Skocz do zawartości
jaro

Pojenie bydła na pastwisku

Polecane posty

jaro    163

Witam-niedługo będę wypędzał bydło na pastwisko-jak wiadomo muszę je poić-do tej pory do pojenia służyła pompa typu "twoja-moja" ;) (mam źródełko z fajną wodą), a na bardziej odległe pastwiskach dowożę wodę beczką - jako że pojenie zabiera sporo czasu (pompa niestety nie jest zbyt wydajna) chciałbym to jakoś usprawnić-niestety w grę nie wchodzi podciągnięcie prądu :D-więc co ?Woda ma być dla jakichś 30 sztuk. Wszelkie pomysły mile widziane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Jak daleko masz te pastwiska i czy przecina drogę na te pastwiska jakaś droga czy coś, wypasasz kwateroweo? U mnie mają 7ha i chodzą gdzie chcą jak chcą pić to sobie przychodzą pod stodołę i tyle odkręcony jest delikatnie kran (podobno wodociąg wolniej bije jak tylko kapie z kranu) i 24/24 cieniutka strużka cieknie do skrzyni aluminiowej 1500l z byłej zlewni mleka a nisko stoją stare wanny, jak w wannach nic nie ma otwieram zawór i w moment wanny są pełne a duża skrzynia cąły czas się uzupełnia ;), proponował bym Tobie jakiś długi cieniutki szlauf jeśli da się podciągnąć tak żeby nie przeszkadzał i ktoś go nie zwinął

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

jaro    163

Pastwisko mam blisko-tyle że niestety po drodze jest działka sąsiada-tak że żaden wąż ani prąd nie wchodzi w rachubę-dobrze że przynajmniej pastucha dał przeprowadzić-ale na więcej nie ma co liczyć ."

"Kup jakieś większe poidło łąkowe i dowoź raz na dzień beczke wody i spoójk "-sęk w tym że to nie jest spokój-bo trzeba:

-podczepić beczkę

-nalać wodę (jeżeli z wodociągu to zapłacić)

-zawieźć wodę

-wylać ją

-przyjechać

-odczepić beczkę

-a teraz zsumuj czas potrzebny na te wszystkie czynności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ferdek07    62

Udobruchaj sąsiada, wpadnij do niego z 0,5l może da się przekonać, a wystarczy naprawde cienutki szlaufik jakoś po ziemi puścić czy podiwesić wysoko razem z pastuchem, żeby tylko strużka wody ciekła i jakiś zbiornik 1000l z zaworem i wanna nisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qazi    57

Więc pozostaje Ci chyba tylko dowożenie beczką wody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wacek21    35

U mnie jest 5 krów na patwisku i dowoze im wode takim wozkiem nie wiem jak to sie nazywa ale my to nazywamy "baniok" ;) wejdzie do niego ze 100 litrów wody i jak jest upal to sie wozi i po 4 razy dziennie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuki19    2

Wykop sadzwke, w okolicy kazdy ma sadzawke i tak poi bydło!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
Udobruchaj sąsiada, wpadnij do niego z 0,5l może da się przekonać, a wystarczy naprawde cienutki szlaufik jakoś po ziemi puścić czy podiwesić wysoko razem z pastuchem, żeby tylko strużka wody ciekła i jakiś zbiornik 1000l z zaworem i wanna nisko

To jest sąsiad z gatunku "Kompletus Niedogadandus" ;)

@qazi-myślałem już o :

-pompie pastwiskowej (nie wiem jak się sprawuje w rzeczywistości a nie w reklamach)

-pompie spalinowej (możliwość dewastacji -no i jest Made in China)

-z gatunku SF-wiatraczek lub kolektor słoneczny +pompka (bliskie SF akumulator zamiast w/w)

@kuki-sadzawka odpada-teren dookoła źródełka to torf-krówki po szyję się unurzają w błocie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qazi    57

A skąd wodę byś czerpał do pojenia??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
Napisano (edytowany)

No napisałem-ze źródełka-bardzo wydajne jest-zaatakowałem je kiedyś ;) Joskinem-owszem zdążyłem wypompować je zanim naszła nowa woda ale to tylko dlatego że Joskin szybko pompuje.Woda z tego źródełka wędruje potem do rowu melioracyjnego. Dookoła jest torf-tak że jak powyżej napisałem sadzawka odpada-nad źródełkiem mam przerzuconą kładkę, źródełko obudowałem kręgami, na kręgach postawioną mam pompę i w odległości paru metrów po obu stronach rowu stoją zbiorniki na wodę do których szlauchem pompuję wodę.

Edytowano przez andrzej2110
cytowanie posta wyżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

Myślałem,myślałem tyle że trzeba ciągnikiem jeździć każdego dnia (nie należę do fanów jazdy ciągnikiem ;))-no i chodzi o to żeby to urządzenie mógł obsłużyć każdy-a nie tylko ja czy mój Starszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Wykop kanałek w takim miejscu gdzie nie będzie błota i krowy nie będą tonąc po szyje. Wodę pociągniesz z tego źródełka. W okolicach źródełka załóż wąż melioracyjny a dalej normalny pełny. Wszystko zakopiesz w ziemi. Woda ze źródełka będzie napływać do kanału.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
Napisano (edytowany)

Słuchaj kolego szanowny moderatorze Andrzeju-gdzieś Ty znalazł cytowanie poprzedniego posta ?-przypominam że kiedyś też znalazłeś u mnie ponoć ortografa !-i też jakoś nie mogłeś go znaleźć-masz u mnie ostrzeżenie szanowny moderatorze za nadgorliwość.

PS.Pewnie teraz drugie ostrzeżenie za pisanie nie w temacie ? ;)

PS 2.Pomysł niegłupi-i wart rozważenia.

 

http://www.agrofoto.pl/forum/index.php?s=&...st&p=350811 tu był zacytowany post @gazi andrzej2110

Edytowano przez andrzej2110

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek16    3
U mnie jest 5 krów na patwisku i dowoze im wode takim wozkiem nie wiem jak to sie nazywa ale my to nazywamy "baniok" ;) wejdzie do niego ze 100 litrów wody i jak jest upal to sie wozi i po 4 razy dziennie

co jak co ale 4razy wozić po 100l to można kupić większą beczkę i przywozić raz na 2dni

 

@jaro , a jak w tamtym roku sobie radziłeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163
Napisano (edytowany)

Radziłem sobie za pomocą pompy ręcznej.

@Andrzej-dalej za cholerę nie mogę znaleźć miejsca w którym cytowałem poprzedni post-chyba że odpowiedź na post traktujesz jako cytowanie poprzedniego...

 

 

Teraz już tego nie ma bo już poprawiłem. andrzej2110

Edytowano przez andrzej2110

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój sąsiad ma 20 krów i 1x na dzień wozi im 100l, krówki zaraz wypiją i jedzie sobie do domu!!! U mnie zaś jest taka sytuacja. Mam 20 sztuk i kupiłem sobie beczkę mleczarską (od tir-a) 5000l. W środku naprawdę są 2 beczki 2800l i 2200l. Mniejszą sprzedałem, a do większej zamontowałem wannę ze (UWAGA) spłuczką od kibla która stale reguluje dopływ wody. Woda dojdzie do pewnej wysokości i dzięki spłuczce zatrzyma się. Krówki sobie piją a ja siedzę w domku i piwko pije. Wydatek jest niemały, ale wygoda większa

;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Balzak    2

Jak ja miałem bydło na pastwisku to codziennie rano zaciągałem taki kwadratowy zbiornik o pojemności 1000l. i miałem do niego zamontowane poidło tylko one było rozwiercone w srodku zeby lepiej leciało, i powiem szczerze ze egzamin zdawało chodź jak już było mało wody to ciśnienie spadało ale i tak piły,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
damian1992    72

Ja jak kiedyś wypuszczałem 20 krów na pastwisko to woziłem pełną beczkę [2 000L] wody starczało to na 2 dni, następnie wodę wylewałem w poidła, które stały na polu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
andrzej2110    529

Jeśli beczkę da cie szczelnie zamknąć po nalaniu wody to nie trzeba żadnych spłuczek montować żeby wodę nalewało. Wystarczy zamontować wąż lub rurkę której koniec będzie na takiej wysokości na jakiej ma być poziom wody w wannie (lub innym zbiorniku którego majo pić). gdy krowa pije to wody ubywa i koniec węża wynurza się z wody, łapie powietrze które dostaje się do beczki i wylewa się trochę wody. Na takiej zasadzie działają poidła dla kurczaków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawel20    49

U nas mamy koło domu około 8ha pastwisk. Niestety część jest oddalona coś o około 1km od domu, na te pastwiska dowozimy wodę ponad 20 sztuką beczką 1000l i od godziny 8 do 11 nie ma już tej wody, a krowy pasą się do około 17, więc wtedy muszą ten kilometr przejść pod dom, żeby się napić. Woda z beczki wylewana jest do starej wanny z łazienki. Ciągłe napełniania i dowożenie tej beczki na pastwisko jest uciążliwe. Ale innego wyjścia narazie nie ma. A co do wody z wodociągu to pomyśl o wykopaniu studni głębinowej, na pewno po paru latach się zwróci taka inwestycja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja mam o tyle dobrze że pastwisko mam oddalone od domu około 2,5km i akurat płynie tam rzeka woda co prawda nie jest za czysta i w sezonie letnim jest jej mało ale krowy tam poje albo biorę wodę wiaderkiem albo po prostu wganiam je tam. Jeżeli nie ma wody to biorę ciągnik z klatką wstawiam beczki i nalewam i wiozę na pastwisko innego wyjście chyba nie mam. Drugie pastwisko mam 300m od domu to krowy się zgania żeby napoić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sąsiad maił kiedyś taki patent. Też źródło na torfowej łące.

Najpierw obkopał je tak ze mógł wylać w ziemi krąg o średnicy ok 1,5 m i mniej więcej tyle wpuszczony w ziemie. Na to była nałożona pokrywa, szczelnie do kręgu przylepiona. W pokrywie otwór w który też szczelnie włożył pionowo rurę (na oko ok 20 cm średnicy) wystającą ok 170 cm nad ziemię. Od niej, z niewielkim spadem, odchodziła węższa rurka do zbiornika stającego kawałek dalej (jakaś stara wanna) . Efekt był taki że ciśnienie wody podnosiło jej poziom na tyle wysoko że uchodziła tą węższą rurką do zbiornika nieopodal. A i w tej wannie był zawór pływakowy. Miało to na celu nie dopuszczenie do przelewania się wody i powstawanie błota przy wodopoju. Gdy zawór był zamknięty nadmiar wody z źródła przelewał się wierzchem przez rurę 20 która była otwarta z góry.

No ale że kilka lat temu źródło zaniemogło więc teraz beczką wozi.

A co do beczki, to jakakolwiek o pojemności 2-3 m^3 (albo więcej jak masz) z założonymi dwoma poidłami i też się da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jaro    163

No parę godzin mnie nie było i posty się wysypały ;)-co do ostatniego pomysłu to niestety nie jest to u mnie studnia artezyjska :D,a z beczką pomysły są ok. tyle że beczkę to ja mam (1600 l) i nie jest to też takie całkiem fajne rozwiązanie-tak jak parę postów powyżej pisałem.

Zostają chyba dwa warianty-albo pompa spalinowa albo elektryczna+generatorek (rozwiązanie też niegłupie bo taki przenośny generatorek może się tu i ówdzie przydać)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez archi106
      Brak zbóż w zywieniu opasow ... czym zastąpić 
    • Przez AtosPro
      Witam. Chciałem zacząć hodowle bydła mięsnego (tylko buhaje) w systemie pół intensywnym na początek . Mam stajnie z 6 stanowiskami reszata chlywki dla świń , wiatę połączoną z stodołą przy pastwinku więcej niż hektar . Chciałem się spytać jaką rasę wybrać najlepiej na początek pod względem spokojności rasy i jak najmniejszym zawartości tuszczu w tuszy . Wytypowałem takie rasy jak limouse,simental m. ,hereford charolaise czy angusy mięsne ? Jestem bardzo otwarty na nowe propozycje . Tylko w systemie pół intensywnym. I co podawać w SYSTEMIE PÓŁ  INTENSYWNYM?? Dziękuję z góry za wszystki za odpowiedzi .
    • Przez kaczorek
      Ciekawi mnie jakie preparaty mlekozastępcze stosujecie w odchowie cieląt?
       
      Ja stosuje FE-Trank z Josery, bardzo dobre "mleko", cielaki z chęcią piją
    • Przez davy
      Witam po wielu przeczytanych postach na agrofoto czytam ze masło jest maślane a krowy to sie tak żywi a cielaki to tak. Wiele osób chyba nie zdaje sobie sprawy jak bardzo krzywdzi swoje bydło. Nie jestem z wykształcenia żadnym żywieniowcem(a i jak życie pokazuje czasami inżynierowie żywienia wiedza mniej niż ja ) a z rolnictwem mam jedynie odczynienia w domu czyli pomoc dla ojca w prowadzeniu gospodarstwa.
       
      Kreci mnie żywienie bydła i uzyskanie jak najlepszych wyników. Dlatego chce sie podzielić swoja wiedza jaka uzyskałem podczas żywienia zwierząt.
       
      1. Krowy mleczne: stosujemy u siebie kiszonke z traw oraz kukurydzy(moim zdaniem kiszonka z kuku nadaje sie do ...) dlatego tez przeanalizowalem wiele badań i wychodzi na to ze Nutri Honey MIESZANIEC SORGO Z TRAWĄ SUDAŃSKĄ maja taka sama zawartość energii jak kuku a większa zawartość białka(w fazie wegetywnej) młóto browarniane 10kg(wzrost mleka ok 2l dziennie)pasze z dossche Krowa 15 ok 4kg(4x0,5kg dzinnie), lecz od jutra zmiana na wysoko energetyczną Lactomax(zbyt duża ilość białka wychodząca z mocznika u krów) tez dossche(moim zdaniem najtańsze pasze) wysłodki buraczane melasowane suche z glinojecka ok 2Kg witaminy z Josery lacto plus keragen czy jakos tak .
       
      Nigdy wiecej krowom nie podam OTRĘBÓW, ZIEMNIAKÓW, a dlaczego? moim zdaniem strata pieniędzy ;/
       
      Mam nadzieje ze na przyszly rok zawita system TMR
       
      2. Cielaczki: siara w ciągu 2 godzin od wycielenia i od początku Włókno surowe VITACEL(rozwój żwacza ogólny) do pojła do końca odpajania, pierwsze 2tyg mleko matki okres zmiany mleka u mnie trwa tydzień od 3 tyg daje rożnie Josere, Shills, Polmass oraz dostęp do świeżej wody oraz siana i od 2 tyg dostają śrutę z ziarnem kukurydzy oraz płatkami owsianymi(rozwój żwacza "miesniwki") do 3misiaca potem nie trawią ziarna, po 2 miesiącach przestaje odpajać mlekiem ponieważ to jest po pierwsze nie ekonomiczne a po drugie żwacz im sie nie rozwija tak jak trzeba jak jada tylko na mleku. Potem do 11 miesiąca dostają śrutę kiszonek z kuku młóto i kiszonek z trawy oraz siano od czasy do czasu. Odchów cieląt jest najważniejszy i bardzo drogi ok 2,5tys zł i czasami doprowadzaja rolnika do szału hehe ale myślę ze sie opłaca
       
      Wszystkie krowy zapładniane sa sztucznie te co zostawiamy dla siebie cieliczki sa kryte HF a krowy słabsze są kryte mięsnymi w celu szybszej sprzedaży. Nie opisałęm jesazcze jak przebywa okres zasuszenia ale to może sie rozwinie temat to wspomnimy o tym.
       
      Moim zdaniem"Produkcja mleka to czysta działalność gospodarcza a krowy są to pracownice o które trzeba dbać żeby były produktywne" uważam to za czyste odzwierciedlanie pracy człowieka tylko tu pracują zwierzęta.
    • Przez dcnt
      Czy ktos z was kupuje w jakims sklepie wysylkowym folie do owijania balotow na sianokiszonke ?
       
      Szukam i jakos nie moge trafic, a u mnie w okolicy maja takie folie po ok 250 PLN austriacka , a podobno moznaby taniej kupic i rownie dobra
×