Skocz do zawartości
rafff24

Miedza była, już jej nie ma, no prawie

Polecane posty

WHATEVER
Wybrane dla Ciebie

rafff24    26

Witam

dziś jadąc drogą zauważyłem, że miedza, która miała około 4 metrów szerokości i kilkaset długośći znikła, zoztał tylko wąski pasek,

nie było by problemu, tyle, że połowa była moja

sąsiednia działka była/jest własnością gościa, który ją wydzierżawił, (o ile nie sprzedał) bo jakoś do tej pory miedza dzierżawcy nie przeszkadzała

 

jak tą sprawę ugryźć? odwiedzę ich po niedzieli, jakoś tą sprawę wyjaśnić, żeby się dogadać, bo geodeci i sądy, adwokaci, itd kosztują

 

problem w tym, że właściciel często miewał "wonty" o nie swoje, i może być ostro, dzierżawcy nie znam osobicie, mieszka w sąsiedniej wiosce, ma dobre kilkadziesiąt ha

 

w razie, gdyby czarny scenariusz się potwierdził, gość uważał, że to jego było, jak tą sprawę rozsądnie ugryźć,

czy brać geodetę i słupki, i gdyby się oracz o te parę metrów "lachnął" to dochodzić sądownie, czy prosto do sądu i dopiero póżniej geodeta, bo pomiędzy dziakami prawdopodobnie nie było kamieni granicznych i bez geodety raczej nie przejdzie, no chyba, że jednak gdzieś będą te kamienie i je znajdę

 

najlepiej by było, gdyby ten co wszedł mi w pole to pokrył, bo niby dlaczego mam być stratny na jego "głodzie ziemi"

 

proszę o wasze doświadczenia w takich sprawach, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

david85    1

odoż co twoje i po problemie a po co ci taka szeroka miedza żeby perz miał gdzie się rozrastać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl


david85    1

no to jedż najpierw do niego pogadać pewnie wydzierżawiając myślał że to należy do jego działki (ja też nie lubię szerokich miedz zostawiać)załatw to ugodowo po co masz się w sądy pakować oczywiście o ile to możliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

gelo707    20

Jak ugodowo nic nie załatwisz i on będzie sie upierał że to zaorane to było jego to musisz geodetę brać. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a8185    25

daj spokój sądzić się za mpasek ziemi. zrób jak kolega radził od orz swoje i napewno nikt sie nie bedzie z nikim kłocił. a moge wiedzieć z jakiego regionu polksi jestes

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rafff24    26

małopolska,

 

2 m "razy" 250m conajmniej to 5 arów, jak teraz popuszcze jakoś tego nie załatwie to wejdzie mi jeszcze bardziej w pole, a tak na świeżo to odorać może się uda, puki jeszcze znać jak to leciało, tylko co to da jak na wiosne wjedzie z agregatem i pomyśli, że całe jego;)

musze gościa uświadomić, że nie swoje zaorał i oby przyjął to do wiadomości i nie próbował jak RSP co roku skibe podbierać

 

conieco dobrze byłoby wiedzieć o takich postępowaniach, żeby na laika nie wyjść, sądów wolę unikać, ale jak będę musiał to dobrze coś wiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


rafff24    26

po co po co??

no to temu gościowi była kiedyć potrzebna, żeby do lasu dojechał i do swojej działki, dziadkowi też było na rękę, bo kiedyć na moim polu były 4 mniejsze, teraz jest jedno i mi też na nic z tej miedzy

raczej powinien się w takich przypadkach zapytać bo równie dobrze ja mógłbym całą zaorać

gdyby się spytał, każdy zaorał by swoją część i po kłopocie, a tak zaorał wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

marekgizio    1

Mam w tym temacie doświadczenie bo mój sąsiad nie uznaje miedz i je wyoruje. Mógłbym na ten temat opowiedzieć kilka ciekawych histori ale co do ciebie to naipierw idz do geodezji i poproś o ksero mapki na której jest twoja działka i ta obok. Potem poproś o wymiary twojej działki, zapłacisz za to chyba 17zł.

potem od drugiej strony swojego pola zmierz miara szerokośc swojego pola i wyjdzie ci gdzie jest miedza. A jak to nie była miedza tylko jakaś droga (bo co to za 4m miedza) to na mapie tez powinna być droga.

Sam zmierz swoje pole i jak ci się worał to bedzie wiedział, lepiej żebyś na głupiego nie wyszedł jak wyskoczysz do niego bez powodu.

Jak zeczywiści się worał na twoie to porozmawiaj z nim ze zmierzyłeś szerokość w geodezii i że odorzesz swoje.

Jak się nie zgodzi to i tak to zrób ale zrób bruzde na pół metra. Jak coś tam bedzie zasiane to to wal i orz. Jak bedziesz pryskał to na jego polu (tzn na swoim) Odda twoie bo i tak nic z tego nie zbierze, jak to nie da skutku to doorz skibe więcej, nie pójdzie do geodety bo i tak był na twoim.

Jak coś to pisz moge jeszcze kilka ci pomysłów podrzucić, ale niebaw się w wynajmowanie geodety czy pranie po pusku bo to niejest warte tego kawałka, ale walcz o swoje bo bedzie sie dalej worywał jak wyczuje twoją słabość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rafff24    26

na mapkach nie ma drogi żadnej, była to miedza umowna, połowe dał mój dziadek, połowe on, miedza była pewnie od przedwojny, po prostu kiedyś i jednemu i drugiemu się opłacała, jeden rok kosił ją dziadek, następny tamten (nie ten dzierżawca), tak na zmianę, dojazd do pola był,

chcieliśmy ją kiedyś do połowy zaorać, ale jakoś szkoda było, zresztą On by bez geodety nie puścił, bo uważałby, że jego krzywda i że do lasu nie może przez to dojechać

była szeroka, to prasą się sianko zebrało, skosiło kosiarką, nie było kłopotu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

marekgizio    1

1. Idz do geodezi i weż wymiary swojego pola, niewiem czy ci dadzą czy właścicielowi.

2. Sam zmierz swoje pole, mierzac od drugiej strony gdzie jesteś pewnien miedzy, z drugiej strony wujdzi ci gdzie ma byc miedza

3. Jak wyorał prawidłowo to koniec sprawy, jak na twoim to poroozmawiaj spokojnie z nim.

4. Jak to nic nieda to uprawiaj pole tak jak uwarzasz niszcząc to co on zasiał na twoim polu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

samex69    31

Ja zrobiłbym jak marekgizio.Powiedz mu że się worał i odorz swoje oczywiście po pomiarach.I wtedy niech on idzie do geodety jak się nie zgadza!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No ale wiecie niektórzy ludzie są uparci.Mam podobny problem.Koleś bije na moim kołki i pasie krowy to ja mu przebije na następny dzień to samo co wy na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

marekgizio    1

Rozumiem że pasie krowy na twoim? To jak będziesz kosił trawę to przejedz kosiarka po jego i przerzuć pokos. Albo puść mu pare kamieni jak kosi kosiarką.

Przewarznie tacy ludzie bedą przesuwac miedzę tak długo jak uznaja że im wolno. Jak raz ty przesuniesz na jego stronę i odrazu bedzie wiedział gdzie powinna być.

Mój sasiad miał raz taką sytuację że jego sąsiad skantował pług i podorał miedze od spodu tak że ledwo stała, a sama i tak był serokości z 20cm przez jego podorywanie.

mój sąsiad przyjechał orac i tez bruzda wyszła przy tej miedzy, to żeby orac musiał puścic koło po miedzy, oczywiści ona się przwróciła na stronę tego co podorał. skutek tego taki że ten co się podorał nastepnego dnia stawiał ją ręcznie do pionu.

Czasem wystarczy porzadny opierdol a czasem skantowanie pługu i przejechanie raz tak zeby bruzda była na miejscu wyoranej medzy, ale musi być głeboka, potem juz normalnie się orze a ta bruzda zawsze zostaje, nawet jak sąsiad spróje się podorac to bedzie widac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kobra89    66

No ja podobny problem mialem w sensie, że koleś codzień latal i wyrywal mi kolki z pastwiska. Aż do pewnego dnia kiedy mnie ruszylo.

Natomiast odnośnie miedzy na ornej to mam taki problem, że ludzie u mnie mają mentalnośc robic na to samo komuś kladac kamienie na miedzy. To dopiero myślący ludzie są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


Nikita_Bennet    100
No ale wiecie niektórzy ludzie są uparci.Mam podobny problem.Koleś bije na moim kołki i pasie krowy to ja mu przebije na następny dzień to samo co wy na to?

Wyrwać kołki i go opier***ć lub wezwać policję, spisać protokół i iść z tym do lekarza powiatowego weterynarii z tekstem że gość nie panuje nad swoimi zwierzętami, że wypasa je na cudzym i podsunąć protokół z policji. Najlepiej załatwiać troche na piśmie to Ci z wety nie zawsze są normalni. W efekcie jak gościowi będzie potrzeba kwitku o spełnianiu wymagać od lek powiatowego weterynarii to będzie trochę smierdzieć i przestanie paść krowy na cudzym. Narobić mu koło pióra przy dopłatach bezpośrednich jeszcze i będzie spokój (ja imie i nazwisko donoszę że taki a taki wypasa zwierzęta na moim polu niszcząc mi plon, w załączeniu kopia protokołu z policji - będziesz miał sam problemy ale gość większe).

Ja ostatnio wyrwałem wszystkie kołki i opier****lem gościa z tekstem że jak jeszcze raz zobaczę to na kolegium lub policji się nie skończy. Na razie mam spokój. Poza tym dobra rada - znajdz na typka haka. Ja na tego co mi poustawiał kołki na granicy tak że jego zwierzaki pod pastuchem wyjadały mi to co rosło z mojej działki mam takiego że znowu będzie płakał przez 3-4 lata.

 

 

 

...Czasem wystarczy porzadny opierdol a czasem skantowanie pługu i przejechanie raz tak zeby bruzda była na miejscu wyoranej medzy, ale musi być głeboka, potem juz normalnie się orze a ta bruzda zawsze zostaje, nawet jak sąsiad spróje się podorac to bedzie widac.

Właśnie wydzierżawiłem taką działkę gdzie poprzedni właściciele żyli jak pies z kotem i taką miedzę likwiduję, znaczy sie bruzdę. Nie bardzo rozumiem takich ludzi, przecież takie oranie bruzd utrudnia przejazd w okresie żniwnym przez pola. U nas po zbiorze plonu z pola jeżeli ktoś musi przejechać po moim polu to ani ja nie robie mu problemów ani on mi nie marudzi, po prostu się przejeżdża i takie głębokie bruzy tylko utrudniają przejazd np kombajnem.

Jak nie patrzył - dobrze żyć w dobrych relacjach z sąsiadami - ułatwia to życie.

 

 

 

No ja podobny problem mialem w sensie, że koleś codzień latal i wyrywal mi kolki z pastwiska. Aż do pewnego dnia kiedy mnie ruszylo.

Natomiast odnośnie miedzy na ornej to mam taki problem, że ludzie u mnie mają mentalnośc robic na to samo komuś kladac kamienie na miedzy. To dopiero myślący ludzie są.

 

Wiesz jak ustawiasz tak kołki że twoje zwierzaczki wyjadają pół metra pod pastuchem komuś plon to się nie dziwię, u mnie taki jeden idiota wiecznie stawiał kołki na słupkach granicznych a krówka pod pastuchem sporo sięgnie i na pasku 300m mam stratę bo plonu nie ma a chwasty rosną (plonem się nie martwię bo to nie strata ale chwastami które rosną). Dobra zasada przy ustawianiu pastucha elektrycznego - 0,5 metra od granicy działki i nikt nie będzie miał żalu a zwierzak i tak wygryzie na te 0,5 metra - wiem bo tato trzymał krowy swego czasu. Ty tego 0,5metra nie stracisz bo zwierzak mądry i pod pastuchem sięgnie a z sąsiadem dobrze żyć będziesz.

Co do kamieni - głupota, my zawsze układamy to co sciągnie się z pola obok słupków granicznych a po pracach jesiennych jak jest chwila to je zbieram i wywożę sobie na podwórko.

 

 

Jest jeszcze coś - najlepsi sa gospodarze zagradzający pastuchem drogi sródpolne. Ostatnio jechałem rowerem obejrzeć wschody i wpadłem w takie druty bo się gościowi nie chciało codziennie składać i rozkładać pastucha żeby zagrodzić drogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

lamboR6    5

Ja pikole ale rady :lol: Kamienie odorywanie czy jakieś podobne szok naprawde siła perswazji. Ze swoimi rodzinami jak sie nie zgadzacie to też z nimi na kamienie idzie? Facet poprostu nie wiedział albo mu tak właściciel kazał. Weź jedź do gościa i porozmawiaj, powiedz jakie są twoje racje, jak będzie sie upierał zaproponuj że bierzecie geodete i kto jest worany płaci za niego. Zawsze polubownie szybciej się dogadasz, a sąd nic nie zasądzi jeżeli nie masz pomiaru geodezyjnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

On tam miał na początku orne i zawsze trochę przybrał zasiał potem trawę i zawsze kosi pierwszy.A jak kosi to zawsze jednym kołem po mojej trawie.

Edytowano przez zetorek5340gr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jacus    100

ty ortofotomap do doplat nie dostajesz-przeciez maja taka dokladnosc ze widac gdzie jest granica dzialki a gdzie inne uzytki, 4 metry to bez problemu zobaczysz czy sa twoje czy sasiada.

rozgraniczenie-wznowienie granic od 900 zl w wzysz-placisz albo ty albo obydwoje,a potem mozesz wnioskowac o zwrot polowy kosztow.

znalem takiego ktoremu z kazdej strony zaorywali,wiec wzieli geodete i zrobili nowe rozgraniczenie[stare slupki ktos wyrwal]i sie okazalo ze to on musial sie cofac z kazdej storony.

kamienie po miedzach to starsi ludzie glownie klada ,jak dluga to nieraz 5 jest co kawalek. w 80 latach byla komasacja,nowe pomiary,graniczniki, na lakach granice byly wyorywane 1 skibowym plugiem.a i tak sa problemy.

robia nowe granice a pozniej stare slupki sie znajduja 0,5-1 m dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


marekgizio    1

Po cholere ma iść i znim rozmawiac albo umawiać się na geodete? Zapłaci więcej niż to jest warte a jeszcze lepiej wyjdzie jak to on się myli i sasiad dobrze wyorał.

Pierwszą rzeczą jaką zrobi to niech sam się dowie w geodezji o ksero maby i wymiary działki. Bedzie miał 100% pwenośc że to on ma rację. Uniknie to przypału jak sam się myli. dopiero wtedy można z goścem rozmawiać ale tez nic nie mówić o geodecie, jak gość jest normalny to po pokazaniu kwitów i momiarach dojda do porozumienia a jak nie to musi sam zrobić taką granice że jej nie przesunie, stad głęboka bruzda, i co go ma obchodzić ze ten co się worał nie bedzie mógł jeździć kombajnem po jego polu?

Przerabiałem zostawianie z mojej cześci pola paska ziemi na miedze, i konczy się to tak ze gość doorał nie tylko miedze ale i ten pasek nie uprawionej ziemi z mojego pola, ci co się worują robią to z pełną swiadomością i bedą się po kawałku podorywać co roku, taką mają mentalnośc.

Widze ze niewielu ma tu pojęcie o prawdziwym życiu. Poprostu sa tacy ludzie i zawsze skorzystają z okazji na powiekszenie pola nawet o dwa palce.

Ja wychodze z założenia że jak ktos mnie okrada to niemam litośąci i odbiore swoje a jak to się powturzy to niemam litości i skrupołów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

darek1972    45

Co do takiego przegradzania drogi pastuchem to ja akurat też tak robię, jeździ nią jeszcze jeden sąsiad i on robi identycznie. W naszym przypadku tak jest wygodniej ponieważ po obu stronach drogi są pastwiska i na takiej 3 metrowej drodze można jechać nawet swobodnie zawieszaną 6 metrową maszyną czy kombajnem z takim hederem( chociaż nikt aż takich szerokich maszyn tu nie ma) i nie porasta ona żadnymi chwastami i krzewami. W przypadku tej zaoranej miedzy najpierw radziłbym rozmowę bo gość mógł być niezoorientowany lub wprowadzony w błąd i sprawa może być prosta i nie kosztowna, jeśli nie pójdzie na to wtedy geodetę i wszystko będie jasne a za wynajętą usługę możesz potem domagać się zwrotu kosztów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

rafff24    26

ok, najpierw pomierze dokładnie, na ortofotomapach wychodziło +-pół na pół z jednej strony on miał więcej, z jednej ja,

 

pomiar, i jak coś rozmowa z gościem, o resztę będę się martwił po tym

 

żadne bruzdy w grę nie wchodzą, mówimy o terenie pagórkowatym, dziś zrobię głęboką bruzde, za jakiś czas po ulewie będzie jeszcze głębsza, koło na niej urwe, albo ja albo on, u nas jedynie wąskie paski miedzy, tak, żeby spływ miało co zatrzymać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Rolnikix
      Witam
      Interesuje mnie zakup nowej brony talerzowej, firmę którą wybrałem po przeczytaniu wielu postów i wysłuchaniu wielu opinii użytkowników tychże maszyn jest Akpil - dosyć wysoka jakość za w miarę przystępna cenę.
      Teraz z kolei mam inny problem... Szukam brony która sprawdzi się na glebach lekkich(głownie 4b-5,czasami 6 klasa) w znacznej mierze kamienistych. Brona ta ma być również z wałem doprawiającym - strunowy, rurowy , strunowo-rurowy? Nie zdecydowałem się również w tej kwestii ...
      Innym aspektem jest ułożenie talerzy, czy lepiej patrząc na maszynę z góry wybrać tą, która ma ułożenie w kształcie litery X czy może ta która ma ułożenie talerzy w kształcie litery V?
      Czy to ma jakieś znaczenie? Jeśli tak to jakie?
      Jeszcze inną sprawą jest nacisk na talerz, brony zawieszane nacisk ten mają dosyć niski, a brony ciągnione są o wiele droższe i do tego w większości wypadków moc ciągnika którym dysponuję(105KM) nie pozwoli raczej na owocną współpracę brony talerzowej z tymże ciągnikiem.
       
      Podaje link do strony maszyn marki akpil aby każdy mógł zobaczyć o czym ja właściwie piszę http://www.akpil.pl/pl/kategoria/42
    • Przez tobago
      Z racji że obecnie mamy lekką odwilż i wysoki poziom wód pokusiłem się o poszukanie poniemieckiej melioracji na swoich polach. Wysokie nasycenie gleby ułatwia ręczne szukanie rur drenarskich za pomocą szpilki. Z pomocą ojca który dobrze zna pola na których gospodarzył kilkadziesiąt lat udało nam się znaleźć kilka ciągów. Metoda ta jest dość męcząca bo mimo miękkiej gleby czasami trzeba kilkanaście razy nakłuć by natrafić na dreny. Zastanawiam się czy jest jakiś inny sposób by ułatwić sobie ich szukanie. W budowlance są detektory do wykrywania przewodów czy rur w ścianach, ciekawe czy coś podobnego jest do szukania podziemnych cieków wodnych.
      Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenia?
      Dziwi mnie że tak mało jest na ten temat tu na forum bo jakby nie patrzeć problem zastoisk wodnych jest dość powszechny a ich występowanie często powoduje spore straty na polach.
    • Przez krone125
      Witam,nie znalazłem podobnego tematu wcześniej,więc moje zapytanie jest takie,mam możliwość wzięcia prawie 11 ha w jednym kawałku tylko mam do tego pola 20 km i tylko płaciłbym za podatek,a pole jest nietypowe ponieważ ma 60 metrów szerokości i kilometr długości,i jak doradzilibyście siać zboża i nawozy na takim kawałku??Czekam na wasze opinie.A klasa ziemi to IV
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Witam. Wie ktoś czy istnieje jakiś przepis/ustawa regulująca ile powinna wynosić minimalna odległość lasu od granicy pola uprawnego??
    • Przez przem159
      Witam, moi rodzice posiadają gospodarstwo rolne o powierzchni 10 ha, i chcą mi dać polę w dzierżawe abym miał powierzchnię gruntów rolnych do młodego rolnika, i teraz mam pytanie czy musi rodzicom zostać 1ha pola aby byli ubezpieczeni?, jeśli tak to musi być to hektar przeliczeniowy czy fizyczny, bo już sam nie wiem
×