Skocz do zawartości
Zaloguj się, aby obserwować  
Ferdek07

Ciekawe techniki wyjeżdzania z grząskiego terenu!

Polecane posty

Ferdek07    62

Witam!

(Sorki jeśli jest podobny temat) chciałbym żebyście się podzielili Waszymi doświadczeniami z "wyciągania z błota zakopanych ciągników, ja mam takie spostrzeżenie po obejrzeniu różnych filmików na ytobe, że podstawowym błędem jest wyciąganie z błota ciągnika do tyłu za górny zaczep lub za podpiętąmaszynę, sam to przerabiałem i podpięcie linki za dolny zaczep skutkuje takim jakby wyrwaniem do góry ciagnika z kolein a za górny dociska bardziej w koleine i jest problem, tym bardziej podpinanie za zapiętą maszynę,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtek123    0

Ja przeważnie jak ciągnę to do przodu, ale zdażyło mi się że ciągnełem do tyłu ale za dolny zaczep. A jak zawisnę na ramię od tura np. w lecie, to kołek do tylniego koła i sam wyskoczy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LukaszZduny    0

Niedawno sasiad zakopał sie c330 z rozrzutnikiem i wyciagałem go do przodu za dolny tylny zaczep bo jak sam powiedział jedna 30stka mu wystarczy a nie 2:) Moj ojciec ma ciekawy patent na wyjechanie bez pomocy drugiego ciagnika. Wpasc u mnie można praktycznie tylko przy wiosennym sianiu nawozu. Kiedy taka wpadka sie przydaży a sieje t-25 należy być zapobiegawczym i nieć ze soba porzadny kawałek drewna dł 100-120cm i srednicy 12-15cm oraz kawałek sznurka. Jak ciagnik siedzi przywiazuje sie ten kawałek drewna do koła z przodu po czym najwolniejszym biegiem na blokadzie wyjezdzamy z dołka. Zabieg czasami trzeba powtorzyc ale praktycznie jeżeli nie jest bardzo mokro wystarcza to by obyć sie bez drugiego ciagnika i jest o wiele szybciej niż isć po pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Ferdek07    62

Dobry sposób ale czasami zawodny, zwłaszcza jak już ciągnik się zawiesi co jest typowe w mf 255 wtedy taki kołek potrafi przebełtać się pod kołem i wuyrzucić tylko spod koła kupę błota że koło wisi w powietrzu, różnei już próbowałem i po 2 kołki na 2 koła podpinać ale jak się wpadnie w jakieś odparzelisko to to nie zadziała, a jakie patenty macie na przyczepy?

ja robie tak z 2 osiową z obrotnicą że jak jest na prosto podkładam coś pod jedno koło i w tą strone ściągam liną przytczepe całym pędem ile ciągnik da rady, a jednosówki lub przyczepe zbierającą na łańcuch do belki podnieść do góry i w bok ile się da na terenowym biegu i w momencie jak ciągnik stoi dęba popuścić lekko podnośnik i rura i musi wysokoczyć przyczepa he he

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
LukaszZduny    0

Przyczepe najcześciej sie odpina i podpina maksymalnie z boku wtedy jest łarwiej ruszyć ciagnikiem i wyrwać przyczepe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtek123    0

Ja też tak robie z przyczepą, ciągne ją w bok, odrazu przednie kola wyskakują i już jest lrzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

z tym zaczepem w bok to ja już niepraktykuje z wywrotkami na 20'tkach po tym jak się połozyła ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lamboR6    5

Dwa lata temu zawalałem stawy na polu, później chciałem to pole zaorać i niestety przerwało suchą wierzchnią warstwe i plum. Nieszło wyrwać trzema dużymi traktorami. Przyjechał sąsiad wielką fadromą z grubą liną. Zaczepiliśmy do utopionego traktora MF 190KM potem fadrome i liną do łych z przodu małego lampka 60. Naprężyliśmy line i lampo ciągął sam aż sie zakopał aż sie powiesił i wtedy fadroma zaczeła skręcać łyche i traktor poszedł o metr do przodu. Jeszcze jedna powtórka i poszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz27    2

dobrym rozwiązaniem jest posiadanie wyciągarki. wtedy ciągnik sam wyjedzie bez problemu.a najlepszym rozwiązaniem jest nie wjeżdżać w takie mokre tereny ale z doświadczenia wiem że się nie da człowiek zawsze sie łudzi a może się uda i przejedzie i zazwyczaj nie przejeżdża ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dawid777    0

Napewno nie wyciągajcie ciągników zawieszonych na ramie c330 bo to bez sensu. Ja zagrzebałem 7211 (zdjęcia w mojej galeri) to dopiero go 1025 wyrwał i to jeszcze na długiej linie ;) c330 podjechała i piarneła raz czy dwa i nic.

Na zakopany ciągnik tylko inny większy ciągnik :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Lina dobra sprawa, sąsiad długie lata jeździł "saganem" ursusem buldogiem czy jakoś tak i miał tam na wyposarzeniu lebiodkę to jak się zakopał w błocie a nigdzie nei było żadnego innego ciagnika w oklicy poszedł do lasu wycioł sosniaka ze 4 m potem pół dnia kopał duł ze 2 m i wkopał słupka i ciagnoł to prawie wyrwał sośniaka ale wyjechał ;)

ale to jest nic jak w końcu lat 60 tych zakopał się det w pewnym zakładzie że tylko czubek komina było widać i przyjechał czołg z wojska potem 2gi większy tydzień stacjonowali pili ale wyciągneli, a rachunek za usługę przewyższył wartość deta 2 razy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

najlepszym sposobem jest sprowadzenie księdza z wodą święconą. Poświęci sprzęt i miejsce coś pod nosem pomruczy 50 zł w kieszeń i ciągnik sam wyjedzie jak ciągnik ma awarie też pomaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
igorass    31

Z ciekawych technik wyciągania najbardziej podobało mi się wyciąganie zakopanej na moim polu Tatry z 20 t. ziemi na kiprze. Nawet nie próbowaliśmy ją wyciągać naszymi ciągnikami (Z.7745 był wtedy największy) próbowali czym się dało - drugą Tatrą, detem, Fadromą bez jakichkolwiek szans, w końcu przyjechał gośc koparką gąsienicową tak +/- 20 t. stanął z tyłu za Tatrą, zaparł się łyżką o ramę i wywrotka dosłownie wyskoczyła jakby ktoś sprzedał jej kopa :D potem jeszcze parę razy widziałem wyciąganie wywrotek, betonomieszarek itp. taką metodą i powiem jedno - tak nieprawdopodobnej siły jak ramię dużej koparki nie uzyska się żadnym ciagnikiem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebe1033    62

Nie na wiele zdają się techniki na wyciąganie zakopanego ciągnika bo każdy se radę da. Ale potrzebna jest technika nie zakopania się albo w końcu technika nie pogrążania czyt. rycia bez sensu (no chyba że ktoś chce by go nie wyciągneli)

 

Więc ja jak już ciągnik siada ale jedzie to w gaz, jednak gdy już stanie albo minimalnie się rusza to przestaje bo tylko idzie w dół i w tedy do tyłu ile się da bo może wycofa a jak nie to gaz do końca i najwyższy bieg jaki można tzn taki by nie zdechł a miał siłe jechać. Chodzi o to by nie zamielił/zabuksował kołami. I jak dalej się nie da to 0,5 m w tył i przód i tak pare razy oczywiście jeżeli ciągnik porusza się do przodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Stasiek84    2

Przy wyciąganiu ważne jest żeby nie robić tego "z byka" bo później powstają tematy jak pospawać rozerwany ciągnik. zależnie od warunków rożnie się wyrywa sprzęt, na piasulkach raczej rzadko się zdarzają wpadki ale i łatwo jest wyrwać zaryty ciągnik. W błocie jest ciężej i zależy od tego jak jest podjazd tak się wyciąga, ważne żeby kierowca nie zarzynał niepotrzebnie sprzętu "bo może jeszcze wyskoczy" na torfie czy glinie bujnięcie kilkukrotne ciągnika z przyczepą powoduje konieczność sprowadzenie znacznej siły pociągowej. Jeśli jednym przejazdem z uprawą jest ciężko to bliżej wymoku lepiej nie podjeżdżać jedyny problem to na jakiej odległości można przejechać z drugiej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adrian2    0

Przy wyciąganiu ciągnika do tyłu na dolny zaczep dosyć,że go wyrywa do góry to jeszcze dociąża ciągnik wyciągający gdy jest zaczepiony na górny.Uzywam też blokady,bo przodka nie mam w swoich ciągnikach.Dobrze jest też ciągnąć pod kątem,ale bez przesady,wtedy wyciąga się bardziej jedną stronę i jest lżej,a jak jest belka to się dociążyć na niej,bo do cięzkich prac polowych ciągnik powinien mieć około 50 kilogramów na koń mechaniczny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marcin974    25

Wlasnie, belka... Pamiętam jak kiedys sie brało przez nia przy wyciąganiu przyczep, nie raz sie widuje... Tylko ta belka nie mogła byc z tych zwykłych w których sa same dziury tylko ta od kombajnu Anna/bolek. Niezapomniane chwile ryku C-360, dymu w komina i przodu w górze... Używając podnosnika zwiększa sie nacisk jednostkowy na tylne koła przy czym ciągnik ma lepsza przyczepność. Nie polecam robienia tego na codzień, to jest zabójstwo dla podnosnika aczkolwiek tak mozna ;) a no i jeszcze wielką rolę odgrywa zapinanie linki em właściwego zaczepu, ostatnio sąsiad tira z wapnem próbował wyciągnąć proxima 80KM na dolnym, nie udało sie, pojechaliśmy mu pomoc, nasz za górny zaczep na krótkiej lince zapielismy pod tira, sąsiad na troche dłuższej sie dopiał na przód naszego i dały rade.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wsk125ccm    11

A techniki z maszynami 1 osiowymi??

Ferdek + rozrzutnik 3t. - jazda slalomem zawsze pomaga kiedy jest mokro ;) Kiedy już nie daje rady a jest szansa to rewers 1H-RH i łamanie zaczepu, tzn skręcanie tak, aby jedno koło rozrzutnika stało w miejscu a drugie szło. Kiedy już nie daje rady widełki w dłoń i odkopujemy koła rozrzutnika żeby się obracały - przeważnie przestają się kręcić w błocie. Kiedy już wisimy na zaczepie telefon w dłoń i brat przyjeżdża z pomocą :)

NH + rozrzutnik 3t - 4x4 i nigdy jazda przód tył w jednej linii - bo się zawiesza i trzeba zwalać towar. Łamanie zaczepu jak w ferdku wystarcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
adrian2    0

U mnie belka wiele razy była używana.Oryginalna od Ursusa z otworami raz się dało zespawać jak pękła,drugi raz nie.A samoróbka jest bardzo wygięta.W przypadku jazdy rozrzutnikiem jednoosiowym to jedzie się do przodu jak jest pelny albo pusty,jak jest w tylnej części skrzyni,ciągnika nie dociąża i kapitulacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
K1ROVEZ    0

Żeby się nie zakopać to staram się jechać według zasady 'wysoki bieg i niskie obroty' oczywiście jeśli się tak da.

Ale po pierwsze jeśli już muszę jeździć przez jakiś 'ryzykowny' teren którego nie znam, to najpierw wysiadam i staram się ocenić czy w ogóle jest jakaś szansa, bo czasem po prostu lepiej zawrócić...

Czasem lepiej od razu się 'spiąć' na dwa i tak jechać niż najpierw zakopać jeden, a potem wyciągać drugim, zwłaszcza jeśli to dwa takie same ciągniki, bo do wyciągania to na ogół potrzebny jest co najmniej o klasę większy.

Dlatego też jeśli mam wybór to wolę jechać gdzieś z ładunkiem słabszym ciągnikiem, (jeśli są jakieś szanse, że przejedzie oczywiście...), niż większym, bo lepiej 'utopić' małego i wyciągać większym, niż zakopać od razu dużego i dzwonić po znajomych co mają Liaz-a, albo T 150K, żeby pomogli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ursusik1634    1

ja kiedyś z kuzynem zakopaliśmy się ursusem 1222 a mieliśmy ok. 10 ton pszenicy i nie mieliśmy drugiego traktora na polu to pod koła podłożyliśmy słomę a jak pod górkę to zaczepiliśmy je na przedni zaczep i jak to mówi traktorzysta mojego wujka makita i szedł;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Jeżeli jest taka możliwość to dobrze jest ciągnąć po twardej drodze np. asfalt. Pamiętam akcje wyciągania MTZ82 z RCW 3t naszym 3514. Wania usiadła z siewka także musieli dokopać się do zaczepu, wyciągnęli siewkę i do przodu. Usiadł przy rowie, to lina pod 3514 i Ferdinand skakał, ale poszło.

 

Druga akcja z asfaltem jako pomocnikiem to siew nawozu na rzepak. Ojczulo Ferdkiem jechał z siewką, a ja DF z agregatem robić pod buraki zawczasu wzięliśmy linę, bo pole miało miękki dołek na środku. 3514 stanął z RCW wypełnionym nawozami na środku pola. Tzw R1 nic nie pomagało, co gorsza próba dojazdu ścieżka do Ursusa nie powiodła. Zostawiliśmy siewkę, DF pomógł Ursusowi i tak ustawiliśmy się na szosie, aby na długiej linie doholować RCW do drogi. Szło ciężko, ale znacznie łatwiej niż ciągniecie siewki do skraju pola.

 

Dobrym patentem jest wykorzystanie teleskopówki do wyjazdu. Znajomy ma firmę przewozową i pewnego dnia usiadł im DAF z rzepakiem. Przyjechał szef CaTem i ustawił się za naczepą zaprał się od klapę i lekko zagrzebał się w ziemi. Jak DAF ruszał, właściciel wysuwał sukcesywnie ramie i pomógł ciężarowce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawlus224    1458

Ja jak musze przejechac przez jakias mokry i niepewny teren to cofam tyłem , jak stanie to zawsze do przodu lzej wyjechac , raz ze sa juz zrobione slady a dwa ze bieznik opony ma lepsza trakcje do przodu niz do tyłu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

A mi przed chwilą udało się jasiem wyrwać sąsiada 902 z belarką -najlepsze było to że nie zgraliśmy szybkości (jechał znacznie wolniej) a ja nie zauważyłem że daje mi znaki że już ma twardo pod kołami no i takie piękne koleiny 50 metrowe mu wyryłem na łące :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

Zaloguj się, aby obserwować  

×