Skocz do zawartości
Balzak

Sianokiszonka w belach czy moze w silosie?

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
endzit    26

Ja kupiłem w zeszłym roku sieczkarnie ze Szwajcarii Claas Jaguar 51, dorzuciłem do niej aplikator, naostrzyłem noże i w pole...

Trzeba przyznać że ta maszynka + 120 kM da radę ściąć hektar w godzinę a plony u mnie wysokie( trawy, lucerna ). Sieczka jaka była ustawiona to tak 2- 3 cm i na tyle tnę. Może za krótko ale bardzo dobrze się ugniata, zakisza no i brak problemów z wybieraniem, psuciem..

Dla mnie osobiście najlepsza i najtańsza metoda, nie wspomnę już o poprawie w stadzie i wydajności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dykon    68

nie jestem przekonany do bali :) u mnie tak przytrafia ze 2 albo 3 pokos trawy jest robiony razem z kukurydzą . Kładziemy na dole trawę potem kukurydzę i jest ok :) polecam to rozwiązanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

a czy ktoś z Was stosował taką metodę: sinchbalefeeders.com.au ? Jest to jakaś alternatywa dla przyczepy, fakt prasy wielkogabarytowe też do tanich nie należą, ale nie trzeba by ugniatać, odchodzi folia jak w przypadku balotów, późnije natomiast wyciagamy całą kostkę, nie potrzebujemy wycinaka, odchodzą silosy...no i nie ogranicza nas aż tak odległość od gospodarstwa jak w przypadku przyczepy bo robimy kostki na polu i zwozimy na miejsce, układamy, okrywamy folią i gotowe...tylko czy ktoś już to u nas zpraktykował? czy nie powstają jakieś straty? Czy jest problem z okryciem boków tak żeby nie było tam powietrza? co o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Według mnie ciężko ułożyć tak kostki ab nie było miedzy nimi powietrza. Alternatywa ciekawa bo nie trzeba żadnych silosów, odchodzi ubijanie, ale prasy gabarytowe to tylko dla dużych gospodarstw niestety <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

dla dużych to znaczy jak dużych? duża przyczepa też tania nie jest, generalnie można by chyba w tej samej cenie kupić przyczepę z rotorem co prasę wielkogabarytową do małej-dużej kostki 0,9x0.8? nie mylę się? Jeśli chodzi o ułożenie to układałem w tym roku słomę w dużej kostce i bokami są dość mocno dociśnięte, natomiast warstwa góra-dół to przez samą masę kostki dochodzi. Co wiecej, wątpię żeby dało radę uzyskać takie zagęszczenie w silosie ujeżdżając go jak w dużej kostce po prasie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz takiej prasy nie kupi ktoś kto ma 20 hektary łąk. Ja nigdy nie miałem styczności z dużymi kostkami dlatego pytałem się o te ułożenie. No z tym ubiciem to powinieneś mieć racje

Edytowano przez farmersNHtd95d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@endzit z obliczen z jakimi się spotykałem wynika, że zbiór sieczkarnią jest najdroższą metodą ze wszystkich trzech. Najtaniej wychodzi zrobienie pryzmy przyczepą. Podobno belarką dwa razy drożej niż przyczepą, gdzie sama folia stanowi ok 40% wzrostu kosztów. Sieczkarnią- najdrożej. A ropa dziś do tanich nie należy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

nie no jasne że nie na 20, dla mnie duży to już 200...myślę raczej o 80 ha zielonki x 3 albo i 4 pokosy, plus z 40 słoma...jakieś usługi. I pewnie szybciej by się spłacała taka prasa niż przyczepa, która mi posłuży jedynie do zielonek. Plus do przyczepy jeszcze muszą dwa ciągniki ubijać, silos trzeba postawić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

Do tej prasy też trzeba maszyn- jeden ciągnik prasuje, a drugi musi z turem ciągać na przyczepie/ lawecie kostki z pola na pryzmę- czytaj odepnij, podepnij, odepnij, podepnij. Ciągnik, który ugniata na pryzmie spali tyle paliwa co ten przy samym rozładunku i załadunku,nie licząc transportu. Sznurek w takiej prasie to dodatkowy koszt.

 

Przyczepa ma tę zaletę, że poza zrobieniem nią pryzmy, można kazdego dnia dowozić bydłu zielonkę do obory, gdzie łatwo ją rozprowadzić na korytarzu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pioter    44

przyczepą można wozić QQ.

 

taka prasa jest ok przy bardzo duzych odległościach, jak na zdjęciach, samochód z lawetą.

 

wiekszośc robi w pryzmy i też źle to nie wychodzi, ciagnik do ubijania to najmniejszy problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

Tylko ile spali ciągnik z przyczepą na transport w tę i z powrotem z pola? naturalnie przyczepa jest dobrym rozwiązaniem ale w zasadzie tylko przy małych odległościach. Jeżeli w grę wchodzą trasy powyżej 5 km w jedną stronę to chyba warto się zastanowić? Ja do jednego kawałka 15 ha mam 15 km w jedną stronę, nie wyobrażam sobie, żeby wozić to przyczepą bo chyba 3 dni by zeszło. W kostce mamy ten plus, że mamy już mocno zagęszczony materiał, który łatwo poukładać. Przyczepą natomiast przywozimy luźną zielonkę, którą trzeba jeszcze długo ugniatać. Sznurek to koszt ok 2 zł do jednej kostki. Zielonki i tak nie mam w zamiarze wozić, bo bydło musi dostawać zbilansowaną dawkę z paszowozu więc nie ma mowy o rzucaniu im zielonki, którą się napchają i już kukurydzy potem nie ruszą. Do wożenia kuku nie potrzebuje przyczepy za 200 tysięcy...Oczywiście oba rozwiązania mają swoje wady i zalety. Każde musi być odpowiednio dobrane do gospodarstwa i preferencji użytkownika.

Dlatego wróćmy do tematu - czy ktoś zakiszał w ten sposób dużą kostkę? Czy występują straty na takiej pryzmie? czy warto stosować prasę z rotorem? Jaka jest dzienna wydajność takiego sprzętu w zielonce na kiszonkę o wilgotności ok 55%? Czy stosujecie zakiszacze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elemer    9

Jesteś w dobrej sytuacji. Ja mam 20ha łąk i średnia wielkość działki to 1ha. Nie szło tego zbilansować ani zbadać paszy w belach bo z każdej łąki trawa była inna. W pryzmie tego problemu nie ma, wszystko jest wymieszane a pasza codziennie taka sama. Te 20 zbierałem 1,5 dnia. Mam łąki do 3km w jedną stronę. Średnie spalanie na 1 zwiezioną przyczepę to 6 litrów. Średni czas zrobienia kursu z przyczepą to 30-40min. A folia kosztowała około 300-400zł. Jak dla mnie dużo plusów i tylko kilka minusów. W moim gospodarstwie zdecydowanie lepsza technologia zbioru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@JohnyD Bele, czy kostki, i tak i tak musisz przetransportować z pola do gospodarstwa. Wiec koszt transportu nie jest mniejszy. Dochodzi za to koszt załadunku i rozładunku turem i przerzucania beli z przyczepy na owijarke, z owijarki w stos, koszt sznura, i drogiej folii. O czasochłonności nie wspominając.

Jeżeli przyczepa ma noże, i ciągnik jest wystarczająco mocny, to możesz zagęścić zielonkę na przyczepie na tyle, że wideł w nią nie wbijesz. Lekarstwem na duże odległości jest po prostu przyczepa o większej pojemności.

 

Wg mnie bele i prasy mają jeden główny plus- mozna robić nimi sianokiszonkę z bardzo małych powierzchni. Masz 0,5 ha trawy do skoszenia, to koisz i belujesz- a z 0,5ha nijak pryzmę robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

@Indiana ale cofnij się stronę do tyłu i zobaczy w ogóle o co pytałem. Nie mówimy o owijaniu kostek folią. Dla mnie też to by było bez sensu, szczerze mam już dość zwożenia, wkładania na owijarkę, zdejmowania, układania i potem rozbierania bel z folii. Co roku prawie 1000 bel tak robię więc uwierz mi że mam serdecznie dość. Gdybym miał robić kostki i znowu na owijarkę, z owijarki, rozbieranie, problem co zrobić z folią itd...samozaładowawcza do kostek też nie wchodzi w grę bo to za droga zabawka, w dodatku jakoś nie jestem przekonany co do owijania bel i zostawiania ich na polu. Otóż pytałem o kiszenie w kostkach ale ułożonych w pryzmę i przykrytych folią. Ten sposób wydaje mi się być całkiem interesujący. Nie musimy budować silosu więc już mamy ze 150 tys w kieszeni. W żadnym wypadku nie neguję tego, że przyczepa byłaby pewnie najtańszą metodą zbioru - ale NIE przy DUŻYCH ODLEGŁOŚCIACH! Nawet wieksza przyczepa tu nie pomoże bo zakładając, że w jedną stronę mam 15 km, przy nienajlepszym stanie drogi to muszę liczyć jakieś pół godziny w jedną stronę, więc w dwie już mam godzinę, plus zbiór i rozładunek to wychodzi mi 1,5-2 h na jedną przyczepę. Jeżeli zabrałbym nawet hektar na raz to i tak mam 15 kursów czyli 20-30 godzin zbierania...to wicie co, ja w baloty szybciej zbiorę, i połowę paliwa mi zostanie.

@elemer na jednolitą jakość paszy jest tylko taki sposób, żeby utrzymywać użytki w należytym stanie czyli odsiewać możliwie jak najczęściej. Gdybym, miał max 3 km to też bym nie pytał w ogóle o inne metody zbioru. Mój sąsiad też ma naście kilometrów do kawałka z 40 ha, wiec kupił prasoowijarkę lely...wydajność ma owszem niezła bo z 300 bel zrobi dziennie, ale co z tego jak i tak je musi potem do gospodarstwa przywieźć - z kostkami byłoby łatwiej, bo łatwiej ułożyć, więc więcej na przyczepę wejdzie, i co najważniejsze mamy lepiej zagęszczony materiał więc na 1m3 mamy więcej kilogramów. Folię tak samo musi dołożć, a za prasę dał ponad 200 tys netto. Wiec gdzie logika? trzeba szukać alternatywy jakiejś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ChiquitaB    48

ok fajnie to wygląda ale jak to będzie potem przy pobieraniu takich kostek czy nie będzie się reszta psuła bo pomysł bardzo ciekawy. Gdyby nie było sznurków to fajnie nawet wycinakiem by można było brać a tak jak jedną się weźmie to ciekawe jak by wyglądała reszta jak by leżały

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek1972    45

Poukładajmy to inaczej, tak akurat ja robię. Prasa> owijarka samozaładowcza(prasoowijarka)>bele złożone na polu> przetransportowane do gospodarstwa dopiero w momencie skarmiania jako pełne przyczepy. Jeśli nie mam pomocnika bez problemu mogę wszystko zrobić SAM, kosić i przygotować dowolną ilość pola, dopasować się do pogody i to deszczowej czy zbyt słonecznej. Kiszonka jest już zabezpieczona nie długo po wykonaniu beli, zwożona na krawędź pola w dogodnej chwili(do 5 dni po owinięciu), nawet w czasie deszczu. Nie ma potrzeby posiadania miejsca na składowanie bel lub pryzmy przy zabudowaniach, wiele niedużych grup bel na polu nie jest odliczane z powierzchni dopłat. Łatwość oszacowania wielkości zbiorów i ich skarmiania. Za różnicę w cenie przyczepy i ciągnika przy moich odległościach i terenie foli starczy na wiele lat. Przy dużych upałach wystarczy bezpośrednio po skoszeniu(nie później jak godzinę) bardzo intensywnie podziałać na zielonkę przetrząsaczem i po czterech dniach zrobić doskonałej jakości siano. Oborę ma ściółkową i rozbudowywana również będzie jako taka więc prasa wykorzystywana jest do słomy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Indiana    7

@johny liczysz minuty dla kursu przyczepy; policz czas potrzebny na zbelowanie, owiniecie, załadowanie bel, przetransportowanie i rozladunek. Przyczepą jedziesz na pole, zbierasz, przywozisz, rozładowujesz. Tyle.

 

@darek1972 nie wiem jak u Ciebie wygląda sytuacja z dziką zwierzyną, czy do bel się na polach nie dobierają zimą- chyba, że te "wiele niedużych grup bel na polu" kazde z osobna ogradzasz siatką. A i tak i tak potem koszt transportu do gospodarstwa Cie nie ominie.

Nie wiem o jakiej duzej różnicy w cenie przyczepy mówisz- jesli mowa o nowej czy to belarce zachodniej, czy to przyczepie zachodniej. I o co chodzi z tym ciągnikiem- belarkę koń ciąga...bo nie bardzo rozumiem?

 

@Hmarczuk Żeś chłopie z tym jesiotrem wyskoczył.

Edytowano przez Indiana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrus19    6

Poukładajmy to inaczej, tak akurat ja robię. Prasa> owijarka samozaładowcza(prasoowijarka)>bele złożone na polu> przetransportowane do gospodarstwa dopiero w momencie skarmiania jako pełne przyczepy. Jeśli nie mam pomocnika bez problemu mogę wszystko zrobić SAM, kosić i przygotować dowolną ilość pola, dopasować się do pogody i to deszczowej czy zbyt słonecznej. Kiszonka jest już zabezpieczona nie długo po wykonaniu beli, zwożona na krawędź pola w dogodnej chwili(do 5 dni po owinięciu), nawet w czasie deszczu. Nie ma potrzeby posiadania miejsca na składowanie bel lub pryzmy przy zabudowaniach, wiele niedużych grup bel na polu nie jest odliczane z powierzchni dopłat. Łatwość oszacowania wielkości zbiorów i ich skarmiania. Za różnicę w cenie przyczepy i ciągnika przy moich odległościach i terenie foli starczy na wiele lat. Przy dużych upałach wystarczy bezpośrednio po skoszeniu(nie później jak godzinę) bardzo intensywnie podziałać na zielonkę przetrząsaczem i po czterech dniach zrobić doskonałej jakości siano. Oborę ma ściółkową i rozbudowywana również będzie jako taka więc prasa wykorzystywana jest do słomy

 

 

U nas ciężkie tereny są bo góry, jak dajesz rade zbierać bele na przyczepe zimą??

 

U kuzyna jeździliśmy ost. zimy po bele 10km od niego - dużo bel stracił, nie było ogrodzone, dzika zwierzyna zrobiła swoje ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

@ChiquitaB myślę że nie powinno być problemów z psuciem większych niż przy pryzmie, powiem że podejrzewam że mogą być nawet mniejsze. Nie wiem dokładnie jak byłoby z sianokiszonką, ale mam słomę w big-packach i nie ma czegoś takiego żeby kostki jakoś się "zrastały" chociaż leżą w stosie bez żadnego przykrycia. Z kiszonką pewnie też byłoby tak, że bierzesz całą kostkę i reszta zostaje sobie nienaruszona, co więcej pozostawiasz idealnie równą ścianę, która nadal jest doskonale ubita. No ale przydałoby się właśnie potwierdzenie takich teorii w praktyce. Jeżeli nic mi nie przeszkodzi to na wiosnę mam taki sobie plan żeby część pierwszego pokosu, jeśli nie cały zrobić tą właśnie metodą. PS: nareszcie jakiś człowiek z którym można porozmawiać do rzeczy i na temat :D

@pioter wybacz, że nie "praktykizuję" ale nigdzie w moich wypowiedziach nie powiedziałem, że mam doświadczenie w każdej z metod i opisuję swoje spostrzeżenia. Jeżeli Ty takowe posiadasz to zapraszamy do złożenia merytorycznych wypowiedzi a nie wyłącznie wprowadzania krytykanckiego podejścia. Odnośnie zlinkowanego zestawu autor pisze, że jeden kurs zabiera mu ok 2h30min, przy odległości 34 km zatem 68 w dwie strony, więc cały przejazd zajmuje mu ok 1h i 40min. Więc powiedz proszę na co poświeca pozostały czas jeśli nie na załadunek i rozładunek który Twoim zdaniem trwa mniej niż 30 do 60 minut? Pomogę w obliczeniach i podpowiem, że autorowi pozostaje 50 minut. Jakoś nie wierzę, żeby rozładunek trwał więcej niż 10 minut...Ponadto dla takich właśnie sytuacji szukamy alternatywy - duża odległość, chcemy mieć całą paszę zwiezioną do gospodarstwa...czy duża kostka, układana w pryzmę nie byłaby tu sensownym rozwiązaniem?

@Indiana zacznij proszę czytać ze zrozumieniem...po raz kolejny powtarzam, że pytam o DUŻĄ KOSTKĘ UKŁADANĄ W PRYZMĘ I PRZYKRYTĄ FOLIĄ KISZONKARSKĄ, nie o bele owijane folią, tudzież kostki konserwowaną tą samą metodą tj. owijane folią. Rozmawiamy o opcji która niejako stoi pośrodku dwóch metod - daje nam możliwość "spakowania" całej paszy już na polu, co ułatwia jej transport, jest też odpowiednio zagęszczona i nie wymaga ubijania, jest podzielona na części/partie/snopki które dają nam możliwość późniejszego łatwego wybierania z pryzmy bez wycinaka, bałaganu itd. A jednocześnie wyklucza używanie jakże kosztownego streachu do owijania bel, oraz owijanie i wszelkie prace temu towarzyszące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Kiedyś miałem zamiar sprasować zielonkę w mało kostkę i ułożyć pryzmę a potem folia i ziemia. Obawiałem się tylko o wytrzymałość prasy i tego nie zrobiłem. Teraz mam przyczepę wiec już nie będę ryzykował prasy.

Pryzmę można robić i z 0,5 ha pola. Wiadomo ze nie będzie duża ale da się.

Ktoś pisał o jednolitej sianokiszonce z różnych łąk. Zgadzam się z tym. W tym roku na 3 pokos w pryzmę włożyłem: koniczynę, lucernę, trawę i poplon(plucha i jęczmień). Gdyby to robić w kulki to każda była by inna. Do tego koszt około 30zł/bela.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JoHnyD    3

Bardziej chyba trzeba było się obawiać o wytrzymałość swoich pleców :D zielonka w małej kostce to chyba by jedna z 50 kg ważyła...Naturalnie nie ma tu czego porównywać, mała kostka nie daje takiego zgniotu, nawet jak bela a co dopiero mówić o dużej kostce. O prasę wielkogabarytową z pewnością nie ma się co obawiać, są nawet dedykowane do zielonki, mogą być wyposażone w rotor.

Jeśi chodzi o jednolitość paszy to tak jak wyżej pisałem, dobrze prosperujące gospodarstwo nie może pozwolić sobie na takie rozdrobnienie. Co najwyżej można to podzielić na paszę dla krów wysokowydajnych, inną dla jałowizny i zasuszonych. Co do kosztów komentowałem to powyzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
elemer    9

W moim gospodarstwie jest spore zróżnicowanie gleb więc i różne odmiany traw rosną na poszczególnych polach, więc w takim przypadku nigdy nie będę miał jednolitej paszy. Porządna prasa kosztuje pewnie tyle co Jumbo 10000 a na nią można na pewno władować 2ha trawy przy dużo niższym koszcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×