Skocz do zawartości
rafff24

Miedza była, już jej nie ma, no prawie

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
hubertuss    492

Możesz to zgłosić na policje, ewentualnie do sądu. Jeśli ci niszczą granice to sąd powoła geodetę. Jesli będzie ich wina zostaną obciążeni kosztami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Nie jestem pewien ale w pierwszej kolejności to Urząd Gmminy (gdzieś kiedyś czytałem) i dopiero dalej Policja i Sąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
balcerek1    91

Zapnij pług od oż swoją skibę z bardzo głęboką bruzdą i tyle.Ja tak robię i skutkuję bo jak wywalę bruzdę to nikt już nie wazy się w nią wjechać ciągnikiem.Pług 2 ciągnik ursus c 360 1 bieg kółko do oporu w górę i jazda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

master20002    157

Tak jak koledzy wcześniej pisali. Jeżeli słupki graniczne są przekopane to policja później sąd który powoła biegłego. Biegły pomierzy, zakopie słupki tak jak mają być o obciąży kosztami tego który je przestawił. Spokój na lata, a złość między Wami na pokolenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
master20002    157

Rozumiem kolego, sam mam takiego sąsiada co przestawił mi słupki i zakopał nowy samowolnie i do tego bez mojej wiedzy jak mu przybrałem de-fakto swojej ziemi jakieś 5 cm. W czasie kontroli z agencji wyszło, że jest ponad metr w moim. Ja już dawno zrobiłbym z nim porządek, ale rodzice mówią żeby to zostawić. Na razie nic nie będę robił. Sąsiad to już dziadek, więc jego czas niedługo przeminie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

na ARiMR nie patrz. W PL jedynie uprawniony geodeta może nanosić znaki graniczne. W ARiMR to wiedza bo obcieli mi raz powierzchnię a ja walnąłem kwity geodety i spytałem kto jest od spraw pomiaru powierzchni + to że ja idę do sąd jak tego nie naprostują. Trafiłem na doświadczonego pracownika i poprawił powierzchnie tak że nic nie traciłem.

 

Tutaj masz artykuł z KW który mówi o znakach granicznych

http://statystyka.po.../64000,dok.html

 

A do ilu PLN jest grzywna poczytaj sobie np tutaj:

http://isap.sejm.gov...10120114&type=3

 

Ogólnie cały KW jest wart przejrzenia.

 

Uwierz mi, kara finansowa jest najgorsza. Jak wznawia mi geodeta słupki to wzywa wszystkich a ja przy obecnych mówię do ilu jest kara i jak zniknie mi słupek od razu zgłaszam że najprawdopodobniej sąsiad wyrwał a nikt nie lubi jak policja go szuka ;)

Ja dodatkowo obok słupka geodety wbijam gruby słup drewniany albo betonowy - taki aby było widać z daleka i aby jak się o niego zahaczy to uszkodzić maszynę. Jest trudniej w uprawie ale nikt nie odcina mi po 2-5 metrów pola.

W ten sposób ostudziłem paru z orania słupków geodezyjnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    50

To ja powiem jak nam sąsiadujący z naszym polem facet z 6m kukurydzy dosiał. Miał szczęście że my też mieliśmy tam qq i rządki wyszły idealnie w środku naszych heh. My qq na kiszonkę skosiliśmy a on niedawno przyjechał z policją że mu plony kradniemy. A chłopak przejął po ojcu pole i że nasz kawałek jest trochę nierówny bo rów idzie to on myślał że to jego bo słupków nie mógł znaleźć to zasiał. Potem się bił w serce i przepraszał za zamieszanie. Także z niektórymi idzie się dogadać bezproblemowo. U nas facet sprzedał ziemie która leży przed naszym polem 5h w kawałku który jest otoczony jego polem i tylko jeden dojazd jest a reszta rów. Dla bezproblemowego życia teść się z facetem dogadał i my mieliśmy jedną stronę a on drugą aby żadnej drogi nie było do trochę problemowego pola które jest jak wyspa trochę. Facet ziemię sprzedał to wszystko wróciło do starego układu i też facet przyjechał z pretensjami że po jego polu jeździmy i sobie drogę robimy. Ale dogadaliśmy się że drogę sobie sami zrobimy jak on nie zdąży zebrać plonu i nie będzie miał do nas żadnych roszczeń a drogi żadnej nie będzie bo tylko przecinała pole w pół i przeszkadzała w uprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

to jest zawsze do dogadania ot co, jak jednak ktoś furczy to to co pisałem wyżej.

 

@ChiquitaB - poczytaj o drodze koniecznej i służebności przejazdu/przechodu czy jak tak - idzie zrobić wpis w KW gościa że będziesz miał to uregulowane prawnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    50

akurat tu mamy papierek wypisany z nim taką małą umowę i w gminie dostarczoną dodatkowo aby czasem komuś coś nie odbiło. Zboże idzie przeżyć ale w tym roku on ma qq na tym polu też i coś planujemy z dobrego serca mu odpalić bo jednak trochę mu wycięliśmy jej a lepiej żyć w zgodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Spokój na lata, a złość między Wami na pokolenia.

 

Znam przypadek że już aktualni sąsiedzie nie wiedzą o co dokładnie pokłócili się ich dziadkowie czy pradziadkowie ale nadal się gniewają. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pokus    0

Dziękuje bardzo za rady. Mój sąsiad to jakiś zachłanny człowiek nie dość że ma przeszło 150h to jeszcze orze granice o ile jeszcze ich nie zdążył wcześniej zaorać :/ oczywiście drogi też. Kiedyś jak byłem mały to zawsze ojciec stawiał przyczepę na drodze i śmiało było można jeszcze przejechać teraz jest to nie możliwe. Wracając do zaoranej granicy typ wjechał mi ponad 1.5m miejscami więcej.. nie chciałem się z nim kłócić wziąłem kultywator i wyrównałem pole jak było (moje pole leży nico niżej od jego wiec na gołe oko widać miejsce gdzie znajdowała się granica) później zasiałem zborze myśląc że będę miał od niego znowu spokój do kolejnej jesieni. Za jakiś tydzień pojechałem obejrzeć pole i zobaczyłem że mój kochany sąsiad postanowił sobie zasiać zborze tak jak wcześniej zaorał granicę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bobytempelton    158

Ale ludzie naprawdę maja tupet i wredny charakter, sam teraz znów jak zawsze przynajmniej raz w roku problem z takim sąsiadem który z nikim nie żyje dobrze, donosi na wszystko i na wszystkich, jak już nie ma na co donosić uroi sobie coś i dalej plecie i donosi roznosi... koszmarny facet.

Teraz wymyślił taki patent że zasiał obok rzepak ok 20 września po qq na kiszonkę !!! :D nie dał grama nawozu nie opryskał od chwastów ani robali, efekt jest taki że rzepak może ma jakieś do 1.5cm przy drodze na uwrociach ze 4cm i żąda odszkodowania bo mu niby moje kury zjadły całe pole :D i tak normalnie równiuteńko całe pole opierdzieliły :D . Jak dzielnicowy był u nas w tej sprawie śmiał się że jak znów przyszedł to opowiadał na policji "oni całe stada kur kaczek i indyków tam pasą, na moim polu " :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziom343    0

Wiem coś o tym.Dla mojego ojca takie ludzie co roku podoruja pole wkoncu trzeba wziasc geodete i wymierzyc granice i odorac to co swoje tam jest juz 3 plugi ojciec mowi ,bo widzial stare bruzdy kolo rowu co jak pluga zaczynal wbijac a to plug jest 5 skib to 2,5m x 3 plugi to 7,5 m i ta dzialka ma z 800 metrow dlugosci.I jeszcze to jest ogrodzone ,bo to pod lasem i kukurydza rosla i rosnie.To w tamtym roku debile paliki doslownie pod sama kukurydze przestawili ,ze to w lodygach stalo i bateria sie rozladowywala i debile pod same paliki podorywali, w tym roku traktorem nam drewniany slupek na rogu pastucha rozj***li.Takim debilom to powinno sie zakladac sprawe w sadze i niech na swoje koszty kopia fundament i gruszkę wpuścić i niech zalewaja betonem i niech takie debile łamią plugi.Oczywiscie wczesniej niech geodeta wskaze granice.Duzo takich debili jest u nas.Albo jedni robia pod samymi palikami i lamia je i druty rozrywaja i to zawsze jest co kolwiek by nie robili koszenie ,uprawa ziemi.

Takim debilom to wp***dol trzeba spuścić.Tak samo ja moge im traktorem przyjechac na podwórko i rozwalic im plot tak samo jak oni rozwalja nasz na polu.

 

U mnie w okoliocy taki typ co mu jakis inny typ podorywal ciagle to on plugiem po rame sama wyoral brudze taka i mowil on "teraz oraj ch*ju"

i spokój ma.

Edytowano przez ziom343

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

ten tego - te słupki to tak trzeba też z głową wstawiać od ogrodzenia elektrycznego. Jak postawisz na granicy to krowa łeb wsadzi i te pół metra wyżre za pastuch bo to wbrew pozorom mądre bydle. U nas zwykło się stawiać te słupki 0,5 metra od granicy żeby mieć sąsiadów z głowy. Niestety niektórzy stawiali na granicy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

a tak na marginesie:

KK-Art. 277. Kto znaki graniczne niszczy, uszkadza, usuwa, przesuwa lub czyni niewidocznymi albo fałszywie wystawia, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ziom343    0

Slupki to są 2 stopy od miedzy a oni jeszcze dalej przesuwają i oraja ile sie da 2 stopy to jest cos kolo pol metra.Właśnie po to aby ludzi też nie wk***iać a przedewszystkim ,aby nie było ciężko walczyć z trawami co wyrastają pod pastuchem niby jest daleko ale to ciągle rośnie i trzeba kilka razy w roku pryskać to.Bo te trawy tak rosną i ziela...A potem debile sie w oruja i zboze sieja ,ze siewnikami jezdza po poastuchu i jeszcze trzeba nim z metra zboza wypyskac.

Edytowano przez ziom343

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nikita_Bennet    100

u nas orze się po granicy, miedz nie ma bo z każdym szło się dogadać na zasadzie "chcesz mieć miedzę to ją czyść z chwastów". Nikomu się nie chciało kosić/pryskać i jest spokój (no prawie bo się paru zdziwiło jak wznowiłem granicę ostatnio i im ubyło ziemi).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    50

u nas ostatnio facet obornik świński wywoził o jeszcze w ten sam dzień policja była że śmierdzi komuś na wsi i ma zaorać. Jakiś typek się znalazł co mu wszystko przeszkadza i na każdego donosi. My teraz wycinaliśmy drzewka owocowe w kupionym polu i też do gminy zgłosił że bez pozwolenia dęby wycinamy i niby nawet zdjęcia miał i typ do Bydgoszczy zgłosił do kogoś tam i też mieliśmy problemy a tylko owocowe wycinaliśmy co pozwolenia nie trzeba. Jak się tylko dowiemy kto to d*pe będzie miał spraną. Bo jak ktoś się rozwija kupuje ziemie sprzęt to zaraz wielki bamber bo tak co niektórzy za plecami wołali. Jeden to nawet do teścia kuzyna poszedł i prosto w oczy się zapytał skąd pieniądze mamy na takie sprzęty, ale ten to akurat ciekawski i nawet przyszedł się ciągnikiem przejechać bo nigdy takim nie jeździł i browar przyniósł za to heh.

Co do miedzy to w miejscu gdzie kiedyś mieszkałem ludzie wjeżdżali na pole samochodami bo równiejszą i twardszą drogę mieli niż na gminnej drodze. raz po ścieżkach można po ulewach przymknąć oko ale jak już taki pas 20m wyjeździli samochodami i ciągnikami to RSP gdzie mój tata pracuje wzięło koparkę i tam gdzie szło wjechać na pole takie 1.5 szerokości i głębokości rowy pokopali to w jeden dzień dwóch wpadło i pretensje że im samochód zniszczyli i policję wezwali to jeszcze musieli płacić za zniszczone plony na polu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Z tym jeżdżeniem po polu to jest tak że X lat temu kupiliśmy grunty na sąsiedniej gminie i obok tego gruntu biegnie droga, i co roku jeden ślad był w naszym prawie ("witamy tam gdzie nowi giną") do czasu jak sąsiad po drugiej stronie drogi nie kupił sobie nowego sprzętu łącznie z kombajnem Fendt i nową oborą - to teraz On jest posiadaczem już prawie całego śladu w swoim polu (od naszej strony zostaje już szeroko).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TheBociek1996    515

Tak sobie czytam niektóre posty z grubsza, ale moim zdaniem granica na pół metra to głupota, nic tylko trawa tam rośnie. Nie lepiej dogadać się z sąsiadem żeby każdy od orał swoją część i zostawił normalną granicę na 20 cm ? Jak orzemy w polu to wiele osób ma zawsze jakieś pretensje do nas, a nam granica tak na prawdę nie jest potrzebna w ogóle bo pług zabiera po za koło ciągnika. Pomijam to że niektórzy wbijają jakieś tyczki jakby byli jakimiś geodetami, ale to już pozostawię bez komentarza. W Polsce za czasów dziada pradziada stosowano granice i do dziś pozostała taka mentalność. A pro po dróg to te co należały do nas są już dawno zaorane bo i po co mają tam chwasty rosnąć skoro na każdej działce sieje się 1 gatunek uprawy ? Granice gminne jak najbardziej. a jeśli coś komuś nie pasuje to niech sobie zrobi swoją na swojej działce a jak nie to jego problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
st220    12

Tyczki, czy np. jakiś kołek rzecz dobra na końcu pola/łąki, mam np. łąkę 1000m długości to raczej trudno jest prosto kosić gdy nie ma się żadnego punktu odniesienia a różnicy w trawie między moją a sąsiada nie widać.

 

C od jazdy po polach to sąsiad miał kiedyś problem na sąsiedniej gminie na łące, co roku prawie 1/4 trawy było wygniecione, zakopana deska z gwoździami pomogła i już kilka lat ma spokój :lol:

Edytowano przez st220

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Rolnikix
      Witam
      Interesuje mnie zakup nowej brony talerzowej, firmę którą wybrałem po przeczytaniu wielu postów i wysłuchaniu wielu opinii użytkowników tychże maszyn jest Akpil - dosyć wysoka jakość za w miarę przystępna cenę.
      Teraz z kolei mam inny problem... Szukam brony która sprawdzi się na glebach lekkich(głownie 4b-5,czasami 6 klasa) w znacznej mierze kamienistych. Brona ta ma być również z wałem doprawiającym - strunowy, rurowy , strunowo-rurowy? Nie zdecydowałem się również w tej kwestii ...
      Innym aspektem jest ułożenie talerzy, czy lepiej patrząc na maszynę z góry wybrać tą, która ma ułożenie w kształcie litery X czy może ta która ma ułożenie talerzy w kształcie litery V?
      Czy to ma jakieś znaczenie? Jeśli tak to jakie?
      Jeszcze inną sprawą jest nacisk na talerz, brony zawieszane nacisk ten mają dosyć niski, a brony ciągnione są o wiele droższe i do tego w większości wypadków moc ciągnika którym dysponuję(105KM) nie pozwoli raczej na owocną współpracę brony talerzowej z tymże ciągnikiem.
       
      Podaje link do strony maszyn marki akpil aby każdy mógł zobaczyć o czym ja właściwie piszę http://www.akpil.pl/pl/kategoria/42
    • Przez tobago
      Z racji że obecnie mamy lekką odwilż i wysoki poziom wód pokusiłem się o poszukanie poniemieckiej melioracji na swoich polach. Wysokie nasycenie gleby ułatwia ręczne szukanie rur drenarskich za pomocą szpilki. Z pomocą ojca który dobrze zna pola na których gospodarzył kilkadziesiąt lat udało nam się znaleźć kilka ciągów. Metoda ta jest dość męcząca bo mimo miękkiej gleby czasami trzeba kilkanaście razy nakłuć by natrafić na dreny. Zastanawiam się czy jest jakiś inny sposób by ułatwić sobie ich szukanie. W budowlance są detektory do wykrywania przewodów czy rur w ścianach, ciekawe czy coś podobnego jest do szukania podziemnych cieków wodnych.
      Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia?
      Dziwi mnie że tak mało jest na ten temat tu na forum bo jakby nie patrzeć problem zastoisk wodnych jest dość powszechny a ich występowanie często powoduje spore straty na polach.
    • Przez krone125
      Witam,nie znalazłem podobnego tematu wcześniej,więc moje zapytanie jest takie,mam możliwość wzięcia prawie 11 ha w jednym kawałku tylko mam do tego pola 20 km i tylko płaciłbym za podatek,a pole jest nietypowe ponieważ ma 60 metrów szerokości i kilometr długości,i jak doradzilibyście siać zboża i nawozy na takim kawałku??Czekam na wasze opinie.A klasa ziemi to IV
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Witam. Wie ktoś czy istnieje jakiś przepis/ustawa regulująca ile powinna wynosić minimalna odległość lasu od granicy pola uprawnego??
    • Przez przem159
      Witam, moi rodzice posiadają gospodarstwo rolne o powierzchni 10 ha, i chcą mi dać polę w dzierżawe abym miał powierzchnię gruntów rolnych do młodego rolnika, i teraz mam pytanie czy musi rodzicom zostać 1ha pola aby byli ubezpieczeni?, jeśli tak to musi być to hektar przeliczeniowy czy fizyczny, bo już sam nie wiem
×