Skocz do zawartości
cieplym3

Wczesna selekcja prosiąt

Polecane posty

cieplym3    8

Witam wszystkich forumowiczów.

Często podczas porodu loch a raczej tuż po nich mam problem- zabijać najmniejsze osobniki czy nie, chodzi mi głównie o ciąże niezbyt mnogą np- urodzonych 9 sztuk, małe 2, zabić czy zostawić? Dziś np urodziło mi się 13 ale 2 zabiłem gdyż były 1/3 pozostałych. Stąd moje pytania:

-Jak Wy postępujecie?

-Często zdarzają się u Was osobniki dużo mniejsze od reszty?

 

Wg mnie nie ma sensu na siłę podnosić ilości gdyż to nie przekłada się na jakość a później są problemy jak sprzedajesz a zostanie Ci parę mniejszych sztuk. Dodam jeszcze, że mimo wszystko za każdym razem robię to z bólem serca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Po co wogóle zabijać prosiaki?? Jak majo zdechnąć to same zdechną. U nas nigdy się tego nie robiło. Jedynie same.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz15    2

U mnie też się nie zabija bo zawsze szkoda ale zawsze się trafi jakieś małe i jak się sprzedaj to to zostaje i nie ma z tego zysku ale cóż zrobić jak zabić szkoda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

cieplym3    8

Andrzej no właśnie zdechną... a co dla nich uważasz jest lepsze, że zdechną po paru dniach, czy zabijesz jak jeszcze nie są w pełni świadome?

 

Lukasz- właśnie zabić szkoda, ale zysku nie ma :) a chyba świnka żyje dla nas a nie my dla świnki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blazek    2

A nie myślałeś żeby segregować prosiaki pod względem masy ciała zaraz po porodzie i wyrównywać mioty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    34

W moim gospodarstwie dwie możliwości :

 

- staram się ustawiać częstotliwość oproszeń w taki sposób, aby kilka macior oprosiło się w ciągu jednego tygodnia. Wtedy najmniejsze osobniki łączone są w jedno gniazdo i kierowane do jednego kojca po odsadzeniu.

 

- jeżeli powyższe może się nie udać to urodzone gniazdo pozostawiam do dalszego chowu bez wybierania tych najmniejszych

 

Z tym zabijaniem to okropna przesada wg mnie.

Mniejszy nie zawsze oznacza słabsze przyrosty i w efekcie same koszty.

W końcu wydłużenie tuczu o ok. 2 tyg. to nie koniec świata, a czasami to właśnie pieniądze za tego najmniejszego mogą pomóc nam w różnej ciężkiej sytuacji ,w jakiej możemy się znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blazek    2

TOREZ zgadzam sie z toba w 100 % ja tez nigdy nie zabijam prosiat, tez robie tak jak ty :)

CIEPLYM3 policz sobie ile tracisz przez caly rok likwidujac male prosiaki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    8

Z tym łączeniem w grupy to oczywiście bardzo dobry pomysł ale przy sporej obsadzie macior, choć także staram się segregować małe tak aby straty były jak najmniejsze.

Torez- odnoszę wrażenie, że w Twoich oczach urastam do miana- "prosiakomordercy" :) choć wcale tak nie jest :) przytoczyłem tylko swoje spostrzeżenia na ten temat. I myślę, że na zlikwidowaniu( zaznaczam, że od czasu do czasu) dużo mniejszego prosiaczka od reszty starty nie ponoszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    34

 

Torez- odnoszę wrażenie, że w Twoich oczach urastam do miana- "prosiakomordercy" :) choć wcale tak nie jest :) przytoczyłem tylko swoje spostrzeżenia na ten temat.

 

I myślę, że na zlikwidowaniu( zaznaczam, że od czasu do czasu) dużo mniejszego prosiaczka od reszty starty nie ponoszę.

 

Mylisz się :)

 

Mniejszy pieniądz też pieniądz. Twoja strata, nie moja :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

To jest tak jakby ludzi tych mniej obrotnych zabijać - tak kiedyś powiedziała pani na szkoleniu.

 

Nigdy nie zabijałem słabszych sztuk i uważam że nie będę tego czynił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blazek    2

Dokladnie tak!!!!! ten mniejszy tez urosnie i czasami bywa tak ze urosnie szybciej niz ten co na poczatku byl najwiekszy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

ja nie zabijam, najwyżej same zdechną a nie raz tego najmniejszego dodawałem do mniej licznego młodszego 1-2 tygodnie miotu. 2-3 dniu po wyproszeniu po to aby czasem nie wyszło tak że jest za mało sprawnych sutków. Naprawdę rzadko po odsadzeniu można wskazać który to był więc to że rośnie o 2 tygodnie nie znaczy że zje tyle paszy co tucznik przez 2 tygodnie.

Wydaje mi się że prawdziwy rolnik nigdy takiego małego nie zabije, a tych co to robią mogą nazwać prawdziwymi kapitalistami dla których już albo już nie długo pieniądz będzie na pierwszym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    8

To jest tak jakby ludzi tych mniej obrotnych zabijać - tak kiedyś powiedziała pani na szkoleniu.

 

 

 

Trochę przesadziłeś.

 

Kapitalistą nie jestem, mam mała hodowlę, jeśli już to robię to tylko dlatego, że jestem przekonany iż nic z niego nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kabus55    54

Nie popieram tego zabijania i umnie też raczej nic takiego się nie robi, ale niektórzy pozasadzają pisząc że prawdziwy rolnik nie zabije takiego prosiaka tylko kapitalista, no tak nie zabije ale taki który po paru miesiącach zawiezie je na spęd gdzie są znaczone numerkami z igieł gdzie trafiają do ciasnej naczepy z masą obcych świń, które gryzą się jak psy, więc przeżywa bardzo ciężką podróż by na koniec trafić do ubojni gdzie nie jest pewnie zbyt dobrze traktowany a i proces uśmiercania świń też jak wiemy nie jest najprzyjemniejszy i trwa jednak nie najkrócej (a tak przynajmniej trwa to o wiele krócej i humanitarnej przynajmniej taką mam nadzieje) to taki to jest prawdziwy rolnik z krwi i kości :) chociaż sam do takich należę, a i chciałem zaznaczyć że nie jestem wegetarianinem i mięsko jem z przyjemnością :) także wieprzowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    446

Trochę przesadziłeś.

 

Kapitalistą nie jestem, mam mała hodowlę, jeśli już to robię to tylko dlatego, że jestem przekonany iż nic z niego nie będzie.

 

 

Jak napisałem tak kiedyś powiedziano nam na szkoleniu.

 

Selekcja tak, ale taka jak pisał kolega przesadzanie pomiędzy lochami a nie poprzez zabijanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    8

Nie popieram tego zabijania i umnie też raczej nic takiego się nie robi, ale niektórzy pozasadzają pisząc że prawdziwy rolnik nie zabije takiego prosiaka tylko kapitalista, no tak nie zabije ale taki który po paru miesiącach zawiezie je na spęd gdzie są znaczone numerkami z igieł gdzie trafiają do ciasnej naczepy z masą obcych świń, które gryzą się jak psy, więc przeżywa bardzo ciężką podróż by na koniec trafić do ubojni gdzie nie jest pewnie zbyt dobrze traktowany a i proces uśmiercania świń też jak wiemy nie jest najprzyjemniejszy i trwa jednak nie najkrócej (a tak przynajmniej trwa to o wiele krócej i humanitarnej przynajmniej taką mam nadzieje) to taki to jest prawdziwy rolnik z krwi i kości ;) chociaż sam do takich należę, a i chciałem zaznaczyć że nie jestem wegetarianinem i mięsko jem z przyjemnością ;) także wieprzowe

 

 

No i to jest nawet dobry wątek na nowy temat na agrofoto "humanitarny transport i ubój zwierząt- teoria a praktyka"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Nigdy nie ubijamy prosiąt z tego powodu, że są małe-nawet najsłabsze leczy się naiwnie do końca bo w przecież nadzieja umiera ostatnia. Zdarzały się jednak przypadki że trzeba było zabić i już-jakiś chory tucznik ma 40 kg i dwa lata ;) -wtedy co innego zrobić-ani go ktoś kupi, ani jak ...;/ ostatnio trafił się zakapiora po biegunkach ze schrzanionym genotypem i 12 kg osiągnął w 7 miesiącach ;) kupił go handlarz za symboliczną złotówkę ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I uraczył kogoś innego...taką super sztuką... może to i przykre ale niestety takie maluchy nigdy nie osiągają prawidłowych przyrostów charakterystycznych dla uśrednionego stada. Może to i przykre ale najtaniej je zabić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Tak, masz rację-bo gdy na każdym tuczniku(zdrowym) jest ledwie kilkadziesiąt zł zysku, a z racji niskiej opłacalności szuka się wszędzie oszczędności to z jakiej racji trzeba uchować kilka sztuk darmo, bo móc sfinansować "żywot" jakiegoś niewyrostka , tj. <ok. 500-600 g masy urodzeniowej. Tylko wiadomo-jednym jest mówić i liczyć, a innym chwycić tego małego, cieplutkiego, bezbronnego, delikatnego prosiaka w rękę iii.......

-lżej się zabija tucznika, z myślą wyrobów, niż z zamiarem wykopania z chwilę dołka... niektórzy będą to porównywać do eutanazji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo i w tym porównaniu będzie troszkę prawdy, nasz świat zdąża w złą stronę, tak uważam ponieważ kultury w których zaczęło brakować miejsca dla słabszych zazwyczaj szybko samo unicestwiały się. To raczej o eutanazji ale i poniekąd o małych ciepłych różowych prosiaczkach ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieplym3    8

ahme999 i RolnikSprzedawca- wiedziałem, że w końcu ktoś nawiąże do eutanazji. Czyli generalnie jak podchodzicie do tematu, jesteście bardziej pro-humanitarni, czy pro-ekonomiczni?

Pozdrawiam hodowców świń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem z wykształcenia zootechnikiem wiec podchodzę do życia że tak powiem biologicznie ;) ale sam mam problem jak trzeba łepki rozbić lub utopić i zwykle spotyka to tylko wybitnie nierokujące stworzenia tak jak ktoś pisał łatwiej zabić tucznika w konkretnym celu co też mi się zdarza niz malucha który zdążył się urodzić;/ Po za tym to raczej hobbistyczny ze mnie hodowca ;) raptem z 500 rocznie sprzedam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Dopóki mamy te 15 maciorek, dopóki tata jest na tyle stary, że nie chce zmieniać nawyków(nie zabija) i dopóki ja jeszcze nie położyłem łapy na gospodarce-każde zwierze(poza ubojem gospodarczym oczywiście i sprzedażą ) umiera śmiercią naturalną. Lecz gdy tylko uda się pójść w większą skalę -na pewno się to zmieni...

...niestety, dodam, niestety-bo przy każdej selekcji serce zaboli-w końcu jesteś ludźmi- nie oprawcami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×