Skocz do zawartości
pasio

Nawożenie pszenicy ozimej

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wilhelm    401

Gdzie Wy k**wa macie te swoje bezkresne czarnoziemy?! To jest Polska, kraj gleb lekkich i bardzo lekkich, a pieprzycie o tych czarnoziemach jak by to druga Ukraina tutaj była...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

GucioJUMZ    283

np w hrubieszowkim sa czarnoziemy, koło zamościa też. U mnie natomiast są gleby średnie IIIb-IVa z przewagą tych drugich

Zamojski czarnoziem Dobre ta ziemia jest czarna ale nic wspólnego z czarnoziemem z gm Ulhówek Dołhobyczów i Hrubieszów niema po za kolorkiem .Odnośnie orki owego czarnoziemu na Zamojszczyznie jak i w okolicach Chłopiatyna przy samym pasie granicznym jest sporo różnica w głębokości jak i prędkości orki 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wilhelm    401

No wiem Panowie, wiem... Tak na przekór napisałem :D. U mnie conajwyżej ił gliniasty, albo glina ilasta.
JUMZ masz rację, czarna ziemia a czarnoziem, to ponoć nie to samo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    262

Jak wpadłem kiedyś motocyklem w taki czarnoziem koło Mircza, to nie mogłem go wyciągnąć, jak klej. A potem domyć, jak zaschło, jak skała.

20cm na zimę - ok, jak nie siejesz buraków

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ulman    288

Koło Zamościa jest trochę gleb brunatnych na lessach a to co czarne to najczęściej rędziny czarnoziemne albo gliny. Czarnoziemy na lessach to Telatyn, Ulhówek, Dołhobyczów, trochę pod Hrubieszowem  Koło Mircza mogła być borowina 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    262

borowinę mam koło siebie - białą na podłożu wapiennym. Tamto było podobne, tylko czarne jak wungel ze ślonska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    196

Żuławy i dno rzeki. 

@wilhelm Ja na podlaskim piachu u siebie nawet mam czarnoziem  :lol: co prawda dużo tego nie ma  :ph34r:

 

 

Kizeryt to naturalna kopalina, siarczan magnezu o którym napisałeś to najprawdopodobniej wynik działania kwasu siarkowego na węglan magnezu.

Licząc cenę czystego składnika magnezu rozpuszczalnego w wodzie (przy założeniu że siarka jest za darmo)

tzn kg MgO z

kizerytu - 1200zł /250 = 4,8

siarczanu magnezu 800zł /160 = 5

Przy tych cenach lepiej w tej kalkulacji wychodzi kizeryt o 4,2%

Dodatkowo na korzyść kizerytu przemawia

-mniejsza ilość wody potrzebna do rozpuszczenia

- nie zakwasza lub mniej zakwasza glebe  - przy dodawaniu kwasu siarkowego do węglanu wapnia podaje się go więcej tak aby nie zabrakło w tym układzie mamy dodatkową ilość siarki tyle że źródłem jest kwas siarkowy.

Jeśli nie chodzi o magnez tylko o siarkę to wybrałbym nawóz azotowy z siarką zamiast kizerytu - byłby jeden przejazd mniej. Jeśli jednak chodzi o magnez to myślę że trzeba liczyć cenę czystego składnika rozpuszczalnego w wodzie.

 

O taka odpowiedz mi chodziło. Chodzi też o magnez, cały czas walony był saletrosan, ale jednak zakwasza (no i wchodzę całkowicie w RSM, saletrosan jedynie pod raps), a PH na nowych działkach nie ciekawe także jakos to zminimalizować. Chodz magnez wysoko i bardzo wysoko na większości działek. 

 

Zaraz Ci powiem co mają. Na AF 80-90% użytkowników to gimnazjaliści albo młodsi którym ojciec conajwyżej pozwala siedzieć na błotniku w 60-tce jak orze, bo młody nie potrafi obsługiwać siłowej i zaraz by się zakopał. Popatrz na galerię i zdjęcia orki, a pod nim komentarze.

 

U siebie nie orzę głębiej niż 20-22 cm pod pszenicę, pszenżyto czy rzepak. Na zimę max 25 na glinach, a tam gdzie pod spodem jest piach to płycej. Niektórzy się cieszą jak piachu nawyciągają bo to "świeżynka" i będzie się mu rodzić. Zdziwienie przychodzi w żniwa...

 

Ja lecę mozaiki na jednakową głebokość piach czy glina to wywali czasami żółtko. Teraz już tego nie ma przy tej samej głębokości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ansu    73

.......20cm na zimę - ok, jak nie siejesz buraków

 

Pod buraki akurat nie orzę i jakoś rosną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

O taka odpowiedz mi chodziło. Chodzi też o magnez, cały czas walony był saletrosan, ale jednak zakwasza (no i wchodzę całkowicie w RSM, saletrosan jedynie pod raps), a PH na nowych działkach nie ciekawe także jakos to zminimalizować. Chodz magnez wysoko i bardzo wysoko na większości działek. 

No to chyba z deszczu pod rynne roztwór saletrzano mocznikowy zakwadza jeszcze bradziej niż saletrosiarczany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    196

Hmm mówisz? Możliwe w sumie wiem że RSM obniża pH cieczy bo dodają do zabiegów, ale za dużo zalet żeby wracać do granulatu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jahooo    262

Ansu - ty się nie wypowiadaj, bezorkowcu :D


 

Edytowano przez jahooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

Hmm mówisz? Możliwe w sumie wiem że RSM obniża pH cieczy bo dodają do zabiegów, ale za dużo zalet żeby wracać do granulatu. 

 

Do gleby trzeba pomyśleć o bardziej intensywnym wapnowaniu. Jak już stosujesz do zapiegów to zalecam ostrożność w połowie jest to saletra amonowa - w zastosowaniu dolistnym naprawdę trzeba uważać. Dla mnie główną zaletą jest cena - z resztą bym nie przesadzał Z resztą bywają okresy w roku, że cenowo wychodzi lepiej granula. Powrót do granuli zawsze jest możliwy nawet chwilowy - rozsiewacz jest do PK... Trudniej przestwić się na azot w płynie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    196

Gleby wapnowane bo to podstawa, ale wiadomo jak to z nowymi działkami sodoma i gomora. Nie stosuje dolistnie, ale mam zamiar spróbować. Wiem że potrafi spalić jak glifosat, podobno do 20l/ha można dodawać jak dowiadywałem się u tych co stosują, ale nie uznaje azotu dolistnie także to tylko w skrajnych wypadkach albo śladowe ilości dla obniżenia pH cieczy.

Cena jest zaletą? Dla mnie do tego łatwość magazynowania jak i załadunku oraz rozładunku( jedna osoba), równomierność dawkowania no i najważniejsze 3 formy azotu.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

Forma amonowa nie jest pobierana przez liści i często wykazuje fitotoksyczność, stąd też często praktyka dodawania siarczanu amonu do glifosatu...

Też nie uznaje azotu dolistnie poza saletrą wapniową, ale to zewzględu na Ca a nie N.

Jeśli chcesz zakwasić to ilość zakwaszacza zależy głównie od twardości wody- zawartości wodorowęglanów. Ja używam kwasu azotowego, może być też kwas fosforowy...

Jak uzbroisz się w zbiorniki to faktycznie łatwo się magazynuje - jeśli ich nie ma to już nie koniecznie i jakieś pompy by też się przydały - chyba że beczki na odpowiedniej wysokości. BB można magazynować pod chmurką poza tym jest prosta sprawa w przewożeniu. Jak załadunek na terenie gospodarstwa to przy BB też jedna osoba wystarczy, choć zawsze sprawniej jeśli ktoś pomoże. Jak na polu to można użyć BYKa i też jeden da rady. Rónomierność dawkowania przy ładnej granuli to nie problem, jeśli są słupy to nawet lepiej wyjdzie przy granuli... Trzy formy też można mieć z granulek - spiesz dwa razy:) zresztą też jest granulowany nawóz azotowy z trzema formami azotu  np.: superstart 34 N + 11 CaO. Dodatkowo nie ma przypaleń co przy azocie w płynie się zdaża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ansu    73

Nie do końca masz rację np ja dodaje siarczanu amonu do wody zarówno przy oprysku glifosatem jak i innych  środkach np. w pszenicy w fazie liścia pod flagowego przy zabiegu etefonem (cerone) i nic nie pali czy też przy niektórych herbicydach z grupy regulatorów wzrostu. RSM jest typowym nawozem doglebowym im większe stężenie i wcześniejsze stosowanie tym mniejsze uszkodzenia. Jako adiuwant mineralny nie do końca jest dobrym rozwiązaniem, są lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

Z czym niby nie do końca mam racje?

Przypalić można wszystkim kwestia dawki.

W przypadku azotu i stosowania dolistnego to maksymalna bezpieczna dawka/stężenie będzie

-najniższa dla formy amonowej,

-a najwyższa dla formy amidowej

niższa maksymalna bezpieczna dawka oznacza że łatwiej ją przekroczyć i szybciej można przypalić.

Mocznik jest typowym nawozem doglebowym, ale też często brany do opryskiwacza.

Saletra amonowa jak i siarczan amonu są typowymi nawozami doglebowymi. Tak jak i wspomniany azot w płynie po którym uszkodzenia są - mniejsze czy większe ale są.

Forma amonowa na lisciu może przejsć do formy amidowej lub azotanowej i w taki sposób być pobrana... Przez korzeń roślina nie moze pobrać formy amidowej tylko amonową lub azotanową. W tej ostatniej pobiera ponad 80% z całej puli azotu którą pobierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomek90    196

Przypalania tylko przez nieumyślne stosowanie (słońce, wysoka temp, mokre rośliny, za duża faza rozwojowa)  zresztą przy rapsie praktycznie zawsze przypali liście, a na plon wpływ znikomy. BYK to jest spory koszt, chyba że samemu zmajstrować, beczka 22tyś litórw 3k plus pompa z lidla chodzi dopóki jest za głębiona w czymś. Równomierność dawkowania chodzi o to że od rogu do rogu, ścieżka obojętnie jakiej szerokości, rowy drogi i sasiad nie zasilone. No i weź rzuć mocznik około 30m, chyba że w grubej granuli import  :)

Dobra to odpada RSM dolistnie, może i dobrze chyba że w doglebówkach przy kuku i rapsie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ansu    73

Przypalić można wszystkim nawet czysta wodą

Siarczanu amonu nie dodaje się do oprysku by palił ani w celu nawożenia azotem czy siarką

Nawożenie saletrą wapniową pszenicy jest bardzo drogie to raczej wymysł korporacji by na skroić

Jedynie forma amidowa mocznik w nawożeniu dolistnym. Dostarcza dużo taniego efektywnego azotu w początkowej fazie roztwór nawet powyżej 20% i pełni dodatkowo rolę jako adiuwant mineralny.

Forma amidowa z mocznika czy 1/2 w RSM zastosowana do gleby przy niskich temperaturach dostępna jest dla roślin po ponad miesiącu

Mocznik dolistnie stosuje już od dawna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

Nie wiem dlaczego się irytujesz.

Jeśli chodzi o fitotoksyczności to tak jak napisał @Tomek90 - kwestia warunków - a bywają i takie w których można przypalić samą wodą - faktycznie w przypadku wody dawka może nie mieć znaczenia - tyle że to apstrakcja bo nie znam przypadku, aby ktoś robił zabieg dolistny czystą wodą, aby coś dostarczyć liścią. Pomijając oczywistości zostają stężenia o których napisałem.

Nadal ponawiam pytanie w czym niby się myle?

W sprawie saletry wapniowej jak przejrzysz moje posty wcześniejsze niż z tego tygodnia to zobaczysz, że wypowiadałem się w tym temacie i nigdy w pszenicy nie praktykowałem dolistnie saletry wapniowej bo nie widziałem potrzeby. W sumie jest to temat o pszenicy i mogłeś odnieś mylne wrażenie że sugeruje stosowanie saletry wapniowej w pszenicy.

Z resztą podrzuciłeś dobry materiał - jest to jedna z pierwszych profesionalnych pozycji z którą się dawno temu zapoznałem.

Jestem ciekaw która "korporacja" wymyśliła stosowanie saletry wapniowej w pszenicy? Co do kosztów i standardowej dawki saletry wapniowej 5 -10 kg lub l/ha to koszty na poziomie od 9 zł/ha co moim zdaniem jednak nie jest bardzo drogie.

Poza tym sugeruje zapoznać się z przemianami formy amidowj w glebie - jak nie ma wody to nie ma hydrolizy jak woda jest to proces zachodzi bardzo szybko, nitryfikacja to proces który sporo trwa a jego tempo uwarunkowane jest głównie temperaturą. To nie jest tak że przez miesiąc nic się nie dzieje, trach i nagle mamy miesiąc i jeden dzień i azot z formy amidowej jest dostępny dla roślin.

Miesiąc, który większość osób przytacza to spory skrót myślowy... Określany jest termin w którym 50% azotu z formy amonowej przejdzie do formy saletrzanej. Większość niezgodnie z prawdą uznaje, że nie chodzi o 50% tylko o całosć azotu.

Co nie zmienia faktu że całość też będzie dostępne po ponad miesiącu :-)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    34

Wg moich obserwacji RSM jest bardzo przydatne w nawożeniu pszenic sianych późno, tj koniec października - listopad, które w spoczynek zimowy weszły z dwoma trzema liśćmi. Dają kopa do krzewienia. Tyle, że nic nie przebije saletry amonowej w prawidłowym do tego działaniu.

Jak pszenica na jesieni ma 2-3 rozkrzewienia to najkorzystniej coś na wzór Can-u, tzn. z wapniem.

Bo tu nie chodzi o to żeby zachwycać się ciemnozielonym kolorem a przyrostem plonu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez center
      Czym pryskacie pszenice na miotełkę i chwasty żeby było tanio i przelecieć raz ??
    • Przez Sems
      WItam  Mam pytanie : 
      co to za chwast w pszenicy ? 
    • Przez claas4
      Witam Chciałem sie poradzić was co zrobić gdy po 20 minutach od opryski lancetem spadł deszcz ? Czy gdy po tygodniu nie zobaczę żadnych efektów mogę jeszcze raz wpaść z lancetem ?  
    • Przez Lucjan92
      Cześć AGROFOTOWICZE,
      Co myślicie o takim zestawieniu na oprysk pszenicy ozimej:
      Boggie x pro 1,5l/ha
      Nutrimix complete 1kg/ha
      Basfoliar aktiv 1l/ha
      Siarczan magnezy siedmiowodny 12,5kg/ha (S16%,Mg32%)
      Mocznik 10 kg/ha (N46%)
      Slippa 0,1kg/ha (zwilżacz)
      Tytanit 0,2l/ha (stymulator wzrostu)
       
       
       
      Pierwszy raz mam zamiar zastosować tyle preparatów na raz ,co o tym myślicie
      pozdrawiam
      Lucjan
    • Przez Jarek1709
      Macie może jakieś info na temat tego młyna??? Sprzedawał im ktoś pszenice????
×