Skocz do zawartości
Krzys123

Śmieszne zdarzenia w Waszych gospodarstwach

Polecane posty

Miki7211    5

u nas psu dawali podłuzne cipsy i kiedys sie pies pomyli i mojemu tacie z geby papierosa wyciągną i zajdł


Moje Filmiki

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pioter    44

nie deleko mnie w PGR mieli 40 byczków ok 400 kg na pastwiku cale lato ale dowozili tez paszowozem.jak raz zerwały im druty to uciekły do pobliskiego lasu ok30 ha...nie wiedzieli jak je połapać to przyjechali paszowozem i same przyszly...

kumpel do gorzelni ma jakies 500m wiec wozi wywar do krów.raz pękła rura i poszedł spirytus, jak sie krowy napiły to do dojenia we dwóch musieli trzymac bo sie przewracały... <_<


Do zobaczenie na innym forum dla profesjnonalnych rolnikow, portal spolecznosciowy to nie dla mnie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misiek10    1
Kiedyś miałem foskteriera. Taki był że jak coś piszczało zaraz tam musiał być. Jak przenosiło się prosiaki to trzeba było go zamykać bo do ramion skakał, a jak koło mi u ciapka piszczało z przodu to je gryzł. Ale pogonił raz konia ten go kopnoł i nie przeżył.

 

 

domyslam sie, ze to kon nie przezyl <_<

 

 

kiedys przepedzalismy maciorki i trzeba bylo tak zrobic, ze jedna musiala po podworku pochodzic, a my w tym czasie przemeblowanie prowadzilismy. No i nastala pora na ta maciorke, ale o dziwo nigdzie jej nie bylo!! zaczelismy szukac na podworku, za budynkami, na drodze, wszedzie. Juz myslelismy, ze zostala porwana, czy ze pobiegla w pola i tyle ja widzielismy, ale na szczescie sasiad akurat wyszedl za swoje budynki i zobaczyl na swojej lace, ze ma poorana trawe normalnie, a to sie okazalo, ze maciora zrobila sobie tak glebokie legowisko na jego lace, ze jej nie bylo widac.

 

przyjechal z SKRu kosic zboze kolo. no i kosi, kosi, kosi a tu w zbiorniku pusto, oj cos slabo leci se mysla gospodarz i kombajnist. i tak kilka razy pole oblecieli dookola (bo male bylo) i sie okazalo, ze zasowek od podajnikow nie pozamykali i wszystko szlo w glebe B)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

ROLNIK7    16

Zdarzenie to miało miejsce kilka miesięcy temu: Jak co dzień rano robiłem obrządek, wyszedłem za chlewnie a tu nowo zamontowany (niby na zawsze) zbiornik żelbetowy na gnojowicę o masie ok.25 ton wypłynął na wysokość ok 1,5metra!!! Było by to śmieszne tylko jak włożyć go z powrotem w ziemię? Kto się tego podejmie???????????

 

P.S. Firma która montował zbiornik zrzuca winę na producenta, a producent na firmę montującą-a zbiornik nadal pływa.

Co ja teraz zrobię??????? Przecież nie dostane reszty kasy z ARiMR a może będę musiał zwrócić pierwszą połowę!


http://pl.youtube.com/watch?v=2uZ6M3z_EnU

Nie ma to jak jechać Ursusem C-330 w garniaku do szkoły po maturę!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grześ    3

No u nas jednemu gosciowi podniosło też zbiornik jak tak lało po żniwach ale na 20 cm. Wzieli wypompowali wode ale i tak nie osadzili go zpowrotem. Zalali górę tak że jest równo i z głowy. Oznacza to że masz szczelny zbiornik i wysoki poziom wody gruntowej. Najpierw wylej wodę z zewnatrz do środka a potem podkopuj aż będzie równo. Musiałbyś osadzić go na takich długich płozach i do nich przymocować wtedy może dłużej posiedzi. No i nie mozesz do zera wybierać jego zawartości.


The Truth Is Out There

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Suchy    0

Kilka lat temu było wesele mojego brata ciotecznego i po pierwszym dniu wesela wujo z synami (jeden z nich pan młody) poszli z rana nakarmić zwierzęta , patrzą a tam nie ma 20 byków. myśleli że to tylko skutki wcześniejszej zabawy i % , i sie im tylko wydaje. Ale po krótkich poszukiwaniach stwierdzili że jednak nie i znaleźli dziurę w ogrodzeniu.

Okazało sie że byki są 3 km od domu na łąkach. Śmiesznie to wyglądało jak kilku dość pijanych chłopów biega chwiejnym krokiem próbując zagonić stado byków do zagrody. <_<

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miki7211    5

u mojego sasiada kosili kukurydze i jeden gosciu przyszedł do pomocy ale miał troche wypite i kazali mu wjechać na kopiec ciagnikiem a zamiast ciagnikiem to wjechał nową astrą


Moje Filmiki

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1rajdzik    14

stoi ciagnik, po prawej stronie cyklop a jakieś 2 metry jeszcze na prawo szopa z niezamkniętym stropem. KURA wchodzi najpierw na ciągnik potem sprytnie na cylkop a potem zaczyna gdakać żeby ją wszscy zauważyli jaka to ona mądra i jak pięknie potrafi latać...<_< odstawiłem cyklop i jush wtedy niedolatywała...B)


all rights reserved

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
snopek4    1

to u mnie jakies 2 lata temu w zimie byk sie zerwal i wybiegl na dwor a ze snieg lezal i bylo z gorki rozpedzony zaczal chamowac a ze nie zadzialaly abs to przelecial przez maske golfa potem szla mama zobaczyla ze obornik na masce to poscierala a pozniej sie okazalo ze to byk przelecial przez maske HEH

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
abuk14    1

U mojego wujka koń wskoczył na maskę i ją całą pogiął razem ze zderzakiem ( VW Golf II )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kubaguzik    134

ja kilka lat temu ganialem prosiaka ktory komus uciekl


Nie zezwalam na umieszczanie moich zdjęć na różnego rodzaju blogach lub galeriach i używania w celach komercyjnych bez mojej zgody! Wszelkie prawa zastrzeżone!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Maniek    5

Ja to nawet pomyliłem się przy swoim polu jak w żniwa kosiłem bizonem to taki byłem podjarany że nie zauważyłem kiedy kończy się nasze pole. A sąsiad miał kukurydze na końcu naszego ale jakieś 5 metrów miał obsiane jęczmieniem czyli tak jak u nas bez miedzy więc nie zauważyłem. I tak ten jęczmień miał do bani więc nic się nie stało. :huh:


Wszystko co da się powiedzieć, da się powiedzieć prosto, a czego nie da się powiedzieć o tym trzeba milczeć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zetor5340    1

No dobra to ja zaczynam...

Wiec tak za duzo to tych sytuacji nie ma ale opowiem te najlepsze...

Pierwsza:

W sloneczny dzionek w wakacje u wuja,krowy podojone,wygonione na pastwisko,po obiedzie juz jestesmy.

Bylismy na lace dzien wczesniej i trawa wysuszona lekko podniosla sie do gory,wiec wujas wpadl na pomysl aby wspomoc trawke saletra...

Ok,wszystko juz zapakowane na przyczepe,rozsiewacz,worki z saletra.Piwo jest ,fajki sa mozna jechac!hehe:DJedziemy!!!

Na pole 20 km,troche ja jechalem troche wujas.Dojechalismy w koncu...

Uchachani sciagamy rozsiewacz turem z przyczepy,zaczepiamy go i.....no wlasnie :( tu sie zaczyna meksyk!!

Okazalo sie ze nasza radosc byla zgubna bosmy zostawili ta srube co jak sie zaklada roziewacz(wiszacy tylni) to ja sie montuje i dokreca zeby trzymala,zeby rozsiewacz nie spadl(po prostu dodatkowe mocowanie,zapomnialem jak to sie fachowo nazywa moze jak ktos wie to moze napsiac).

No i tak,wszystko jest nie ma sruby!

Wujas nerwowo szuka czegos co mogloby zastapic srube,bo wracac sie 20 km ciagnikiem po srube to bezsens,telefonu nie mamy zeby zadryndac po kogos,nic tylko siasc i plakac!!

Znalezlizmy w koncu lancuch ale byl on za krotki i musiala nam wystarczyc lina.

Mocno zwiazalismy no i moze udalo nam sie rozsiac dwa razy przejechac w kolko na tych 15 ha i koniec,lina sruummm pekla,roziewacz na glebe ciagnik zgasl,PARANOJA!!

Wysiadamy a tu saletra z roziewacza na trawie sie wysypuje,sruby polamane,dobrze ze talerze sie jakos trzymaly! :huh:

No nic,zebralismy resztki saletry i konec roboty zeby nie targac z powrotem workow na przyczepie tosmy zostawili je w takim dole byl tam na polu lace wiec zesmy rozladowali to po krzakach pochowali zeby nikt nie zwinal,roziewacz na pake i do domu!!! :(

Pozniej zesmy dwa dni robili rozsiewacz i na 3 dzien pojechalismy reszte rozsiac..ehh mowie wam nikomu nie zycze takiej przygody.

 

 

Aha powiem ze to bylo juz pozno zeby sie wracac po ta srube bo jakbysmy wrocili to juz by bylo ciemno :)

NO MASAKRA!


"I jak mam ufać pięknym przemówieniom posłów, gdy 3/4 z nich to banda dyplomowanych osłów..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maQ    2

jest 1 w nocy, wskażnik zużycia paliwa w ciągniku popsuty, do domu jakiś kilometr

pracuje sobie w polu a tu nagle ciągnik gaśnie, dookoła ciemno a ja musze szybko do domciu po paliwo :huh:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oki39    2

Znajomy rolnik z widzenia ma pola porozzucane po okolicach i tak pewnych zniw zapomnial o jednym i se przypomnial dopiero na drugi rok a ono se tak rpzestalo zime ^_^ :huh: :(


Wszystkie moje foty chronione sa prawem autorskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maQ    2
Znajomy rolnik z widzenia ma pola porozzucane po okolicach i tak pewnych zniw zapomnial o jednym i se przypomnial dopiero na drugi rok a ono se tak rpzestalo zime ^_^ :huh: :(

 

to chyba był jakiś amator a nie rolnik

ja bym nigdy o polu nie zapomniał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1rajdzik    14

chciałem odpalić "małego franka" no to się podpiąłem Zetorkiem, podjechałem przodem i na łańcuch go skubańca...ja ciągnę na wstecznym a kolega najpierw 4, potem 5 a na końcu 6 a tu nic. Przejechaliśmy całe podwórze potem na ulicę. Zatrzymaliśmy się w końcu chwila przerwy i znowu a tu nagle ciach - odpalił. Ale że kolega za późno zareagował to było małe "buzi buzi" :huh: nic sie nie stało na szczęście bo "zderzak" z Zetorku to mocny jest...:(


all rights reserved

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pavel    10

ja tez miałem przygode jak ojciec jedzie sobie 914 z pusta beczką 4x4 szybko pocina 3km od domu po polu tej jesieni a tu chlup i siedzi... przyszęłd te 3km pojechalismy potezna 360 z lina 250metrów i z drogi szarpalismy najpier sam ciągnik pózniej beczke z boku... wyciagnelismy alegacncko ruszylismy na dom paliwa zabrakło wyssała do ostatniej kropelki 360 z baka.... ale spuscilismy z 914 i pokaciało sie i wróciło na 1litrze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuba99    0

co prawda nie w moim,ale ciekawa historia: we wrześniu 1939 do majątku księcia pana/wmojej okolicy/wkroczyli Rosjanie.Szukali paszy dla koni.Pytają się zarządcy: "gdie tut saraj"/co znaczy-gdzie stodoła?/

Zarządca udał,że nie zrozumiał,i mówi do nich:" Saraj gdzie chociesz!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kraker    1

My mieliśmy podobną sytuację jak @Pavel. Sąsiad pojechał na pole opryskiwać i gdy skończył chciał na skróty z pola zjechać z niskiej skarpy a drogę niżej wymyła woda i zetorek się zawisł na opryskiwaczu :huh: fona z sobą nie wziął i na pichotkę do domu, a koło 3km było.

Mam fotki gdy go wyciągałem i jak się uda to wrzuce do galerii.

Pozdrawiam Kraker


MF & Zetor siłą naszej gospodarki

Wszystkie moje materiały chronione prawem autorskim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oki39    2

3 km to ja mam od szkoly do domu. :huh:


Wszystkie moje foty chronione sa prawem autorskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
xsc    54

mi dziadek opowiadal ze jakies dzieci sie bawily sie kotem i zaplakami wiec pomysleli zebu mu ogon podpalic podpalili i kot uciakl do stodoly spalily sie dwie !!!

 

dzialo sie to teraz dobrze niepamietam ale albo przed albo po wojnie


Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pavel    10

w sasiedniej wiosce jeden z pijaczków miejscowych opił sie denaturatu i se spał to do niego koty sie zaczeły dobierac ale naszczescie wpadł sasiad obudził go on patrzy a tu wszystkie palce poobrabiane juz-rzucił picie ma teraz komórke jakąs duza ale zawsze, malucha pracuje pomagajac przy krowach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
misiek10    1

znacie zwyczaj psocenia w sylwestra? jak nie, to napisze, ze w ostatni dzien roku, a wlasciwie, to juz po polnocy, czyli juz w nowy rok, jest taki zwyczaj, ze mlodzi chlopcy chodza po innych posesjach i robia psoty. zwykle sa to jakies figle typu: zdjecie bramy z zawiasow i zaniesienie jej do sasiadow, albo wyciagniecie przyczepy na pole. takie niewinne zarty. :) o takiej tradycji powiedzial mi dziadek przy okazji chwalenia sie swoimi popisami. te ww, to pikus przy tym co dziadek wyrabial z kolegami. a wiec: ktoregos roku dziadek z kumplami rozebrali komin na budynku gospodarczym. ten budynek byl juz stary, nieuzywany. komin takze juz nie byl uzywany, ale w kazdym badz razie gospodarz, ktoremu rozebrali ten komin zauwazyl, ze go nie ma dopiero po okolo roku od zdarzenia. to raz. dwa: dziadek z kumplami poszli sobie na cudze podworko. dobrali sie do woza konnego. rozebrali go na czesci (wiecie jak woz wyglada i jak sie go da rozlozyc) i wszystkie te podzespoly wniesli na dach stodoly i tam zlozyli z powrotem. wyobrazcie sobie mine tego gospodarza jak wstal sobie w nowy rok a tu jego woz jest na stodole :):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez danielhaker
      W związku z prośbą użytkowników założyłem ten temat. Tu możemy rozmawiać o wszystkim i o niczym, aby nie zaśmiecać tematu "ceny mleka"
       
    • Przez garek
      Koledzy mam problem moja stara maszynka ( 20 letnia ) się wykończyła te wszystkie gilety machy polsilwery to se można wsadzić.Myśle nad taką http://facetaria.pl/merkur-klasyczna-maszynka-do-golenia-futur-satyna-merkur-solingen-niemcy-p-451.html ma ktoś może podobną i czy warto wydać tyle kasy ?
    • Przez jacu
      Witam, jak u Was wygląda z opadami deszczu, bo są miejsca że nie padało już od 2 tyg i nie widać deszczu ,zboża na lekkich ziemiach już schną jak tak dalej będzie to nie będzie po co kombajnem wjeżdzać. Piszcie jak u Was wygląda z opadami ?
    • Przez Zetor5340
      Szukałem,nic nie znalazłem wiec napisałem ten temat.
      No,własnie na pewno czesc z was ma komórke,bo to przydatne urządzenie
      Chciałbym wiedziec jakie macie marki i modele swoich sprzetów,jesli to nie jest tajemnicą..
      Co jest w nich dobre i przydatne a co raczej nie pasuje i wam przeszkadza.
      Piszcie ,chetnie zobacze jakie posiadacie sprzety.
      Ja mam aktualnie Nokie 3310 i jestem zadowolony,nie psuje mi sie,jest prosta w obsłudze.
      A wady to wiadomo jak w starych telefonach,a mianowicie brak polifonii,troche juz sie muli ze starosci ale jakos chodzi,juz mi sie cyfry na przyciskach zmazaly ale mam ja tak dlugo ze jak pisze cos to juz pamietam gdzie co jest.
      Tak wiec prosze o wypowiedzi.
    • Przez MARTINUS
      Ja pierwszy raz jechałem, a potem uczyłem się jeździć CIAPKIEM :huh:
      -U-R-S-U-S- C-328
      Pozdrawiam
×