Skocz do zawartości
lukas17

dzierżawa-duża odległość

Polecane posty

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Z pewnością wspieramy rodaków,kupując środki chemiczne,ciągniki i maszyny oraz nawozy polskiej produkcji ;[ Oczywiście na forum,wychwalamy polski sprzęt i wszystkich namawiamy na jego kupno,podobnie jak na telewizory,telefony,odzież itd.rodzimej produkcji.

Świat na nic innego nie czeka,jak na polskie towary,gdyż np.kanadyjska czy rosyjska pszenica już się przejadła.Polska jest tak bogatym krajem że potrafi skredytować zakup zboża,czy też wieprzowiny do np.Kenii czy Etiopii i nie przejmuje się tym ze Ci co żywności potrzebują nie maja ani pieniędzy,ani zdolności kredytowej.Chyba że liczymy iż rząd Japonii,Niemiec bądz USA otworzy się na polskie rolnictwo,skazując swoich rolników na zagładę ekonomiczną.Niestety o takim scenariuszu można pomarzyć tylko w kabarecie lub filmie Spielberga.Życie jest brutalne i albo ty dymiesz,albo ciebie dymają,wszystko inne nazywało się "komunizm" i skończyło się tak jak pokazała historia.

Owszem rolnictwo potrzebuje wsparcia,ale najwięcej zdrowego rozsądku i zdawania sobie sprawy z konsekwencji ekonomicznych każdego kroku,po to by żyło się nam lżej i godniej,a rolnik był szanowany i stracił miano "pazernego kmiota"

Próby ograniczenia importu skończą się niczym innym jak embargiem na polskie towary,gdyż umowy o wolnym handlu do czegoś zobowiązują i świat idzie w tym kierunku,chyba że Polska będzie w niedługim czasie tak mocna ekonomicznie,ze to my będziemy rozdawać karty w światowej ekonomii,ale szkoda tylko ze prędzej uwierzę w Świętego Mikołaja niż w taki bieg wydarzeń.

Polskie rolnictwo przypomina faceta który siedząc na gałęzi,podcina ją.Na szczęście coraz więcej osób zauważa iż kierunek pod tytułem"maksymalizacja produkcji" ma bardzo krótkie nóżki i bije nas po kieszeni ze zdwojoną siłą.

Ciekawe co zrobimy gdy w żniwa 2010 ceny spadną do poziomu 25-35 zł(to moze być wersja optymistyczna).Czy dalej będziemy szukać ofert zakupu ziemi po 30-50 tyś,czy tez ustawimy się w kolejce po kolejną zabawkę z Agromy?

I na koniec.

Jesli kolega Lukas zamiast kupować zboże wpadnie na pomysł by wydzierżawić 40 ha i mieć swoje ziarno to dotychczasowy sprzedawca straci kupca i będzie musiał szukać następnego .Ten oczywiście wynegocjuje niższą cenę, gdyż to zboże będzie nadwyżką na rynku.Zakupione okazyjnie zboże, poniżej kosztów produkcji będzie wspaniałą pasza dla swin i ten kto je kupił będzie mógł sprzedać swoje świniaki po niższej cenie niż Lukas.W związku z tym Lukas będzie musiał obniżyć cenę na swoje świnie by sprostać konkurencji.tylko ze jego pasza będzie droższa i ta walka może być przegrana.

Taki scenariusz ma 99% szans na realizację i warto go rozważyć przy kalkulacji dzierżawy pola. :lol:

P.S. Sam zrezygnowałem z dzierżawy dwóch kawałków gruntu,jeden 5 ha ok 600m od domu,drugi 2 ha ok 1 km od domu.Za dzierżawę nie płaciłem ani złotówki,dopłatę brał właściciel i on płacił podatek.Po żniwach oznajmiłem że przestaję to uprawiać,otrzymałem propozycję że dopłaty będą moje,a kosztem tylko podatek.Od żniw pola zarastają chwastami .Sam posiadam wszelki sprzęt i wolny czas by to uprawić,podobnie jak wielu z moich sąsiadów,jednak pola do dzisiaj stoją ugorem i będą stały gdyż kilku się już mocno poparzyło opierając się na emocjach zamiast rachunku.

I to jest budujące ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dawid777    0

No i w moim przypadku opłaca się czy nie? Zboże z tego kawałka na pewno bym sprzedał, chociaż mam hodowlę, ale starcza mi zboża z kawałków blisko domu. Mam przyczepkę 4.5t z nadstawką, tak że wejdzie ponad 5 ton i 3.5t z nadstawką, tak że wejdzie ok. 4t. Tylko jest jeden problem, ponieważ nie mam zaczepu transportowego w JD tylko dolny i nie mam pneumatyki :lol: I jeszcze mam pytanko czy jadąc z 3.5m siewnikiem z włączonym sygnałem ostrzegawczym, policja może się doczepic do tego ze ni mam przy nim oświetlenia, albo jeszcze czegoś? ;[

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

dawidg2    30

przyczepi się że przekraczasz 3m. Dojazdy do pola też kosztują musisz sobie policzyć czy np sprzedając te 5 ton zboża co tam Ci urośnie czy pokryją koszty i jeszcze coś zostanie w kieszeni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
buchaj    0

@xemit to nie ma tam u was gospodarstw mlecznych, którym potrzeba każdy kawałek ziemi?

Widzę, że niedokłądnie przeczytałeś post @Xemit'a. A czy gospodarstwa mleczne nie moga kupić sobie gotowego zboża?? Sytacja analogiczna do "trzodziarzy", o kórych pisał @Xemit.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
arek92    1

No i w moim przypadku opłaca się czy nie? Zboże z tego kawałka na pewno bym sprzedał, chociaż mam hodowlę, ale starcza mi zboża z kawałków blisko domu. Mam przyczepkę 4.5t z nadstawką, tak że wejdzie ponad 5 ton i 3.5t z nadstawką, tak że wejdzie ok. 4t. Tylko jest jeden problem, ponieważ nie mam zaczepu transportowego w JD tylko dolny i nie mam pneumatyki :lol: I jeszcze mam pytanko czy jadąc z 3.5m siewnikiem z włączonym sygnałem ostrzegawczym, policja może się doczepic do tego ze ni mam przy nim oświetlenia, albo jeszcze czegoś? ;[

 

Ja mam pola o powierzchni 9 ha oddalone od gospodarstwa o niecałe 10km i obrabiamy już 22 lata tą ziemię a u mnie też jest cały czas droga asfaltowa, krajowa 25. Czasem jak wozimy obornik na pola to z 10 razy dziennie jeździmy tą drogą od rana do wieczora, albo siano przewrócić na łąkach to ze 3-4 razy dziennie się jeździ i w dodatku t-25. Jak bym miał okazie wziąć ziemię w dzierżawę lub kupić na taką odległość to wcale bym się nie zastanawiał tylko brał od razu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamj24    8

Trochę nie w temacie ale stwierdziłem że musze odpowiedzieć na rozważania xemit’a. Uważasz że każdy wzrost produkcji prowadzi do katastrofy na rynku gdzie cena leci na łeb na szyję. Tak jest w tym sporo racji tylko trzeba uwzględnić jaki wpływ na rynek ma rolnictwo Polski. Dziś gdy cała Europa stoi otworem i wielkie ilości produktów rolnych napływają ze wschodu i ameryki to już twoje rozważania biorą w łeb. Wyobraź sobie że masz durszlak i wkładasz go do wanny pełnej wody, woda w durszlaku to produkcja rolna polski a poza nim to reszta Europa i Świat. Woda tak skutecznie się miesza że nie jesteś w stanie określić która jest ta nasza a która z zewnątrz, jak zatkasz kilka dziurek np. z Rosją to i tak poziom wody się wyrówna napływając innymi dziurkami. Osiąga się równowagę w myśl zasady Przyroda nie znosi próżni podobnie jest z rynkiem. W miejsce jednych przychodzą inni i tak się to kreci. Cały czas następuje alokacja dóbr dążąc do osiągnięcia tak zwanego punktu „Optimum Pareta”

Dziś w produkcji rolnej i nie tylko dochód jednostkowy cały czas idzie na dół i tylko zwiększanie produkcji daje możliwość powiększenia dochodów. Oczywiście należy brać pod uwagę stronę kosztową tego przedsięwzięcia i w ekonomi jest punk optymalizacji produkcji powyżej, którego koszty rosną nieproporcjonalnie szybciej od osiąganych dochodów. I jeżeli ktoś nierozsądny będzie produkował nie licząc kosztów to wypadnie, tylko jego miejsce zaraz zajmą inni jak nie rodzimi rolnicy to importerzy, którzy sprowadzą towar z zagranicy tak by durszlak był zawsze pełny. Czasy kiedy nasi rządzący zatykali wszystkie dziurki, z których wlewały się do nas produkty minęły, nie jesteśmy samotna wyspą do której nie dopływają żadne statki. Co do płacenia za dzierżawę to każda sytuacja jest indywidualna i należy liczyć czy się opłaca czy nie, moim zdanie w produkcji roślinnej i zwierzęcej jest to nieopłacalne, może inaczej wygląda sytuacja z warzywami i ziemniakami ale to też zależy od sytuacji na rynku, były lata że cebulę orali botaka była cena. W mojej okolicy o dzierżawy bija się małorolni, którzy nie kalkulują kosztów i meczą się by obrobić ziemię 60-tkami a właściciel bierze dopłaty i się cieszy że znalazł jeleni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aadams7    0

koledzy propnuje założyć temat o opłacalności i polityce w rolnictwie to sobie popiszemy natoniast nie ma po co pisać w tym temacie, bo @adamj24 masz sporo racji ale i inny też prawda leży po środku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja,adamj24 uważam wprost przeciwnie.W każdym dziale gospodarki,zwiększanie podaży przy stałym, a obecnie nawet malejącym popycie prowadzi do nieuchronnego załamania cen,które jest tym większe im większy jest jej wzrost.Zauważ co dzieje się w latach tzw.urodzaju na owoce,a co w latach klęskowych i czy klęskowym nie jest czasami ten urodzajny. Dlaczego świnie zaczynają drożeć,a czemu zaś tanieją.Zobacz co się dzieje z ceną mieszkań gdy tych jest za dużo i czy w wypadku zalegania nowych samochodów na placach przyfabrycznych,sprzedawcy czasem nie dają dodatkowych upustów, a producenci urlopów załodze,zamiast produkować bez opamiętania.

 

Jeśli uważasz że w przypadku spadku dochodu jednostkowego, tylko zwiększenie produkcji pozwala na wzrost tego dochodu, to ta teza owszem może się obronić, ale w przypadku wywołania wzrostu konsumpcji na podobnym poziomie ,czyli wzroście popytu.

Niestety spożycie podstawowych artykułów spada i to wyrażnie,marnotrawstwo żywności również,podobnie jak udział mięsa w kiełbasie, czy też pasztetowej(o ile tam jest w ogóle)

 

Każdy dział gospodarki broni się przed kryzysem na rynku ograniczeniem produkcji ,gdyż napędzanie podaży przypomina pogoń psa za własnym ogonem,albo mu się znudzi,albo padnie z wycieńczenia,ale szans na dogonienie nie ma żadnych.

Nie wiem jak jest dzisiaj,ale przypominam ,że do nie dawna istniał przepis(i być może dalej istnieje)który groził konsekwencjami prawnymi za strajki rolnicze, które polegały na blokowaniu dostaw żywności.Jak myślicie dlaczego?

Producenci stali,samochodów itp.produktów nie mieli takich ograniczeń.

Nikomu nie odradzam dzierżaw lub zakupu ziemi,chciałem tylko zwrócić uwagę że sam sprzęt,chęci i wolne środki finansowe to nie wszystko i warto zwrócić uwagę na inne problemy, które wiążą się z taką decyzją a bywają niezauważone.

Życzę wszystkim w Nowym Roku,by był nie był gorszy jak poprzedni, a matka natura regulowała poziom plonów na odpowiednim poziomie, do póki sami nie dojrzejemy do takich decyzji. :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Xemit-życząc Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku podpisuję się jednocześnie obiema łapkami pod tym co napisałeś-popieram zdecydowanie i jest to co napisałeś bliskie moim poglądom-na nieszczęście niestety mam kuzyna-wielkotowarowca (może nieprecyzyjnie się wyraziłem kuzyn jest ok biggrin.gif ) i widzę że w starciu z takimi właśnie wielkim gospodarstwami stoimy niestety na straconej pozycji-jedynym ratunkiem dla nas byłaby natychmiastowa zmiana mentalności konsumentów (tej nie da się zmienić bez gruntownej operacji polegającej na kuracji anty-odchudzającej ich portfeli)-każdy chciałby kupić tanio-i w te gusta trafiają właśnie gospodarstwa wielkotowarowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
frutis    0

xemit zgadzam się ze starszym kolegą :lol: Przypominam sobie jak niespełna 3 lata temu przysuszyło to od razu ceny zbóż poleciały do góry. A przy normalnym roku ceny zdecydowanie spadły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adamj24    8

Xemit , frutis to nie susza i nadprodukcja tylko spekulacje na giełdach towarowych wywindowały ceny. Produkcja w kraju jest mniej więcej na takim samym poziomie od 3 lat i co, ceny o połowę mniejsze. To tak zwana niewidzialna ręka rynku ( spekulanci) rządzi cenami i rynkiem. Zwiększanie produkcji jest jednym ze sposobów na zwiększenie dochodów przy sprzedaży produktów prostych nie przetworzonych (zboża, żywiec) innym rozwiązaniem jest produkt niszowy np. ekologiczna żywność lecz jest on droższy i ma mniej potencjalnych nabywców, kolejnym rozwiązaniem jest sprzedaż produktów przetworzonych (np. mąka, pasza, wędliny, itp.) lecz tu mamy problem uwłaszczenia się na zakładach przetwórczych przez grono kolesi z różnych partii będących w ostatnim 20-leciu przy władzy i dziś nawet prężnie działającym grupom producenckim ciężko jest tu coś zwojować inwestycje w zakład przetwórczy to dzisiaj miliny. Jest jeszcze, działalność poza rolnictwem np. agroturystyka, handel usługi. Takie podstawowe możliwości zwiększenia dochodu widzę w rolnictwie. Oczywiście w zależności od położenia i rodzaju gospodarstwa okazuje się że wybór ten znacznie się zawęża i najprościej jest zwiększać produkcję, na tym rolnik zna się najlepiej, posiada sprzęt i wolne moce produkcyjne lub najmniejszym kosztem może te moce zwiększyć. Wiec powiększa stado, dzierżawi grunty sieje więcej zboża itp. nie zawsze robi to z głową licząc koszty i Ci rolnicy najczęściej mają problemy z powodu przeinwestowania, zadłużenia gospodarstwa itd. Wybrali słuszna drogę robią to na czym się znają tylko nie założyli odpowiedniego poziomu ryzyka, na wypadek drastycznego spadku cen, taki jak mamy w bieżącym roku gdzie przetwórcy kosztem słabego chłopa wywindowali swoje zyski bo zauważ że ceny w sklepach nie uległy spadkom. Tylko powodem tego nie była nadprodukcja, tylko brak jakiegokolwiek wpływu chłopa na ceny sprzedawanych przez siebie produkty. Dziś mamy rynek otwarty Dania sprzedaje nam setki tysięcy prosiaków, Ukraina i Węgry tony zboża i tak można wyliczać, czy myślisz że jak u nas zlikwidujemy hodowlę to ceny poszybują w górę, nie sądzę po prostu w Danii powstanie kilka nowych hodowli itd. Ceny są ustalane na giełdach towarowych możesz sobie zabukować ceny na dostawy na rok przyszły na setki ton zboża, półtuszy i czego tam dusz zapragnie. Jak nie wyprodukują tego rolnicy w kraju zrobią to rolnicy w Argentynie, Australii w Chinach. Problemem polskich rolników jest brak polityki państwa w zapewnieniu bezpieczeństwa żywności, udziału rolników w sektorze przetwórczym itp. Np. grupy producenckie moim zdanie powinno być ich nie więcej jak jedna grupa w danym dziale produkcji na województwo np. produkcja roślinna, inna to hodowla tucznika itd. Taka grupa to by miała już odpowiednią siłę negocjacji i oferowałaby duże jednorodne partie towaru na rynku gdzie mogłaby dyktować warunki cenowe. Inne rozwiązanie to zagospodarowanie tej niby nadwyżki w innych działach produkcji nie tylko na żywność.

Zobacz jaki krzyk i opór był ze strony lobby i monopoli by zboże mogło być palone w elektrowniach, na zachodzie można przerabiać na biopaliwa, biogazownie itd. u nas niestety nie. U nas liczą się tylko doraźne interesy kolesi gdzie jest kasa, jednoręcy bandyci, orzechy, płatności zwierzęce dla syna i tak pewnie można by długo wyliczać.

 

Trochę rozpisałem się nie w temacie ale na koniec roku mody mogą przymknąć oko. Życzę wszystkim by nadchodzący rok był pod względem opłacalności łaskawszy dla rolników i ceny choć trochę przypominały te z roku 2007 a w kraju nastały wreszcie czasy normalności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

adamj24,o zagospodarowaniu zbóż mogę troszkę powiedzieć. By nie być gołosłownym krzykaczem zobacz kto uczestniczy w dyskusji w poniższym linku.Polecam takie wykorzystanie zboża każdemu,a sam mam już kontrakty na uprawę owsa na cele opałowe.Od nowego roku zmieniam paliwo na j.ozimy,gdyż owsa miałem zasiane mało,tak na próbę,a złożone zamówienia to dzisiaj ok.15t i zostawiam go na nasiona.Na potwierdzenie słów link do tematu,a wszystkim chętnym mogę poradzić w ustawieniach kotła z podajnikiem tłokowym Kotły Na Owies +jaki Sterownik - Forum o ogrzewaniu lub http://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=3691&st=40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sydney    32

Ja myslę, że czasy kiedy rynek krajowy uzalezniony był od wartość popytu czy podaży już dawno mineły. Teraz mamy globalizację i niestety to, że w Polsce będziemy produkować mało, a konsumenci będą kupowac dużo nie znaczy wcale, że ceny wzrosną. Popatrzmy co teraz dzieje się na rynku wieprzowiny, niby pogłowie najniższe od wielu lat a ceny spadły na łeb i to w okresie przedświątecznym gdzie zawsze ceny osiągały duże wartości. Ze zbożami jest tak samo, jeszcze trzy lata temu ceny sięgały zenitu chociaż wcale zboża nie było mało, teraz jest podobny poziom produkcji a jakie są ceny?. Przykładem rynku przystosowanego do współczesnej sytuacji jest Dania, popyt na wieprzowinę jest tam kilka razy mniejszy od podaży, a mimo to tamtejsi rolnicy produkują wieprzowine i co naważniejsze potrafią na tym zarobić, bo najwazniejsze to umieć sprzedać towar, który się wyprodukowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dawidg2    30

Ta teraz każdy owies będzie siał hehe. Sam myśle posadzić coś ekologicznego ale nie posiadam ziemi, ale kapitał by się znalazł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aadams7    0

czytając te posty czuje się jakbym siedział na jakimś wykładzie, kazdy tak mądrze pisze aż chce się czytać. wiadomo że punkt widzienia zeleży od punktu siedzenia. przyznaje racje że grupy producenckie to szansa konkurowania małych i średnich gospodarstw z wielkotowarowymi gospodarstwami. tylko problemem grupy przynajmiej z mojego punktu widzenia jest to że powinni ją tworzyć ludzie "mądrzy". W mojej okolicy jeszcze długo nie powstanie żadna grupa producencka, narazie jesteśmy na poziomie związku hodowców gęsi, związek liczy 25 członkow (z 5 idzie się dogadać) reszta reprezentuje tylko swoje interesy. podałem tu przykład gęsi ale jeżeli chodzi o produkcje zboża to jest jeszcze gożej (przynajmniej u mnie)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Ja myslę, że czasy kiedy rynek krajowy uzalezniony był od wartość popytu czy podaży już dawno mineły. Teraz mamy globalizację i niestety to, że w Polsce będziemy produkować mało, a konsumenci będą kupowac dużo nie znaczy wcale, że ceny wzrosną. Popatrzmy co teraz dzieje się na rynku wieprzowiny, niby pogłowie najniższe od wielu lat a ceny spadły na łeb i to w okresie przedświątecznym gdzie zawsze ceny osiągały duże wartości. Ze zbożami jest tak samo, jeszcze trzy lata temu ceny sięgały zenitu chociaż wcale zboża nie było mało, teraz jest podobny poziom produkcji a jakie są ceny?. Przykładem rynku przystosowanego do współczesnej sytuacji jest Dania, popyt na wieprzowinę jest tam kilka razy mniejszy od podaży, a mimo to tamtejsi rolnicy produkują wieprzowine i co naważniejsze potrafią na tym zarobić, bo najwazniejsze to umieć sprzedać towar, który się wyprodukowało.

Mam sprowadzony pług z Danii.Został on kupiony z gospodarstwa posiadającego ok 100ha.W gospodarstwie tym była własna elektrownia gazowa,kilkadziesiąt arów szklarni oraz na dokładkę ok 6000szt tuczników.Sprzęt który to gospodarstwo posiadało byłby marzeniem nie jednego z nas,podobnie jak klasa gleby.

Niestety gospodarstwo nie sprostało konkurencji i właściciel wystawił je na sprzedaż wraz z całym wyposażeniem,zresztą wiele z tych przedmiotów można spotkać na serwisie aukcyjnym.

Człowiek który tam pracował,pochodził z wielkopolski,a powszechnie wiadomo że ludzie z tego rejonu znają się na rolnictwie i porządnej pracy.Opowiadał że gospodarstwo było prowadzone w sposób nie budzący zastrzeżeń i większość gospodarstw w Polsce czeka to samo.

Jakoś nie widzi mi się takie rolnictwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Xemit-młodym i zachłannym nie wytłumaczysz-widzę ciągle w swojej okolicy ten owczy pęd do "citius,altius,fortius" biggrin.gif -bez oglądania się wstecz,byleby więcej-kiedy to się skończy ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Drodzy koledzy najpierw wypowiem się co do pieniędzy płaconych za dzierżawę, jeżeli ktoś daje dzierżawę i dopłatę właścicielowi to to życzę mu dalszych sukcesów(jak ktoś lubi na kogoś pracować to proszę ), kwestia odległości w dzisiejszych czasach nie jest barierą. Moim zdaniem sytuacja ekononomiczna rolników zmusza wielu do zmniejszenia nakładów na produkcję rolną co na pewno odbije się na plonach w 2010 roku, także drogi Xemicie niewidzialna ręka rynku ograniczy plony. Z wielu postów słychać utyskiwania jak to państwo nasze nie zajmuje się rolnikami i nie zajmie się jeżeli my sami nie weźmiemy swoich spraw we własne ręce, minister robi co może a to interwencja na rynku zbóż, mięsa ale jego możliwości są ograniczone. Ciągle czekamy że ktoś coś za nas zrobi, do tego w naszej grupie zawodowej nie ma jedności.Zachodni rolnicy budują razem ubojnie, przechowalnie, biogazownie, tam ze sobą współpracują a nie współzawodniczą a skupujący o tym wiedzą i obniżają ceny tylko patrzą przez okno czy jest kolejka ze zbożem i jest bo trzeba na ratę za nowy sprzęt.

Tyle na dzisiaj bo dzisiaj mam marną wenę, pozdrawiam wswzystkich kolegów z Agrofoto i życzę wszystkim w Nowym Roku zdrowia i samych sukcesów. Jerzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sydney    32

Xemit czy uwazasz ,że gdyby w Polsce zwiększył się popyt na zboże czy też mięso to uzyskiwalibyśmy za nie większe ceny ,bo ja myślę, że wtedy jeszcze więcej importowali byśmy z Ukrainy, Węgier czy Niemiec a ceny owszem może były by większe ale tylko w sklepach, niestety ale teraz przetwórcy wolą importować niż zapłacić więcej polskiemu rolnikowi, zapominając o tym, że im jest on biedniejszy tym mniej kupuje i korzysta z innych usług co niesie za sobą spadek dochodów reszty społeczeństwa bo w końcu trochę nas w kraju jest. I tak koł się zamyka. W innych krajach politycy promują swoje produkty na zagranicznych rynkach, a w Polsce minister rolnictwa mówi, że mamy wolny rynek i trzeba sobie radzić, tak to już jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jeśli potrzeby na zboże by wzrosły to uważasz ze wzrósł by import np.z Niemiec.

I bardzo dobrze.Na wzmożony ruch polskich importerów na rynku niemieckim, może nastąpić tylko jedna reakcja -wzrost cen u niemieckiego rolnika,a to dlatego ze wzrasta popyt na zboże.Cena ziarna importowanego zaczyna rosnąć i przestaje być konkurencyjne z ziarnem polskim.Kupcy zaczynają rozpaczliwie szukać ziarna krajowego,tylko ono kosztuje już więcej gdyż ceny w kraju również idą do góry.

Jak widać ważny jest popyt,czy tu czy tam ,zawsze jest to korzystne zjawisko.

i jeszcze jedna sprawa ,dlaczego musimy dostać wszystko na talerzu i np.obwiniamy rząd badz elektrownie.

Zakładam że w co 4 gospodarstwie pracuje rozsądny rolnik,otwarty na nieszablonową działalność,a to daje ok 350tyś budynków mieszkalnych,jeśli każdy z nich będzie palił w piecu np.owsem i przekona choć jednego sąsiada -nie rolnika do takiego spożytkowania zboża to da to liczbę ok 700tyś budynków.Średnie zużycie owsa w piecach c.o to ok 6 ton.Całkowite zużycie w skali kraju wyniosłoby ok 4,5 mln ton lub 1mln ha.Cyfry takie trzęsą rynkiem zbożowym i to dość dokładnie,susza przy takim zjawisku wydaje się dobrodziejstwem,na rynku zmniejsza się ilość rzepaku,zboża bądz ziemniaków gdyż ten owies gdzies musi rosnąć.Prawda że proste i wykonalne,a jakie ekologiczne i opłacalne.:lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jakub992    0

xemit tylko jak by zaczęto uprawiać na tak ogromną skalę owies na cele energetyczne to rolnik musiał by je bezpośrednio sprzedawać do klienta, aby mieć jak największy zysk bo jeżeli nie to znowu korzystali by na tym pośrednicy była by podobna sytuacja jak ze zbożem,lub też sami rolnicy powinni zajmować się jego sprzedażą sami byś mi utworzyli punkty skupu w których owies byłby sprzedawany przy okazji znalazły by się miejsca pracy.

Więc z tym owsem to jest naprawdę dobry pomysł tylko musiało by to być nadzorowane przez producentów w dodatku mądrych którzy umieli by zarządzać takim interesem :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Niestety wszystkie inne nie są tak proste w uprawie,nie pasują do parku maszynowego w standardowym gospodarstwie ,wymagają maszyn do robienia pelletu lub piece do ich spalania nie nadają się do eksploatacji w budynkach mieszkalnych.Wiedzą o tym doskonale np.Szwedzi bądz Kanadyjczycy,którzy zbożem pala w najlepsze.

Jakub,ja palę u siebie owsem,na przyszły rok namówiłem sąsiadów,po ch***j mi pośrednik,łykną wszystko zimą ze stodoły i po temacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacus    102

wracajac do tematu,tylko jedno mnie dziwi dlaczego nie wzial tego pola ktos na miejscu,cos jest podejrzane ze szukal dzierzawcy tak daleko[czy sami go znalezliscie ?],zeby tylko w zniwa sie nie okazalo ze zajezdzasz w pole a tam zostala tylko sloma-byly w polsce takie przypadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Narko
      Zapraszam do dyskusji po przeczytaniu artykulu.
      http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/nieruchomosci-ostatnia-chwila-na-zakup-ziemi-rolnej,2208847,4206
    • Przez Luke16
      Da rade zarejestrować ciągnik teraz który był wyrejestrowany w 1989 roku??? Mam dowód rejestracyjny....
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
×