Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
jerzy    2

Drodzy koledzy dyskutujemy o przycznach prawdziwych i domniemanych niskich cen za nasze produkty. Prawda jest taka że zarówno za zboże paszowe i jakościowe nie otrzymujemy godziwej zapłaty. Zniszczono już hodowców trzody, mleko za bezcen, owoce za darmo, teraz pora na nas, ile jeszcze wytrzymamy, jeszcze jeden taki rok i pozamiatane, ile można dokladać ? Przychylam się do opinii Xemita razem z nami muszą pozdychać dilerzy maszyn, producenci nawozów, firm nasiennych, chemii rolniczej, pracownicy fabryk maszyn rolniczych (Sipma w Lublinie 3 miesiąc ma postojowe, produkowali na plac, plac się skończył, potem bedą zwolnienia). Słyszałem że i ceny żywca wieprzowego maja spadać, dopiero był lament że produkcja tuczników z 70-tych. Zgodzę się z @Donato że zarówno producenci paszówek i jakościówek powinni dostawać opłacalne ceny za swoją pracę, jeszcze raz powtórzę co pisałem właśnie spekulanci zorientowali się że jesteśmy nie zgrani i mogą nami manipulować, być może sukces tkwi w grupie producenckiejco bedzie produkować duże partie w jednej technologii ale mam wrażenie że wielu z nas jeszcze do tego nie dojrzało. pozdrawiam koleżanki i kolegów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Donato    0

Grupy producenckie wydaja sie byc najprostszym rozwiazaniem bedacym jednym z pierwszych krokow do porawy sytuacji. Niestety jestesmy za bardzo rozdrobnieni. O zalozeniu grupy producenckiej mysle juz od dawna, ale niestety w momencie kiedy wspominam o tym komukolwiek widze zwatpienie. Jestesmy jeszcze niezgrani i przede wszystkim niezdecydowani na ponoszenie wydatkow zwiazanych z tworzeniem grupy. Pesymistyczne jak sobie zdalem sprawe jest to ze byloby to wyjscie umozliwiajace obejscie posrednikow, natomiast w dalszym ciagu uzaleznieni bylibysmy od rynku. Dopoki UE i nasze panstwo nie zrobi porzadku nasza sytuacja bedzie sie pogarszac. Nasze panstwo jak juz wczesniej wspomnialem samo nas okrada, bo oprocz numerow z doplatami jak wyjasnic fakt importu taniej wschodniej (jesien 2008) pszenicy wyprodukowanej na srodkach (tanich) dawno u nas wycofanych.

 

Dzis widzialem jak sadownicy zbieraja przejrzałe wisnie, ktorych kilka tygodni temu nie oplacalo sie nawet zbierac. Ciekawe jak szybko nas doprowadza do takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

U mnie jakiś miesiąc temu max 1,5 miesiąca firmy skupujące proponowały ceny np za żyto:

 

Chemirol 410

Ulenberg 420

Glencore nawet 480 przy partii powyżej 100 ton.

 

Ludzie gnali ich z podwórka i wyzywali od złodziei. Teraz się proszą żeby sprzedać po 250 -300

A np. hybrydy sypią u mnie po 8-10 ton. Gdyby to zrobić x 400... Dobra cena co?

Niech by kosztów zrobił np. 2 tys/ha to i tak jest do przodu + dopłata

Na piaskach można było na tym zarobić.

 

Jaki morał?

 

LICZYĆ KOSZTY I ŁAPAĆ KONTRAKTY JAK SĄ!!! Ci rolnicy którzy mnie posłuchali teraz dziękują. A koszty każdy zna przed żniwami, przynajmniej powinien znać.

 

Reszta marudzi, że żyta nie posieje bo się nie opłaca. Temu co podpisał po 400 się opłaca. A co będzie za rok? Przyjadą firmy, dadzą na otwarcie po 370 i każdy na kolanach podpisze, a potem cena poleci w górę i znowu klapa.

A żyta będzie mniej i ten co posieje może zarobić za rok.

W Polsce tak jest, że jak coś dzisiaj nie płaci to się nie uprawia, a skąd do diabła można wiedzieć po ile coś będzie w przyszłym roku?

W zeszłym siał bo płaciło i co wyszło?

 

Tak samo robili z rzepakiem: po 1350 ? To ja wolę za darmo oddać...

Tak było moi mili, wielu z moich klientów powinno winić tylko i wyłącznie siebie. Okazja była.

 

Witamy na wolnym rynku !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Na jakiej podastawie nazywasz rynek rolny w UE -wolnym. Nie ma on nic wspólnego z wolnością gospodarcza i bliżej mu do gospodarki nakazowo-rozdzielczej niż wolnorynkowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mav    1

NAMOOR i dobrze że cie nie posłuchali, ba! nawet też dobrze by było jak by cie posłuchali :) bo czy tak czy siak robisz dobrą robote :) wazne żeby robili to tak jak do tej pory...

 

czemu?

 

bo kto wam kazał w polu robić, czytaj grać w rosyjską ruletke :)

 

oby wiecej takich doradców było jak NAMOOR to bedzie nieźle, oczywiscie dla całej reszty :) może do 1000 zeta/t dobije w przyszłym roku? :) obwstawiam pszenie na poziomie 700 na przełomie lutego/marca :) kto da więcej ?

 

no cóż szkoda że dopłat nam i reszcie zabrać niechcą, jestem z tego niezmiernie niezadowolony. Może wtedy bym se zasiał żytko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TOREZ    34

Wiele można wypisywać, a prawda jest jedna:

"Raz na wozie, raz pod wozem"

Sytuacja na poszczególnych rynkach zmienia się przecież co roku -

kiedyś 1,5 roku temu obecnie

trzoda (tuczniki) 4,6 2,9 4,8

mleko 0,9 1,6 0,8

pszenica konumpc 440 900 430

rzepak 700 1000 1200

 

Ceny netto, ceny średnie,

 

Co do cen rzepaku w tym roku sąsiad sprzedawał bez kontraktu, bez desykacji, po obniżce 700 zł/t.

Mój był zakontraktowany, desykowany, wyszedł po 1280 zł/t.

 

A co do zbóż- to porównanie pszenicy do butów. Kupujemy buty tandetnej firmy, psują nam się baardzo szybko, dostajemy nauczkę i z tej firmy nie bierzemy. Pszenica na skupie - kupujący pobiera próbkę, nie spełnia norm - obcina cenę, skupuje razem z konsumpcyjną i możesz dalej przywozić po niższej cenie. Nikt nie odmówi nam tego towaru. Sprzedawałem i sprzedaję pszenicę do różnych firm, młynów i dobrze wiem co oni tam wyprawiają. Faktem jest iż jak spełni normy dostaje się więcej. Serce się kroiło jak sprzedawałem super pszenicę po 420 a radość ogarniała jak po 800-900.

 

Tuczniki - ludzie w koło sprzedawali maciory, prosięta i nie chcieli mieć z nimi nic wspólnego. Osobiście dopuszczałem po kilka sztuk loszek co miesiąc co w oczach sąsiadów wywoływało śmiech. Cena wzrosła - sztuk mi przybyło - o wyniku nie muszę chyba pisać. I tu tak samo - cena 2,9 mnie przytłaczała ale przetrzymałem i dostaję po 5 zł/kg

 

Mleko - tanie na początku, potem ogromna podwyżka - od razu inwestycje w nowoczesne rozwiązania, aż tu nagle katastrofalna obniżka. Na kredyt starcza, to najważniejsze. Cena na pewno odbije się od dna.

 

Takie czasy idą. Wolny rynek, kapitalizm się kłania. Stale wygrywać nie można.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
edzio    1
I coś w tym jest, chłop się cieszy że Unia nam połowę za maszyny zwraca tylko jakim kosztem :) Niby człowiek zadowolony bo zboże sypnęło, ale co z tego!! Wolałbym mieć mniej a za lepszą cenę, to samo z mlekiem, dobrze że bydło jest to zboże w paszowóz pójdzie bo za tą cenę oddać to dziękuję.

 

Na początku wejścia do UE inwestowaliśmy dość intensywnie ale powoli mnie to przytłacza, koszty rosną i kółko się zamyka :)

 

 

oj jest i to sporo ci co nie mają kredytów i nic ich nie trzyma na roli to ją rzucają w cholerę, i idą do miasta pracy ,a do tego wydzierżawiają rolnikom i mają drugą pensje za dopłaty dużo z nas tak robi bierze ziemie a oddaje dopłaty .

a ci co pozaciągali kredyty na nowe maszyny czy siedliska itp.choć by chcieli to nie mogą jej rzucić od tak sobie i to ten kaganiec uni jest :)

 

A co do prognoz ci co mogą to niech trzymają cena może się poderwać tyć kę do góry we październiku ale czy to się opłaca robal wpadnie i pozamiata, albo wo gule nie będzie gdzie sprzedać powoli skupy się zapychają .ja pozbywam się wszystkiego,jak to się mówi lepszy wróbel w garści niż......pozdro

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5
Na jakiej podastawie nazywasz rynek rolny w UE -wolnym. Nie ma on nic wspólnego z wolnością gospodarcza i bliżej mu do gospodarki nakazowo-rozdzielczej niż wolnorynkowej.

 

Jak się nie podoba i kogoś to męczy to można wyjechać na Białoruś lub do Korei i mieć wolność.

 

Uważam też, że jeśli komuś gospodarka się nie opłaca totalnie i nie ma z niej dochodu, a wręcz twierdzi, że dokłada to niech ją zostawi.

Tylko szaleniec trzyma się interesu do którego musi dokładać.

Gdybym dziś dowiedział się, że mam dopłacać do swojego interesu, to od jutra go zostawiam i szukam innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oFsik    30
idą do miasta do pracy

Gdzie Ty masz tą prace co chwila coś likwidują zwalniają pracowników itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5
cena może się poderwać tyć kę do góry we październiku

 

Myślę, że masz rację. Żniwa to dobry okres do golenia rolnika, ten kto nie ma gdzie przechowywać musi oddać za bezcen.

Podejrzewam, że na przełomie roku cena może się odbić, pytanie ile?

Gdybym to wiedział to grał bym na giełdzie i zarobki liczył w milionach.

 

Wielu moich klientów sprzedawało pszenicę w lutym 2009 za dobre pieniądze do np. Osadkowskiego.

Kto może niech czeka. I tak już ma przechlapane przy dzisiejszych cenach, więc jak cena się nie odbije pod koniec roku to będzie dalej lipa, no może ciut większa bo magazyn też kosztuje.

 

Panika to zły doradca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
edzio    1
Gdzie Ty masz tą prace co chwila coś likwidują zwalniają pracowników itd.

 

chodziło mi o całokształt tak jak u nas robią mają po 5 -10 ha i do tego pracują w mieście .nie potępiam tego wręcz odwrotnie :) ,i zawsze jakiś dochód jest z tych paru ha.ale ogólnie to przyczyną tych niezadowoleń są makabryczne ceny nie dadzą zarobić rolnikowi :) a już myślałem że choć trochę zainwestuje a tu nic jesteśmy w czarnej d*pie i czekamy na następny rok .pozdro :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MartineZ    14

wracajac do cen zboz to dzisiaj slyszalem podsumowanie zniw w polsce jak i na swiecie.w polsce zniwa uwaza sie za dobre a na zachodzie europy za brdzo dobre i slyszalem wypowiedz kliku ekspertow z ktorych wynikalo ze ceny zboz w tym roku napewno nie wzrosna ewentualnie spadna.....mowili ze dobre ceny moga byc za kilka lat biorac pod uwage ze przyszly rok nie bedzie urodzajny jak ten wbrew pozorom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pablo21    26

Ja tez słyszałem te wypowiedzi no i jestem bardzo z nich "zadowolony" nie ma co ale to co oni mówia nie musi sie sprawdzic. Jesli ceny spadna to dobrze niech spadaja i tak sa juz makabrycznie niskie w nastepnych latach przy takiej sytuacji cenu beda musiały drastcznie pójsc w góre bo wielu rolników albo przestanie gospodarzyc albo na inna produkcje sie przestawi. Za pare lat moze byc taka sytuacja ze zboza bedzie brakowac i wkoncu rolnik bedzie chociaz czesciowo ceny dytkowal ale do tego czasu małe gospodarstwa znikna i zostana same duze moze to i lepiej bo uprawianie 3 czy 5 ha do niczego nie prowadzi. To tylko takie gdybanie ale kto wie moze sie sprawdzi :) Jak takie ceny sie utrzymaja lub spadna to nie tylko rolnicy straca ale takze producenci maszyn rolniczych nawozów oprysków itp.

 

 

Najwieksze zmartwienie maja rolnicy którzy maja duze kredyty i w wiekszosci sprzedaja zboze ale co my mozemy na to poradzic to tylko Polska przeciez lepiej sprowadzic zobze z Ukrainy niz od polskiego rolnika kupic przeciez to jest chore...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Myślę, że masz rację. Żniwa to dobry okres do golenia rolnika, ten kto nie ma gdzie przechowywać musi oddać za bezcen.

Podejrzewam, że na przełomie roku cena może się odbić, pytanie ile?

Gdybym to wiedział to grał bym na giełdzie i zarobki liczył w milionach.

 

Wielu moich klientów sprzedawało pszenicę w lutym 2009 za dobre pieniądze do np. Osadkowskiego.

Kto może niech czeka. I tak już ma przechlapane przy dzisiejszych cenach, więc jak cena się nie odbije pod koniec roku to będzie dalej lipa, no może ciut większa bo magazyn też kosztuje.

 

Panika to zły doradca.

Wypada do tego postu dodać ze ta dobrze sprzedawana pszenica w lutym 2009 ,a pochodząca ze zbiorów 2008 była dużo tansza niż bezpośrednip po żniwach.Dodając koszt i straty będące wynikiem przechowania można śmiało powiedziec że straty na jej przechowaniu przekraczały 100zł/t.Okazuje się wiec że te dobre pieniądze nie były takie dobre i kto przechował ziarno w sezonie 2008 stracił i to całkiem sporo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

A to zależy kto i do kogo sprzedawał.

 

 

 

to tylko Polska przeciez lepiej sprowadzic zobze z Ukrainy niz od polskiego rolnika kupic przeciez to jest chore...

 

A co się dziwisz? Ty nie szukasz tańszej chemii i nawozu? HaGe, Procam, Dalgety, Beiselen to wszystko są zagraniczne firmy, a polscy rolnicy kupują u nich masę towaru, wystarczy, że jest w dobrej cenie i już.

 

A co z nawozami ze wschodu? Nie przeszkadza jakoś polskiemu rolnikowi tańszy mocznik. To co się dziwisz młynowi, który chce kupić tańszy surowiec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Donato    0

A co się dziwisz? Ty nie szukasz tańszej chemii i nawozu? HaGe, Procam, Dalgety, Beiselen to wszystko są zagraniczne firmy, a polscy rolnicy kupują u nich masę towaru, wystarczy, że jest w dobrej cenie i już.

 

A co z nawozami ze wschodu? Nie przeszkadza jakoś polskiemu rolnikowi tańszy mocznik. To co się dziwisz młynowi, który chce kupić tańszy surowiec.

 

 

We wszystkim kolego masz racje, ale akurat jezeli chodzi o zboze wg mnie mylisz sie. Powiedz mi gdzie tu sens i logika, a takze spraiwedliwosc, skoro nie wiedziec czemu znaczna czesc tanich i dobrych srodkow chemicznych zostala wycofana z unijnego oraz polskiego rynku. Srodki te sa w dalszym ciagu dostepne u naszych wschodnich sasiadow, a przypomne ze zawieraja niedozwolone substancje czynne. Ty nie mozesz korzystac z tych srodkow bo w jakims stopniu sa szkodliwe (skoro to ktos wycofał), ale pszenica od naszego sasiada, ktory moze je stosowac do woli , jest jakos u nas jadalna. To jest jeden wielki paradoks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u1212    2
Ja tez słyszałem te wypowiedzi no i jestem bardzo z nich "zadowolony" nie ma co ale to co oni mówia nie musi sie sprawdzic. Jesli ceny spadna to dobrze niech spadaja i tak sa juz makabrycznie niskie w nastepnych latach przy takiej sytuacji cenu beda musiały drastcznie pójsc w góre bo wielu rolników albo przestanie gospodarzyc albo na inna produkcje sie przestawi. Za pare lat moze byc taka sytuacja ze zboza bedzie brakowac i wkoncu rolnik bedzie chociaz czesciowo ceny dytkowal ale do tego czasu małe gospodarstwa znikna i zostana same duze moze to i lepiej bo uprawianie 3 czy 5 ha do niczego nie prowadzi. To tylko takie gdybanie ale kto wie moze sie sprawdzi :) Jak takie ceny sie utrzymaja lub spadna to nie tylko rolnicy straca ale takze producenci maszyn rolniczych nawozów oprysków itp.

 

 

Najwieksze zmartwienie maja rolnicy którzy maja duze kredyty i w wiekszosci sprzedaja zboze ale co my mozemy na to poradzic to tylko Polska przeciez lepiej sprowadzic zobze z Ukrainy niz od polskiego rolnika kupic przeciez to jest chore...

 

Rolnik nigdy cen nie dyktował i to się w najbliższym czasie nie zmieni. Co do małych gospodarstw się nie zgodzę, są one bardzo ważne nawet jeśli nie osiągają wielkich plonów. Kto by kupił tyle pszenicy jeśli średni plon w kraju dochodził do 6 ton. Obserwując sytuację widzę że dużo gorzej od małych gospodarstw radzą sobie duże gospodarstwa które w ostatnim czasie intensywnie się rozwijały (szczególnie na kredyt).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Koledzy powtórzę jeszcze raz to co pisałem w poprzednim poście- podmioty skupowe bardzdo dobrze wiedzą że rolnicy maja kredyty i terminowo muszą je płacić, druga rzecz wiedzą też że jesteśmy nie zorganizowani a słowo solidarność zawodowa w naszym środowisku nic nie znaczy, no i słabość ekonomiczna i dlatego to oni manipulują cenami a nie my. Już kiedyś pisałem na forum że w kilku kolegów zorganizowalismyh taką nieformalną grupę producencką i już są wymierne efekty finansowe, kupujemy razem wapno, nasiona, nawozy i idzie utargować sporo, teraz będziemy siali pszenicę i rzepak, jedną odmianę w jednej technologii pod konkretnego odbiorcę, w trakcie negocjacji z firmami poczulismy że trkatują nas jak jak stronę a nie jak chłopków roztropków, wstępnie myślimy o zakupie kombajnu zbożowego. Namoor napisał że tylko szaleńcy trzymają się biznesu do którego trzeba dokładać, sprzedałbyś go bez wahania, ja bez wahania bym nie sprzedał chociażby dlatego że gospodarstwo to jest też mój dom, jest praca moich przodków, którzy pracowali na to od iluś tam pokoleń, poza tym aspekt rolniczy, rozwinąłem gospodarstwo na tzw "poziom europejski" czyli dokupiłem maszyn, powiększyłem areał i teraz mam nagle rzucić wszystko bo jest w tym roku dekoniunktóra. Przytnę wszystkie wydatki bez których się obędę i przetrwam, jak długo nie wiem, ale po złych czasach przychodzą lepsze. Podzielam opinię U1212 że ceny zbóz nie korzystnie odbiją się a na dobrych gospodarstwach a nie na tych słabych, bo te słabe nie kupują maszyn, ton nawozów, nasionm zaprawp itp. Zakłady Mięsne cieszą się że kupowali do tej pory tani żywiec i wielu hodwców zarzuciło hodowlę do której nie wrócą, teraz brakuje surowca i trzeba kupić u Niemców czy Dunczyków. Aby patrzeć jak konkurencja dokapitalizuje nasze zakłady aby ich półtusze szły do wyrobów polskich, a po prezesach polskich nawet kurz w ich gabinetach nie zostanie, bo zarządzać to oni nie będą, państwo duńskie potrafiło dokapitalizować hodwców trzody żeby nie upadli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty
Rolnik nigdy cen nie dyktował i to się w najbliższym czasie nie zmieni. Co do małych gospodarstw się nie zgodzę, są one bardzo ważne nawet jeśli nie osiągają wielkich plonów. Kto by kupił tyle pszenicy jeśli średni plon w kraju dochodził do 6 ton. Obserwując sytuację widzę że dużo gorzej od małych gospodarstw radzą sobie duże gospodarstwa które w ostatnim czasie intensywnie się rozwijały (szczególnie na kredyt).

Troszkę te gospodarstwa zapomniały o starej prawdzie"pamiętaj rozchodzie żyć z dochodem w zgodzie" i najmniej mi ich żal.W duzej mierze to te gospodarstwa nakręciły spiralę wzrostu cen na środki produkcji,to one kładą cień na całą grupę zawodową rolników postrzegana przez innych jako pasożytów żyjących z podatków płaconych przez pozostała część społeczeństwa i trudna sytuacja pokaże kto jest naprawdę silny i jak powinna wyglądać prawdziwie pojmowana ekonomia ,ta za własne pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NAMOOR    5

Jerzy jeżeli dokupujesz maszyny to masz pieniądze. Nie ważne czy kredyt czy nie. Biedny kredytu nie dostanie, musi mieć dochód lub zabezpieczenie.

Jeżeli utrzymujesz się z gospodarstwa to znaczy, że ci się opłaca.

Nie mówię o dokładaniu jeden rok czy dwa. Mówię o notorycznym byciu pod krechą.

No bo skąd brać kasę na ciągłe dokładanie do gospodarki? Jeżeli ktoś ma i dokłada to w tym momencie jest to hobby, a nie biznes. I takich też znam, buduje autostrady, a pole ma bo lubi.

 

To tak jak bym dzisiaj pracował na etacie, zarabiał 1000 pln, a na dojazdy wydawał 1500pln i tak do końca świata.

Robił byś Jerzy w takiej pracy? W ogóle jest to możliwe bez jakiegoś drugiego źródła dochodu?

Mówię o takim dokładaniu do interesu.

Więc jeśli ktoś mówi, że do biznesu musi dokładać, to ja mu radzę niech go zostawi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koses    2

Mi kiedyś tato powiedział że gosodarowanie to jak walka bokserska przez rundę albo dwie dostajesz baty od przeciwnika i chwiejesz się na nogach jednak wystarczy trochę się przyczajić i przetrwać by po przerwie jemu zrobić lanie i wygrać całą walkę ,tak dokładnie było z trzodą w moim gospodarstwie w zeszłym roku przetrzymaliśmy kryzys mimo wysokich cen zbóż a trzodzie po 2,8zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jerzy    2

Namoor bardziej precyzyjnym określeniem było by że pieniądze miałem, wydałem je rzeczywiście częsciowo na maszyny, ale kupiłem używane od olskich rolników, swoje sprzedałem i trochę dołożyłem, nie wziąlem kredytu na nowy sprzęt, chociaż zdolność kredytową mam, ale mój dziadek uczył mnie jak miałeś dobre lata i zarobileś kasę to się nieciesz przytrzymaj na gorsze czasy jak są kiepskie czasy wyjmij kasę aby wrócić do gry. Stosuję to od zawsze i działa, też "chorowalem " na nowy traktor ale nie miałem na taki jaki chciałem mieć więc kupilem używany i puściłem go przez SPO, po otrzymaniu zwrotu sprzedałem drugi traktor dołożyłem i puściłem na Lepper Lotka, za pół roku zwrot 50 procent. Moi koledzy teraz stękają bo trzeba pszencę wieźć na ratę,a maszyny pracują 4 dni w miesiącu. Co prawda nie mam nowego ale robię nimi wszystko co trzeba i nie jestem zadłużony, ze zbożem czekam ma lepszą cenę, Namoor pisze że może może cena ruszy w grudniu, poczekam z pszenicą i jęczmieniem. Rzepak sprzedałem zaraz po żniwach po 1050 zł/t. W moich stronach pszenica jakościowa po 47 zł na rekę a jęczmień po 33 zł + Vat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Soulshakin    79
Koledzy powtórzę jeszcze raz to co pisałem w poprzednim poście- podmioty skupowe bardzdo dobrze wiedzą że rolnicy maja kredyty i terminowo muszą je płacić, druga rzecz wiedzą też że jesteśmy nie zorganizowani a słowo solidarność zawodowa w naszym środowisku nic nie znaczy, no i słabość ekonomiczna i dlatego to oni manipulują cenami a nie my. Już kiedyś pisałem na forum że w kilku kolegów zorganizowalismyh taką nieformalną grupę producencką i już są wymierne efekty finansowe, kupujemy razem wapno, nasiona, nawozy i idzie utargować sporo, teraz będziemy siali pszenicę i rzepak, jedną odmianę w jednej technologii pod konkretnego odbiorcę, w trakcie negocjacji z firmami poczulismy że trkatują nas jak jak stronę a nie jak chłopków roztropków, wstępnie myślimy o zakupie kombajnu zbożowego. Namoor napisał że tylko szaleńcy trzymają się biznesu do którego trzeba dokładać, sprzedałbyś go bez wahania, ja bez wahania bym nie sprzedał chociażby dlatego że gospodarstwo to jest też mój dom, jest praca moich przodków, którzy pracowali na to od iluś tam pokoleń, poza tym aspekt rolniczy, rozwinąłem gospodarstwo na tzw "poziom europejski" czyli dokupiłem maszyn, powiększyłem areał i teraz mam nagle rzucić wszystko bo jest w tym roku dekoniunktóra. Przytnę wszystkie wydatki bez których się obędę i przetrwam, jak długo nie wiem, ale po złych czasach przychodzą lepsze. Podzielam opinię U1212 że ceny zbóz nie korzystnie odbiją się a na dobrych gospodarstwach a nie na tych słabych, bo te słabe nie kupują maszyn, ton nawozów, nasionm zaprawp itp. Zakłady Mięsne cieszą się że kupowali do tej pory tani żywiec i wielu hodwców zarzuciło hodowlę do której nie wrócą, teraz brakuje surowca i trzeba kupić u Niemców czy Dunczyków. Aby patrzeć jak konkurencja dokapitalizuje nasze zakłady aby ich półtusze szły do wyrobów polskich, a po prezesach polskich nawet kurz w ich gabinetach nie zostanie, bo zarządzać to oni nie będą, państwo duńskie potrafiło dokapitalizować hodwców trzody żeby nie upadli.

Podmioty skupowe bazują na cenie która dyktują największe giełdy lub odbiorcy a te reagują nie tylko na Polskie ziarno ale tez na ziarno z innych krajów, ceny kształtują się często na rekordowych lub udanych żniwach w innych krajach. Polscy rolnicy mogliby się zgrać ale nawet to by nie pomogło bo jeśli znajdzie się gdzieś tańsze ziarno (np ukraińskie itp ) to nikt sie nie będzie patrzył na to czy my chcemy wyższe ceny czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
piotrek10    4

Problemem jest własnie nadwyżka tego towaru na rynku, za dużo krajów uprawia pszenicę :o wystarczy, że dopisze pogoda i jest problem, a jeśli ktoś uwarza, że cena będzie wyższa, kiedy całkiem upadną małe gospodarstwa to trudno powiedzieć na czym opiera takie twierdzenie, przecież już teraz przy umiarkowanie intensywnej produkcji jest nadmiar pszenicy o czym pisał wcześniej już xemit. Czy np. jeśli ktoś ma 300ha pszenicy sprzeda ją obecnie po 80 zł za q? Różnice są jedynie kosmetyczne a jeśli zarządał by za dużo to zostanie z towarem, jest Ukraina, Rosja,...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez benek79
      Witam. Po ile płaca lub beda płacic za rzepak w sezonie 2008.
      Ja sprzedaje do ZT kruszwica ale ceny jeszcze nie podali,bedzie pewnie za pare dni.
    • Przez leszekb
      W nowym 2017 r życzę wszystkim producentom mleka godziwego zarobku za naszą ciężką pracę , przetwórcom żeby się rozsądnie z nami dzielili zyskiem . U mnie za grudzień cena około 1,39 zł Mlekovita .
       
      kontynuacja tematu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/88237-ceny-mleka-2016/page-225?do=findComment&comment=1998690
    • Przez kuba24051
      pora zalozyc nowy temat. jak u was z cena?
      Michalczyk dzis 670+vat a cena od 640-670
    • Przez yacenty
      Witam!
      po ile placicie za saletre i inne nawozy?
      ja mam oferte po 670 za tone a slyszalem ze juz jest nawet po 800, jak to wyglada u was?
       
      pozdrawiam
      YacentY
    • Przez mlodyhef
      Dyskusja o cenach słomy w 2013 roku do przeczytania tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72479-ceny-slomy-2013/
      Ceny słomy we wcześniejszych latach do przeczytania tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5866-ceny-slomy/
       
       
      Pany po ile u was teraz chodzi słoma w belach 120/120? Ile za sztukę lub za tonę?
×