Skocz do zawartości
Matey

Jaką mieliście najpoważniejszą awarię w gospodarstwie?

Polecane posty

radosharks    0

najwieksza awaria w moim gospodarstwie byla wymiana dwóch walów wytrzasaczy +oczywiscie nowe panewki u claasa dominatora 100,raz tez poszla pompa oleju koszt takiej pompy to okolo 7 tys 3 lata temu, a straa udalo mi se zregenerowac,a o walach juz nie wspomne:) ;) teraz clasik zyletka:) ale gdzie na gospodarstwie nie ma awari hmyyy???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zbigi123    4

Ktos zyczliwy, dawno temu zawiesił nam na kukurydzy podkowe, i wtedy cały bęben sieczkarni rozniosło :angry: Zatarty silnik przy bizonie, kiedyś się kombajnik zapalił, ale na szczęscie ugasili, od spalenia duzo nie ucierpiał tylko strazacy poleli zimna woda na goracy silnik i pekł blok ;) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

jakub16    118

w zeszłą zimę nie spuściłem wody w C-330 wywaliło okienka i rozniosło głowicę. a koszt troche mniejszy bo daliśmy drugą do regneracji +- 300 zł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Belarusik    1

U mnie najgorsza awaria to było jak bela siana spadła mi z tura i toczyła sie po ramie aż zatrzymała sie na kabinie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brzozak2    236

awaria przedniego TUZu w claasie axionie 850:

- sytuacja miala miejsce podczac pracy z talerzowka zawieszona na przodzie o masie przypuszczalnie 2,5 tony. udzwig TUZ to 5,4 tony B)

ojciec wjechal w bruzde, ciagnikiem bujnelo i talerzowka spadla na dol. po zdemontowaniu okazalo sie, ze zostal wygiety caly element do ktorego jest owy tuz przymocowany (tzw. wspornik).

troche fotek:

claas001pj2.th.jpg

claas004abl8.th.jpg

claas005alz8.th.jpg

- naprawa:

na czesci czekali okolo tygodnia, po czym przyjechal serwis i wszystko zamontowal, plug & play wiec tutaj nie ma o czym mowic.

zostala uznana gwarancja, koszt naprawy okreslony na ok. 20 000 zl.

martwi mnie jednak przyszlosc, bo trzeba sie zastanowic co zrobic by zapobiedz nastepnemu takiemu zdarzeniu.

korbankowo wysylalo (niby) fotki do claasa, ale minelo juz pol roku i nic nie wiadomo. na wlasna reke moge wymienic szpilki na jakies wyzszej klasy, ale boje sie o trwalosc polaczenia srubowego (gwintu wewnatrz tuza), jeszcze mam troche czasu...

 

ps. popatrzcie co sie stalo ze srodkowa szpilka ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pawel330    0

W zimę pękła rura w chlewni i tak leciała że mało co sie świnie nie potopiły :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
120    0

w mojej 60 tce wylazła zwolnica (tynie koło uciekło) błotnik poszedł na złom, i kochany pług uni Grudziądz- podczas orki mtz'em zaliczony kamień. Efekt: twarz na szybie i cały przedni wieszak w długu zerwany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
matus951    5

Przez żniwa zepsuł się Bizonik. Godzina 21:00 w sobotę, ostatni przejazd pozostał i nagle tryyyy, i biegi nie wchodzą. Na początku nie było 1, gdy próbowalismy dokonczyć na 2 też się spr#@$%oliła i pozostała 3 :) Nie było sensu siedzieć na polu tylko do domu, i o 22 bylismy w domu. W niedzielę, przez 8 godzin przy 35 stopnoiwym upale naprawialiśmy go i to na podwórku. Naszczęscie naprawa kosztowała 0 zł, ale co tam było to dokładnie nie pamiętam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lysyrolnik    14

W tamtym tyg. wujek wyjechał Bizonem obkosić kukurydze wkoło granic pola, niestety daleko nie zajechał :) Ukręcił się wał korbowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tumek19    5

W pracy podczas żniw. Skończyliśmy jeden kawałek i szef dzwoni żeby pojechac na jeszcze jeden mały i koniec. Ok. Ja jechałem z kombajnistą, Włączył 3 i gaz do dechy. Jedziemy od rzadu trzask i stoimy. Okazało sie że poszły dwa paski(młocarni i jazdy) ze 2 godziny czekaliśmy aż szefowa je przywiezie(a to była niedziela godzina 21 :) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rolnik9595    2

Podczas zbierania bali słomy z pola, na wolnych obrotach poszedł rozrząd w farmtracu 665DT :blink:

Edytowano przez rolnik9595

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
limusine    8

Wakacje 2010 rano około godziny 8 jade sobie agregatem po polu z c360 dojezdzam do konca pola podnosze agregat i trach :D 60 złamana w poł i mialem 2 c330 :D haha ciągnik po 33 latach u mnie poszedl do żyda :[ Jeszcze w 2009r ktoś spalił mi sterte słomy z 200 bel co najgorsza sterta była przyryta folią od tuneli foliowych :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krzysiek19    2

U mnie tata jechał siać (wiosna). Dzień wcześniej podładowywał akumulator. Gdy odpalał Fergusona, akumulator został rozsadzony,gdyby nie obudowa było by nieciekawie.Kilka godzin po tej sytuacji przyhaczyliśmy siewnik do c 330.Wracając z pola została przebita przednia opona.Na szczęście przejeżdżał gość Johnem i pomógł podnieść przodek ojcu.Włożył w przedni wahacz żelastwo (stara metoda).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jacumi    0

u mnie w:

MF255

- zauważyliśmy że koło pasowe od napędu paska od wiatraka chłodnicy bardzo się "telepie", po rozebraniu silnika okazało się że wał korbowy jest w 2 częściach. jak to możliwe że silnik się nie rozleciał ? nie wiem ;)wymiana wału oczywiście oraz panewki itp itd

- kilka lat później usterka sie powtórzyła i niestety już nie było tak kolorowo, bo korbowody powychodziły bokiem przez blok, koszt duży ehhh :( zdarzyło się to w czasie rozwożenia obornika

 

IMT 579

- wypadło zabezpieczenie od tzw "pieska" w sprzęgle (u nas się to tak nazywa ;), to ta wajcha która przekazuję siłę z łożyska na sprzęgło), piesek trochę narozrabiał pourywał kilka rzeczy w sprzęgle. oczywiście ciągnik z pola trzeba było ściągnać (6 km). Wymiana sprzęgła które ciężko było dostać ehh

 

Mercator 70

- oczywiście pasy i łożyska ale to normalne

- natrudniejsze było jak rozleciało się łożysko na kole pasowym które umieszczone jest na wale napędowym, dobrze żę ojciec szybko to zauważył bo już zaczynało się dymić. stało się to jak wrócił po całodziennych usługach już pod samym domem. i trzeba było kombajn ściągać ciągnikiem. usterka ciężka ponieważ to koło pasowe za nic nie chce zejść z wału i trzeba się trochę namęczyć.

- kilka lat później rozwaliło się sprzęgło gumowe które znajduje się na wyżej wymienionym wale, to tutaj przy samym silniku. na szczęście usterka zdiagnozowana przed całkowitym rozwaleniem w czasie przeglądu codziennego kombajnu przed wyjazdem. znowu problem z ściągnięciem tego koła pasowego. kilka godzin roboty i ojciec o 13 wyjechał kosić.

- w czasie ostatnich żniw spadł przewód od układu chłodzenia, woda szybko się wylała, dobrze że szybko zauważone i silnikowi nic się nie stało.

 

Kiedyś jak jechałem ciągnikiem z pługiem po drodze to odczepił mi się pług. na asfalcie tylko rysy zostały. ale na szczęście nic się nie stało bo jechałem powoli bo przejeżdżałem przez poprzeczną nierówność na drodze. zaczepiłem pług i pojechałem dalej. (brat mi podczepiał pług i zapomniał o zawleczkach).

 

Oczywiście też wiele innych usterek mniej poważnych, typu urwane lemiesze, pogięte różne rzeczy, często przez nieuwagę lub ograniczoną widoczność.

No i spalona stodoła, dostała piorunem ... a w niej mnóstwo siana i słomy oraz rozrzutnik.

 

Mój sąsiad w czasie żniw nie wyrobił się i tyłem dominatora 96 złamał słup.

Innym sąsiad c330 w czasie manewru skręcania w lewo na drodze nie zauważył że go samochód wyprzedza, i lewe przednie koło poleciało kilkanaście metrów dalej, strat w ludziach brak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pandanger    2

Pomimo wielu innych - bardziej kosztownych awarii najważniejsza to chyba ta, że w moim wiekowym fortschrocie wysiadł wentylator nawiewu - pot razem ze łzami po plecach mi ciekł. Chyba to sobie wykrakałem mówiąc przed żniwami, że wszystko w kombajnie może mi się popsuć oprócz wentylatora - jak ten się zepsuje to wysiadam i spadam. W budzie ponad 50 stopni bez nawiewu :( Na szczęście w tym roku wymiana sprzętu!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekjsp    6

moje najgorsze były żniwa 2009 godzina 15 w bizonie popsuły się biegi najpierw 1 później na 2 chcieliśmy dokosić i nie można bło wcale 2 wbić niesamowity zgrzyt ;[ z biegiem 3 było to samo co z 2 :o więc ursus 5314 ciagnoł bizona do domu miał co robić :blink: podczas gdy naprawiali biozna ja podwalałem zboże gdy go naprawili była godzina 19 pojechaliśmy kosić godzina 20 w ursusie 360 3p zaczeło coś zgrzytać w środku jakiś wał sie ukręcił już nie poamiętam jaki i ostatnia przyczepa zboża była zaciagnięta do domu przez bizona :lol: a to wszystko działo się u wujka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×