Skocz do zawartości
News
magdac

Czy młodzi rolnicy przejmą gospodarstwa po swoich rodzicach?

Polecane posty

magdac    0

Witajcie, 

 

od jakiegoś czasu zastanawiam się, jak duży procent młodych ludzi przejmie gospodarstw po swoich rodzicach. Kto z Was zamierza albo już przejął schedę po rodzicach? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
corrado    359

Ku czemu ma posłużyć ten temat? Czyżby jakiś sondaż bądź praca na uczelnie? 


„Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją. Są niebezpieczni”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukasz0920    218

Myślę że mały procent. Wiele małych gospodarstw będzie utrzymywalo z z pracy poza rolnictwem a z ziemi będą czerpać dzierżawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

gosciu506    24

to wszystko zależy od gospodarstwa jeżeli jest małe bez sprzętu to zapisują na dzieci a rodzice do puki sił starcza coś tam dlubia żeby dorobic do emerytur a jak nie chcą robić rodzice to młodzi dają w dzierzawe a sami idą do pracy a jak gospodarstwo już trochę bardziej rozwinięte to coś tam młodzi próbują działać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek026    18

Zależy też jak młodzi się dogadają, bo każdy coś tam z domu by chciał, a dla jednego cały majątek to potem wieczne konflikty, a zazwyczaj tak jest, że młody bierze młodego rolnika i siedzi w stolicy a rodzice po 70 lat naginają przy jeszcze większej hodowli no bo przecież na MR trzeba się rozwinąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magdac    0

Jestem ciekawa, ponieważ dotyczy to również sytuacji w mojej rodzinie. Chciałam poznać opinie innych. :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
corrado    359

Corrado a co mają brać kredyty i pchać się w dłu

 

 

Czytaj ze zrozumieniem zanim coś napiszesz.


„Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją. Są niebezpieczni”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gosciu506    24

@kris1976 a co w tym dziwnego że ktoś bierze kredyt na zakup ziemi czy gospodarstwa, ja 12 lat temu kupiłem pierwsze 2ha za gotówkę w następnym roku kolejne 2ha częściowo z dobrze oprocentowany kredytem nie u krywam ze mamy z żoną dobra pracę i kolejne hektary były już kupowane za kredyty preferencyjne za zakup ziemi i nie mając nic 12lat temu oprócz chęci i wiedzy dziś obrabiam ok 30ha z czego 12ha swoich i większość ziemi która kupiłem to kupiłem od swoich młodych sąsiadów którym rodzice zapisali i którzy mieli lepszy start od mnie bo mieli ziemię budynki za frii. ale oni woleli iść do pracy. nie mówię ze jest mi lekko ale dochód z ziemi spłaca mi jak na razie kredyt i odsetki i zostaje "parę groszy". mam samą produkcję roślinną robię wszystko sam żona zajmuje się papierami. Tak że to różnie wygląda tylko trzeba mieć chęci, trochę wiedzy i szczęścia aby pogoda dopisała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
magdac    0

No właśnie, czy obecnie praca na roli/hodowli jest aż tak ciężka, że ludzie wolą iść do pracy zostawiając swoje dziedzictwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
corrado    359

Dokładnie, po za tym tu nie ma urlopu i że robisz 8 czy 12 godzin i masz za przeproszeniem wszystko w d**ie tu jest 24/24 nie ma wolnego, a jak jeszcze ktoś jest nastawiony na mleko tu już zupełnie.


„Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją. Są niebezpieczni”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wojtek026    18

No właśnie, czy obecnie praca na roli/hodowli jest aż tak ciężka, że ludzie wolą iść do pracy zostawiając swoje dziedzictwo?

 

No właśnie dziedzictwo, jak jesteś jedynakiem to sprawa jest prosta ale gdy jest wiele dzieci w rodzicie to co wtedy, będziesz spłacał rodzeństwo? niektórzy potrafią się dogadać, ale zakładają swoje rodziny i też chcą coś na start, opłacalność jaka jest wszyscy wiemy, jeszcze do tego spłacać kogoś, nie ma sensu i myślę że tylko dla tego wiele gospodarstw przestaje istnieć a nie dlatego że młodzi szukają lepszego życia w mieście, wszystko przez wysokie ceny ziemi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wojtal24    238

@magdac tak jak pisze @zetorki12 nie jest ciezko tylko jest niska oplacalnosć i trzeba duzo zainwestować i długo czekać za zwrotem


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daron64    278

U mnie było dogadanie wstępnie z bratem jak podział ziemi po śmierci taty. Brat dostaje 1/4gospodarstwa. Ja od parunastu lat tam robie(no jak studia to jak był czas, a od 8lat cały czas, wszystko), on przyjeżdża raz na miesiąc. Po śmierci ojca jeszcze rzadziej. Podzieliłem za swoją kasę działki. Tak się umówiliśmy ze dla niego takie kawałki, na których najgorzej gospodarzyć, bo on najpewniej jak tylko będzie mógł to opierniczasz. Tak uzgodniłem z matką, on to zaakceptował. Oczywiście zarzekał się, że on nie chce sprzedawać, żeby to obrabiać, tylko aby działki kawałek koło drogi wydzielić jakby chciał dom postawić.
Teraz jak chciałem przepisywać to on nagle, chce połowy, bo ojciec chciał na pół jego zdaniem(oczywiście tak nie było-pol ziemi do podziału na nas dwóch, a pół dla matki i ona zostawi ja dla tego, kto zostanie na gospodarce). Ok łaskawie się zgodził, ale on nie wie teraz jak podział działki(który uzgadnialiśmy) przebiega, gdzie ma być ta działka koło domu(chociaż jeździł ze mną do geodety jak jeździłem mu za podział płacić i rozmawialiśmy z nim), a czy geodeta (za moje pieniądze)) wznawiał granicę na jego działce, a dlaczego ja w program wszedłem, że on teraz nic z ziemia nie może zrobić(ta, której mówił że napewno nie sprzeda), a co z ta działka koło domu za co to podzielic, a co z dopłatami? Mowie, że kto obrabia ten bierze dopłaty to oboje ze szwagierka bardzo się zdziwili. Mówię, że jak chce to program można przepisać i niech sobie obrabia, płaci podatek i bierze dopłaty, dla mnie nie ma problemu. Liczyli, że ja za swoje pieniądze podzielę działki, zasponsoruje przepis, będę obrabiał, a oni będą brali dopłaty. Jeszcze szwagierka do niego, że to w takim razie przyjedzie, weźmie ciągnik,, kosiarkę i skosi. Zapomniałem jej przypomnieć, że w jednym ciagniku silnik, skrzynia po remoncie, nowe opony, akumulator, w drugim nowa pompa hydrauliczna, rozrusznik, alternator, chłodnica, akumulatory, przód po regeneracji, (niby nie dużo, ale za wszystko paręnaście tys się w nazbiera)że jak połowę kasy zwróci to niech sobie bierze. I tak wyglądają podziały ziemi w rodzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja napiszę jak to u mnie wyglądało. Ktoś mówi że ma brata i problemy nas jest 9 osób rodzeństwa.. w 2008 roku ojciec złożył wniosek na niskotowarówkę akurat po złożeniu wniosku za 2 lata kończył ten wiek w którym mógł przepisać pole i przejść na emeryturę pełną ale  przeszedł na  emeryturę tą częściową  500 czy 600 zł na kwartał już nie pamiętam dokładnie, ile dostawał. Ze względu że program który trwał 5 lat nie chciał robić odpisów wcześniej ze względu na zobowiązania. Gdy skończył się program poinformował wszystkich w rodzinie ze robi odpis tylko na mnie ponieważ ja po szkole rolniczej zajmowałem się od kilku lat gospodarstwem "jak swoim" a sytułacja była raczej jasna bo w rodzinie 6 sióstr i 2 braci wszystkie siostry  poszły na inne gospodarstwa (większe i nowoczesne)  a brat jeden do miasta a drugi do jedynaczki tez na gospodarstwo. Ojcowie zdecydowali że ponad 10 ha nie będą dzielić bo nie ma sensu,po odpisie dostali oboje bez problemu  po 1100  emerytury. A natomiast co do mojej spłaty z rodzeństwem ugadaliśmy się żeby nic nie dawać tylko inwestować i rozwijać rodzime gospodarstwo. 10 lat mija za pół roku dziadki mają 16 wnuczek i 3 wnuków połowa z nich już pracuje na swoje konto,  spotykamy się w święta przy jednym stole wszystko lajtowo i nikt nie mówi o tym że czegoś nie dostał czy coś. Jedyny minus to nie ma niedzieli wolnej , bo zawsze ktoś przyjedzie  a ja muszę sprzątać :)  noi dzień dziadka po 50zł na wnuka i renty nie ma :D    

Edytowano przez lukasagro111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rodzice uczyli się na innych przykładach, gdzie np: jedno z największych we wsi gospodarstw  ponad 30 ha  w 4 kawałkach  zostało podzielone na 4 dzieci  a potem sprzedane i stoją teraz ruiny a pole nowego właściciela nieznanego oczywiście zarosło drzewami. Drugi przykład, Ojciec nie odpisał na syna pola  i zmarł. majątek 4 ha poszedł na rodzeństwo mineło 30 lat syn uprawiał pole ale chciał na siebie mieć papier  co do czego okazało się że jest na dzień dzisiejszy 50 właścicieli z 3 pokoleń  do tego areału  i każdy to chce mieć.  Tak że moi rodzice zrobili tak jak chcieli a na pewno postąpili słusznie pod względem nie dzielenia gruntów  bo dzięki całości mogłem skorzystać  z MR a teraz z MGR i gospodarstwo można powiedzieć w znacznym stopniu odżyło gdzie przy podziale by nie było szans..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    3983

Każdy przypadek jest inny i bardzo nie porównasz . Wszystko zależy od charakteru człowieka , a najgorsza ta ludzka pazerność i zawiść . Najsprawiedliwiej moim zdaniem , to równo podzielić , ale można rożnie jak kto uważa . Wystarczy usiąść i się dogadać . B)


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Patryczek96
      Witam, w tym roku przejąłem gospodarstwo rolne od mojego ojca o powierzchni 14ha (gleby od II-V) i planuję zabrać się porządnie za uprawę zbóż, zrezygnowałem z hodowli trzody. Od wielu lat mój ojciec uprawiał;
      -jęczmień
      -pszenżyto
      -pszenice ozima oraz jarą.
      Zboża uprawiane były "byle jak", ciął po kosztach, większość dopłat do pola było przeznaczane na "życie codzienne", zabiegi były skromne,a mianowicie wszystko opierało się na jednym zabiegu, ewentualnie na dwóch, o ile pozwalały na to fundusze.
      Podstawowy zabieg to: herbicyd + insol3 1l + 10kg mocznika. Ewentualnie czasami w kolejnym zabiegu był stosowany fungicyd, lecz bardzo rzadko. Nawóz przedsiewnie, oraz druga dawka N podczas krzewienia i na tym wszystkim kończyła się pielęgnacja zboża. Raz na ok.3 lata kupowaliśmy zboże kwalifikowane z centrali nasiennej na max. 5ha, tak to materiał siewny był nasz lub kupiony od sąsiada.. Od przyszłego roku, całe dopłaty będą przeznaczane na gospodarstwo, chciałbym  uprawiać to samo co ojciec, lecz bardziej się do tego przyłożyć. Zboże będzie sprzedawane na bieżąco, ze zbytem nie będzie żadnego problemu. Posiadam taki park maszynowy;
      -Massey Ferguson 3060
      -Władimiriec T-25A (tylko do opryskiwacza)
      -pług zagonowy 4-skibowy
      -brona talerzowa tol-met 2,5m (będzie za 3tyg. u mnie na podwórku)
      -Agregat uprawowo-siewny 2.5
      -siewnik poznaniak 2.5m
      -przyczepa 3t.
      -opryskiwacz 300l 10m
      Od dobrego znajomego pożyczam rozsiewacz BOGBALLE 1t oraz pożycza mi kombajn SUPER, tylko do niego leje i kosze.
      Mam również możliwość wzięcia w dzierżawę 10ha w jednym kawałku, na dość dobrej ziemi IIIA
      Chciałbym was prosić o rady jak zabrać się za ta gospodarkę, aby doprowadzić ją do należytego stanu. 
      -Jakie odmiany?
      -Jakie poplony?
      -Jakie zbiegi?
      -Jakie zmianowanie zbóż?
       
      Ps. W razie gdyby temat był w niewłaściwym miejscu proszę o przeniesienie,
       
      Z góry dziękuję za odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam, Patryk
       
       
    • Przez gofiaczek
      Przeglądając forum nie znalazłam takiego tematu,a myślę że może niektórym się przydać
      Mianowicie chodzi mi o posiadanie dzieci (i ciążę) przez rolników.
      Tak wiem rolnik człowiek jak człowiek i dzieckiem zajmuje się jak każdy, jednak specyficzny czas pracy utrudnia trochę spędzanie czasu z dzieckiem.
      Czy i w jakim wieku zabieraliście swoje pociechy do obory albo w pole? Jesteście zwolennikami chowania dzieci przed całym światem czy, żeby ubrudziło sobie rączki?
      Ktoś pomagał się zajmować dzieckiem czy posłaliście do żłobka/przedszkola.
       
      Czy Panie pracowałyście w jakikolwiek sposób w gospodarstwie po tym jak dowiedziałyście się o ciąży? (chodzi mi o ciążę przebiegającą prawidłowo) Jeśli tak to co? Co na waszą sytuacje zalecił wam lekarz prowadzący?
      Pytania kieruję zarówno do Pań jak i Panów
    • Przez marcin1160
      Cześć wszystkim.
       
      Szukam używanego ciągnika w przedziale mocy 120-150 KM.
      Ma to być II ciągnik do gospodarstwa.
       
      Budżet do 130 000 zł
       
      Zastanawiam się pomiędzy John Deerem 6620 PQ, a Renault Ares 696.
       
      Macie może lepsze propzycje, lub jakieś ciekawe oferty na oku? Być może ktoś z was ma na sprzedaż coś odpowiadającego moim wymaganiom.
       
      Dajcie znać co i jak.
      Pozdrawiam.
    • Przez Tomek42
        Na pewno wiele osób ma gospodarstwo lub zajmuje się uprawą lub hodowlą  a jednocześnie pracuje zawodowo lub dorywczo , jak łączycie jedno z drugim , jak dzielicie finanse z tych dziedzin . 

      No więc ja pierwszy może bo oprócz gospodarstwa które nie jest jednak duże  prowadzę działalność gospodarczą od ponad 20 lat o profilu leśnym i handlowym , często dokładam do upraw zwłaszcza przy sadzeniu czy siewie , potem się zwraca a nie raz niestety nie ale lubie coś robić w polu jednak ciężko by było jakby innego zajęcia nie było.   Jak to jest u was? czym się jeszcze zajmujecie oprócz roli ? 
    • Przez RolPro10
      Witam!
      Moja rodzina prowadzi małe gospodarstwo rolne od "dziada pradziada". Areał łąk 10 ha i 6 ha lasów. Hodujemy bydło mięsne (głównie byki i jałówki) oraz mamy 5 krów (wszystkiego obecnie 12 sztuk). Pola w moich okolicach są najgorsze! SKAŁA ! Nie siejemy żadnego zboża ani nic nie sadzimy (plony są MARNE). Mamy same łąki i pastwiska. Obora jest z lat 70.(pomieści 12 sztuk bydła). Tata chce przepisać gospodarstwo na mnie. Mam plany związane z nim. Chciałbym postawić większą oborę (35 sztuk bydła mlecznego) i 18 mięsnego , chciałbym kupić większy ciągnik i maszyny lepsze no i pola dokupić. Nie wiem czy to ma sens przy takim ukształtowaniu powierzchni i klasie gleby? Co o tym myślicie warto modernizować gospodarstwo? Przyniesie mi to jakieś zyski? Nie chciałbym oczywiście nabrać pożyczek a później nie mieć z czego spłacić. Wiecie o co chodzi?  
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.