Skocz do zawartości
News
tomn95

Wylewanie stawu i zaciemnienie uprawy przez drzewa sąsiada

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
Drzewa
tomn95    30

Czy istnieje jakiś przepis prawny dotyczący odległości stawu od granicy działki? sąsiad wykopał staw tak że od granicy nie ma nasypanej ziemi i cała woda teraz wylała na moje pole. Staw znajduje się jakieś ok 2m od granicy działki. A odnośnie drzew są to olszaki których gałęzie wchodzą na moje pole ponad 4m. Czy można coś z tym zrobić bo z rozmowy z sąsiadem nic nie wynika ? Gdzie się udać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tomasz78    632

co do stawu to nie wiem ale gałęzie nad twoim polem możesz obcinac do samej góry równo z granica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

tomn95    30

Czyli jeżeli ja tego nie zrobię to nie ma takiego przepisu żeby obejść to jakos inaczej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Konrad2510    23

nie możesz ciąć gałęzi jeżeli właściciel drzewa nie wyrazi zgody:/ przerabialem to i d*pa.. prawo takie ze musisz zgłosić jemu żeby podcinal jak nie będzie chciał zglaszasz do gminy i oni wysyłają pismo a jak to nie pomożesz to wtedy możesz za***ac lusterkiem w najtaniszym traktorze i dzwonisz na psy i zglaszasz przyjadą i wyceniasz na 5zł lusterko i od razu przycina wiem bo przerabialem to pozdrawiam
miało być 500zł ☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
DTaras    267

od początku - staw wymaga szeregu zezwoleń. Jeżeli wykopał to musiał to zrobić zgodnie z papierami i uzgodnieniami. Zażądaj od niego tych planów.
Drzew na granicy bez Twojej zgody sadzić nie wolno. Zgodnie z prawem sąsiad ma obowiazek je odpowiednio pielęgnować. Pierwsze pytanie to o czym myślałeś jak je sadzili? Teraz to jest sprawa ocierająca się o odszkodowanie i to co opisano wcześniej to pewna linia postępowania i ostrożność procesowa. Gałęzie można przyciąć tylko wystające poza granice - drzewa zmniejszać nie wolno a tu chodzi przecież o cień dlatego facet wcześniej był dobrze przez kogoś kierowany aby drzewa usunąć zupełnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Steyerek8100    19

ten staw jest wtedy stawem gdy ma dopływ i odpływ , jesli to po prostu wykop do ktorego woda bije od dołu jest to oczko wodne , zbiornik , są przepisy na necie do ilu metrow mozna bez pozwolen kopać takie oczko wodne itp .


A co do drzew , gmina nie może nakazać albo nałożyć kary i przymusić właściciela do wycięcia i przyciecia drzew , zostaje droga przez Sąd .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ZELKOW    252

akcja z lusterkiem jest w 100% sprawdzona u mnie też , nie cackaj się tylko mu powiedz że zbiłeś lusterko i jak nie zetnie gałęzi to dzwonisz na policje i będziesz dzwonił do puki nie zetnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    4001

Może wpierw normalnie z sąsiadem pogadaj , a nie od razu koledze proponujecie policję i sądy . Co do stawu to są jakieś zastawki , odpływ , dopływ? Raczej samo wykopanie dołka na wodę nie powodowałoby wylewania .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janczar810    269

Typowo las moze posiadzic w odległości 4-5m od granicy tak aby on przejechal po swoim wokolo lasku czy lasu. Mialem to samo z sasiadem i musial wycinac na w/w szer.

Poczytaj jeszcze dokladnie na necie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    4001

Parę drzew to nie las , a tego już przepisy nie precyzują co do odległości .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tabasco    72

Sprawa przedstawia się następująco:
1. Staw - dla tej sprawy nie ma znaczenia czy to jest staw, jezioro, a czy mały zbiornik wodny, sąsiad musi uzwzględniać dobro posesji znajdujących się obok i jeśli przez to wynikają problemy na Twojej działce to sąsiad jest za to opowiedzialny, woda ze stawu przelewa się na Twoją posesję i robi jakieś szkody lub uniemożliwia ci funkcjonowanje w pewien sposób to musisz to zgłosić do odpowiedniej jednostki administracyjnej ( czyli wójta gmina ) - on MUSI zaingerować i wydać polecenie sąsiadowi aby ten przerobił staw, czy co tam ma w taki sposób aby woda nie przelewała się na Twoją działkę - jeśli sąsiad tego nie zrobi, gmina powinna to zrobić w swoim zakresie na koszt sąsiada.
2. Jeśli chodzi o gałęzie przedostające się na Twoją stronę MUSISZ sąsiada poprosić o wycięcie tych gałęzi w ścisłym terminie ( najlepiej 3 dni), jeśli tego nie zrobi masz całkowite prawo do wycięcia tych gałęzi które znajdują się na Twojej stronie,
Jeśli na Twoją stronę przechodzą jakieś korzenie możesz je wyciąć od razu bez uprzedniej informacji dla sąsiada ( ale tylko z korzeniami tak możesz, jeśli chodzi o gałęzie należy dać sąsiadowi jakiś termin na ich wycięcie ), co więcej jeśli np. w wyniku wycięcie przez Ciebie gałęzi lub korzeni drzewo sąsiada uschnie, nie ma on żadnych praw do jakichś roszczeń na ewentualną stratę,
I ostatnia kwestia, jeśli chcesz możesz żadąć odszkodowania za szkody lub krzywdy ( gdybyś np. poniósł jakiś uszczerbek na zdrowiu) wyrządzone przez wodę czy drzewa które zacieniają Twoją działkę, ale z tym musisz iść do sądu cywilnego i Ty musisz udowodnić swoją szkodę - jeśli np. woda wymuliła ci 2 kwiatki to sąd umorzy sprawę ze względu na niską szkodliwość czynu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomn95    30

Tych drzew nie jest kilka tylko kilkadziesiąt Olszakow maja ok 20 m wysokości albo i więcej. Gałęzie są wysoko dlatego zawadzenie lusterkiem jest niemożliwe. Obok tych drzew rosną maliny drzewa rzucają cień na jakieś 30 arów czyli nie tak mało.

Co do stawu od strony miedzy jest równa ziemia nie ma jakiegoś kopca usypanego czyli woda bez problemu wylewa w te maliny i to w nie małych ilościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    4001

No a gdyby stawu nie było , to czy na pewno nie stała by tam woda ? Nie wiem czemu , ale mam dziwne wrażenie że to nie sąsiad jest uciążliwy , a po prosty co nieco ci przeszkadza . Takie uroki sąsiedztwa B) .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Adrian_K_90    63

Właśnie jakoś sobie nie mogę wyobrazić by obecność stawu mogła spowodować powódź. Chyba, że przy kopaniu zasypali jakiś rów melioracyjny czy rzekę. Inaczej staw będzie wskaźnikiem poziomu wód gruntowych.Nawet jak natrafią na jakieś źródło, to nie będzie wybijać na powierzchnie powyżej poziomu gruntu . Takiego czegoś to nie widziałem. I ogólnie raczej ściąga wodę, a nie ją wypycha.  Odległość od granicy to raczej problem oberwania się skarpy a nie podtopienia. Obcięcie gałęzi to kwestia do ugrania.

 

Pierwsze pytanie to o czym myślałeś jak je sadzili?

 

Prawdopodobnie nie sadzili. Na takich terenach olsza wyrasta samoczynnie.  Zacienienie? Czepiać się o to to już chyba przegięcie. 

Edytowano przez Adrian_K_90

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomn95    30

Jak by stała woda jak staw jest spory a woda przebiera poza powierzchnię gruntu i z niego wylewa i tak jest po każdej zimie w pozostałych miesiącach jest ok bo woda opada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pietras892    335

wywierć w korzeniu dziurki wkrętarką i przez kilka dni po strzykawce glifosatu i po problemie. W moich stronach był kiedyś problem z topolami rosnącymi przy drodzę które zabierały wodę i 30 m od nich w pasie 300 m nic nie rosło rolnicy bezskutecznie pisali pisma przez kilka lat do zarządcy drogi .Czasem inaczej się nie da

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jeżeli chodzi o wylewanie stwu jest to opisane w prawie wodnym nie pamiętam jaki art ale jest napisane że nie wolno zalewać sąsiada i jest to zagrożone karą grzywny wszelkie skargi składa sie nie do gminy a do powiatu bo to powiat wydaje pozwolenia wodnoprawne i jest odpowiadzialny za sytuacje przeciwpowodziową na terenie powiatu 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tabasco    72

Krzysztof1987@ ciekawe prawo tworzysz :)
Art. 29.

 1. Właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może:

1) zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej, ani kierunku odpływu ze źródeł — ze szkodą dla gruntów sąsiednich;

2) odprowadzać wód oraz ścieków na grunty sąsiednie.

2. Na właścicielu gruntu ciąży obowiązek usunięcia przeszkód oraz zmian w odpływie wody, powstałych na jego gruncie wskutek przypadku lub działania osób trzecich, ze szkodą dla gruntów sąsiednich.

3. Jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom.

Nikt w tym kraju za to że np. woda ze stawu zalejeje sąsiada nie zapłaci nigdy żadnej grzywny, jak to kolega pisze wyżej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    4001

 Mi tez się wydaje że zwykły dołek (staw) zbiera wodę , anie powoduje zalanie , bo niby skąd ta woda . W jakiej odległości najbliższe drzewa sąsiada rosną ? Podpowiedzi z policją , sądami , wierceniem dziurek - to dla Mnie DEBILIZM w czystej postaci . Później sąsiad zacznie Cię np. skarżyć że w nieodpowiednich porach pryskasz maliny i takie tam ... , a później do Jaworowicz jak to znowu dwóch sąsiadów walczy o miedzę ... Szkoda życia ... , no ale jak ktoś musi .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    520

Parę drzew to nie las , a tego już przepisy nie precyzują co do odległości .

 

Też tak myślałem, pytanie jak to wygląda w "urządzeniu lasów" jeżeli tam figuruje las to będzie tam do końca świata i jeden dzień dłużej.


"Cogito ergo sum"
Pozostaję: otwarty, elastyczny, ciekawy.

 

GG 8872878

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Steyerek8100    19

zetorki12 wkładasz wszystkich do jednego wora ,

Napisałem koledze wyżej ,że pisanie do gminy nic nie da , i tak mu napiszą to co napisałem wyżej

Z powietrza tego nie wziąłem .

Bo też pisaliśmy do gminy , 3 razy wyznaczaliśmy właścicielowi sąsiedniej działki termin zeby obciął gałęzie z 12 wierzb bo wszystko na łąkę leciało i taką odpowiedź dostaliśmy

Ale jak to dla niektorych debilizm to niech sie proszą kochanego sąsiada do usra..ej smierci żeby ruszył tyłek i porządek zrobił .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zetorki12    4001

 Po co prosić kilka razy . Prosi się raz , najlepiej na piśmie , a później co za granicą jego działki to nie jego i się tnie .


ZETOR TEAM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Krzysztof1987@ ciekawe prawo tworzysz :)

Art. 29.

 

 1. Właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może:

 

1) zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej, ani kierunku odpływu ze źródeł — ze szkodą dla gruntów sąsiednich;

 

2) odprowadzać wód oraz ścieków na grunty sąsiednie.

 

2. Na właścicielu gruntu ciąży obowiązek usunięcia przeszkód oraz zmian w odpływie wody, powstałych na jego gruncie wskutek przypadku lub działania osób trzecich, ze szkodą dla gruntów sąsiednich.

 

3. Jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom.

 

Nikt w tym kraju za to że np. woda ze stawu zalejeje sąsiada nie zapłaci nigdy żadnej grzywny, jak to kolega pisze wyżej :)

ciekawe prawo tworze prawo czyta i stosuje sie w całości  

następuje zmiana stanu wody art 1 więc podlega karze grzywny nic nie tworze niałem problemy ze spólkami wodnymi i jak narazie wszystko jest po mojej myśli a były nawet 3 pozwy przeciwko spółce 

Art. 194

Kto:

 

1) zmienia stan wody na gruncie,

2) grodzi nieruchomości przyległe do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu,

3) nie przekazuje danych niezbędnych do prowadzenia katastru wodnego,

4) nie stosuje się do zakazów, o których mowa w art. 39 i art. 40 ust. 1,

5) rozcieńcza ścieki wodą w celu uzyskania ich stanu i składu zgodnego z przepisami,

6) wykorzystuje ścieki w sposób niezgodny z ustawą,

7) nie zapewnia ochrony wód przed zanieczyszczeniem zgodnie z wymaganiami, o których mowa w art. 42,

8) nie usuwa ścieków ze statku do urządzenia odbiorczego na lądzie,

9) nie stosuje koniecznego sposobu lub rodzaju upraw rolnych oraz leśnych w pasie gruntu przylegającym do linii brzegu,

10) nie oznacza granic terenu ochrony bezpośredniej i ochrony pośredniej ujęcia wody,

11) nie stosuje się do zakazów, nakazów i ograniczeń obowiązujących w strefie ochronnej ujęcia wody albo w strefie ochronnej urządzeń pomiarowych,

12) niszczy, uszkadza, przemieszcza oznakowanie stref ochronnych ujęć wód albo stref ochronnych urządzeń pomiarowych służb państwowych,

13) wykonuje na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią roboty lub czynności utrudniające ochronę przed powodzią, zwiększające zagrożenie powodziowe lub zanieczyszczające wody,

14) przemieszcza bez upoważnienia urządzenia pomiarowe służb państwowych,

15) udostępnia osobom trzecim informacje, o których mowa w art. 110 ust. 3 i 4, w celu wykorzystania ich do celów komercyjnych

- podlega karze grzywny.

1. Kto bez wymaganego pozwolenia wodnoprawnego albo z przekroczeniem warunków określonych w pozwoleniu wodnoprawnym korzysta z wody lub wykonuje urządzenia wodne albo inne czynności wymagające pozwolenia wodnoprawnego - podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

2. Tej samej karze podlega ten, kto nie wykonuje obowiązków określonych w decyzji stwierdzającej wygaśnięcie lub cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego.

3. Przepisów ust. 1 nie stosuje się, jeżeli korzystanie z wód dotyczy wprowadzania ścieków do wód lub do ziemi albo do urządzeń kanalizacyjnych.

1. Kto bez wymaganego pozwolenia wodnoprawnego albo z przekroczeniem warunków określonych w pozwoleniu wodnoprawnym korzysta z wody lub wykonuje urządzenia wodne albo inne czynności wymagające pozwolenia wodnoprawnego - podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

2. Tej samej karze podlega ten, kto nie wykonuje obowiązków określonych w decyzji stwierdzającej wygaśnięcie lub cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego.

3. Przepisów ust. 1 nie stosuje się, jeżeli korzystanie z wód dotyczy wprowadzania ścieków do wód lub do ziemi albo do urządzeń kanalizacyjnych.

 

w pozwoleniu wodnoprawnym jest napisane jaki poziom wody można zgromadzić aby nie zalewać sąsiadów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez coolman111
      Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?
       
      Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/
      Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/
       
      Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha . Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.
    • Przez the1mati1
      Witam. Jestem zainteresowany kupnem pewnej działki. Jak mogę sprawdzić kto jest jej właścicielem, znam tylko jej numer ewidencyjny działki. Pytałem sąsiadów i nikt za bardzo nie wie do kogo należy ta ziemia, mówią tylko że do jakiegoś gościa z łodzi który ja kupił 8 lat temu. Działka leży ugorem cały czas.. Dzwoniłem do starostwa i nie chcą udzielić takich informacji.Gdzie mogę znaleźć infotmację o właścicelu działki?
    • Przez rafff24
      Witam
      dziś jadąc drogą zauważyłem, że miedza, która miała około 4 metrów szerokości i kilkaset długośći znikła, zoztał tylko wąski pasek,
      nie było by problemu, tyle, że połowa była moja
      sąsiednia działka była/jest własnością gościa, który ją wydzierżawił, (o ile nie sprzedał) bo jakoś do tej pory miedza dzierżawcy nie przeszkadzała
       
      jak tą sprawę ugryźć? odwiedzę ich po niedzieli, jakoś tą sprawę wyjaśnić, żeby się dogadać, bo geodeci i sądy, adwokaci, itd kosztują
       
      problem w tym, że właściciel często miewał "wonty" o nie swoje, i może być ostro, dzierżawcy nie znam osobicie, mieszka w sąsiedniej wiosce, ma dobre kilkadziesiąt ha
       
      w razie, gdyby czarny scenariusz się potwierdził, gość uważał, że to jego było, jak tą sprawę rozsądnie ugryźć,
      czy brać geodetę i słupki, i gdyby się oracz o te parę metrów "lachnął" to dochodzić sądownie, czy prosto do sądu i dopiero póżniej geodeta, bo pomiędzy dziakami prawdopodobnie nie było kamieni granicznych i bez geodety raczej nie przejdzie, no chyba, że jednak gdzieś będą te kamienie i je znajdę
       
      najlepiej by było, gdyby ten co wszedł mi w pole to pokrył, bo niby dlaczego mam być stratny na jego "głodzie ziemi"
       
      proszę o wasze doświadczenia w takich sprawach, pozdrawiam
    • Przez nierolnikAndrzej
      Witajcie.
      Nie mam czasu umiejętności ani sprzętu aby zajmować się ziemią więc postanowiłem oddać w dzierżawę około 12 ha. Dałem ogłoszenie. Zgłosił się facet z okolic.
      Był tam jakiś termin w maju dopłat z UE (śląskie), więc dostał umowę ode mnie. Przekazałem na początku maja przez znajomą z moim podpisem bo mnie nie było a on swój podpis z kasą miał mi dostarczyć do połowy czerwca. No i mija miesiąc jak gość się nie odzywa. Nie odbiera. Jak było blisko terminu to napisał tylko smsa że coś tam coś tam i jak wróci to zaraz mi przywozi umowę i kasę. A co najlepsze pole zaorał coś tam jeszcze i obsiał czymś. Nie rozumiem w ogóle sytuacji. Ma umowę z moim podpisem. Ja nie mam umowy z jego podpisem.
      No i teraz pytanie co ja mogę zrobić?
      Konsultowałem sprawę z radcą prawnym, wymyślił że można by gościa ścigać o bezprawne użytkowanie nieruchomości i zażądać zapłaty za 2 miesiące użytkowania czyli 1/6 rocznej opłaty plus ewentualne odsetki ustawowe za opóźnienie. Termin można liczyć do momentu aż dostarczy pisemne oświadczenie, że zaprzestał bezprawnego użytkowania gruntu oraz chciałbym, żeby w oświadczeniu zawarł co dokładnie zrobił na moim gruncie.
      Najbardziej się obawiam że facet będzie sobie ściągał jakieś dopłaty z mojego gruntu bo ma tą moją umowę z moim podpisem. Nie mam pojęcia jak to działa. Powinienem iść do Agencji Rolnictwa i to zgłosić? Czy może też zgłosić przestępstwo na policji? Doradźcie coś proszę bo nie chcę mieć problemów, a wygląda na to, że trafiłem na oszusta.
      Pozdrawiam
    • Przez everto
      witam
      mam kilka błedów w księdze. czy istnieje możliwość pobrania jakiegoś wyciągu z arimr z danymi które zgłaszałem  (wycielenia, kupno/ sprzedaż itd ) ???
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.