Skocz do zawartości
deer

KALENDARZ BIODYNAMICZNY

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
deer    176

Czy ktos stosuje się do zaleceń kalendarza biodynamicznego ?

A może wasi znajomi ? Jakie doświadczenia macie w tym temacie ?

 

Może ktos zna jakieś linki do stron zajmujących się tą tematyką ?

 

Interesuje mnie wszystko co się tego tyczy :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sinek    0

Mam zamiar w tym roku w miarę możliwości zastosować się do tego kalendarza ponoć przynosi to wymierne efekty

Mój tata który zajmuje się pszczelarstwem stosuje się do tego i jak narazie bardzo dobrze na tym wychodzi

Mam wujka rolnika amatora który prowadzi doświadczenia z kalendarzem połowę pola uprawia i obsiewa zgodnie z zaleceniami a połowę nie różnice są zauważalne na pierwszy rzut oka

jedynym mankamentem jest to że na dużym areale zastosowanie się do kalendarza jest utrudnione

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

Wiadomoże na dużym areale to będzie większy problem ze stosowaniem zaleceń kalendarza biodynamicznego. Jednak nie jest to niemozliwe :).

 

Dzisiaj miałem siać owies, wszystko przygotowane na tip-top, pole pasuje wilgotnościowo. Jednak u nas nikt jeszcze nie sieje, a rano wpadł mi w ręce właśnie kalendarz biodynamiczny. Z niego wynika że dzisiaj jest środek najbardziej niesprzyjającego siewom okresu . Sprzyjające warunki bedą dopiero w przyszły piatek. Z tego powodu że czas nie nagli się wstrzymałem :). No i gleba bardzo zimna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

sinek    0

najlepiej kupić w dobrej księgarni polecam kalendarz autorstwa Marii Thun najlepsze z dostępnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jarekw    2

Znajomy mojego ojca stosuje się do zaleceń tego kalendarza i twierdzi zawsze, że jest róznica, czasami jest większa, czasami mniejsza. Natomiast na własne oczy widziałem różnicę jaka była w warzywach korzeniowych, których częśc była siana zgodnie z zaleceniami a druga częśc w sposób przypadkowy(czyli w dowolnym terminie). To była akurat pietruszka i z "tej", która była siana w dowolnym terminie może udałoby się wybrac z 40-50% najlepszych korzeni, które "dorównałyby" pietruszce sianej zgodnie z kalendarzem.

Jeśli chodzi o zboża to moim zdaniem trochę trudniej jest taką różnicę dostrzec, bo przecież na jednym polu raczej nikt takich doświadczeń nie robi (siejąc połowę według kalendarza a drugą połowę w innym terminie), a porównywanie kolejnych lat będzie obarczone już zbyt dużym błędem wynikającym chociażby z innego przebiegu pogody.

 

Można podejśc do tego w dośc neutralny sposób, tzn. stosowanie się do terminów kalendarza raczej niczemu nie zaszkodzi a pomóc może, więc jeśli są techniczne możliwości to może warto spróbowac?

 

@deer, mówi się też, że wiara czyni cuda, więc może trzeba poprostu wierzyc w to co się robi a wtedy będzie to właściwie działało. Ja przynajmniej tak podchodzę do kilku rzeczy, które trudno jest w "ludzki" sposób wytłumaczyc/zrozumiec. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adasko    0

U nas warzywa wysiewne są według terminów kalendarza biodynamicznego i gdy się ścile go trzymamy nie ma problemu ze wschodami co przekładaa się na późniejszy rozwój...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miszka31    29

kalendarz biodynamiczny jest dobry dla działkowców i dla kilku hektarowych gospodarstw, ja uważam że trzeba bardziej przestrzegać terminów agrotechnicznych niż faz księżycowych,pozdrawiam. aaaaaa i mój sąsiad ufa kalendarzowi, efekty marne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

ja już od kilku lat stosuje się do kalendarza Przybylaka (z roczną prognozą pogody) nie zdarzyło się jeszcze żeby stosowanie się do niego zaszkodziło.

Co do terminów kalendarzowych to jest kilkanaście wersji kalendarzy i zależy na jakich źródłach wydawca się opiera wiec niech nikt się nie zdziwi że w różnych kalendarzach kwadry uprawy, korzenia ... przypadają trochę w innych dniach.

Koleżanka na studiach robiła doświadczenia i wychodziło że coś w tym kalendarzu jest - jednak rzadko wychodziła istotna różnica, ale z pewnością można mówić o jakimś trendzie

ostatnio miałem padnięcia w chlewni i wypadło w Perigeum

a dla tych co piszą że stosować do kalendarza można się tylko na działce lub małych areałach to niech mi powiedzą dlaczego ja daje rade na kilkudziesięciu hektarach upraw zbóż, buraków, warzyw, ziół i jagodników i nie jest to dla mnie wielki problem.

na moje najpierw trzeba spróbować czyli zacząć od zdobycia nowej wiedzy później ją wdrożyć i zobaczyć efekty.

Gdybym nie widział efektów to już kilka lat temu bym z tego zrezygnował.

 

A tak wogóle nie ważne co wdrożymy jakiś nowy system nawożenia czy ochrony czy ten kalendarz albo jakieś mikroorganizmy, to jak nam nie wyjdzie to mamy świadomość że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, a jak wyjdzie to możemy być dumni z siebie bo przecież to przez to coś co zastosowaliśmy. Jednak gdy nic nie zrobimy i nie wyjdzie to trochę żal że można było coś zrobić.

nawozy, jakieś substancje do ochrony czy mikroorganizmy kosztują i to naprawdę niemało, a stosowanie się do kalendaża to przecież tylko przeszczeganie niektórych terminów, a to nie kosztuje a może przynieść duże korzyści (moim zdaniem przynosi)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

@vvojtas1

Dokładnie o to mi chodzi o to co napisałeś w ostatnim akapicie :). Jest to beznakładowy czynnik zwiększania plonów, więc jeśli nie zaszkodzi a może pomóc to dlaczego tego nie stosowac ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miszka31    29
ja już od kilku lat stosuje się do kalendarza Przybylaka (z roczną prognozą pogody) nie zdarzyło się jeszcze żeby stosowanie się do niego zaszkodziło.

Co do terminów kalendarzowych to jest kilkanaście wersji kalendarzy i zależy na jakich źródłach wydawca się opiera wiec niech nikt się nie zdziwi że w różnych kalendarzach kwadry uprawy, korzenia ... przypadają trochę w innych dniach.

Koleżanka na studiach robiła doświadczenia i wychodziło że coś w tym kalendarzu jest - jednak rzadko wychodziła istotna różnica, ale z pewnością można mówić o jakimś trendzie

ostatnio miałem padnięcia w chlewni i wypadło w Perigeum

a dla tych co piszą że stosować do kalendarza można się tylko na działce lub małych areałach to niech mi powiedzą dlaczego ja daje rade na kilkudziesięciu hektarach upraw zbóż, buraków, warzyw, ziół i jagodników i nie jest to dla mnie wielki problem.

na moje najpierw trzeba spróbować czyli zacząć od zdobycia nowej wiedzy później ją wdrożyć i zobaczyć efekty.

Gdybym nie widział efektów to już kilka lat temu bym z tego zrezygnował.

 

A tak wogóle nie ważne co wdrożymy jakiś nowy system nawożenia czy ochrony czy ten kalendarz albo jakieś mikroorganizmy, to jak nam nie wyjdzie to mamy świadomość że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, a jak wyjdzie to możemy być dumni z siebie bo przecież to przez to coś co zastosowaliśmy. Jednak gdy nic nie zrobimy i nie wyjdzie to trochę żal że można było coś zrobić.

nawozy, jakieś substancje do ochrony czy mikroorganizmy kosztują i to naprawdę niemało, a stosowanie się do kalendaża to przecież tylko przeszczeganie niektórych terminów, a to nie kosztuje a może przynieść duże korzyści (moim zdaniem przynosi)

 

ciekawi mnie jak byś miał do zasiania 40ha rzepaku, gdzie termin w mojim przypadku kończy sie 15 sierpnia, a 10 kosisz jeszcze zboże, a przez następne 5 dni w kalendarzu są dni na korzeń? czekasz? następnych kilka dni leje jak ch....... a tu kalendarz karze siać i co?ja wole posiać w terminie bo każde opóźnienie to są straty w przeżimowaniu, rzepak jest rośliną która plon buduje już na jesieni,tzn każdy dzień, tydzień w życiu tej rośliny jest ważny.Wprzypadku zbóż to troszke inaczej wygląda, tu można się pobawić w sianie z kalendarzykiem i to nie zawsze, czego dowodem była jesień 2008r cały wrzesień lało w pażdzierniku kilka dni pogody a do zasiania 80 ha zbóż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
deer    176

Masz całkowitą racje gdy termin goni to nie ma no co sie oglądać :).

 

Nie mówię żeby sie do tego na tip-top stosować, ale jak warunki pozwolą. Gdy termin mozna zachować z zapasem, to czemu tego nie spróbować ? A tymbardziej gdyby to przyniosło wymierne efekty ?

 

Dlatego założyłem ten temat żeby wywiedzieć się co w trawie piszczy :).

 

Zasiać 40 ha rzepaku to jakieś... 15 godzin :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GSX    0

Jak po moich doświadczeniach to różnice się pojawiły ale nie wiem czy z tego tytułu że ja zacząłem siać nawozy i pryskać czy z tego tytułu że tato sieje według jakiegoś tam kalendarza... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miszka31    29

tak zgoda 15 godz, kawałki mam porozwalane,kilka odmian, to ciągnik zajęty,to traktorzysta ze zbożem stoji w kolejce, i tkie tam inne,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adasko    0

To jest wiadome że nie można dostosować się rygorystycznie do dat w kalendarzu, ja napisałem o samych warzywach które siejemy na kilku m2 w inspektach ale później wysadzamy je na kilku ha co jest czasochłonne i zawsze wtedy to już jakiś poślizg jest. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
vvojtas1    25

miszka31

z takim podejściem to sobie odpuść całkowicie

 

Przybylak w swoim kalendarzu pisze że najważniejsza jest własna obserwacja i w swym kalendarzu pisze na co trzeba zwracać uwagę i co z tego wynika itd

 

jedna z głównych zasad to przestrzeganie prawideł kalendarza jednak gdy warunków raczej nie będzie w dni wg kalendarza no to robimy co trzeba bo przecież mamy oczy i widzimy co się dzieje na polach

 

ja nie napisałem że stosuje się tylko do kalendarza a specjalnie dla Ciebie teraz sprecyzuje, że stosuje się na tyle ile mogę a że przez ostatnie lata wychodzi mi to w 70-90% no to chyba nie jest tak źle

 

poza tym termin kończy się 15 sierpnia przecież nie w każdym roku. dni siewu co roku przypadają kiedy indziej jednego roku jest problem drugiego nie. Poza tym są różne odmiany także takie których optymalny termin siewu przypada właśnie przed 15 sierpnia, może właśnie dlatego jednego roku plonują lepiej wczesne odmiany a innego późne bo dni siewu były odpowiednie - chodzi mi o wcześniejszy i późniejszy termin siewu

jeśli masz taki kalendarz i wiesz o tym pół roku prędzej to jest dużo czasu żeby zamówić sobie odpowiednią odmianę

W moich okolicach większość pól ze zbożami skosili w lipcu i nie widział bym takiego problemu żeby posiać 40ha rzepaku oczywiście jeśli miał bym sprzęt do tego

 

jeśli wiedział bym że są takie a takie dni i chciałbym się do nich dostosować to nie myślał bym o tym 10 sierpnia (jak ty mi proponujesz) gdy jeszcze mam kombajn na polu tylko znacznie wcześniej i może bym doszedł do wniosku ze bym musiał nająć jeszcze jeden a może i dwa kombajny bo skoro chce się dostosować do kalendarza to nie mam innego wyjścia i muszę wymłócić wcześniej żebym zdążył uprawić zaorać i posiać

 

jedno jest pewne żeby chcieć się dostosować do kalendarzowych terminów trzeba się nauczyć to planować jeśli się tego nie zrobi to nie dziwię się że masz takie podejście do kwestii kalendarza biodynamicznego

 

narzekać i krytykować można zawsze i to nie jest trudne ale zrobić coś i to jeszcze zrobić dobrze to inna sprawa, szczególnie gdy na pogodę nie ma się wpływu i zawsze można gdybać że akurat będzie za mokro albo za sucho

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pioter    44

podobno rolnicy EKO bardzo wierzą w taki kalendarz :)

 

u mnie senior dośc mocno zwraca na to uwagę i jeśli jest mozliwośc wybrania terminu siewu to się do niego stosuje, ale jakoś przy zbiorze nikt nie pamięta o takich rzeczach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miszka31    29

kolego wojtas1 sam widzisz co się dzieje z pogodą, nie którzy już posieli zboże,posadzili ziemniaki, a ja mam jaszcze śnieg na polu, co do zbioru to fakt tam gdzie była susza to zboża były zebrane w lipcu ale nie umnie, teraz sobie pomyśl logicznie, w połowie polski już na dobre ruszyła wegetacja i trwa myśle około dwóch tygodni i o te 2 tygodnie wcześniej zbiorą,kalendarz jest jeden a regionów,stref klimatycznych w polsce kilka, ja nie mam nic przeciwko temu byś uprawiał wedle kalendarzyka, ale jest naprawde ciężko to pogodzić przy większym areale,aaaaaaa może jutro wezme od rodziców i zobacze co w tym tygodniu najlepiej posadzić czy posiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
GSX    0

Ktoś z was kożysta z kalendarza Wydawnictwo Duszpasterstwa Rolników ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
avant98    0

Nie obrażając nikogo ale ja nie wierze w kalendarz. Mam somsiada ktory zesrac sie chce za tym kalendarzem. Podał mi termin kiedy mam posiac Grykę ja posiałem o 3 dni wcześniej kiedy był zły termin. Poprostu były idealne warunki atmosferyczne a wtedy kiedy on mi podawał to bym popełnił błąd. Zbiór tez miałem dobry i nie mogę narzekac.

 

Kilka lat uprawiałem ogórka gruntowego około 2 do 3 ha. W tym czasie metoda prob i błedów dobralem sobie trminy siewu kopru aby był w odpowiedniej fazie dojrzałości gdy ogórki sie rozpoczną i wszystko było idealnie. Zdrowy rozum literatura i obserwacja warunków glebowych i atmosferycznych.

 

Somsiad nie mial doswiadczenia bo nigdy tego nie robił a uparty i przemadrzały jak mało kto i nie sluchał mojej podpowiedzi i stosował swoja wiedze i kalendarz. Ogórki sie konczyły a koperek nadawał sie do posiekania na ziemniaczki do obiadu :blink:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cuabab    1

Witajcie!

Koledzy piszecie że korzystacie z kalendarzy "Biodynamicznych" iż to dobra sprawa a inni że to szajs. Pójdę za głosem większości i spróbuje się dostosowywać do siewów w terminach podanych w kalendarzach. Słyszałem jednak od znajomych iż nie każde kalendarze są dobre, zauważyłem też iż w jednych terminy wskazują na np. 15 wrzesień a na drugim na 21 wrzesień. Czy mogli byście napisać z jakich kalendarzy wy korzystacie? Ponoć najlepsze kalendarze to "Marichun" (czy jakoś tak). Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam (cuabab)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rnnet    0

O tym, że księżyc wpływa na to co się dzieje na ziemi chyba mało kto ma wątpliwości. Kalendarz księżycowy czy bardziej znana w Polsce jego odmiana czyli kalendarz biodynamiczny, to nie przepis na szczęście i jedyna słuszna wykładnia tego co i kiedy należy robić. Kalendarzem biodynamicznym można się podpierać i to że działa przekonały się już tysiące rolników i ogrodników na świecie. W Ameryce i części krajów zachodnich oprócz samego kalendarza mówi się również o preparatach biodynamiczny - ponoć działają podobnie jak lepki homeopatyczne.

A koledze wyżej zapewne chodziło o opracowanie Marii Thun - w Polsce jest wydawany pod nazwą "Dni siewu"

 

Jak napisałem wcześniej kalendarz biodynamiczny to tylko jeden z wielu elementów wpływu księżyca na gospodarowanie. Spotkałem się z opracowaniami książkowymi, które opisują np. kiedy jest najlepszy czas na wypędzenie bydła na łąki. Pisać można wiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miszka31    29

tylko co kalendarz to inne terminy :D to dobre jest dla działkowiczów, emerytów i rencistów którzy mają mnogo wolnego czasu :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rnnet    0

tylko co kalendarz to inne terminy :D

 

To wynika z zasady podejścia. Nie wiem czym kieruje się p. Przybylak (tzn. ogólnie wiem, ale nie wiem dlaczego tak a nie inaczej) ale kalendarz na stronie Rytm Natury, kalendarz Działkowca i kalendarz p. Thun oparte są częściowo na astrologii i częściowo na astronomii. Pani Thun trochę zmodyfikowała klasyczne podejście i na podstawie własnych doświadczeń określiła nieco inne dane - różnice są stosunkowo nieduże. Teorii jest sporo i nie sposób zawrzeć to w kilku zdaniach.

 

to dobre jest dla działkowiczów, emerytów i rencistów którzy mają mnogo wolnego czasu :D

To chyba zależy od podejścia do swojej pracy. Wg teorii stosowanie się do zasad kalendarza księżycowego często pozwala zminimalizować wysiłki, a efekty mogą być nieoczekiwanie dobre. Nie dawno znalazłem, że podobnie jak w krajach zachodnich, to i u nas powstają różne stowarzyszenia gospodarowania ekologicznego, które zazwyczaj wplatają w to "biodynamic agriculture" (po polsku było by to gospodarowanie biodynamiczne). Empirycznie dowiedziono, że np. wina z upraw winogron prowadzonych zgodnie z zasadami biodynamiki mają większy bukiet smakowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez AGRObombula
      witam mam pytanie czy moge pozypać wapmag wiosną na oziminy a dokładnie na jęczmień czy mo powstań negatywne skutki jakię albo pomoże ktos już zwas takie coś na wiosne na oziminy zastosował
    • Przez wojtii
      Przydało by się dać wapno na pole, tylko jakie? Wiem tylko tyle, że muszę wapnować. Ale jakie dać, ile i gdzie je kupić w okolicy Wrocławia, bliższej lub dalszej?
    • Przez Rolnikix
      Witam
      Zamierzam w tym roku ściąć ok 5-10ha słomy u siebie, praktycznie pierwszy raz, i zastanawiam się co najlepiej zastosować na drobno pociętą słomę? I nie chodzi mi tutaj o uprawę pola, a nawóz/oprysk który pomoże szybkiemu rozkładowi słomy i przyswajaniu jak największej ilości składników w niej zawartych do gleby bez powstawania oczywiście pleśni i innych niekorzystnie wpływających na strukturę gleby czynników.
      Myślałem nad zastosowaniem mocznika w ilości 100kg/ha, jednak obiło mi się o uszy że są o wiele lepsze substancje/nawozy korzystniej wpływające na glebę.
      Proszę o swoje spostrzeżenia i porady na ten temat.
    • Przez ADAM10121997
      Witam moje gospodarstwo opiera sie na produkcji roślinnej(głownie zboże). 
      Posiadam pewien dylemat co do płodozmianu na swoim gospodarstwie. 
      No własnie, pszenica się najbardziej opłaca, ale myślę ze nie można jej siać rok w rok w jednym miejscu, słyszałem, że przez to niszczy się ziemia .Dlatego moje pytanie brzmi jaki stosować płodozmian aby jak najbardziej optymalnie wykorzystać areał, żeby mieć zyski przy czym nie niszczyć ziemi.? Od razu mówię, że nie sieje rzepaku ponieważ nie mam odpowiedniego kombajnu, ale może w przyszłości..
      Piszcie jak u was wygląda ta sprawa:)
    • Przez viking
      Witam,
      Z racji kiepskiej deszczowej pogody nie zdążyłem do tej pory wyrównać pole po orce i zwapnować.
      Gleby jest bardzo kwaśna i wymaga pilnego odkwaszenia.  
      Jakie byłoby najlepsze wyjście z tej sytuacji, rozrzucić teraz wapno granulowanie ręcznie na 1 h. czy poczekać na lepszą pogodę, ewentualnie jak przyjdą mrozy i wtedy rozrzucić rozsiewaczem ?
×