Skocz do zawartości

Polecane posty

wieslaw16    46

Witam, tak spełniają świetnie swoją rolę, ale tylko w jeżdzie na wprost ,bo już jadąc po łuku wydzierają z gruntu kamyki ,a co za tym idzie wpadają na kosę i do hedera, a potem dalej wędrują na młocarnie i robią już tam poważne szkody, wiem coś o tym bo korzystałem z nich, i przy jeżdzie na wprost jest to piękna sprawa podnoszą bardzo ładnie, ale i tak na kamienie trzeba mieć oczy szeroko otwarte ,oprócz tego lubią się one luzować i co jakiś czas trzeba to sprawdzać i dokręcać :rolleyes: Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Zakłada się je co 4 bagnet

Fakt, zdania są podzielone w kwestii tych podnośników łanu, ja osobiście posiadam takie ale ich nie zakładam z kilku powodów, pole musi być równiutkie, twarde i bez kamieni w innym przypadku co raz będą ryć w ziemi.

Lepszym sposobem jest przesunięcie motowideł do przodu (oraz przedłużeniu łańcucha napędowego) i tak można podnieść to co wyległo poprzez wyczesanie.

 

Odwiedź ten temat http://www.agrofoto.pl/forum/topic/11280-podnosniki-wylegnietego-lanu/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

wdaniel    52

Ja mam motowidły ustawione tak, że jak opuszczę na sam dół, to mi nie wchodzą w kosę. Właśnie w taki sposób wyczesywania kosiłem i jak o ziemię motowidły haczyły, to aż stawały, więc przyspieszacz na 1-ce na minimum i tak podrywałem heder góra - dół... Efekt taki, że wszystkiego nie pozbierało, bo łan leżał przybity do ziemi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wieslaw16    46

Witam ,aby wyżej nieco te podnośniki były montowane, ja mam bagnety na dość długich śrubach, tak że najpierw przykręcam bagnet potem na nakrętkę dopiero przykręcam podnośnik, i jest lepiej bo nie ryją w ziemie jak się opuści nisko heder :rolleyes: Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek987    61

Właśnie nie ryją jak pole w miarę proste, jak opuści się na sam dół to ten heder spiera się na tych podnośnikach bo są niżej jak bagnety i niestety pękają. A przy nierównym polu to i zaryć potrafią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

Ważna informacja dla użytkowników kombajnów z silnikiem Mercedesa

 

Otóż jak spuszczacie wodę na zimę (Ci, którzy nie mają zalanego silnika płynem), albo chcecie wypuścić dokładnie płyn, to samo odkręcenie tego kranika pod chłodnicą nie wystarcza. Wewnątrz silnika ciągle pozostaje około 2-2,5 litra wody.

 

Żeby ją spuścić trzeba wykręcić korek na klucz nasadowy 19 znajdujący się zupełnie po lewej stronie silnika (patrząc nań z tyłu) tuż pod tym dużym deklem.

 

poglądowe zdjęcie

post-63423-0-34155200-1377933731_thumb.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek987    61

Kolego to nie dotyczy tyko silników mercedesa B) Ja mam perkinsa, wujek ma johna i w każdym trzeba spuścić z bloku - a w naszych ursusach to nie ma kraników w blokach... - dla mnie to normalne aby z bloku też spuścić :)

Edytowano przez KRISTOFORn
Ort

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Tylko, że perkins ma tam kranik spustowy :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

@Wojtek

 

W mercedesach nie ma klasycznego kranika, tylko bardzo niepozorny korek, którego, nota bene, od nastu lat, jak jestem włascicielem mercatora nie odkręcałem.

Tylko co roku coraz bardziej dziwiła mnie korozja w układzie chłodzenia. Zawsze wiosną, po wlaniu świeżej wody musialem układ płukać, bo taka czerwona rdza sie z czystej wody robiła.

Dzieĸu temu doszedłem do wniosku, że gdzieśtam musi coś wewnątrz zostawać.

 

Zadałęm tu na forum pytanie gdzie się spuszcza wodę i dostałem kilka odpowiedzi, ze tylko kranikiem z chłodnicy, więc nie tylko ja jeden byłem nieświadomy i narażałem silnik na szwank.

 

W tym roku wydedukowałem, że warto spróbować odkręcic ten korek i to był strzał w dziesiątkę. Wyleciało z niego rzynajmniej ze 2 jak nie 3 litry wody.

Aż dziw bierze, że zima nie narobiło to nigdy szkody.

TYlko jestem ciekaw jak tam silnik w środku skorodowany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek987    61

No tak - skoro był w dziwnym miejscu to ciężko było znaleść, co prawda z jakim bym się silnikiem w maszynie czy ciągniku nie spotkał, to miały miejsca do spuszczania wody z bloku. Dziwne jest że przez tyle lat nic z blokiem i tulejami się nie stało, pewnie dlatego że nie były zalane do samej góry i lód miał się gdzie rozejść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

a w naszych ursusach to nie ma kraników w blokach...

W jakim ursusie nie ma kraniku w bloku? Ja się z ursusem bez kranika nie spotkałem, a mam do czynienia z ciągnikami od 25 to 160...

Zgadza się - perkins ma kranik w bloku, bo mam perkinsa. Zastanawiam się jednak, czy w miejsce tej śruby, którą kolega Nunu85 wskazał, nie dało by się wkręcić kranika. Nie mniej jednak nigdy woda do zera z bloku nie zleci i zawsze coś tam zostanie. Gdyby kanaliki były całe zalane, to by wtedy blok rozerwało, a tak, to jak kolega Wojtek987 zauważył - lód ma miejsce by się rozprężyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wieslaw16    46

Witam ,z tymi kranikami jest tak, jak i w samochodach, większość w bloku ma śrubę spustową płynu zamiast kranika ,ba- zawsze śruba tańsza dla producęnta niż jakiś tam kranik, reszta doskonalenia zostaje dla posiadacza pojazdu, lub jakiejś maszyny, a przy śrubie powinien widnieć napis dużymi literami, -ZRÓB TO SAM- :huh: Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niki20    6

Witam panowie.

 

Mam pytanie do posiadaczy Claasa Mercatora. Zamierzam zakupić taki kombajn na przyszły sezon i zastanawiam się jakiego. Najczęściej patrzę na 60tkę, ale i 70tki też oglądam. Sprawa wygląda następująco: w Mercatorze 60 były silniki 4 cylindrowe i 6 cylindrowe. Zakładając że chciałbym kupić kombajn z kosą 3.20 silnik 6 cylindrowy nie będzie za duży do niego?

 

W 70tce oczywiście 6 cylindrów i kosa 3.60 to wiem.

 

Areał to około 20ha.

 

Co mi polecacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

bierz 75, będzie najmłodszy spośród tych dziadków. Najlepiej z kosą 3,6. Przy 3,2 na zakrętach najeżdzasz przednimi kołami na nieskoszone zboże.

 

A silnik szóstka...nie wiem jak perkins ale mercedes pali bardzo niewiele. Na cały dzień koszenia 100-120l, wiec nie ma sie co przejmować wielkoscia silnika. Druga sprawa to większy=mniej wysilony i przez to prawdopodobnie mniej wysłużony.

Edytowano przez nunu85

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

co do silnika - mam 6-tke perkinsa i na hektar pali ok. 12-15litra przy hederze 3m. Z tym najeżdżaniem na nieskoszone to chyba zależy od operatora, bo mi się jeszcze nie zdarzyło... 6-cio cylindrowy jest lepszy, bo zawsze masz zapas mocy. Mi nawet przy założonej sieczkarni pali te 2 litry więcej na hektar, a temperatura do 80stopni i nie rośnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niki20    6

Dzięki za podpowiedzi :) Zastanawiam się głównie nad tym czy jeżeli kupując kombajn z 6cio cylindrowym silnikiem lepiej wybrać kosę 3,20 czy 3,60?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nunu85    82

tylko 3,6.

Chyba, że lubisz jeździć duuużo razy tam i z powrotem B)

JA mam 3,6 i uważam to za absolutne minimum. Następny kombajn będzie 3,9 albo 4,2.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wieslaw16    46

Witam,do silnika szóstki jasne że minimum 3,6m, ja mam przy swoim taki i myślę nad zamianą na szerszy, chyba że dojazd na pola z szerszym ktoś ma ograniczony szerokością bo trzeba i to wziąć pod uwagę przed zakupem, jakie ma się przejazdy szerokie do pól :rolleyes: Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wdaniel    52

ja mam heder 3-kę (z osłonami 3,4) i z miłą chęcią bym zamienił na 3,6... Ale się cieszę, że nie mam 2,7

Edytowano przez wdaniel

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niki20    6

No ja za wielkim areałem nie dysponuję :/ 20ha max (jak na razie). Dojazdy są różne... 4 cylindry przy kosie 3,20 radzi sobie jakoś w miarę???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez stasek2
      silnik w moim clasie (perkins 6 cylindrowy-mercator 60) na pełnych obrotach cały czas dymi na czarno tak jakby szczelał tym dymem tak pyrkał na czarno, od połowy obrotów do pełnych. Na wolnych niema wcale dymu, nie bierze oleju , pali na dotyk. Kupiłem go 8 lat temu z niemiec i tak było od początku. 3 lata temu robiłem silnik nowe cylindry tłoki pierścienie, głowica podcierane zawory(szczelne nie wypalone), pompę i wtryski robiłem już u trzech fachofców i każdy mówi że jest ok.
       
      pomóżcie co to za przyczyna
    • Przez bugi
      Witam
      Strzasznie ciężko w mojej trzydziestce chodzi sprzęgło, słyszałem że nie tylko u mnie, ale słyszałem też że da się coś z tym zrobić ale nie słyszałem co i właśnie dlatego chcę coś z tym zrobić da się? Jak tak to co?
    • Przez maciek
      Witam , znajomy chce założyć 6cylindrowy silnik do 914. Czy reszta ciągnika wytrzyma , czy jest taka sama jak w 4kach ,tzn sprzęgło, skrzynia ,wzmacniacz ,most. 914 jest z jest około 95 roku.
    • Przez MrTomo1919
      Witam wszystkich. Mam problem a raczej zapytanie co do sprzęgła w bizonie. Otóż po właczeniu biegu który też czasem wchodził ze zgrzytem puszczam pedał sprzęgła a kombajn praktycznie stoi w miejscu dopiero gdy ręką uniosłem pedał to powolutku kombajn ruszył. Kombinowałem już poluznic cięgiełko które łączy pedał ze sprzęglem ale wtedy biegi już wogóle nie chciały wejsc. Więc jedyne co mi przyszło na myśl to zjechana tarcza sprzęgłowa ale to też troche mnie dziwiło bo kombajn oryginalnie nie ma nawet 1000mtg wiec już tarcza??? Rozkreciłem sprzegło no i co sie okazało; poprzedni właściciel chyba az za bardzo dbał o ten kombajn smarując go wręcz do bólu bo w obydowie sprzegła było pełno smaru dosłownie wszystko dociski tarcza az sie tam smar nie miescił wyciągłem stamtąd dosłownie pól wiadra smaru . Wszystko dokładnie wyczysciłem szmatami i odtłusciłem rozpuszczalnikem w miare możliwosci a tarcze kupiłem nową poniewaz koszt nie duzy a tamta od tego smaru zrobiła sie czarna. I tu moje pytanie czy po założeniu teraz nowej tarczy reguluje sie jakos łapki czy nie , bo zauważyłem na ich koncach sróbki takie ze jak sie wykręci to zmniejsza sie odległosc miedzy nimi a łożyskiem oporowym, jeżeli tak to jak?? Dodam jeszcze że nowa tarcza jest grubsza od starej o niecały milimetr i że nic wczesniej czyli od nowości nie było robione przy sprzęgle.
    • Przez belarus9204
      Witam potrzebuje informacji czy da się podciągnąć sprzęgło w Renault 75.14 i jak to zrobić
×