Skocz do zawartości
snopek4

Wasze metody na wysokie plony

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jedna wielka Reklama...!!

 

Po tekscie Pana co wypowiada sie o swoim gospodarstwie ,, mamy 60ha VI klasy ziemi która nadaję sie pod zalesienie w lepszych latach plony osiagamy jak na żuławach''

 

 

hahaha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

No pewnie że reklama. Wg mnie i tak lepiej opryskać mocznikiem po żniwach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pmichal56    14

dokładnie reklama potrafi nawet gó...no sprzedać, ja przetestowałem , mikroorganizmy, czy kelpak i asahi i powiem że asahi jest na miarę kosztów czyli jest ok ale klepak i te cudowne mikroorganizmy to sobie mogą schować między kartki. to po prostu bajka, zamiast wydać kasę na ema to wolę dać na yara bela lub jakiś can lepszy efekt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

szymon09875    94

mówcie co chcecie ale UG max bardzo duzo daje my pryskalismy w 3 dawkach teraz znowu zaczniemy pryskac na glinie bardzo dobrze sie uprawiało w ziemniakach podnosił skrobie tylko to ze plon jak na zuławach to facet przesadził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawelek98    34

z tymi mikroorganizmami to jest tak że wprowadza się pewien szczep bakterii do gleby, jeżeli znajdzie warunki do bytowania i osiągnie przewagę mikrobiologiczną nad innymi mikroorganizmami to ma takie właściwości że uwolni pewne uwstecznione składniki pokarmowe i przez pare lat jest ok, ale za x lat bo dokładnie tego na 100% nie wiem gleba będzie wyjałowiona . pytałem też fachowców z SGGW i żadnego wpływu na plony nie stwierdzili. a przed stosowaniem tego czegoś to kwaśne gleby trzeba zwapnować. moim zdaniem uprawiać glebę wg sztuki rolniczej wapno + gnój i te mikroorganizmy same glebę zasiedlą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szymon09875    94

no tak ale jak jest mało gnoju to mozna glebe wspomóc ja na ten temat wyraziłem opinie po zniwach znowu zaczynamy opryski UG

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mawit06    6

Witam, jestem nowy na forum i w uprawie jęczmienia w związku z tym mam pytanie, odnośnie jęcz. jarego promyk wg. ulotki rośnie do wysokości 66cm i posiada doskonałą odporność na wyleganie. Czy przy nawożeniu 100 kg N/ha trzeba go skracać czy sam ustoi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

Koledzy-mam taki oto szczwany plan: po jęczmieniu ozimym (myśle druga dekada lipca) rozsieje wapno, podorywka, gorczyca na poplon, potem we wrześniu (być może będę musiał rzucić tam obornik) i orka siewna i w to pszenżyto.

 

i tu pytanie: czy to nie będzie za dużo szczęścia na raz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
suzuki21l    5

jak masz możliwość to ładuj to w glebe, ja po jęczmieniu będę walił obornik, podorywka, gorczyca, orka i siew, jedynie po jęczmieniu jest możliwość się obrobić, bo mamy co najmniej 2-3 tyg przerwy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Jak wcześnie Ci ten jęczmień zejdzie z pola to ja bym na Twoim miejscu zasiał jakies motylkowe tylko oczywiście jeśli sie szybko ze wszystkim wyrobisz i zasiejesz przed 15 lipca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

wątpię że wytnę go tak wcześnie,bo coś go zahamowało z wegetacją i dopiero bierze korzonki za pas i zaczyna rosnąć... :) czy łubin zdążyłby wydać przyzwoity plon przez tak na dobrą sprawę niecałe dwa miesiące, nie zakładając optymistycznego wariantu pogodowego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

To chcesz tą gorczyce jeszcze kosić? Mówi sie że jeden dzień rozwoju rośliny motylkowej w lipcu daje tyle co tydzień w sierpniu.

 

Stosował ktoś może taki nawóz jak Poliazot z Polic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
silva    18

Zależy na czym Ci zależy najbardziej. Jeśli na próchnicy to gorczyca jak najbardziej dobra.

Edytowano przez milanreal1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

przez te niecałe dwa miechy powinna chyba akurat być przed kwitnięciem.... Co da więcej ton zielonej masy w tym czasie-gorczyca czy łubin? co się bardziej boi kwaśnej gleby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
milanreal1    290

Zdecydowanie gorczyca. Woli stanowiska o wyższym pH, łubin toleruje pH 5,5 i nawet trochę niższe. Do tego gorczyca zakwasza glebę. Lubinem zawsze wzbogacisz glebę w N.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
redek    47

Nie obawiasz się , że przesuszy ziemię i dla oziminy już wody braknie ?

Oczywiście, jak będzie takie lato jak ostatnie, nie będzie problemu, ale w razie suszy można sobie krzywdę zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ahme999    115

obawiam się, a i owszem, ale ten kawałek w tym roku zestresował mnie niemilosiernie-na jasienie zostawiłem tam cudnie się zapowiadający jęczmień (drugi rok po oborniku plus 30kgN na start), zimą zaglądałem pod śnieg- wciąż idealnie, śnieg oddtajał żadnej- pleśni,dalej cudo, i potem jakby mu kto zasilanie wyłączył-pożółkł talinami, mnóstwo wypadło. Zakładam że jest tam spory kwas, bo Tata nie wapnował tego już z 10 lat, do tego próchnicy musi być wybitnie mało bo ziemia popękała jak na pustyni Gobi (klasa IIIa-IVb), normalnie regularna szachownica szczelin na ok pół centymetra szerokich w odstępach 15-20cm i korzonki porwało.... Sądze że intensywne dostarczanie próchnicy przez najbliższe lata załatwi problem.

 

EDIT:

 

który poplon-gorczyca czy łubin- zużyje mniej wody? (transpiracja i te sprawy)

Edytowano przez ahme999

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
BOGDAN    3

ahme999,

 

Sytuacja, o której Pan (i) pisze wyraźnie pokazuje, że na tym polu zanika życie. Taka sytuacja prowadzi niestety do coraz większych problemów nie tylko ze strukturą gleby, ale również z zaopatrzeniem roślin w wodę i składniki pokarmowe (będzie się pogarszała ich przyswajalność). Wygląda więc na to, że oprócz zakwaszenia w tej glebie nastąpiło poważne zubożenie bioróżnorodności życia. Stąd też przypuszczam, że samo wapnowanie nie wystarczy. Konieczne jest przede wszystkim wzbogacenie życia glebowego. Do tego celu proponuję zastosować 0,6 litra UGmax Użyźniacza Glebowego (w ok.300 litrach wody), najlepiej przed lub w trakcie opadów deszczu (aby przyspieszyć wniknięcie preparatu do gleby). Taki zabieg zainicjuje procesy przetwarzania masy organicznej zawartej w warstwie uprawnej gleby, a tym samym rozpocznie się proces odbudowy zawartości próchnicy.

W następnym etapie działania UGmax stosować co roku na resztki pożniwne zamiast azotu, gleba będzie sukcesywnie odzyskiwała właściwe parametry jakościowe, a opisane wyżej problemy zaczną ustępować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Wystarczy nie wywozić wszystkiego z pola, prowadzić staranną uprawę i stosować zrównoważone nawożenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×