Skocz do zawartości
Marek46ha

Spulchniacz w kosiarce dyskowej

Polecane posty

Adrianos    30

nie wiem dokładnie o jaką płozę chodzi ale ja użytkuje pottingera novacat i nigdy mi się nie zachała, to vhyba nie ma tej listwy:>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pioter    44

ja mam sipmę Z184 po kilkunastu sezonach.

 

 

z tą płoza to chodzi mi o to, że w simie napęd do listwy nie wchodze prze bęben tnacy tylko przez osobna krzynię i w tym miejscu nie odcina trawy, przy jeździe w poprzek rzędów lubi sie zapychać.

takie płozy przeważnie są w najtańszych kosiarkach.

 

 

jak słabo widać to będe szukał innych zdjęć

 

Kosiarki dyskowe dolnonapędowe Z-183 i Z-184, maszyny rolnicze produkowane przez SIPMA S.A.

 

 

a tu na całej szerokości listwy jest cięcie.

 

http://www.traktorpool.de/media/6182/1156182/149351/P%C3%B6ttinger-Nova-Cat-8600-ED-Collektor-149351.jpg

 

http://www.traktorpool.co.uk/media/5989/1145989/109758/Krone-EC-280-109758.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrianos    30

już rozumiem a więc w mojej pottingerce nie ma takiej listwy ja mam ją centralnie zawieszaną i nic, naprawdę nic się nie zapycha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Adrianos    30

no jak centralnie zawieszana to raczej nie, wtedy idzie tylko wałek i przeniesienie napędu od pierwszego dysku, zobacz na prospektach budowe i sprawdz jak to wygląda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marek46ha    1

No dorze to już wiemy, że kosiarki renomowanych firm nie mają mało praktycznych płóz.

 

Tak więc wracając do tematu to widzę że zdania są podzielone. W internecie znalazłem trochę niezależnych informacji na plus dla spulchniacza. Bo firmy to wiadomo że każda reklamuje swój sprzęt jak się da.

Ale nawet przeglądając prospekty uznanych firm produkujących kosiarki zauważyc można że wszystkie mają w ofercie spulchniacz.

Z drugiej strony wiem że dużo rolników kupuje kosiarki bez tego urządzenia.

Dobrze byłoby znac opinie kilku użytkowników którzy mają przyzwoitą kosiarke ze spulchn. Bo jak ktoś nie ma to trochę takie domyślanie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KAROL4    3

a ja uważam podkreślam to moje zdanie że spulchniacz nie jest potrzebny... przecież można te koła składające trawę z nad listwy w pokos szeroko tak że trawa nam będzie leciec za kosiarkę całą szerokością, efekt podobny do spulchniacza a cena kosiarki dużo niższa a poza tym jak ktoś chce na zielonke a nie leją deszcze to nie ma sensy nadmiernie przesuszać wystarczy że poleży pare h a później w wałkach doschnie

 

PS @adrian ty to chyba z okolic lachowa:D

A czy wyobrażasz sobie wygrzebać tę trawę po następnym przejeżdzie jak ją dobrze wgnieciesz kołami,gdy tarcze składające w pokos nie podrzucą trawy? Mam gx2805 która jakieś 5 cm przy moich oponach podrzuca za mało i w podmokłych miejscach jest problem z wygrzebaniem trawy. Niestety ale do mojej kosiarki gdyby była wyposarzona w kondycjoner potrzebowałbym napewno 6 cyl i ponad 130 KM,...i gdybym taki ciągnik posiadał napewno kosiarka byłaby z kondycjonerem (super przy sianokiszonce)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrianos    30

a ja Ci powiem że jeżdże po pokosie jedną stroną cały czas bo nieba możliwości żeby z kosiarki 3m pokos zrzucało idealnie pod ciągnik no chyba że będziesz zbierał po pół listwy ale wtedy ile to koszenia i w ogóle bez sensy, a co do tego "wygrzebywania" to nie mam takich problemów, u nas z rana ruszamy kosić, pare godz po nas ktoś grabi, my chwilę odpoczywamy jakiś obiadek i wio z przyczepami na łąki tego samego dnia:D i tak 2 2-3 dni i po sianokosach i nie widzę tu miejsca na spulchniach, nie ma sensu i racji bytu przynajmniej w naszym gospodarstwie, trawa najlepiej dosycha w wałkach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
KAROL4    3

Całym kołem?A żebyś kosił po pół listwy :rolleyes: - ,to nie o to chodzi, tylko o szerokość odsunięcia pokosu od nie koszonej trawy.Jednak modele różnych firm różnią się szerokością układanego pokosu.Do swojej zamówiłem dodatkowy talerz i jest ciut lepiej bo nie wgniatam tak jak przedtem lewymi kołami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
b0gdan    85

a ja Ci powiem że jeżdże po pokosie jedną stroną cały czas bo nieba możliwości żeby z kosiarki 3m pokos zrzucało idealnie pod ciągnik no chyba że będziesz zbierał po pół listwy ale wtedy ile to koszenia i w ogóle bez sensy, a co do tego "wygrzebywania" to nie mam takich problemów, u nas z rana ruszamy kosić, pare godz po nas ktoś grabi, my chwilę odpoczywamy jakiś obiadek i wio z przyczepami na łąki tego samego dnia:D i tak 2 2-3 dni i po sianokosach i nie widzę tu miejsca na spulchniach, nie ma sensu i racji bytu przynajmniej w naszym gospodarstwie, trawa najlepiej dosycha w wałkach

 

z tego co piszesz wynika że nie robisz sianokiszonki tylko kiszonkę z zielonki, chyba że trawy które kosisz są tak nędzne że zdąża podeschnąć w ciągu paru godzin. W normalnych warunkach z przełomu V/VI wystarcza 18-20 godzin na podsuszenie biomasy do 45-60% s.m. Dzięki spulchniaczowi nie muszę przetrząsać trawy zaraz po wykoszeniu, tylko grabię ją następnego dnia rano.

Tak jak pisał już wcześniej Pioter, w kondycjonerze nie chodzi o układanie pokosu tylko o łamanie łodyg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrianos    30

no myśle że mam dobre w miare trawy:D ale pierwszy i drugi pokos to bez problemu schnie w tych upałach 3trzeba czekać dużo dłużej. ale jak się zwozi 90ha w 3 dni to nie można czekać dzień od koszenia z wożeniem bo te ostatnie wożone trzeciego dnia było by sianem:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Adrianos no jak przyczepą to zgoda,ale jak belarką to nie przeszkadza nawet trochę suchego się przyda :rolleyes: Z drugiej strony jak takie wilgotniejsze to się tak z paszowozu nie wywala przy mieszaniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrianos    30

to siano to tylko organizacja pracy sie kłania... :rolleyes:

 

tia jasne... może Ty zorganizujesz:> wszystkie ciągniki ogień i jeszcze nie sam worze zawsze ktoś pomaga, co można ulepszyć?? kosić po trochu?? czy może kilka dni kosić i jedni kosić drudzy wozić?? a z kąt tyle ludzi i traktorów wziąść??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PALAX    30

Powiem tak kondycjonej jest ok w pierwszym pokosie, w drugim lub trzecim różnie bywa, zależnie od pogody i od gatunku traw jaki mamy u siebie w gospodarstwie. Istotą połączenia kosiarki ze spulchniaczem była redukcja ilosci przejazdów przy produkcji siana bądz sianokiszonki. Bo stosując kondycjoner z kosiarką wykonujemy robotę za dwa zestawy. Tj ciągnik kosiarka + ciągnik przetrząsarka. Sam mam kosiarki Potingera od 2007 roku, czołową 306 F α-motion ED i tylnią NOVACAT 265 H ED obie z kondycojnerem. Wcześniej używałem kosiarek z samaszu też dyskowych bez kondycojnera. Jak wziołem na testy te z Potingera to już u mnie zostały . Gdybym nie spróbował sam bym nie uwieżył jaka jest wielka róznica w koszeniu. Wracając do tematu zasadności stosowania kondycojnera. Jego zadanie polega na usunięciu warstwy woskowej z łodygi trawy poprzez jej wytrzepanie spulchniaczem co owocuje tym że woda szybciej paruje z rośliny. Podkreślam woda z wnętrza rośliny. Częściowo niekorzystnym efektem spulchniania jest odpadanie wartościowych listków. Dodatkowo część łodyg zostaje złamanych bądz uszkodzona co także przyspiesza proces schnięcia. Podobnie jest w przypadku korzystania z przetrząsacza karuzelowego tyle że straty są większe ponieważ żadko zaraz za kosiarką jedziemy roztrząsać, zazwyczaj mija kilka godzin i listki są już podeschnięte, a przez to bardziej podatne na opadanie. Do roślin motylkowych stosuje się kondycjoner walcowy. Tj para walców z karbami podobnymi do bierznika opony ciągnika zgniata cała masę koszoną. Zaleta jest taka że praktycznie straty listków roślin motylkowych są znikome. Soki zaś zostały wyciśnięte z łodyg, a co pozostało to szybko odparuje bo łodygi są pogniecione. Do traw jednak kondycjoner palcowy jest lepszy. Zasada jest tak aby trawa po skoszeniu jak najkrócej leżała na słońcu, tak by nie straciła na wartości cennego BetaCarotenu oraz białka. Przynajmniej tak mnie uczono na praktyce w Szwajcarji w 1997r. Tam już wtedy 90-100% udział miały sianokiszonki w żywieniu krów mlecznych. Czy trawa nadaje się do zbioru sprawdzano w ten sposób, że brało się wiąskę trawy w obydwie ręce i skręcało się mocno, jak sok nie pociekł lub tylko trochę zwilżył ręce zaczynaliśmy zbierać trawę na sianokiszonkę. Kolejny fakt to to że kondycjoner potrzebuje mocy. Tak dla zobrazowania. W tych dwóch kosiarkach fendt o mocy nominalnej 160KM (max 175KM) kosi z prętkością max 18km/h na gruncie ornym przy koszeniu pierwszego pokosu mieszanki trawy z lucerną. Na łące torfowej nie udało mi się przekroczyć 16km/h z racji oporu toczenia na miękim podłożu. Ciągnik był ustawiony na 14% spadek mocy ( max to 30%) czyli najbardziej efektywny pod względem zużycia paliwa do mocy. Bo jak wiadomo jak fendt ma za ciężko to i tak sam zwolni.

 

W dzisiejszych czasach gdy dobrą sianokiszonkę jest trudno zrobić jesteśmy zobligowani do stosowania systemu przyspieszającego zbiór. Mam tu na myśli zbiór do silosu bądz na pryzmę, kiedy to musimy skosić na jeden etap cały areał traw. Choć zbierając w bele także to zdaje egzamin.

 

Każdy i tak zrobi po swojemu . :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marek46ha    1

Właśnie na to czekałem - odpowiedź użytkownika , który ma spulchniacz , a wcześniej miał kosiarkę dyskową bez tego urządzenia. Jak rozmawiałem z dealerem pottingera to w moim przypadku (ok. 95% sianokiszonki, praktycznie same trawy) spulchniacz jest potrzebny. No ale to był dealer...

Mam trochę torfowych łak na których koniczyn jest sporo , ale ten spulchniacz można zdemontowac. Tylko nie wiem czy to takie łatwe, i ile kosztuje taki wózek pod spulchniacz.

Ale @ palax piszesz że prędkość taka sobie - 16km/h na torfowej łące to mało??? Mysłałem że ze spulchniaczem to jedziemy 12km/h. Domyślam się że twój fendt ma spory zapas mocy i dlatego tak śmigasz.

A drugie pytanie do ciebie to odnośnie samej 265ED jak to się sprawuje. Czy plastikowy spulchniacz jest dobry? Ile koni minimalnie wg ciebie potrzebuje taka kosiarka? Jak to wygląda z tym 2 czy 3 pokosem - zdejmujesz spulchniacze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
PALAX    30

Słuchaj Marek, mam sąsida który ma łąkę obok mojej i kosiarką 3m JF bez kondycjonera 9,8ha ( jedna działka prostokąt) kosi około 2h. Śmiga Claasem Aresem 140KM na wałku 540. On to dopiero śmiga. Jednak miał przypadek w ubiegłym roku taki że na zawrocie niechcący wyłączył wałek i zrobił nawrotkę i buta gazem. Patrzy kosiarka staje, zerknoł wałek wyłączony . I załączył wałek na pełnym gazie ciągnika. EFEKT? końcówkę WOM ucieło jak żyletką. Wracając do tematu spulchniacza, nie wiem ile kosztuje wózek do zdemontowania spulchniacza bo go nie mam. Jak byłem w fabryce Pottingera kilka lat temu to zademonstrowano nam jak taki spulchniacz demontuje się. Trwa to koło 5 min. Co do 2 czy 3 pokosu sprawa wygląda tak. Pierwszy pokos wiadomo jest największy i dlatego po kondycjonerze trawa schnie mi 2 dni zanim zbieram ją. 2-3 pokos koszę i następnego dnia zbieram. Co do koszenia motylkowych to byłby lepszy kondycjoner walcowy, on nie utrąca listków. Jednak wielu z nas nie ma kondycjonerów w kosiarkach więc stosuje rozbijacze karuzelowe które także powodują obijanie cennych listów konieczyny lub lucerny. Więc obawa o dodatkowe straty jest niecelowa bo i tak je mamy używając rozbijacza karuzelowego. Co do mocy. Trudno mi wypowiedzieć się w tej sprawie bo tylko raz i to bardzo mały kawałek kosiłem tą 265ED ciągnikiem CASE JX100U 95KM. Z tego co pamiętam to normalnie pracował jednak na wałku 540 obr, nie na ECO. Trochę tylko go przechylało. W okolicy mojej gość ma URSUSA 4514 i śmiga z POTINGER a kosiarką 225 H ED bez problemu. Przynajmniej tak mi wyglada jak kosi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarek18    0

Jedna wada spoulchniacza w dyskowej jest to ze przy duzej predkosci juz nie sprawdza sie ten spulchniacz poprostu nie nadaża ;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kobra89    66

"Palax" skad jestes?? tez bede bral Pottnigera na testy z Adlera tylko że nie mają z kondycjonerem;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Marek46ha    1

Jedna wada spoulchniacza w dyskowej jest to ze przy duzej predkosci juz nie sprawdza sie ten spulchniacz poprostu nie nadaża ;D

 

Też mi tak się wydawało(chyba gdzieś na prospekcie czytałem że ze spulchn. to max 12km/h)...

ale @Palax napisał inaczej. On ma 2 kosiarki ze spulchniaczem od 3 lat to mu się raczej nie wydaje - on to musi wiedzieć:D

Ja niestety nie mam tak równych łąk, ani ciągników z tak dużym zapasem mocy także mnie to nie dotyczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wito    0

My od zawsze używamy kondycjonera palcowego, dużo lepiej podsycha zielonka. Ma regulowaną wysokość i obroty (600 i 900). I powiem wam że liście np. koniczyny wcale nie są poszarpane, ani strącone. Z tego co patrzałem przy pokosie to liście zawsze są całe. I wbrew mitom że do motylkowych lepszy jest kondycjoner walcowy, ZAWSZE używamy palcowego. Mieliśmy raz na próbie walcowy i ojciec był nie zadowolony z niego dlatego zawsze kupujemy z palcowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafal124    0

spulchniacz jest to dobra nawet sprawa, ale wiadomo ze waży troche i wzrasta zapotrzebowanie mocy, ja na przykład kupiłem używano kosiarkę fella sm 270 ze spulchniaczem, spodobała mi się dokłądnie kosiarka na spulchniacz za bardzo nie patrzyłem, ale używałem go kilka razy, to naprawdę dla ciągnika było o wiele ciężej, a po za tym trawa szybciej przesycha i i ma mniej wilgoci w sobie jak przejdzie przez spulchniacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
royal103    0

Adrian 300895 Pottinger również ma centralne zawieszenie( tylko seria novadisc tego nie oferuje). Większa masa Kosiarek krone w tej samej konfiguracji bierze się z masywniejszej budowy. A tak w ogóle to masz ten problem już u siebie na podwórku czy planujesz taki zakup? A co do ceny spulchn. to dokładnie ci nie powiem. Widzę że też jesteś z podlaskiego- gdzie w naszych stronach lepiej brac pottingera, Sobol czy Adler Białystok?

 

 

To jest oczywiste że spulchniacz obciąża traktor- i to nie chodzi tylko o większe zapotrzebowanie mocy ale i znacznie większą masę.Np.kompaktowy ciągnik z żwawym silnikiem da radę z Krone easy cut 320 z spulch.(wystaczy mu mocy) , ale podnieśc 1100kg, wysuniete na bok ponad 3m i normalnie pracowac w takiej pozycji to już niekoniecznie. Dlatego ze względu na mniejszą masę spulchniacza myśle o jakimś lżejszym, mniejszym modelu pottinger- chociaż osobiście uważam że seria easy cut Krone to klasa sama w sobie.

Co do mniejszej prędkosci pracy to można przeżyc- na nierównej łące i tak się nie pojadę 20km/h.

Różnicę w cenie tez można zaakceptowac, takiej kosiarki nie kupuje się na rok- jeżeli to pomaga to chyba warto.

Odnosnie kosiarek bębnowych to jakaś pomyłka że montują tam kondycjoner- przeciez to nierówno pracuje, w jednym miejscu za mocno w drugim prawie wcale. mało praktyczne połaczenie ,

z tego co się orientuje to zasada działania spulchniacza nie polega tylko na nastroszeniu pokosu, ale na ścieraniu warstwy wosku z trawy. To podobno takie skuteczne. tak to jest reklamowane, a w praktyce to nie mam pojęcia.

Zastanawiam się też czy przy takiej kosiarce potrzebny jest normalny przetrząsacz. Słyszałem ze niektórzy sprzedają dobre wirnikowe przetrząsacze jak tylko kupią kosiarkę z spulchn. Cięzko mi wyobrazic jak pierwszy pokos suszony jest tylko dzięki spulchniaczowi w kosiarce…

niema najmniejszego problemu w suszeniu masy z pierwszego pokosu wylącznie za pomocą kondycjonera. od 6 lat uzywamy kosiarke dyskową z kondycjonerem palcowym tarupa 2.4m chodzi z 70km internationalem bardzo twarda i wydajna maszyna średnia predkość koszenia oscyluje od 12 do 16km/h zalezy od materiału kosimy nia mieszanke kończyny z trawa mieszanki traw i lucerne jedego dnia kosimy drugiego wieczorem zbieramy jedynym minusem maszyny jaką posiadamy to to ze jest ciagana a nie zawieszana na małych łąkach niema jak nawracac ale poza tym bardzo fajna sprawa jak deszcz zmoczy pokos to uzywamy zgrabiarki i przewracamy to na drugą strone takrze przegrabiarka wogóle niepotrzebna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×