś problemu wiadomo od kogo były świnie ani bydło ani świnie nigdy nie mieliśmy od handlarzy wiadomo handlarz ma zawsze zbieraninę a my potrzebowaliśmy dobrego towaru nieraz jak jakiś rolnik przywiózł jaką gorsza partie to szła na przerób albo do rozbioru dużo szło na sklepy elementów ale dużo brały prywatne osoby całe sztuki czy tez polówkę lub ćwiartkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No jo bo z handlarzami różnie to bywa, ostatnio słyszałem że pewien handlarz ukradł z łąki 12 sztuk bydła nie wiedząc kogo to bydło jest, kolczyki podrobił od jakiś małych cielaków i potem jechał to bydło sprzedać na ubojnie do tego gościa co jemu je ukradł, gościu oczywiście poznał swoje zwierzęta no i wiadomo policja i te sprawy... ;)

 

A jak zwierzęta były przywożone to były jeszcze raz ważone przez tę wagę co się ciągnie z tyłu samochodu czy przez jakąś inną wagę??????

A nieraz na aucie do przewozu zwierząt oprócz wejścia które jest z tyłu jest jeszcze wejście z boku, po co to wejście jest???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

Jak warzyliśmy świnki w terenie były warzone jeszcze raz na zakładzie wiadomo dla orientacji ile zgubiły a z boku samochodu otwierane służyły głównie jak podjeżdżało się pod rampę często unas tak robiliśmy bokiem podjudzało się blisko rampy i nie było problemu wiadomo rozładunek mieliśmy tylko na tył bo tak mieliśmy podjazd na zakładzie zrobiony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A ile ludzi do załadunku półtusz i ćwierci potrzebowaliście????

 

A jak był duży byk to nie szarpał się jak szedł na ubój???

Przecież czuł zapach krwi i na pewno wiedział że jest na uboju...

 

A jak np. przywieźli zwierzęta tak o 16 na rzeźnie to wy jeszcze zabijaliście czy zostawialiście do rana???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

Do załadunku 5 nas było 3 na samochodzie 2 dźwigało półtusze a jeden na haki zawieszał a 2 albo jedna osoba wpychała nam na samochód. Byki zawsze były nie spokojne jak szły do klatki ale jakoś dawaliśmy rade nieraz szły na 3 linkach a nieraz na jednej, a zwierzaki zawsze były przywożone dzień wcześniej przed ubojem żeby od rana mogli rzeźnicy zacząć ubój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A jak był byk prowadzony na ubój to szedł tym korytarzem a ten korytarz był duży????

A np.jak przywieziono krowę/byka który nie mógł wstać to jak go wprowadziliście na ubojnie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DF24    28

To był wąski korytarz prowadził tylko do klatki był tak zrobiony żeby się nie mogło tam żadne zwierze obrócić, a uboju warunkowego nie prowadziliśmy czyli nic ciąganego do nas nie trafiało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×